Yorkomanka Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 gorzej reagują na rozczesywanie przednich łap. mój pies pozwala robić z przednimi łapami wszystko, ale ciężko z czesaniem ogona:eviltong: większość psów ma fiksacje nt swoich przednich łap, zwłaszcza jeśli nie są przyzwyczajone do tego przez właściciela. Znam yorczycę która nawet nie pozwoli dotknąć tychże łapinek małym paluszkiem:lol: Quote
Aleksandrossa Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 No ale ja już chyba wszystkie posty, wszystkie strony przejrzałam i te fryzurki wydają mi sie takie oklepane (oczywiście nie mam na myśli zdolności i sposobu obcinania psa, bo wszystkie psiaki są profesjonalnie i pięknie zrobione)... A chciałabym, żeby mój pies miał coś innego, oryginalnego, niespotykanego (oczywiście w granicach rozsądku) Quote
Darianna Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 gdzieś tu był york zrobiony na papilona... nieoklepane a budziło zachwyt tutaj, we mnie też :) Pogrzeb, a znajdziesz :) Quote
Aleksandrossa Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Wiem, ze był :D Sama dawałam :D Ale teraz ma krótsze włoski na pysiu i taka by nie wyszła :( Quote
Asia & Ginger Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Darianna napisał(a):Agnieszka, ja tam mam mieszane uczucia po Twoim linku... Np. na teriera tybetańskiego po strzyżeniu aż żal patrzeć... yorki zrobione na sznupy też mnie nie powalają.... a o pekińczyku to już szkoda mówić :) Czarny spaniel też nie bardzo wyszedł... Quote
betty_labrador Posted June 15, 2010 Posted June 15, 2010 Dzis u mnie w sklepie byl pan ze sznaucerem olbrzymem czarnym- piekne zwierze :loveu: Spytałam jak pies robiony byl., a on mowi ze najpierw wytrymowany, a jak mu sierść podrosła to ostrzyzony zeby włos byl równo. Ale naprawde wyglądał pieknie./ Mial dopiero 8miesiecy, a taki dostojny i grzeczny-bez smyczy chodził :) Quote
Justa Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 betty_labrador napisał(a):a jak mu sierść podrosła to ostrzyzony zeby włos byl równo. No to akurat bez sensu.. Quote
Justa Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 smallpati napisał(a):I wbrew temu co piszesz maszynką krzywdy zrobić się nie da, no chyba że ktoś już wybitnie chce wyrządzić ból psu. Da się zrobić - wystarczy, że pies szarpnie głową.. A z ucha krew leje się ciurkiem, nic przyjemniego :shake: Masz szczęście, że psy, które strzyżesz nie mają schiz związanych z uszami, ale spytaj Ewy od Gassiry albo Doginki ile stresu kosztuje ostrzyżenie uszu Galinie mojej.. Quote
nykea Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 betty_labrador napisał(a):Dzis u mnie w sklepie byl pan ze sznaucerem olbrzymem czarnym- piekne zwierze :loveu: Spytałam jak pies robiony byl., a on mowi ze najpierw wytrymowany, a jak mu sierść podrosła to ostrzyzony zeby włos byl równo. Ale naprawde wyglądał pieknie./ Mial dopiero 8miesiecy, a taki dostojny i grzeczny-bez smyczy chodził :) A nie byl to czarny terier czasem? Skoro taki dostojny i grzeczny... :evil_lol::eviltong: Quote
Grey Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Justa i dlatego przeszedłem na maszynkę ręczną . Psy są o wiele spokojne , dł. włosów uzyskuje od 3mm .Muszą pracować obie ręce ,a u sznaucerów odcinam linię brody . Quote
Justa Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Grey napisał(a):Justa i dlatego przeszedłem na maszynkę ręczną . Psy są o wiele spokojne , dł. włosów uzyskuje od 3mm .Muszą pracować obie ręce ,a u sznaucerów odcinam linię brody . To nie jest kwestia maszynki, ona ogólnie nie lubi jak jej się cokolwiek robi przy uszach (od czasu zapalenia ucha) więc choćbym chciała ją degażówkami zrobić to będzie taka sama reakcja. Quote
ariss Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Justa napisał(a):Da się zrobić - wystarczy, że pies szarpnie głową.. A z ucha krew leje się ciurkiem, nic przyjemniego :shake: Masz szczęście, że psy, które strzyżesz nie mają schiz związanych z uszami, ale spytaj Ewy od Gassiry albo Doginki ile stresu kosztuje ostrzyżenie uszu Galinie mojej.. trzeba się nieźle nagadać:loveu: Quote
NightQueen Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Justa napisał(a):Da się zrobić - wystarczy, że pies szarpnie głową.. A z ucha krew leje się ciurkiem, nic przyjemniego :shake: Masz szczęście, że psy, które strzyżesz nie mają schiz związanych z uszami, ale spytaj Ewy od Gassiry albo Doginki ile stresu kosztuje ostrzyżenie uszu Galinie mojej.. Owszem ja takiego przypadku nie miałam, aczkolwiek nadal sobie nie wyobrażam jak maszynka może uszkodzić tkankę. Mój spaniel tak jak Gall po zapaleniu ucha nie dawał sobie z nim nic robić, ja wtedy sama go nie cięłam, robiła to "fryzjerka" ale nie miałam przypadku z nim żeby krew mu leciała czy coś takiego. Quote
