Maćka Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Oj lizanie bywa meczace hehehehe Nieraz sobie spisz, snisz o niebieskich migdalach itp. a tu mlask mlask i juz po snie bo cos wlochatego podejdzie Ci do lozka i zachwyca sie Twoja poza spania :p U mnie jdnak magiczne slowo "uciekaj" dziala na te sprawy, ale tak wogole to Gras ostatnio jest potwornym leniuchem i ma wszystko w nosie, jak go zgoni ktos z kanapy to idzie sie wylozyc na narozniku, jak ja chce sie polozyc na narozniku to sie przenosi obok naroznika. Tylko to cieszenie :roll: Gras juz szaleje jak tylko domofon zadzwoni, nieraz budzi mojego synka i to mnie bardzo drazni bo Damian jak to dziecko nie rozumie ze pies sie cieszy i za chwilke moze spac dalej tylko placze mi potem przez chwile. Ignorowanie jak juz mi ktos radzil nie dziala :shake: Quote
Monia70 Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 łoj Owieczko, owieczko :roll: To lizanie to jest dziesiątki albo i wiecej razy dziennie.Nie ma chwili , żeby Malinka przeszła bez lizania .Chlapie tym jęzorkiem na prawo i lewo.Nie można się do niej przytulić , pogłaskać , podroczyć sie bez jej lizania .Jej język jest w ciagłym ruchu i to do wszystkich domowników. Podporządkowana to ona jest ale czy mnie :razz: ??? Raczej temu mokremu wilgotnemu pozostającemu w nieustannym ruchu języku:eviltong: POzdrawiam wszystkich wielbicieli psich języków (w nadmiarze);) ;) ;) Quote
AśkaK Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Ronja, to super że psiaki się już zżyły, a będzie jeszcze lepiej, zobaczysz!:cool3: Nie ma nic lepszego niż patrzenie na dwa bawiące się futrzaki! Monia, hmm, trudna sprawa z tą Twoją "lizawką".:evil_lol: Jedyne co mi przychodzi do głowy, to szybkie cofanie rąk gdy tylko Malina wystawia jęzor. Jak się uspokoi, to pogłaszcz. Jak znowu chce lizać, to się odsuwasz. Może zakuma po jakimś czasie.:lol: A tak dla sprostowania - jasne że żadna z nas piesków nie dręczy, nie tłucze wałkiem do ciasta.:evil_lol: Pewna doza siły jest czasem potrzebna, nie po to by psiaka zranić, tylko pokazać że on nas na łopatki nie położy, żeby se nie myślał że może rządzić.;) Chodziło mi raczej o to, że siły trzeba używać umiejętnie i jak najrzadziej, bo np przepychanki na kanapie nie zawsze działają tak, jakby się chciało. Bardziej uległy pies zejdzie, ale uparciuch zacznie tym bardziej zwalać się cielskiem na kochaną Pańcię/Pana. Lub zwyczajnie nie zrozumie, o co chodzi, dlaczego go przesuwają i zaczyna się zapierać wszelkimi sposobami, by tylko utrzymać się na łóżku (jak mój Rudy:evil_lol: ). Dlatego najlepiej psa wziąść sposobem!;) Quote
Monia70 Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Tyle dni cisza u Karmelka? A coście z nim zrobili????:mad: Dawać tu szybko nowe wiadomosci jak postępy wychowawcze i miłosne i przyjacielskie z Pysia ???? Quote
ronja Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 U Karmelka cisza, bo właściwie nic aż tak nowego. Idziemy drogą małych kroczków. Pacanie jest już sporadyczne, szczekanie w nocy tez (r)zadziej się przytrafia. O milości jeszcze chyba nie można mówić. Obserwuję, że to Pysi bardziej zależy na Karmelku. Ech, ci faceci...:mad: :evil_lol: . Ale pare razy ich przyuważyłam na czułościach - Pysiuńka go liznęła w nosek, on ją w oczko. Ich zabawy są raczej nieśmiałe, w przypływie euforii np jak ja wracam do domu, to się tak śmiesznie kąsają w pyszczki. Quote
ronja Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Karmelek zrobił się strasznym żarłokiem, chyba przejął to od Pysi Quote
ronja Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Mamy na swiom koncie małe sukcesy wychowawcze, dzięki radom Owieczki, która cierpliwie każdego dnia pozwala mi korzystać ze swojej wiedzy i doświadczenia :dog: :klacz: Quote
*Gajowa* Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Karmelek to taki typowy facet. Charlinka starała sie mu przypodobać i kokietowała go bezustannie, a on nawet chyba nie zauważył jak pewnego dnia zniknęła. Cieszą mnie postępy wychowawcze Karmelka - był pieskiem zdecydowanie nieokrzesanym. Quote
AśkaK Posted May 21, 2006 Posted May 21, 2006 Jeszcze Karmelek wyjdzie na...psa ;) i będzie z niego prawdziwy gentelman!:p Ale wiecie, coś w tym jest, że zazwyczaj jak psiaki mieszkają razem, to suńki zaczepiają, podrywają itp, a psi faceci z obojętnością przechodzą. Czasem zdaży się, że się pobawią ze współlokatorką, ale to od wielkiego dzwonu. Za to na spacerze wszystkie sunie są wieeelce pociągające i interesujące. :evil_lol: Z taką to może się bawić cały dzień. Ach te chłopy...:evil_lol: Quote
Owieczka Posted May 22, 2006 Author Posted May 22, 2006 ronja napisał(a):Mamy na swiom koncie małe sukcesy wychowawcze, dzięki radom Owieczki, która cierpliwie każdego dnia pozwala mi korzystać ze swojej wiedzy i doświadczenia :dog: :klacz: :oops: Robię to z wielką przyjemnością ;) i zawsze do usług :loveu: jesli tylko mogę pomóc...:eviltong: A każdy psiak to inna osobowość i nowe doświadczenie także dla mnie ;) ( a jak tam hypoestesik?? ) :razz: Quote
