Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='filodendron']Mojego tak pocięli, że aż na antybiotyku wylądował. Jakby go ktoś uszkodzonym ostrzem strzygł - równe, cienkie cięcia za każdym pociągnięciem maszynki na klatce piersiowej i brzuchu (tam, gdzie stosunkowo mało włosów). No i potem już była masakra ze strzyżeniem. Trzeba było psu na nowo w głowie poukładać, że to nie grozi śmiercią ani kalectwem. Nie pamiętam ile mięcha na to poszło, ale udało się - także to się da zrobić :)
No i groomerom dziękujemy (przy całym szacunku ;)). Finansowo wyszło mi to in plus - maszynka dość szybko się "zamortyzowała".[/QUOTE]
No to nieźle. To aż tak nie było u nas, na szczęście, bo nie wiem co bym zrobiła. Też kupiłam maszynkę, ale jeszcze nie miałam okazji obcinać Amy i trochę się obawiam czy nie będzie tragedii;)

  • Replies 8.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

I ja się długo naszukałam zanim znalazłam groomera, który pozwolił mi zostać- dzięki Cockermaniaczko :lol: i strasznie mnie irytowało jak nie znając ani mnie ani mojego psa na starcie mówiono mi, że nie ma mowy żebym została w salonie. Dla mnie to brzmiało podejrzanie i znając swojego wrażliwca też od razu dziękowałam za taka usługę. Myślę, że jak zwykle potrzebny jest złoty środek i dostosowanie do konkretnej sytuacji.

Posted

na prawde tak nie chcą żeby zostawać? jak chodzilam z Bemolem nikt nie mial takich problemów wręcz przeciwnie. No ale fakt że u mnie był problem żeby w ogóle znaleźć salon gdzie chcieli zrobić Olbrzyma w większości mówili że robia tylko małe psy to może dla tego jak już znalazłam to ogarniętych ludzi.

Posted

[quote name='Korenia']No to nieźle. To aż tak nie było u nas, na szczęście, bo nie wiem co bym zrobiła. Też kupiłam maszynkę, ale jeszcze nie miałam okazji obcinać Amy i trochę się obawiam czy nie będzie tragedii;)[/QUOTE]

Ja też kupiłam maszynkę i z jednej strony się nie mogę doczekać wiosny, a z drugiej trochę się boję... Może bardziej doświadczeni dadzą nam jakieś rady? :D

Posted

Ja też się bałam, wydawało mi się, że to będzie trudniejsze niż strzyżenie nożyczkami (zanim kupiłam maszynkę używałam tylko nożyczek), że łatwiej zaciąć i w ogóle. A potem byłam taka zadowolona, że się zdecydowałam, że już - prawdę mówiąc - z wygody zrezygnowałam z rzeźbienia pomponów i jak mam mało czasu, to lecę wszystko maszynką i już. (Wstyd o tym pisać w tym wątku :oops:)

Posted

Dziewczyny musicie zrozumiem ze wiekszosc psow nie zachowuje sie tak jak nasze...Czyli sa wychowane i ogarniete;/
Przerazajaca wiekszosc to psy nie wychowane,rozpieszczone,robiace co im sie podoba a nawet gryzace wlasciciela...
Przy takich psach obecnosc wlasciciela naprawde przeszkadza...Przewaznie jak taki szalenczak zostaje sam pokornieje i mozna o wiele szybciej wykonac caly zabieg niz przy jego panu/pani...
Ja ostatnio przy wlascicielce robilam 3 godz foxa...Ktorego zrobila bym max w 1,5 godz gdyby pies byl sam :mad:Pomijam juz patrzenie doslownie na rece i sprawdzanie wszystkiego...Nie to ze mam cos do ukrycia ale bez przesady :roll:
Jakies granice musza istniec i dla mnie zadkoscia jest gdy wlasciciel zostaje...
A co do zaciec-wypadki sie zdarzaja niestety... :-( Wstyd sie przyznac ale to sie zdarza...Nie powinno ale to sa sekundy czasem...
Ja zawsze przepraszam i jesli trzeba pokrywam koszty leczenia jesli wlasciciel sobie zyczy(pracuje przy weterynarzu wiec mam taka mozliwosc ale taka bardziej powazna sytuacja zdarzyla mi sie tylko raz na cale szczescie i na nieszczescie bo sie zdarzyla)...

