Pitty Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Juz nie zastanawiam sie , jak to bedzie , bo to chyba nie ma sensu.Nikt z nas nie jest w stanie przewidziec reakcji Bandiego lub Chani. Moge miec tylko nadzieje ,ze wszystko sie uda. A teraz pytanie troche na wyrost. Co zrobimy jezeli z jakis powodow Bandi nie bedzie sie u nas dobrze czul , tesknil za starym miejscem itd. Jest to w ogole mozliwe ?? Quote
MagYa^^ Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 :lying: czytam czytam i oczom nie wierze :lying: BAndyta ma szanse na prawdziwie kochajacych ludzi i swoj kocyk!!! Przyszlym panstwu Bandiego zyczyc powodzenia i gratulacji z dokonanego wyboru :multi: Quote
asiuniap Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Pitty napisał(a):Co zrobimy jezeli z jakis powodow Bandi nie bedzie sie u nas dobrze czul , tesknil za starym miejscem itd. Jest to w ogole mozliwe ?? Strasznie się cieszę :megagrin: :megagrin: :megagrin: Co do problemów, Pitty zawsze masz nas, szerokie grono doświadczonych osób, które będą Ci służyć radą prawie :cool3: 24 h/dobę. Psa można oduczyć wielu rzeczy, a także nauczyć, tylko czasami wymaga to trochę czasu i cierpliwości. Co w przypadku jakby wszystkie metody zawiodły? Nie przewiduję tego, ale w razie czego będziemy dumać. Możesz być pewna, że nie zostawimy Was w potrzebie. Agnieszka podobno będzie mogła Was osobiście odwiedzać :loveu: Mam nadzieję, że już trochę pochodziłaś po dogo i zobaczyłaś jacy ludzie tu są. Oczywiście zdarzają się kłótnie i niewybredne wymiany zdań, ale tak jest zawsze w dużych grupach ludzi :mad: Pitty, jak Twój mąż, zaakceptuje Bandiego? To ważne, żeby wszyscy domownicy akceptowali nowego członka rodziny :razz: Quote
Estera Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 ale świetna wiadomośc :loveu: Bandi.... :loveu: prosze go ode mnie mocno wysciskac :loveu: Quote
Pitty Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Jak pojechalismy po Chanie do schroniska , to tez byl sceptyczny. Kiedy ja zobaczyl ...widzialam od razu usmiech na jego twarzy.A teraz... Chania to dla mnie konkurencja.Nie mam zadnych szans.Jest totalnie zbzikowany na jej punkcie.:loveu::loveu::loveu: Quote
wanda szostek Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Mam jeszcze taką gorącą prośbę do Agnieszki. Wiem z wątku, że Bandi ma problemy ze słuchem. Bardzo proszę o wyjaśnienie, omówienie tego tematu z Magdą. Chcę, aby jak najdokładniej dowiedziała się o wszelkich ewentualnych problemach. Quote
Pitty Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Dobry wieczor , Pani Wando!Mam nadzieje , ze podroz sie udala. Juz wiadomo kiedy moge przyjechac ? Quote
asiuniap Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Wydaje mi się, że trzeba by mu przeczyścić uszy u weta. Wątpię, żeby miał czyszczone w schronie. Quote
wanda szostek Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Pitty napisał(a):Juz nie zastanawiam sie , jak to bedzie , bo to chyba nie ma sensu.Nikt z nas nie jest w stanie przewidziec reakcji Bandiego lub Chani. Moge miec tylko nadzieje ,ze wszystko sie uda. A teraz pytanie troche na wyrost. Co zrobimy jezeli z jakis powodow Bandi nie bedzie sie u nas dobrze czul , tesknil za starym miejscem itd. Jest to w ogole mozliwe ?? Oprócz jakiegoś wsparcia i pomocy ze strony nas Dogomaniaków, prowadziłam również korespondencję, aby zapewnić Tobie i Bandiemu pomoc jeżeli by wynikła taka potrzeba. Pomagała mi w tym bardzo Tundra. Poproszę , aby dokładniej napisała na wątku na co ewentualnie będziesz mogła liczyć tam u siebie. Quote
wanda szostek Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Pitty napisał(a):Dobry wieczor , Pani Wando!Mam nadzieje , ze podroz sie udala. Juz wiadomo kiedy moge przyjechac ? Magda możesz przyjazd już planować. Z wyprzedzeniem musisz podać datę na wątku, aby wiadomość dotarła do Basi i psa w schronisku przyszykowano. Chciałabym tak jak już pisałam jeszcze zamienić kilka słów bezpośrednio. Quote
