nykea Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Grey napisał(a):Przemiła Cockermaniaczko maszynka jest do strzyżenia , a nie do " golenia " kołtunów , to jest pierwsza zasada . To rozumiem, ze weci w gabinetach "strzyga" psy przed zabiegami? Oczywiscie, ze maszynki w 99% sa do strzyzenia , nie do golenia, ale sa takie sytuacja jak ta, kiedy po prostu sie goli, byle szybciej psu ulzyc. Grey napisał(a):Włosy muszą być rozczesane , trymowane i wtedy można strzyc z włosem , lub pod włos i to jest druga zasada . Zeby strzyc wlosy nie musza byc ani rozczesane, ani trymowane. Musza byc takie, jesli chcesz zrobic psa ladnie (wzorcowo), albo szkoda Ci narzedzi. Grey napisał(a):Trzecia zasada to taka , żeby robić psa i nie męczyć i dlatego też odpowiedni przecinak i grzebień załatwiają ten problem prosto i szybko . Cockermaniaczko czy piszesz tylko po to , żeby licznik postów tobie się zwiększał ? . Dam Ci przykład ostatnio odfilcowywałem spanielowi uszy ,tylko 3 godz . i tylko przecinak i grzebień . Wcześniej ktoś był i chciał wyciąć maszynką i oczywiście ucho skaleczył , a ja spaniela w sumie po 8 godz. zrobiłem. Dla Ciebie 8h to prosto i szybko??!! Pod takimi koltunami bardzo czesto skora jest podrazniona, albo nawet sa stany zapalne. Szarpanie psa grzebieniem w takim stanie tylko po to, zeby wlos uratowac, zakrawa na okrucienstwo. To ze ktos ucho spaniela skaleczyl nie wynika z uzycia maszynki tylko braku umiejetnosci/wypadku. Dobre golenie tak duzego psa to najwyzej 2 godziny. Quote
zerduszko Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Cockermaniaczka napisał(a):Nie wyobrażam sobie rozcinania o rozczesywania czegos takiego... To zależy jaki pies. Włos być może odrosnie - ale to trwa. Kiedy mowa o psach szukających domu na wczoraj, to lepiej żeby wyglądał zachęcająco, a nie łyse placki i golizna. Ja kilku moich tymczasków "rozczesywałam". Quote
bonsai_88 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Cockeromaniaczka mi też się wydaje, że teraz lepsze byłoby cierpliwe rozczesanie kołtunów - jednak zaczyna być już co raz chłodniej, po ogoleniu psiak będzie po prostu marzł :(. Jeżeli byłaby to późna wiosna/początek wakacji to też byłabym za goleniem, co by psiak się nie męczył za długo u fryzjera.... Quote
Grey Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Nukea czwarta zasada , psa trzeba zrobić tak ,żeby nie zniszczyć jak najmniej włosa . W ostatnich zdaniach wynika ,że nie znasz tematu , piszesz o teorii , a nie znasz praktyki. Może założycie nowy temat "Rozmowy o groomingu " i tam popiszemy sobie . Quote
nykea Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Nie jestem groomerem, ale o stanach zapalnych skory troszeczke wiem. Poza tym jesli chodzi o psy po przejsciach wydaje mi sie, ze o wiele lepiej zrobic to co trzeba szybko i jak najbardziej bezbolesnie. A w zaden sposob rozczesywanie nie bedzie mniej bezbolesne niz szybkie i bezpieczne golenie. Oczywiscie zakladajac, ze pies nie bedzie sie bal maszynki. Quote
Grey Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Nukea jak wspominasz o stanach zapalnych to prędzej u kota , a u psa bardzo rzadko . Wiesz , że na kołtunach ostrza się tępią. Quote
Aleksandra Bytom Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 stany zapalne u psa rzadko? to ja chyba nie umiem czytać albo wątki psów do adopcji analfabeci jacyś piszą bo ja psów z stanami zapalnymi widziałam tu na pewno wiele.... Quote