Posted

Wypadki tak, ale żeby jeden pies był w tylu miejscach pozacinany? i jeszcze sprawa oczywiście przemilczana. Ja rozumiem, jak ktoś się do błędu przyzna, bo nikt nie jest nieomylny, ale jak ktoś zwraca uwagę, że pies ma rany, a babsztyl pyskuje - co to, to nie. Można powiedzieć przepraszam, zacięłam, ale zdezynfekowałam, nic nie powinno się dziać - ok.

Posted

Ja nigdy nie zatajam....Wlasciciel i tak zobaczy a niesmak pozostanie...Lepiej przeprosic,porozmawiac,wyjasnic niz kombinowac.Sama mam psa i wiem jak bym sie wkurzla gdyby mi ktos zatail cos takiego...Ja sie przyznaje zawsze,moj blad to trzeba ponosic konsekwencje a nie cudowac i udawac ze sie nic nie stalo...
Swoja droga moze jakies tempe ostrze bylo czy cos skoro az tak psa pozacinala...
Mnie sie zdarzaja ale pazurki czy ucho u sznaucera....Raz ogon... (sama mam po tym traume... )

Posted

Cockermaniaczko lepiej byś się nie przyznawała , trzeba pracować odpowiednim ostrzem i zacięcia są nie dopuszczalne ,bo tracisz klienta . A te czasy , mogę sobie wyobrazić . A opiekunowie są pomocni i ja jestem bardzo zadowolony jak są razem z psem.

Posted

[quote name='Cockermaniaczka']
Mnie sie zdarzaja ale pazurki czy ucho u sznaucera....Raz ogon... (sama mam po tym traume... )[/QUOTE]

Tak, uchu w tym miejscu, gdzie jest podwójne :cool3:.

Raz jak robiłam swojemu psu ogon degażówkami to ściełam sobie kawałek palca - końcówke, ale porzadnie .. tak do "mięska" palec zrobił sie płaski ... i nawet tej kóncówki szukałam ;). Potem jak juz zaschło to nawet widziałam ząbki po degażówkach:evil_lol: Całe szczęście, ze w lewej ręce ... krew sie długo lała, długo bolało, bo sie bez przerwy urażałam ... to tej pory nie mam czucia w tej końcówce, a minęło juz 2 lata.

Posted (edited)

Nie wiem jak to jest po kilku latach pracy, ja strzyge dosc ostroznie i zauwazylam ze z czasem przychodzi cos takiego, ze przy strzyzeniu nozyczkami czuje czy tne wlosy czy trafilam na cos innego i nie docisnam nozyczek do konca. Co innego z degazowkami, bo tu to nie czuje no i oczywiscie najgorzej z maszynka - zwlaszcza pachwiny, ktorych strzyc nieznosze -zwlaszcza przy wlascicielu kontrolujacym kazdy ruch.

Edited by letaa
Posted

[quote name='letaa']Nie wiem jaki pies, ale jaki by nie byl to i tak duzy blad. Zeby psa dobrze ostrzyc nalezy go wykapac w salonie, wysuszyc i modelowac wlos przygotowujac odpowiednio do strzyzenia. Stres jak stres, z czasem psy sie przyzwyczajaja i mi np juz po kapieli przy strzyzeniu sporo psow nawet zasypia na stole (nie podaje absolutnie zadnych srodkow).[/QUOTE]
Mamy kundelka, adoptowanego w kwietniu. Od początku wymagała częstszych kąpieli (zalecenie weta - po 3-4 tygodniach bez kąpieli robią jej się krostki i skóra ją swędzi :( ). Regularnie ją też czeszę. Ma ponoć włosie coś jak jork,pudel,maltańczyk- wymagające strzyżenia, ale to kundelek i przynaję, zależy nam głównie na wygodzie.

