Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

asher napisał(a):
Po pierwsze 90 procent samców na smyczy przejawia zachowania agresywne wobec innych samców :wink:


A no, tylko, że to u mnie trochę inna historia jest.
Z Jagną nie ma problemów- jest łatwa do "manipulowania", jak dziecko.
Bo ona jest takim małym dzieckiem- w tej roli jej dobrze i chyba nigdy z niej nie zrezygnuje.
Bursztyn to 11-letni samiec, który przez 8 lat był szefem sfory kilkunastu Husky. Nie muszę mówić, że ma bardzo silną psychikę, jest dominujący w stosunku do innych psów, szalenie pewny siebie, inteligentnie kombinujący, no i do tego posiada wszelkie cechy, jakie posiadać powinien "prawdziwy" Husky (instynkt łowiecki, ciekawość, chęć eksploracji itp.).
No i w tym rzecz, że Jagnę np. potrafię w niektórych miejscach spuścić ze smyczy, bo potrafię nad nią zapanować (w tzw. "normie dla Husky" :wink: ).
Bursztyna ze smyczy nie spuszczałam nigdy w życiu (mowa oczywiście o terenie otwartym), bo wiem, co by zrobił- poszedłby, jak w długą poznawać teren, mordując przy okazji co popadnie :-? On mnie by wtedy po prostu do szczęścia nie potrzebował- miałby swoje "fajne" zajęcie.
Oczywiście, po wyszaleniu się, wróciłby pokornie, przepraszając, że co złego to nie on :roll:
Czasem zdarza się, że gdzieś mi się szarpnie i niechcący wymknie, ale wtedy znów sytuacja jest inna- ma wtedy świadomość, że zrobił źle (a dla ludzi, w TAKICH sytuacjach jest z kolei dość poddańczy).
Jeśli na niego nakrzyczę, zacznę go gonić itp. itd. to po prostu się przestraszy i ucieknie.
Dlatego rozwiązaniem jest: fuknięcie (pies wie, że zrobił źle) + zaraz potem przywołanie go łagodnym głosem na zasadzie "chłopie nie wygłupiaj się, wracamy do domu". I wtedy wraca chętnie, choć z miną "przepraszam, ja cię kocham". :roll:
Ale to są sytuacje, które trwają parę sekund i mogę wykorzystać chwilowy "szok" mojego psa.
Na dłuższą metę wiem, że nie miałabym co oczekiwać od niego posłuszeństwa bez smyczy :roll:
Nauczyłam się, że Husky ufać w 100% nigdy nie można....
No cóż, Bursztynek jest tym, któremu w pewnych sytuacjach nie ufam nawet w 50%, choć to mój skarb największy :wink:

Posted

Nasze psy (pociągowe) nie stanowią na ogół problemu dla ludzi z okolicy. Niestety wszyscy mamy do czynienia z właścicielami psiórów, które nie są ani na smyczy, ani w kagancu. Ale jest jeszcze jeden wielki problem w tej materii. Mam na myśli wszystkie nie zamknięte posesje, po których pieski biegają sobie lużniutko, i wyskakują do innych psów przechodzących, czy przebiegających obok. Miałem między innymi dzisiaj okazję się zajerzyc!
Mianowicie na treningu, kiedy to mój Chinook biegł chyba maksymalna prędkością, z podwórka mijanej LEŚNICZÓWKI wyskoczyły dwa burki i rzuciły się w pogoń za nami. Oczywiście mój pies tak zahamował, że w ziemi powstały wielkie bruzdy, ja prawie zacząłem trenować spadochroniarstwo :D A te burki do nas. Skonczyło się w miarę przyzwoicie. Tylko troche poszczekały, powarczały i poszły. Ale mogło być gorzej. Gdygy było ich więcej, albo bardziej agresywne, to kolejna wojna.
Najśmieszniejsze ze to pan leśniczy nie dopilnował sprawy, Bo o ile się nie mylę, to my dostajemy mandaty za spacery po lesie z luzno biegającymi psami, a on po prostu przesadził. Przecież leśniczy powinien wiedzieć dlaczego są takie zakazy. :evilbat:
Zresztą to chyba wspólna cecha leśniczych z okolicy Częstochowy. Znam już takich dwóch!!!! :2gunfire:

Posted

Ja mojemu psu niestety nie ufam... :roll: Parę razy byla akcja polowania na psy mniejsze wielkościowo, do dużych momentalnie się puszy sprawiając wrażenie większego... awantura murowana.. Dlatego ja chodze z nim na smyczy i w kagańcu, żeby nie robić sobie problemów... Szkoda tylko, że masa ludzi twierdzi że ich psy z racji nie gryzienia - chodzić w kagańcu lub chociaż na smyczy nie muszą... :-?

