Agnieszka103 Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Na zdjęciach widać, że wet potrzebny od zaraz!!! Koniecznie trzeba mu pomóc! Quote
avii Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 :sadCyber: :sadCyber: Oj Karmelku >> gdybys ty tylko mógł mówić .......poopowiadałbys ciotkom, poopowiadał .............co sie tam narozrabiało :roll: Quote
esperanza Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 To jak ciotki Karmel zostaje, czy gdzieś jedzie? Dobrze, że rybon go jutro obejrzy. Mi się wydaje, że część krwi, w miejscach gdzie ran nie ma na futrze pochodzi od zagryzionych psiaków Quote
esperanza Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Jakże smutno nasz Karmelek wygląda. Ślepka zaropiałe, smutny niesamowicie. Odpchliłam go dziś i będzie dostawał witaminy do karmy. Quote
Milady Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Ale wet go obadał? Widać, że coś było robione? Quote
malagos Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Czy ta krew to Karmelka, czy psów, ktore prawdopodobnie zagryzł? On też jest ranny? Czy Rybon go widziała? Quote
esperanza Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Rybon36 będzie oglądała weta jutro. Karmel ma rany. wet miejscowy go widział. Podał antybiotyk i przepisał jakieś tabletki, ale myslę, ze o rzeczywistym stanie Karmela dowiemy się jutro, po wizycie rybona36 . Quote
malagos Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Dzięki za informację, martwię sie o psiaka. Pogryzienia dość trudno sie goją i trzeba często przemywać rany, bo to świetne miejsce do rozwoju bakterii. Trzymam kciuki za niego i wszystkie bidy ostrowskie. Quote
AśkaK Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Jak dobrze, że rybon36 jutro może jechać, dziękuję!!!:Rose: i Fela..? Karmelek na pewno marzy o domku tymczasowym... o stałym pewnie nawet nie śmie na razie, po tym wszystkim co ostatnio przeżył.:-( Quote
Fela Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Karmel był taki smutny i wyglądał tak żałośnie, że w pierwszej chwili go nie poznałam. Weterynarz obejrzał mu rany, dał zastrzyk z antybiotyku i tabletki (ten sam antybiotyk - kontynuacja). Bardzo potrzebne mu ciepłe, spokojne miejsce, gdzie mógłby dochodzić do siebie. To bardzo piękny i przesympatyczny psiak, jestem pewna, że mógłby szybko znaleźć dom. Ale nie w takim stanie :( Quote
AśkaK Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 :-( :placz: jessu, ten boks mu nie służy!!!:placz: :placz: Jaka żałosna minka! Nie miał takiej w czwartek, mimo że miał świerze ranki. Dziewczyny, niech się wali i pali, ale temu psu trzeba pomóc, trzeba go zabrać... Quote
avii Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Felu>> ale co właściwie karmelowi jest ?? No bo tak z niczego to stan się nie pogarsza ???? :-( Quote
Fela Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Karmel został pogryziony, ma rany zwłaszcza na tylnych łapach. Ale na jego stan wpływa przede wszystkim stres - do tej pory chodził swobodnie w towarzystwie innych psów. To bardzo przyjacielskie i kontaktowe zwierzę. Teraz jest zamknięty - w więzieniu - stęd jego kiepski stan. Tak sądzę. Quote
rybon36 Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 potwierdzam, miałam w rękach jego ryjaska, jest to super psiak z gumowym noskiem, w sam raz do miętoszenia, kto go będzie miętosił na stałe?????? Quote
AśkaK Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Dziękujemy Laro, bardzo chcemy go z tamtąd wyciągnąć.Teraz się zastanawiam, może lepiej żeby pracownik go jednak wypuścił z boksu..? Jak myslicie esperanzo, Felu, Owieczko, Rybon36? Quote
Fela Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Jest szansa, by juź jutro Karmel opuścił schronisko. Miejsce w hotelu czeka. Nie ma chyba sensu wypuszczać go i nadwyrężać - nie wiadomo jak psy na niego zareagują). Niestety, potencjalny domek odpadł (nie chcą zajmować się leczeniem psa, i strasznie grymaszą: ani za spokojny, ani za ostry etc. - generalnie dobrego domku ta rodzina raczej nie da). W związku z tym jest pytanie - głównie do AśkiK: czy mamy jakieś fundusze, by opłacić hotel Karmela? Lara deklaruje. że się dołoży, ale ona sama nie może wziąć ponieść wszystkich kosztów. Oby Karmel był jak najkrócej w hotelu, ale... Z drugiej strony pod dobrą opieką szybciej wyzdrowieje i wypięknieje, to i dom szybko znajdzie. Co o tym myślicie? Quote
asiaf1 Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 ja teraz mogę dołożyć 50 PLN (pod koniec miesiąca też coś wpadnie to dołożę). Zabierajcie go!!!!!!!!! Quote
AśkaK Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Felu, już Ci wczoraj pisałam i przed wchwilą wysłałąm jeszcze raz pw z moją propozycją. Środki na utrzymanie Karmelka na razie są. czy Lara może go jutro zabrać..? Laro..? Czy Ty sobie poradzisz sama z dwoma szczeniorkami i dużym psem czy też jedzie ktoś z Tobą? Quote
esperanza Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 Powodzernia Wam życzę w jutrzejszym transportowaniu psiego stada :p Quote
*Gajowa* Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Karmelek dał mi wycisk w czasie podróży - wiercił się niesamowicie i koniecznie chciał mi wejść na kolana. Praktycznie przez całą drogę z nim walczyłam i dopiero jak puścił sobie dużego pawia uspokoił się trochę. Pawik na szczęście wylądował na specjalnej plandece a nie na mojej kurtce. Karmel mieszka w zadaszonej drewutni, w której jest ustawiona duża ciepła buda -grubość ścian 7 cm z wełną mineralną. W budzie ma dwa kocyki /jeden dostał w prezencie od ciotki Lary/. Ma do dyspozycji powierznię conajmniej 10 m kw. no i będzie wypuszczany na ogródek. Dostał karmę, ale zjadł niezbyt dużo - wody przy mnie nie pił. Teraz sobie wyje od czasu do czsu - pewnie tęskni do swoich kolegów i koleżanek ze schronu. Quote
supergoga Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 To jak w końcu z tym Karmelkiem było, bo ja już chyba blondynka jestem. Czy to psiaki tak potraktowały jego, czy on im zrobił jakąś krzywdę. Bo tak jakoś temat mi sie rozmył. Dobrze, że jest bezpieczny, ale napiszcie, proszę co tam sie stało. Czy jakis psiak ucierpiał? :-( Quote
esperanza Posted January 11, 2006 Posted January 11, 2006 Ja osobiście przypuszczam, ze Karmel ucierpiał podczas walk między psami, ktore wywiązały się po tym, jak ktoś pod nieobecnośc pracownika wkradł się na teren schroniska i wypuścił kilka psiaków, które to nastepnie zostały zagryzione przez te, które chodzą luzem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.