Justa Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 smallpati napisał(a):Owszem ja takiego przypadku nie miałam, aczkolwiek nadal sobie nie wyobrażam jak maszynka może uszkodzić tkankę. Mój spaniel tak jak Gall po zapaleniu ucha nie dawał sobie z nim nic robić, ja wtedy sama go nie cięłam, robiła to "fryzjerka" ale nie miałam przypadku z nim żeby krew mu leciała czy coś takiego. Możesz zaciąć, kiedy tniesz przy brzegu ucha i po przy szarpnięciu brzeg ucha wpadnie między te dłuższe "ząbki" nie wiem jak to wytłumaczyć. Galinę raz zacięłam jak się szarpnęła - ranka była niewielka, ale krew sie lała jak z kranu :shake: Bezpieczne miejsce do robienia maszynką to jest szyja i klata - tam nie ma jak zaciąć ;) Quote
NightQueen Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 chyba rozumiem o co ci chodzi, choć jest to nadal dla mnie nie do ogarnięcia, ucho nie jest aż tak wąskie, maszynka (przynajmniej moja) ma dość gęsto rozstawione ząbki i wątpię żeby dało się tam ucho wepchać, oczywiście nie twierdzę że nie mówisz prawdy, po prostu dla mnie jest to nie do pojęcia. Aż z ciekawości wezmę maszynkę i sprawdzę na Moli (oczywiście na wyłączonej maszynce, naw szelki wypadek) ;) Quote
Agnieszka K. Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Justa napisał(a):Możesz zaciąć, kiedy tniesz przy brzegu ucha i po przy szarpnięciu brzeg ucha wpadnie między te dłuższe "ząbki" nie wiem jak to wytłumaczyć. Tak jest, poza tym pies nie musi sie wcale szarpnąć, przy małej wprawie można i bez tego uciąć. "Niebezpieczne" miejsce to jeszcze ten mały fragment z podwójnym płatkim ucha. Quote
Ilka21 Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Można zaciąć ucho nawet bardzo małą maszynką i wcale nie trzeba się starać mi się to przydażyło dopiero po 2 latach strzyżenia a w salonie jak pracowałam to koleżanka obcięła ten płatek ucha. Quote
leepa Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 mówcie o wielkości ostrza, a nie maszynki ;D a zaciął ktoś ostrzem 40? Bo to dzidzi maciupkie, ja tym tnę. Tzn. wiem że można zaciąć tam gdzie te "dziwne rzeczy" się dzieją na uchu, tam ucho jest cieńsze. Cięłam raz malutkiego psa i wtedy ta błonka się przecięła bo źle trzymałam ostrze, ale w sumie ani krwi za dużo, ani pies nie zauważył na szczęście. Quote
Grey Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Ja wiem , że przy uszach bardzo łatwo skaleczyć elektryczną , bo pies wykonuje czasami nie spodziewane i gwałtowne ruchy. Ręczna maszynka też nie jest taka prosta , ale dla mnie jest niezbędna , ja nie mogę sobie pozwolić na skaleczenie psa , jest to równoznaczne z utratą klienta . Quote
Yorkomanka Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Bezpieczne miejsce do robienia maszynką to jest szyja i klata Nie wiem czy takie całkiem bezpieczne fryzjerka mojego psa właśnie na klatce zacięła :shake: Quote
Justa Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 Yorkomanka napisał(a):Nie wiem czy takie całkiem bezpieczne fryzjerka mojego psa właśnie na klatce zacięła :shake: może nie maszynką tylko nożyczkami? Bo mając tak gładką powierzchnię chyba nie da rady zaciąć.. albo trzeba być wybitnym. Ucha tak samo nie zatniesz od wierzchu - jedynie tam gdzie są nierówności, czy też brzeg ucha. leepa musze pomyśleć o jakimś mniejszym ostrzu, bo przez to, że mam jedno (1,5mm) to uszy wypadałoby robić co miesiąc :mdleje: Quote
Grey Posted June 16, 2010 Posted June 16, 2010 U mnie najmniejsza grubość to 2 mm dla pudla (pysio i stopa ). Dla innych uszy 3mm ; 5 mm . Quote
Doginka Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Grey napisał(a):...Doginka jak widziałem stale szczotkę , a ja używam tylko bardzo uniwersalnego grzebienia, to chciałem służyć pomocą . To kup sobie w Germapolu i sprawdź , ale i tak się nie przyznasz , że nie masz racji. Ty się trzymaj swojego grzebienia i pozwól, że ja zostanę przy swoim sprzęcie, a jak będę chciała coś dokupić, to mam sklep groomerski "pod nosem" - tańszy niż GERMAPOL;-) Agnieszka K. napisał(a):A ja sie znęcam na jednym minikiem i trymuje mu uszi do skóry;) .. Drugiemu ścinam maszynką ... Ja mam to samo:lol: Justa napisał(a):Da się zrobić - wystarczy, że pies szarpnie głową.. A z ucha krew leje się ciurkiem, nic przyjemniego :shake: Masz szczęście, że psy, które strzyżesz nie mają schiz związanych z uszami, ale spytaj Ewy od Gassiry albo Doginki ile stresu kosztuje ostrzyżenie uszu Galinie mojej.. Oj taaaaak, ale już my mamy swoje sposoby na odwrócenie uwagi:roflt: ariss napisał(a):trzeba się nieźle nagadać:loveu: I naskakać:roflt: A ile śmiechu z reakcji Galusi:roflt: Grey napisał(a):U mnie najmniejsza grubość to 2 mm dla pudla (pysio i stopa ). Dla innych uszy 3mm ; 5 mm . Grey, z tak długim włosem na uszach u minika nie masz czego szukać na wystawie:lol: Quote
Darianna Posted June 17, 2010 Posted June 17, 2010 Pewnie to kwestia ujęcia, ale wydaje się mieć teraz taką wielką głowę ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.