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
pmmazz pocieszam Cię, ja dostaję guli na widok WŁAŚCICIELI (psów w to nie mieszajmy) małych psów puszczonych luzem :evil:


To zalezy też jaki właściciel. Nie pamiętam aby mój Czips(yorkshire) rzucił się na większego psa gdy był spuszczony na spacerze-jedynie w obronie własnej. Fakt ze podleciał z 2 razy i został ,,capnięty" ale mam nadzieję ze to była dla niego jakaś nauczka :roll: Po drugie leciał w celach pokojowych :wink: Ja jako właściciel psa (nieważne czy byłby duży czy mały) uważam aby w pobliży gdzie puszczam psa nie było innych. Fakt ze bardzo często puszczam go przed blokiem, ale staram sie kontrolować sytułację- sprawdzam czy w pobliżu nie ma psa, i mam cały czas młodego na oku w razie gdyby jakiś się pojawił na horyzoncie-wtedy go łapię albo odwracam uwage (chociaż chyba zaden pies nie odwróci uwagi czipsa od kamienia :wink: )

Posted

AgaCzips napisał(a):
NigdyNigdy napisał(a):
pmmazz pocieszam Cię, ja dostaję guli na widok WŁAŚCICIELI (psów w to nie mieszajmy) małych psów puszczonych luzem :evil:


To zalezy też jaki właściciel.


Dla mnie to bez różnicy, szczerze powiedziawszy :roll:
Bo w chwili kiedy widzę psa, który się na przykład zapatrzył albo wącha kwiatki i nas nie widzi, to zawsze zastanawiam się, co taki pies zrobi, kiedy nas już zauważy- podleci, żeby się przywitać (grrrr), zacznie nas obszczekiwać (grrrr), czy zachowa się, jak pies z instynktem, czyli po prostu sobie pójdzie.
Mam szczerze powiedziawszy dosyć dostawania palpitacji serca na spacerach z powodu luźno biegojących psów. :-?

AgaCzips napisał(a):
Nie pamiętam aby mój Czips(yorkshire) rzucił się na większego psa gdy był spuszczony na spacerze-jedynie w obronie własnej. Fakt ze podleciał z 2 razy i został ,,capnięty" ale mam nadzieję ze to była dla niego jakaś nauczka :roll: Po drugie leciał w celach pokojowych :wink:


No, ale właśnie o to chodzi :-?
Pies zaczepia, niby w zabawie, a moje psy, podobnie, jak i ja, niekoniecznie musimy mieć na zabawę lub nowe znajomości ochotę.
Pamiętam sytuację, kiedy taki mały pies rzucił się w zabawie na moją Jagnę, która akurat.... robiła kupę.
Szkoda mi się jej zrobiło, bo miała minę, jak zbity pies i nie mogła nic zrobić oprócz ścierpienia tego małego nachała.
A jego pańcia stała obok i się cieszyła.... :-?
Poza tym, Czips miał sporo szczęścia, że ta nauczka nie przyszła od takiego np. Bursztyna, bo szkoda by było psa :roll:
I jest jeszcze jedno....
Mi, jako właścicielce psa, który do przyjaznych psom nie należy, w żaden sposób nie sprawia przyjemności wyciąganie cudzego psa ze szczęk mojego lub patrzenie na to, jak mój pies tarmosi inne zwierzę.
Jest to dla mnie bardzo przykre i bolesne przeżycie- tylko ze względu na psa (właściciela bym w takiej sytuacji chętnie na pal nabiła :evil: )
I naprawdę nie rozumiem, że właściciele niektórych psów nie mają takiego zwykłego instynktu opiekuńczego, żeby chronić swoje zwierzęta przed takimi sytuacjami.
Ile razy słyszałam "pani zostawi, musi dostać nauczkę, to przestanie zaczepiać".
No OK- racja.
Tylko dlaczego to MY mamy być tym królikiem doświadczalnym narażonym na przykre doświadczenia? :roll:
I kilka razy tłumaczyłam ludziom, że szkoda ICH psa- patrzyli na mnie, jak na zjawisko :-?
To nie o zdrowie i życie mojego psa chodzi, bo on na tyle dużo w życiu przeszedł, że sobie radę da....