Owieczka Posted May 22, 2006 Author Posted May 22, 2006 AśkaK napisał(a):Jeszcze Karmelek wyjdzie na...psa ;) i będzie z niego prawdziwy gentelman!:p Ale wiecie, coś w tym jest, że zazwyczaj jak psiaki mieszkają razem, to suńki zaczepiają, podrywają itp, a psi faceci z obojętnością przechodzą. Czasem zdaży się, że się pobawią ze współlokatorką, ale to od wielkiego dzwonu. Za to na spacerze wszystkie sunie są wieeelce pociągające i interesujące. :evil_lol: Z taką to może się bawić cały dzień. Ach te chłopy...:evil_lol: Oj tak. przeważnie jakos tak jest Echhhh... Ale za to w potrzebie żadna z suniek nie zostanie ,jak cos sie będzie działo :mad: wtedy ten obojetniak przestaje byc taki obojetny ...:evil_lol: Quote
ronja Posted May 22, 2006 Posted May 22, 2006 zapomniałam napisać o wielkim postępie Karmelka co do jazdy samochodem. Wczoraj, jak jechaliśmy rano do lasu z nimi i na nasza polanę, to Karmelek sam:loveu: wskoczył do samochodu i to zaraz za Pysiuńką, która kocha wszelkie samochody i ze zniecerpliwienia aż skacze na drzwi. Chyba zaczyna kojarzyć samochód z czymś przyjemnym, bo jedziemy się wylatać. Nawet jak jechaliśmy z nim do naszej wetki, to wzieliśmy Pysię, żeby było mu raźniej. A nasza wetka tylko go obejrzała, wycałowała, wymiziała i podkarmiła chrupkami. w ogóle Karmelek robi się coraz kochańszy. Dziś w nocy nie pacał mnie łapką (pierwsza tak noc:evil_lol: ), nie szczekał, był wyjątkowo grzeczny. I kiedy rano tak sobie czule o nim myślałam ,to drań jeden podwędził kanapkę ze stołu. A potem leżał z takimi klapniętymi uszami, że aż go było szkoda;) Quote
Owieczka Posted May 22, 2006 Author Posted May 22, 2006 :eviltong: cwaniak się z niego robi ...:evil_lol: cudownie że już sam wskakuje do samochodu :multi: to znak że zaczyna się czuć jak u siebie !! Tylko sie cieszyć ( nawet za cenę kanapki ) :loveu: Quote
*Gajowa* Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Chciałabym to zobaczyć : Karmelek wskakujący do samochodu. A ja musiałam go sama wkładać i to siłą taaakiego byka ! No i cieszę się, że już pacanie łapą zakończone. Quote
Owieczka Posted May 24, 2006 Author Posted May 24, 2006 [quote name='*Gajowa*']Chciałabym to zobaczyć : Karmelek wskakujący do samochodu. A ja musiałam go sama wkładać i to siłą taaakiego byka ! No i cieszę się, że już pacanie łapą zakończone. Gajowa...gdyby nie Ty,to Karmela już by pewnie na świecie nie było :shake: , a tak ma wspaniałą rodzinkę :loveu: i pięknę życie przed nim :multi: Quote
ronja Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 dobrze mi tu na działce. wrócić z nimi czy zostać?? ech... Karmelek, jeszcze pojedziemy na wieś, nie martw się Quote
*Gajowa* Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Alez piękne fotki. Karmelek wypielęgnowany misio, wypiękniał jeszcze - widać, że mu u Was dobrze ronjo. A Pysia taka uśmiechnieta, śliczna sunia. A czy problem Karmelkowego "pacania" to już przeszłość ? Quote
Beata J. Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 ŁO MATKO HUTO JAKI ON PIEKNY I ZADOWOLONY :multi: :lol: To zdjęcie nadaje się do kalendarza ze zwierzaczkami. REWELACJA:loveu: Quote
ronja Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 zdarza mu się, ale robi to wtedy gdy zaczepia do zabawy lub gdy się wtula. a Karmelek rozkochał w sobie wczoraj jeszcze jedną osobę - mojego tatę:evil_lol: Quote
MagYa^^ Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Ojejjjjeeejjjj :loveu: :loveu: :loveu: Cudownie zakonczona tulaczka :) Pozdrowienia dla domku! Quote
ronja Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 dodam, jeszcze,że Karmelek przeżył podróż prawie 100km w jedną stronę rewelacyjnie. znosił mężnie nawet moje ostre zakręty niewprawionego kierowcy:ekmm: :huh: Quote
Beata J. Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 ronja napisał(a):dodam, jeszcze,że Karmelek przeżył podróż prawie 100km w jedną stronę rewelacyjnie. znosił mężnie nawet moje ostre zakręty niewprawionego kierowcy:ekmm: :huh: Naprawdę ani razu tego nie zrobił :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Nie poznaję gościa. Pamiętam relacje Gajowej z każdej nawet kilkukilometrowej wyprawy . Toż to lekki koszmar był. Quote
shirrrapeira Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Ronja piszesz cudownie o Karmelku. Pieknie wyglada. Cudny Quote
ronja Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 pewnie, że cudny. :loveu: nie znam osoby, która by nie wpadła w zachwyt na jego widok. nawet antypsiarze chcą go głaskać:razz: Quote
Monia70 Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Jest cudowny :loveu: A jakie małe karmelki mogłyby byc w połączeniu z moja Tosia:lol: (dobrze, że sucz wysterylizowana i mieszka daleko)-bo oni do siebie podobni:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.