Tundra Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Sama do Hannoveru mam za daleko. Ale 2 lata temu wyadoptowalam tam jednego ze swych podopiecznych. Czlowiek, ktory robil dla mnie wtedy kontrole przedadoptacyjna- polecony mi przez moja kolezanke- wypisal mi wtedy epistoly A4, super precyzyjnire. Wielismy z mezem duzo radosci, czytajac jego zrobiona z niem. precyzja kontrole. Ale bardzo mi to wtedy pomoglo- moglam sobie wyobrazic dokad moj Brat sie wyprowadzi, a i obserwacje tego pana byly dosyc krytyczne. Na wszelki wypadek gdyby on nie mogl poprosilam jeszcze jedna osobe. Do jutra musimy odczekac z ich odpowiedzia 8 rozni ludzie roznie odczytuja poczte) Bede Was informowac na biezaco. Podoba mi sie u tej Pani, ze jest taka wytrwala i chyba dosyc komunikatywna!!! Quote
ekardas Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Wandziu Ewa juz w Gliwicach nie pracuje, opiekę przejęla Agnieszka 103, a czip i szczepienie przeciw wściekliżnie musi być aktualne 150 zł w jeden dzień i paszport Quote
wanda szostek Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 asiuniap napisał(a):Wandziu nie denerwuj się. Czekamy na opinię Tundry. Może niech potencjalna właścielka Bandusia zaloguje się na dogo. Szkoda, że dziewczyny ze schronu się nie odzywają. O zalogowaniu myślałam. Przecież będziemy chciały mieć stałe relacje i zdjęcia Bandiego. " To jest warunkiem adopcji" . Bandi nie może nam tam w Niemczech gdzieś zginąć. Nawet wczoraj już o mało o tym nie napisałam p. Magdzie, ale wykasowałam, bo doszłam do wniosku, że na to jeszcze czas. Wczoraj jak zobaczyłam pustki na wątku zrobiło mi sie byle jako, bo pomyślałam, że jest to reakcja , że sama zaczęłam dogrywać adopcję. Nikt też nie chciał ze mną pogadać, aby mnie w tym wspomóc. Ale dziękuję za dzisiejsze wsparcie na wątku. Pewnie jestem przewrażliwiona. Quote
Seaside Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 jesteśmy cały czas z Tobą kochana :loveu: Quote
wanda szostek Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 No to wklejam jeszcze taką korespondencję: Do Polski wybieram sie na drugi tydzien,ale boje sie ,ze nie bede miala miejsca w moim malym samochodzie.Natomist pragne ,bedac w Polsce zalatwic auto z kierowca,ktore to mialoby przyjechac w polowie grudnia.Mysle ,ze wtedy moglby piesek jechac.Prosze tylko podac wysokosc pieska,problemy bylyby tez z boksem,gdyz takowych ciagle nam brakuje. Pozdrawiam Roma Dziewczyny potrzebne wymiary pieska. Szkoda, że to się tak odwlecze. Dla Bandiego każdy niepotrzebny dzień w schronisku , to o jeden dzień mniej w dobrych warunkach. Quote
karusiap Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 :loveu: Wanda ja tez zagladam..cale dogo trzyma kciuki...wszyscy jestesmy z Toba..przepraszam ze poczulas sie w tym sama...moze to przez to zeby nie zapeszyc a wiemy ze wiesz co robisz:loveu: Quote
wanda szostek Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Tundra rozmawiała telefonicznie z panią Magdą. Odniosła pozytywne wrażenie. Pani Magda adopcję Bandiego analizuje z każdej strony z wielką rozwagą. Zastanawia sie i jednocześnie pyta czy Bandi może mieć trudności w poruszaniu się po schodach. Do mieszkania prowadzą dość strome schody. Suczkę, którą ma znosi ze schodów, ale suczka jest po złamaniu kości udowej. Proszę wypowiedzcie się na ten temat. Jak oceniacie sprawność fizyczną Bandiego? Z czym może być problem? Zapraszam do wypowiedzi wolontariuszki ze schroniska , wszystkich, którzy Bandiego mieli możność poznać osobiście. Wszystkie trudności musimy przewidzieć, rozważyć tu na miejscu. Drugi problem do przedyskutowania to : jak widzicie możliwość transportu Bandiego pociągiem? Czy mógłby na ten temat wypowiedzieć się ktoś, kto ma juz doświadczenia w takim transportowaniu psa ze schroniska? Potrzebne wszelkie uwagi i rady. Jak Waszym zdaniem Bandi zniesie taką kilkugodzinną podróż? Co może się zdarzyć i jak ewentualnie na różne sytuacje się zabezpieczyć? Trzeba ściągnąć ludzi na wątek a tym samym zmienić jego tytuł czekam na propozycje. według mnie powinny wystąpić słowa kluczowe takie jak: Bandi, dom, potrzebne rady i doświadczenie. Quote
karusiap Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 koniecznie zmiencie tytul...ludzie chetnie dziela sie doswiadczeniami Quote
Seaside Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 ja niestety Bandiego znam tylko z dogo :oops: Dziewczyny czekamy na wasze sugestie i rady. Wando - nie wiem jak ty ale ta Pani wydaje mi się naprawdę odpowiedzialną osobą. Rzadko zdarza się, by ktos z taką rozwagą podchodził do adopcji psa. Quote
wanda szostek Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Seaside napisał(a):ja niestety Bandiego znam tylko z dogo :oops: Dziewczyny czekamy na wasze sugestie i rady. Wando - nie wiem jak ty ale ta Pani wydaje mi się naprawdę odpowiedzialną osobą. Rzadko zdarza się, by ktos z taką rozwagą podchodził do adopcji psa. Tak sie wydaje. Ja jednak nauczona doświadczeniem nie bardzo wierzę słowom. W tym przypadku zastrzeżeń nie mam, lecz wolę nie popadać w euforię . Zależy mi tak jak każdej z Was na adopcji dobrej . Obie strony musza być szczęśliwe. Zarówno pani Magda jak i Bandi nie wyłączając oczywiście męża. Zobaczymy co nam przyniesie kolejny dzień. Dzisiaj maila nie było. Tytuł może zmienić tylko Ewa, bo ona założyła ten wątek. Quote