nykea Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 Ale co Ty mowisz Ola ;) Juz pomijajac fakt, ze jak sie zmiany skorne pojawia to pozniej barzo ciezko sie ich pozbyc. Wiem, ze ostrza sie tepia, no ale to juz jest decyzja groomera. Jest wielu ludzi, ktorzy maja specjalny zapas starych, podniszczonych ostrzy, ktore wlasnie w takim celu uzywaja. Quote
Cockermaniaczka Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 Nie mowie przeciez o wygalaniu calego psa na lyso:) 8 godzin grey?GRATULUJE I WSPOLCZUJE TEMU PSU:( Sama byc cie pogryzla na jego miejscu... Quote
NightQueen Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Grey napisał(a):Nukea jak wspominasz o stanach zapalnych to prędzej u kota , a u psa bardzo rzadko . Wiesz , że na kołtunach ostrza się tępią. :mdleje: Nawet najbardziej zadbane psy miewają stany zapalne i to często, co dopiero psy schroniskowe :shake: piszesz takie brednie, że aż się tego czytać nie da Quote
Tiesto_kennel Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Kochani a ja dorzuce swoje 5 groszy. Uważam że jeśli pies ma naprawdę duuużo kołtunów w stanie opłakanym, lepiej sierśc ostrzyc, ile się da na długości uratować ale nie za wszelką cenę rozczesując !!!!!!!! :angryy::angryy: Włos taki jak dla mnie jest tylko do obcięcia, zniszczony połamany, na dobrą sprawę z góry "skazany" na dalsze kołtunienie się. Oczywiście takie rozwiązanie dotyczy psów nie biorących udziału w wystawach (nie będzie tragedii). Natomiast przy wystawowych psach dla mnie jest to nie do pomyślenia żeby właściciel dopuścił sie takiego stanu włosa i zgłosił psa na wystawę :shake: Tylko podkreślam że chodzi mi o MEGA kołtuny, tzn owce. Przy delikatnych poplątaniach czy na uszach czy czasem pod pachami można spokojnie rozczesać. Ja używam szczotki tzw."pudlowki" która rozczesuje włosy na większej powierzchni, dzieki czemu ten kołtunek wyczesuje sie mniej lub zupełnie bezboleśnie. O dodatkach typu odżywki w trakcie i po fakcie juz nie będę się rozpisywać;) Quote
Grey Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Dobrze wiem co może być u psów schroniskowych , ale są to skrajne przypadki .Przykładem był wspomniany spaniel ,ma opiekunów ,a kołtuny były , ale żadnych stanów zapalnych nie miał . Cockermaniaczka jeżeli trochę się znasz , to nie powinnaś w ten sposób pisać , a tego przypadku nie potrafiła byś zrobić . Pisz konkretnie i Twoje emocje są nie potrzebne . Quote
Grey Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Tiesto_kennel widziałaś kołtuny na uszach u spaniela ( 1,5 godz. na ucho pracy ) , tą swoją szczoteczką to nic nie zdziałasz . Podsumowując w sprawie kołtunów , trzeba mieć odpowiednie narzędzie , dobry grzebień do wyczesywania Sp.076 i żaden kołtun nie jest straszny oraz dużo cierpliwości i koniec na ten temat. Quote
bonsai_88 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Grey przecież my tutaj cały czas piszemy o psu ze schroniska w skrajnym stanie.... Quote