Pitty Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Jutro zorientuje sie jakie jest polaczenie z Hannoveru do Gliwic.Mam nadzieje , ze bezposrednie.Rozmawialam z moja siostra o odbiorze Bandiego i prawdopodobnie ona odbierze mnie z Gliwic z samochodem.Pani Wando , tak jak pisalam - prosze przyslac mi numer Pani komorki ,chetnie zadzwonie do Pani. Czy ktos zwrocil uwage na 12-sto letniego Cyganka , ktory tez szuka domu? Taki biedny slodki piesek.:shake: Quote
wanda szostek Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Pitty napisał(a):Jutro zorientuje sie jakie jest polaczenie z Hannoveru do Gliwic.Mam nadzieje , ze bezposrednie.Rozmawialam z moja siostra o odbiorze Bandiego i prawdopodobnie ona odbierze mnie z Gliwic z samochodem.Pani Wando , tak jak pisalam - prosze przyslac mi numer Pani komorki ,chetnie zadzwonie do Pani. Czy ktos zwrocil uwage na 12-sto letniego Cyganka , ktory tez szuka domu? Taki biedny slodki piesek.:shake: Mam nadzieję, że po adopcji Bandiego będziesz z nami na Dogo już na stałe. Psów potrzebujących w starszym wieku a często i okaleczonych jest tu dużo. Może będziesz mogła nam pomagać w adopcjach? Każde wrażliwe serce tu się przyda. Tel podaję tu, potem wykasuję. 692677335 Quote
Beata J. Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Pitty napisał(a):Jutro zorientuje sie jakie jest polaczenie z Hannoveru do Gliwic.Mam nadzieje , ze bezposrednie.Rozmawialam z moja siostra o odbiorze Bandiego i prawdopodobnie ona odbierze mnie z Gliwic z samochodem.Pani Wando , tak jak pisalam - prosze przyslac mi numer Pani komorki ,chetnie zadzwonie do Pani. Czy ktos zwrocil uwage na 12-sto letniego Cyganka , ktory tez szuka domu? Taki biedny slodki piesek.:shake: Jeśli to ma być autokar to np. codziennie o 21.45 z Hannoveru (Busbahnhof, Berliner Allee) wyjeżdża firma Sindbad. W Gliwicach są planowo następnego dnia na 8.15 (Zajezdnia PKS ul. Toszecka) To tylko jeden z kilku przewoźników jeżdżących regularnie na tej trasie Quote
Tundra Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Mam nadzieje, ze z "czarnego scenariusza"- niestety nie wyszlo, nie bedziemy musieli korzystac. Po tylu szczerych rozmowach i wielu przemysleniach nalezy myslec pozytywnie. Oczywiscie moze sie zdarzyc, ze pewne rzeczy beda potrzebowaly czasu aby "sie dograc" i z tym na pewno trzeba sie liczyc. Bezposrednio w zasiegu reki jest p. Schulze, ktora sama z siebie, tez zaoferowala swe wsparcie. Najpierw trzeba zalozyc, ze czas i praca sa niezbedne, a gdyby sie okazalo , ze pojdzie pani gladko, to jeszcze lepiej. Dyplomacji potrzeba, aby na poczatku nie wyrozniac zadnego psa, one beda napewno walczyc o wasze wzgledy- sunia bronic swojej uprzywilejowanej pozycji jedynaczki, Bandi ma z pewnoscia potrzebe nadrobienia wielu lat czulosci. Sadze, ze najpierw nalezy poczwolic im poczuc sie jednym" stadem", tym ze sa obok siebie, a potem to juz beda do siebie nalezeli, w ten czy inny sposob. Gdyby jednak...... mam tutaj troche znajomosci wsrod ludzi pomagajacych psom. Wspomagamy sie w miare mozliwosci i wszyscy raczej uwazamy, ze jesli raz wyciagnelo sie zwierze ze schroniska, to nie moze ono tam juz wrocic. Mysle, ze gdyby......., to p. Magdo wspolnie bedziemy szukac innego rozwiazania, aby Bandi byl jednak szczesliwy. Quote
Pitty Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Autokary nie zabieraja psow.A w pociagu to zaden problem.Trzeba tylko kupic bilet dla dziecka.I pies ma wiecej miejsca.Moze sie swobodnie polozyc. Quote
Pitty Posted December 4, 2006 Posted December 4, 2006 Nie napisalam jeszcze jednej rzeczy.Moze nie najwazniejszej , ale dla Bandiego na pewno pozytywnej.Moj maz jest rzeznikiem , mieska i kosci mu nie zabraknie - hi,hi.;););) Quote
ekardas Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Pitty zabrzmiało to dramatycznie dla mnie- mój mąż jest rzeźnikiem, oczywiście w pierwszej chwili... pozdrawiam i trzymamy kciuki , dacie radę. Quote