AgaCzips napisał(a):
Ja jako właściciel psa (nieważne czy byłby duży czy mały) uważam aby w pobliży gdzie puszczam psa nie było innych. Fakt ze bardzo często puszczam go przed blokiem, ale staram sie kontrolować sytułację- sprawdzam czy w pobliżu nie ma psa, i mam cały czas młodego na oku w razie gdyby jakiś się pojawił na horyzoncie-wtedy go łapię albo odwracam uwage (chociaż chyba zaden pies nie odwróci uwagi czipsa od kamienia :wink: )


Widzisz, masz swoje sposoby i to dobrze.
Dobrze też, że Czips nauczył się, że nie należy witać się z innymi psami.
Ale takich duetów, jak Wy jest niestety wciąż za mało w porównaniu z ogółem społeczeństwa.... :roll:

Posted

Dzisiaj moj sasiad dostal mandat za prowadzenia ala'pitbulla bez kaganca , ale na smyczy !
Pies ma niecaly rok ...i nie przejawia zadnej! agresji ....do wszystkich pociesznie macha ogonem...

i teraz pytanie...

czy wg tego co napisal ASHER...,moj sasiad moze wywalic mandat?

jezeli powiedza mu...ze pies jest agresywy, bo pitty naleza do takich psow...to czy usprawiedliwieniem bedzie to, ze on nie jest rodowodowym pittem....tylko bidą ze schroniska??

szkoda mi faceta...bo psa ma naprawde uozonego, sam nie ma zbyt wiele kasy..a na pewno nie tyle zeby mandaty placic przy kazdym spacerze..

Posted

Z tego co mi wiadomo psy ras uznawanych za agresywne mają obowiązek chodzić zawsze na smyczy i zawsze w kagańcu. Nie byłabym więc taka pewna czy sasiad rzeczywiście może wyrzucić mandat.. Nawet jeśli to a'la pitbull....

Posted

NigdyNigdy- doskonale Cię rozumiem, bo niedaleko nas mieszka york-agresywny jak cholera i już pare razy rzucił mi sie na Czipsa-wtedy był mały-biedaczek nie wiedział co zrobić :( Na klatce mieszka sunia YT-nachalna jak nie wiem, Czips nie chcąc urazić damy ucieka od niej...

Dobrze też, że Czips nauczył się, że nie należy witać się z innymi psami.


No nie tak dokońca- wita się ale tylko pod moim okiem i można powiedzieć że za moją "zgodą" Idąc na spacer kiedy napotykamy psa i chcą sie przywitać lub do siebie podejść zawsze zwracam uwage na reakcje właściciela, więc prosze nie mów, ze każdy właściciel małego psa jest nieodpowiedzialny czy nierozsądny.

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
AgaCzips napisał(a):
prosze nie mów, ze każdy właściciel małego psa jest nieodpowiedzialny czy nierozsądny.


Pokaż mi miejsce, w którym to napisałam.


moze nie napisałaś tego dosłownie ale tak wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi.

Posted

[quote name='moon_light']Dzisiaj moj sasiad dostal mandat za prowadzenia ala'pitbulla bez kaganca , ale na smyczy !
Pies ma niecaly rok ...i nie przejawia zadnej! agresji ....do wszystkich pociesznie macha ogonem...

i teraz pytanie...

czy wg tego co napisal ASHER...,moj sasiad moze wywalic mandat?Bez względu na to, co napisałam, sąsiad nie może wywalić mandatu. Jeśli go przyjął, to chyba nie ma wyjścia, musi zapłacić. Mógł go natomiast nie przyjąć, jeśli uważał, że mandat ma byc mu wlepiony niesłusznie. Wtedy sprawa trafiłaby do sądu grodzkiego, gdzie sąsiad musiałby udowodnić, ze ma rację.