Posted

[h=2][/h]
Nie wiem jak to jest po kilku latach pracy, ja strzyge dosc ostroznie i zauwazylam ze z czasem przychodzi cos takiego, ze przy strzyzeniu nozyczkami czuje czy tne wlosy czy trafilam na cos innego



ja tak mam przy obcinaniu uszek;) zawsze wiem gdzie kończy się ucho a zaczynają włosy:p

Posted

[quote name='filodendron']Które to jest podwójne miejsce ucha?
Mój zawsze nosił długie włosy na uszach, więc nie wiem.[/QUOTE]

Filodendron, to podwójne ucho to miejsce, gdzie jest taka jakby zakładka ze skóry na uchu.
Dorwij jakiegoś psa gładkowłosego i dokładnie obejrzyj ucho - na pewno bez problemu znajdziesz:)

Posted

Filodendron , właśnie jak są długie włosy na uszach to trzeba często patrzyć na te uszy , czy się coś nie dzieje .
Sprawdzaj zarosty w uchu i czasami wyrywać .

Posted

[quote name='Czekunia']Filodendron, to podwójne ucho to miejsce, gdzie jest taka jakby zakładka ze skóry na uchu.
Dorwij jakiegoś psa gładkowłosego i dokładnie obejrzyj ucho - na pewno bez problemu znajdziesz:)[/QUOTE]
Nie wiem czy o tym myślę, ale moja gładkowłosa suka tego nie ma. Ale ta niby mix sznup ma, akurat ma ta, którą trzeba obcinać :/

Posted

[quote name='Czekunia']Filodendron, to podwójne ucho to miejsce, gdzie jest taka jakby zakładka ze skóry na uchu.
Dorwij jakiegoś psa gładkowłosego i dokładnie obejrzyj ucho - na pewno bez problemu znajdziesz:)[/QUOTE]
Ale to płatek ucha tak bliżej nasady, tak?
No jest tam coś jakby zakładka, może raczej fałdka, ale żeby podwójne ucho? :D
*
Grey, oczywiście oglądam i wyrywam - używam do tego pudru, który bardzo sobie chwalę - ale to raczej w środku ucha, a nie tam gdzie się strzyże - i tam raczej nie ma nic podwójnego, przynajmniej u mojego psa :)

Posted

[quote name='filodendron']Ale to płatek ucha tak bliżej nasady, tak?
No jest tam coś jakby zakładka, może raczej fałdka, ale żeby podwójne ucho? :D
*
Grey, oczywiście oglądam i wyrywam - używam do tego pudru, który bardzo sobie chwalę - ale to raczej w środku ucha, a nie tam gdzie się strzyże - i tam raczej nie ma nic podwójnego, przynajmniej u mojego psa :)[/QUOTE]


Tak, to miejsce bliżej nasady - przynajmniej tak myślę, bo nigdzie indziej nie ma czegoś, co pasowałoby na podwójne ucho:evil_lol:.

Posted

Chico idzie w czwartek do fryzjera ale jakoś nie wyobrażam sobie zostawić go tam samego.
Fryzjer może być mega, super zaufany ale jakoś czuje się pewniej jak mogę patrzeć jak traktują psa.
Poza tym jakieś poprawki, jakby mi coś nie pasowało zawsze lepiej w trakcie powiedzieć niż później chodzić i się wściekać.
Wiem że teraz na 100% robimy taką fryzurkę, bez żadnego wymyślania ;)

Posted

Ja bym zrobila wieksz "czapke", ta jest moim zdaniem zbyt mala i przez co pies nie wyglada tak elegancko i dostojnie jak pudle w tego typu fryzurze, ktore mi sie podobaja. Jesli taki masz cel to ok, bo ta glowa jest bardziej sportowa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...