Tiesto_kennel Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 [quote name='Grey']Tiesto_kennel widziałaś kołtuny na uszach u spaniela ( 1,5 godz. na ucho pracy ) , tą swoją szczoteczką to nic nie zdziałasz . Podsumowując w sprawie kołtunów , trzeba mieć odpowiednie narzędzie , dobry grzebień do wyczesywania Sp.076 i żaden kołtun nie jest straszny oraz dużo cierpliwości i koniec na ten temat. Czytaj prosze ze zrozumieniem i oddzielaj zdania ;-) O szczotce napisałam przy "małych" kołtunkach. Przy duzych preferuje zazwyczaj cięcie tym bardziej na uszach u spaniela, które zazwyczaj wędrują wszedzie z nosem psa i zazwyczaj nie nadają się już te włosy do "resocjalizacji" Kołtuny widziałam u spaniela i nie tylko:mad: Po za Twoim uwielbionym grzebieniem są też środki do pomocy przy rozczesywaniu włosów i różne sposoby, a Ty wszystkich rozumów nie pozjadałeś i na pewno części z nich nie znasz :eviltong:;) Quote
nykea Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Tiesto_kennel napisał(a):Kochani a ja dorzuce swoje 5 groszy. Uważam że jeśli pies ma naprawdę duuużo kołtunów w stanie opłakanym, lepiej sierśc ostrzyc, ile się da na długości uratować ale nie za wszelką cenę rozczesując !!!!!!!! :angryy::angryy: Włos taki jak dla mnie jest tylko do obcięcia, zniszczony połamany, na dobrą sprawę z góry "skazany" na dalsze kołtunienie się. Oczywiście takie rozwiązanie dotyczy psów nie biorących udziału w wystawach (nie będzie tragedii). Natomiast przy wystawowych psach dla mnie jest to nie do pomyślenia żeby właściciel dopuścił sie takiego stanu włosa i zgłosił psa na wystawę :shake: Tylko podkreślam że chodzi mi o MEGA kołtuny, tzn owce. Przy delikatnych poplątaniach czy na uszach czy czasem pod pachami można spokojnie rozczesać. Ja używam szczotki tzw."pudlowki" która rozczesuje włosy na większej powierzchni, dzieki czemu ten kołtunek wyczesuje sie mniej lub zupełnie bezboleśnie. O dodatkach typu odżywki w trakcie i po fakcie juz nie będę się rozpisywać;) Jak najbardziej popieram. Wlos jest tylko wlosem, i o ile nie ma sie do czynienia z psem wystawowym strzyzenie/golenie jest czesto najlepszym wyjsciem. Z tym ze psu bedzie zimno tez bym nie przesadzala. Mamy poczatek wrzesnia, w ciagu miesiaca wlos odrosnie wystarczajaco, za 2 miesiace bedzie prawie tak dlugi jak teraz. Quote
Tiesto_kennel Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 nykea napisał(a): Z tym ze psu bedzie zimno tez bym nie przesadzala. Mamy poczatek wrzesnia, w ciagu miesiaca wlos odrosnie wystarczajaco, za 2 miesiace bedzie prawie tak dlugi jak teraz. No zależy jeszcze jaki był/ jest długi teraz ;-) Ale tak sie również z Tobą zgadzam. Jeśli chodzi o psy "podwórkowe" to na pewno im mniej włosa w niczym nie bedzie przeszkadzać a tylko im ulży w ciągnięciu skóry pod kołtunem (tak jak ten benio wstawiony tu wcześniej). A ta dobrą sprawę możliwe że wystarczy szczotka, bo być może te kołtuny u tego psiaka nie są tak straszne na jakie wyglądają. Być może to tylko nie wyczesana wymieniona śierść, która od leżenia na pośladku ciut za mocno sie zmierzwiła ;-). Nie wystarczy zobaczyć fotki żeby ocenić stan kołtunów. Wracając do Benia pamiętajcie żeby go wykąpać po zabiegu na jaki sie zdecydujecie/zdecyduje sie fryzjer. Pod tymi włosami na pewno jest dużo brudu, tym bardziej jak sie domyślam pies mieszkał na dworze, więc inaczej sobie tego nie wyobrażam. Quote
Doginka Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Marta z Greyem nie wygrasz:roflt: On ma klapki na oczach jak koń i kocha ten swój grzebień. Robi psa 8 godzin i uważa, że to krótko i, że pies się nie męczy:crazyeye: Z Nim dyskusja to taka jałowa gadka:shake: A my i tak wiemy swoje;-) Quote