[quote name='moon_light']jezeli powiedza mu...ze pies jest agresywy, bo pitty naleza do takich psow...to czy usprawiedliwieniem bedzie to, ze on nie jest rodowodowym pittem....tylko bidą ze schroniska??To zależy. Generalnie tak. APBT znajdują się na "liście ras agresywnych", podobnie jak np. rottwieler, czy owczarek kaukaski. Jednak w w swietle prawa psa uznaje się za rottweilera, kaukaza, czy APBT tylko wtedy, gdy ma on rodowód. W przeciwnym razie jest zwykłym kundlem, nie ma możliwości udowodnienia, że to pies rasowy (dotyczy to oczywiście wszystkich ras, nie tylko tych z listy. Husky bez rodowodu tez jest w świetle prawa kundlem :wink: )

Ale druga sprawa to taka, jak jest sformułowany zapis w prawie miejscowym. W Warszawie pies nie musi znajdować się na osławionej liście, by była konieczność wyprowadzania go w smyczy i kagańcu i nie każdy pies z listy musi chodzić i w jednym i drugim. Na smyczy i w kagańcu maja chodzic te psy, które faktycznie wykazuja agresję, niezaleznie od tego jakiej sa rasy i czy w ogóle są rasowe.

[quote name='moon_light']Wlasnie przestudiowalam przepisy o psach w miescie...
i pies nawet ala pitt musi chodzic w kagancu i na smyczy :( szkoda psa.Te kwestie reguluja przepisy prawa miejscowego. Czyli w kazdym mieście, czy gminie mogą być one inne. Jak jest w Warszawie - napisałam. Ale np. w Szczecinie wszystkie psy trzeba wyprowadzac na smyczy i w kagańcu, gdzie indziej radni mogli przyjąc kryterium wielkości, np. psy ważące mniej niż 20 kg mogą chodzić bez kagańca, a ważące powyżej 20 kg muszą mieć kaganiec, itd.
Jeśli przypadek, który opisujesz miał miejsce w Warszawie, a pies faktycznie nie jest agresywny, to mandat został wlepiony bezprawnie. teraz chyba juz nic nie można zrobić, mandat trzeba zapłacić. Sąsiad moze napisac skargę do przełozonych strażników/policjantów, którzy wlepili mu mandat. Ale tego nie jestem pewna, być może od mandatu mozna się jakos odwołać? :niewiem:

A na przyszłość sam się sąsiad doszkoli, bo przepisy reguljące sposób wyprowadzania psów na publicznych terenach powinień znac kazdy własciciel psa.

[quote name='Szamanka']Z tego co mi wiadomo psy ras uznawanych za agresywne mają obowiązek chodzić zawsze na smyczy i zawsze w kagańcu. Nie byłabym więc taka pewna czy sasiad rzeczywiście może wyrzucić mandat.. Nawet jeśli to a'la pitbull....A skąd ci to wiadomo? Jaki akt prawny reguluje tę kwestię?

Posted

Nie ma to jak Yorki....

Wczoraj idąc z kojotem podczas spaceru zauważyłem, z daleka zmierzającą w naszym kierunku pania z Yorkiem....

jednak co terier to terier....


na kilka metrow przed nami pani wziela pryszcza na rece a mijajac nas mowila do psa:

"spokojnie spokojnie, nie zaczepiaj..."

kojot nawet nie zwrocil uwagi, a tamtem malo glosu nie stracil ujadajac pani na rekach....

jednak przyznac trzeba ze pani byla swiadoma zachowan swojego pupila....