ekardas Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 zadzwonię do Ewy by zmieniła tytuł wątku, jeśli ma dostęp do netu w domu, bo już nie pracuje w Gliwicach, jaki proponujesz tytuł? Bandi jedzie do domku -doczekal się póżno lepiej niż pożniej.... Quote
jetek Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Proszę o podanie przybliżonej daty przyjazdu Magdy do Polski. Ma to związek z przygotowaniem papierów dla Bandiego. Jest towarzyski więc myślę że ze wspólnej podróży będzie zadowolony. Pozdrawiam Basia ze schroniska Quote
paros Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Trzymam kciuki za Bandusia :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
coztego Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Taki tytuł może być? :roll: Bandi, trzymam kciuki za Ciebie :kciuki: Zastanawiam się czy taka długa podróż pociągiem to dobry pomysł... Może jednak warto poszukać samochodu :hmmmm: Quote
Tundra Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Osobie, ktora chciala w naszym imieniu odwiedzic wczoraj zainteresowana pania z Hannoweru, nie udalo sie z nia wczoraj skontaktowac. Bedzie probowac dalej, zostawila tam rowniez informacje na sekretarce. Wzbudzono tu wielkie nadzieje, tym wieksze, ze przypadek jest szczegolny. Pani Magda, aczkolwiek i na mnie zrobila wrazenie "osoby powaznej", stawia sobie wiele krytycznych pytan i to chyby tez jest dobrze. Wyczekajmy cierpliwie i pocichotku- vhociazby po to by nie zapeszyc. Quote
wanda szostek Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Nie wiem co mam napisać do p Magdy na temat tych schodów. Odpowiedzcie mi jak to oceniacie [SIZE=2]Ja nie piszę do p Magdy , bo czekam na informacje od Was. Pani Magda nie pisze, być może dlatego, że czeka na informacje ode mnie i sprawa Bandiego utkwiła w zawieszeniu Quote
coztego Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Najbardziej kompetentna do oceny stanu zdrowia Bandiego na pewno jest jetek. Kiedy ja go widziałam ostatnio był zdrowym, żywiołowym psem, bez żadnych problemów z poruszaniem się. Nie sądzę, żeby coś się zmieniło w ostatnim czasie. Być może początkowo będzie miał jakieś obawy, bo od dłuższego czasu mieszka na dworze, ale myślę, że taki pies jak Bandi da sobie radę. Quote
Agnieszka103 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Kochani, tak jak już napisała coztego, najbardziej kompetentna do oceny stanu zdrowia Bandiego na pewno jest jetek. Jednak jeśli chodzi o ogólną sprawność Bandiego, to myślę, że śmiało można powiedzieć, że jest bardzo dobra. W każdą sobotę wychodzę z Bandim na dłuższy spacer i wierzcie mi, ten psiak potrafi porządnie pociągnąć :) Zawsze "wyrywa" do przodu :) Fakt, nie chodziłam z nim po schodach ale sądzę, że nie powinien mieć z tym problemy. Bandi potrafi wspaniale okazać uczucia... Kiedy na spacerze na chwilę się zatrzymam i lekko pociągnę smycz (wołać można ale Bandi jest przygłuchawy) to Banduś od razu podchodzi i przytula się całym ciałem... Powinnam swoją wypowiedź zacząć od czegoś innego... Bardzo wszystkim dziękuję za to co robią dla Bandiego (a widzę, że tych osób jest brdzo wiele) wanda szostek, dla Ciebie szczególne podziękowania za cierpliwość... i za wszystko :Rose: Nie wiem czy posiadam jeszcze jakieś informacje, które byłyby przydatne. Jeżeli jednak będą jeszcze jakieś pytania to proszę, postaram się odpowiedzieć a jeśli nie to jutro będę "męczyła" jetek, ona Bandiego zna najlepiej i przede wszystkim najdłużej. Quote
Tundra Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Agnieszko, jesli bedziesz z nim jutro na spacerze, to poszukaj jakichs schodow, ale nie kilku stopni tylko moze jakas klatke schodowa, i wejdz z nim na pierwsze pietro i spowrotem. Te schody sa naprawde wazne ( choc oczywiscie nie najwazniejsze), bo schody u p. Magdy sa do tego jeszcze podobno wyjatkowo strome, a Bandi jest przeciez psem o niemalych gabarytach! Ja miewalam u siebiepieski mlode i sprawne, ktore po prostu sie schodow baly. Trzeba sobie wyjasniac rzezy juz nazwane, bo nienazwane i neznane przyjda i tak same- a moze i nie! Quote
coztego Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Agnieszka, myślę, że schody w schronisku są wystarczająco groźne, wąskie i strome, żeby przeprowadzić na nich próbę. :p Quote
Tundra Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 To jeszcze lepiej jak to mozec zrobic na miejscu. Quote
wanda szostek Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Tundra przyślij mi dokładne namiary na p. Daniluk , napiszę pismo i jak się powołać? Czy Tundra coś jej mówi lub samo imię? Trochę się niepokoję, że kontakt z p. Dorotą się urwał. Zaraz do niej napiszę Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.