dora75 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Witam wszystkich. Od dawna czytam Wasze wypowiedzi jednak nigdy nie zabierałam głosu. Dlatego też wiem, ze moje zdanie może nie byc brane pod uwagę. Każdy z Was ma rację. I Grey, który uważa, że dobry sprzęt i specyfiki mogą zdziałać cuda o ile ma się czas i cierpliwość, jak równiez pozostali, twierdząc, że należy wszystko ściąć. Należy jednak pamiętać, że na zdjęciu nie zawsze zobaczymy faktyczny stan włosa. Fakt bernaś nie wygląda za dobrze, jednak powinno się w pierwszej fazie spróbować zrobić przecinakiem i dobrze wyczesywać, nawet po włosku :). Ścięcie tego wszystkiego to już ostateczność. Proponowałabym, umówić się na parę wizyt, aby doprowadzić go do porządku. Wiem co mówię, ponieważ ostatnimi czasy zawitał do mnie sznaucer z mocno skołtunionym włosem na pysku. A jak wiecie to jest cała ozdoba tej rasy. Kołtuny zaczynały się aż do skóry. Właścicielka była przekonana, że pies zostanie całkowicie ostrzyżony na krótko, (z czym się liczyła). Fakt, że broda zajęła mi 1,5 h, ale myślę, że było warto. Przed: Po: Quote
Doginka Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Dora75, cofnij się parę stron, to zobaczysz jaki sprzęt oferuje Grey;-) Co do sznaucera, to zachowam swoje zdanie dla siebie, aczkolwiek i ja nie ścięłabym brody sznupkowi;-) Quote
Tiesto_kennel Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 No tak, Doginka ja już zdążyłam zauważyć wczesniej jaki Grey prowadzi "rynek" monopolistyczny ;) Co do Sznaucera...My z Doginką po jednych psach :D:D:D:D:D Swoim podcinam bo mają za długie i mnie denerwują jak chodzą i się o własne brody potykają. A czyjś Sznupek co racja to racja brody ruszać nie wolno ewentualnie troszke podciąć końcówki ale nie na "łyso" ;) Dora75 ja doczytałam że Grey tylko sprzęt w postaci grzebienia poleca a o specyfikach nic mi nie wiadomo :) Quote
dora75 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Doginka, rzeczywiście cosik przeoczyłam:). Jednak uwierz, że broda była w stanie opłakanym, zresztą jak cały psiak. Fakt, że nie wyszedł tak jakbym chciała, nie mniej jednak ciesze się, że udało się tą brodę uratować, tym bardziej, że w innym zakładzie zaproponowali całkowite ścięcie ;) Quote
Doginka Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Tiesto_kennel napisał(a):... Dora75 ja doczytałam że Grey tylko sprzęt w postaci grzebienia poleca a o specyfikach nic mi nie wiadomo :) O!!! Nie tylko grzebień, ale i filcak własnej roboty:roflt: dora75 napisał(a):Doginka, rzeczywiście cosik przeoczyłam:). Jednak uwierz, że broda była w stanie opłakanym, zresztą jak cały psiak. Fakt, że nie wyszedł tak jakbym chciała, nie mniej jednak ciesze się, że udało się tą brodę uratować, tym bardziej, że w innym zakładzie zaproponowali całkowite ścięcie ;) Za uratowanie brody szacun, ale za tę grzywkę, to bym ci sprała poopcię:lol::mad: Quote
dora75 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Hahahahaha, Doginka w rzeczywistości lepiej ona wygląda, ale rzeczywiście oko masz dobre ;) Quote
Agnieszka K. Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 A dlaczego ma zostawiany długi włos tak wysoko z przodu wysoooko ponad łokiec?? I z tyłu tez o ile dobrze widzę ma w ten sam sposób - prawie na całym udzie?? A aaaa Grey rozfilcowanego psa oodaje włascicielowi, żeby sobie go sam w domu wyprał i odżywił włos po jego cięzkiej wileeeeeeelogodzinnej pracy .... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.