Posted

Niestety, co prawda to prawda... Sama mam średniej wielkości terierka (ma ok. 45 cm). Przygarnietego z ulicy jakies 3 lata temu. Teriery to wspaniałe psy, ale jednocześnie wielkie zadziory. Mój pies jest dość agresywny i powiem szczerze ze bardzo zaczepliwy, po prostu jest typem dominata. Jednakże zawsze chodzi na smyczy (puszczam go jedynie u babci w ogrodzie iczasami gdzies w polach, kiedy jestem pewna ze nie napatoczy mi się rzaden pies) ,czasami w kagańcu... Ale tak jak jedna z przedmówczyń napisała, również nie będzie chodził w kagańcu dopóki ludzi nie zaczną prowadzić swoich psów na smyczy. Bardzo często zdarza się że podbiegnie do Pazura jakieś małe coś i zaczyna się rzucać. Ja na szczęście nad nim panuję, ale dostaje białej gorączki kiedy wołam do właściciela (zupełnie nie przejmującego się tym ze jego pies rzuca się na mojego) ów psa, żeby go zapiął na smycz a ten tylko woła psa który ma go za przeproszeniem w tyłku a potem kiedy pies do niego nie podchodzi z wielką łaską zabiera psa. Wrrr.... Ale mnie jeszcze bardziej denerwują właściciele psów dużej wielkości, którzy uważają ze ich psy to takie grzeczniutkie i nic nie zrobią. (nie mówię tu o was :lol: bo ufam ze zawsze macie kontrolę nad swoimi psami...) Już nie raz najadłam się strachu, bo jakiemuś panu nie chciało się wyjść z pieskiem na spacer tylko wypuścił go samego na podwórko, a piesek duży i agresywny... Kiedyś musiałam uciekać do domu bo jakiś duży (lekko mówiąc) piesek szczerzył ząbki i chciał się rzucić na mojego psa :roll: . Raz zdarzyło mi się coś czego juz zupełnie bym sie po nikim nie spodziewała. Ja wracam z koleżanką i z psami (moim Pazurem i jej trzema goldenami) z pól, psy na smyczy i widzimy ogromnego psa, jakiegos przerośniętego sznaucera olbrzyma. Piesek biega, a właściciel nie zwraca na niego uwagi. Dobra mogę zrozumieć, w końcu na polach niewiele osób chodzi. Ale kiedy duży piesek biegnie do mojego psa ze az sie zanim kurzy, a ja naprawdę nie potrafiłam rozszyfrować jego zamiarów, a wiem ze Pazur czasem boi się wiekszych psów i w obronie może warknąć ( a wątpię zeby jakiś pies zignorował warczenie...). Wołam twłaściciela tego psa, żeby go zapiął na smycz. Wiecie co usłyszałam? "A po co?" :o myślałam ze zaraz wykituję. Zaczęłam się drzeć "prosze wziąć do cholery tego psa!!!" i powoli uciekać :lol: (co było kompletna głupotą w moim wykonaniu ale cóż), a że ja trzymałam jeszcze sukę goldenkę to ten pies jeszcze się zaczął do niej przystawiać... A facet powoli z wielką łaską szedł przez pola zeby złapać psa. Na szczeście dla mnie była jeszcze ze mna Sylwia ze swoimi dwoma goldenkami i kiedy pies zaczął się do tamtych przystawiać to ja z Pazurem i Algidą uciekłam. Sylwia opierniczyła faceta (dobrze ze to nie byłam ja bo ja bym sie na gościa po prostu rzuciła taka byłam wściekła) i wróciłyśmy do domu... Ehhh wiecie o czym ja marzę? O świecie gdzoie bedą tylko rozsądni ludzie... Dlaczego niektórzy są tacy głupi? I powiedzcie mi teraz jeszcze jak mój pies ma chodzić w kagańcu kiedy wokoło lata pełno dużych i małych psów które bardzo chętnie wszczynają bójki? A ludzie NA MNIE krzywo patrzą bo mój pies jest na smyczy, ale agresywny i rzuca się na ich bezbronne biegające samopas pieski... WRRRR!!!!

Posted

A na przyszłość sam się sąsiad doszkoli, bo przepisy reguljące sposób wyprowadzania psów na publicznych terenach powinień znac kazdy własciciel psa.