Pitty Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 NIE , NIE -Bandiemu nic nie grozi !!!;););) Co do przygotowan...Najwazniejsze ,zeby mial paszport z aktualnymi szczepieniami. Reszta zajme sie sama.Jak tylko Bandi sie u nas zadomowi , pojde z nim do weterynarza na ogolna kontrole.Obejrzymy i wyczyscimy tez jego uszka.Prosze nie narazac schroniska na dodatkowy koszt. Quote
asiuniap Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Ja już się nie mogę doczekać :wallbash: To czym pojedziecie do domu? Quote
Pitty Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Moj plan jest taki /przyjezdzam z Hannoveru do Gliwic pociagiem / siostra odbiera mnie samochodem i jedziemy do Poznania / zostaje tam 2-3 dni / wracam z Bandim do Hannoveru pociagiem. Nie wiem tylko , czy moja siostra naprawde bedzie mogla mnie odebrac. Dzisiaj zobacze, co mamy w najblizszych dniach do pracy , zebym mogla wybrac dzien przyjazdu i po poludniu pojade na dworzec , kupic bilet. Juz tez sie niecierpliwie. Ale niestety taka mam nieregularna prace. Quote
coztego Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Pitty napisał(a):Moj plan jest taki /przyjezdzam z Hannoveru do Gliwic pociagiem / siostra odbiera mnie samochodem i jedziemy do Poznania / zostaje tam 2-3 dni / wracam z Bandim do Hannoveru pociagiem. Nie wiem tylko , czy moja siostra naprawde bedzie mogla mnie odebrac. Podział trasy jest bardzo dobrym pomysłem :) Pies będzie mógł odpocząć, oswoić się trochę z nową panią :cool3: Jeśli siostra nie będzie mogła Cię odebrać, to spokojnie można się wybrać z Gliwic pociągiem do Poznania. A jakie jest połączenie z Poznania do Hannoveru? Niektóre autobusy zabierają psy, właśnie z gliwickiego schroniska jechał pies autobusem z Ewką, ale nie wiem jaką linią jechali. Quote
coztego Posted December 5, 2006 Posted December 5, 2006 Przypomniałam sobie, Gringo jechał autobusem: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=16458 Quote
coztego Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Gadałam z Ewką, żeby przewieźć Gringo autokarem, pisała extra pismo do prezesa, z opisem dramatycznej historii psa. Tylko dlatego dostała zgodę, pies był mały, a i tak ludzie w autobusie się awanturowali. Więc ten scenariusz można sobie odpuścić. Pitty, w pociągu powinnaś mieć osobny przedział, albo jechać bagażowym. Przygotuj się na to, że pies będzie śmierdział, nawet jeśli udałoby się go wykąpać przed wyjazdem, to i tak będzie śmierdział jeszcze kilkanaście dni... Ludziom w pociągu może się to nie podobać, a przepisy mówią, że zgodę na psa w przedziale muszą wyrazić współpasażerowie. I jeszcze jedno, bo chyba nie było o tym mowy, Bandi nie jest wykastrowany! Pitty, czy Twoja sunia jest wysterylizowana? Quote
Tundra Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Co do smrodu mozesz miec racje. Natomiast co do przepisow, to dla mnie absolutne NOVUM!!! Gdzie Ty to dziewczyno wyczytalas? Osobyny przedzial???? Podrozuje z psami czasami pociagiem i nie mam problemow. Ksiazeczka szczepien, ew. kaganiec no i zyczliwi wspoltowarzysze, czyli najpierw pytanie- czy Panstwu nie bedzie przeszkadzalo? I bilet dla psa. Proponuje psa przeglodzic i w konsultacji z weterynarzem, podac mu lekkie srodki uspokajajace, sa takie globulki po ktorych zwierze sobie spi. I mozna jechac. Quote
coztego Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Dziewczyno, chyba mnie źle zrozumiałaś. Sama piszesz: [quote name='Tundra'] Ksiazeczka szczepien, ew. kaganiec no i zyczliwi wspoltowarzysze, czyli najpierw pytanie- czy Panstwu nie bedzie przeszkadzalo? Śmierdzący pies, w ogrzewanym przedziale, przy zamkniętych oknach, będzie śmierdział ze zdwojoną siłą. Pitty musi się liczyć z tym, że współtowarzysze nie będą przychylni, zwłaszcza, że nie wiemy jak Bandi będzie się zachowywał... Proponuje psa przeglodzic i w konsultacji z weterynarzem, podac mu lekkie srodki uspokajajace, sa takie globulki po ktorych zwierze sobie spi. Przegłodzić obowiązkowo, ale co do leków uspokajających to ja nie jestem ich miłośniczką, zwłaszcza do pociągu... :hmmmm: Nigdy nie wiadomo jak pies na nie zareaguje... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.