On sam nawet nie wiedzial ze moze "dyskutowac" z policja. Jak spacerowalam z psem to po prostu zobaczylam ze sie do niego przyczepili.
Czytalam przepisy o psach w Warszawie, i niestety jest tam wzmianka w stylu "a w kagancu i smyczy, psy raz agresywnych, i mieszance tych ras"...

No trudno....:(...a pies jak nie chodzil w kagancu...tak nie chodzi...i bardzo dobrze ! ...teraz sasiad unika miejsc w ktorych pojawiaja sie patrole. szkoda faceta...a jeszcze bardziej jego psa-bo jest naprawde chyba najgrzeczniejszym z osiedla, nawet na mojego malego zaczepiacza merda ogonem :)

Dzieki za wyczerpujaca odpowiedz;)

Posted

[quote name='moon_light']Czytalam przepisy o psach w Warszawie, i niestety jest tam wzmianka w stylu "a w kagancu i smyczy, psy raz agresywnych, i mieszance tych ras"Gdzie konkretnie jest ta wzmianka??? :o

Mam własnie przed sobą
"Uchwałę Nr XXXIII/756/2004
Rady miasta stołecznego Warszawy
z dnia 8 lipca 2004 roku
w sprawie szczegółowych zasad utrzymania czystości i porządku oraz określenia wymagań wobec osób utrzymujących zwierzęta domowe w zakresie bezpieczeństwa i czystości w miejscach publicznych na terenie m.st. Warszawy"
,
a konkretnie
"Załącznik
do uchwały Nr XXXIII/756/2004
Rady m.st. Warszawy
z dnia 8 lipca 2004 r.
Szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku oraz wymagania wobec osób utrzymujących zwierzęta domowe w zakresie bezpieczeństwa
i czystości w miejscach publicznych na terenie
miasta stołecznego Warszawy"


i nie ma tu ani słowa o rasach agresywnych i ich mieszańcach :o
Możesz mi podac nzawę aktu prawnego w którym wyczytałas o tych rasach agresywnych i ich mieszańcach?

Posted

asher to byl fragment jakiejs ustawy wklejonej na dogomanie. Staralam sie teraz znalezc "na szybko", ale sie nie udalo,a mam sporo spraw na glowie. Na razie jestem goloslowna...i pozostaje Ci wierzyc mi na slowo-ale obiecuje w tym tyg postaram sie znalezc.

Posted

moon_light, a nie była to przypadkiem nowelizacja Ustawy o Ochronie Zwierząt? Tam był własnie zapis, że psy z listy ras uznanych za agresywne, oraz psy w typie tych ras będą musiały obowiązkowo na smyczy i w kagańcach chodzić - w całej Polsce. Ta nowelizacja w końcu nie weszła w życie, udupił ją Kwasniewski, a sejm nie zdążył prezydenckego weta odrzucić :wink:

Posted

[quote name='AgaCzips'][quote name='NigdyNigdy'][quote name='AgaCzips']prosze nie mów, ze każdy właściciel małego psa jest nieodpowiedzialny czy nierozsądny.

Pokaż mi miejsce, w którym to napisałam.

moze nie napisałaś tego dosłownie ale tak wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi.

Błędny wniosek.
Proszę, nie przypisuj mi słów i myśli, które są mi obce. :roll:

Bardzo podobały mi się refleksję Seleny- są mi dość bliskie.
Problematyka bardzo podobna.
I wydaje mi się, że tak naprawdę, najwięcej problemów stwarza to, że zbyt wielu właścicieli najzwyczajniej w świecie nie zna swoich psów, a co za tym idzie, nie potrafi przewidzieć ich zachowań.
Potem robią wielkie oczy, bo stało się to, co się stało :-?

Posted

Trudno się dziwić, że ludzie nie potrafią skutecznie porozumiewać się ze swoimi psami skoro i komunikacja międzyludzka szwankuje :wink:
Vide powyższa wymiana zdań :agrue:
Na szczęście ludzie potrafią czasem, krok po kroku, dojaśnić sobie pewne sprawy. Niestety w przypadku komunikowania się z psem bariera "jezykowa" i tempo "dialogu" nie sprzyjaja takim wielostopniowym negocjacjom. A skutki złej interpretacji bywają bolesne :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...