leemonca Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 israel napisał(a):Pomysl mojej mamy - 42 lata a pomysly 17 latka :) Wykonanie juz moje ;) No to masz super Mamę!:razz: Quote
israel Posted September 1, 2006 Author Posted September 1, 2006 Dzis, 1 IX 2006, nad ranem odszedl Nasz Kochany Ralfis :(. Byl z nami od 5 lat, kiedy to znalezlismy go porzuconego w lesie. W ciagu ostatniego roku stan zdrowia "Finia" bardzo sie pogorszyl. Wg. weterynarza Ralf mial ok 13 - 14 lat. Niestety od okolo roku bylo to coraz bardziej widac. Finiu nie byl juz taki silny i szybki jak dawniej, wiecej spal, lezal wpatrujac sie w przejezdzajace samochody. W czoraj okolo poludnia Ralfis polozyl sie na placu, nie chcial jesc ani pic. Wypil jedynie troche mleka, bardzo ciezko oddychal. Wieczorem dostal leki przeciwbulowe. Ozywil sie, zaczal chodzic po podworku, przespal sie, troche znow pochodzil i poszedl "do siebie". Rano okazalo sie ze zasnal po raz ostatni... Prawdopodobnie dostal zawalu serca. Na zawsze pozostanie w naszych sercach... Quote
Patka Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Bardzo Mi Przykor Ale Miał Z Wami Wspaniałe życie :-( Quote
leemonca Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 tak mi przykro :shake: :-(, ale przynajmniej ostatnie swoje lata spędził z kochającymi go ludźmi :-( Quote
San_(jagodowa:) Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Fisiu [*] :-( opiekuj się,proszę, Czarusią... Quote
israel Posted October 7, 2006 Author Posted October 7, 2006 Witam wszystkich, Chciałbym przedstawic nowego członka rodziny "Bej - włamywacz ze Starachowic". Od dzisiaj - 7 x 2006 - Bej jest już z nami na Śląsku. Przejechaliśmy dziś w sumie 380 km z czego połowe z Bejem. Ponieważ podróż była bardzo długa i stresująca - głównie dla Nas. Bej zasnął juz w Wąchocku :). Właściwie przespał całą podróż - zmieniał tylko pozycje (spał głównie na kolanach mojej mamy) i puszczał "bąki" :) Spotkanie z naszymi psami przetrwał bezboleśnie. Po pierwszym spotkaniu poszliśmy na spacer. Bej szedł w obroży i na smyczy, na początku nie chętnie ale po kilku metrach zrozumiał o co chodzi. Czasami tylko zaczyna się kręcić i czuje się nie swojo gdy stado się "rozprzestrzeni". Niestety Bej jest strasznie zeniedbany jeśli chodzi o wychowanie - jak już pisałem nie lubi smyczy, nie wie co to aportowanie - np w ogole nie zwraca uwagi na piłkę, nie wie do czego sluzy buda - dlatego na razie jest w domku ;) Pozdrawiam Quote
Majaa Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Bardzo się cieszę, że dojechaliście szczęśliwie i bezstresowo dla Beja (Wam chyba też nerwy odpuściły po jakimś czasie:cool3: ) Israel napisz coś więcej o tym, jak stadko psie przyjęło Beja i odwrotnie! Jak ja się cieszę, że już ten psina jest w nowym kochającym domku ! :multi: :multi: A poza tym było mi bardzo miło poznać Waszą Rodzinę! Quote
Marta_Ares Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 ale masz super gromadke :loveu:wszystkie psy piekneee:loveu: :loveu: Quote
israel Posted October 8, 2006 Author Posted October 8, 2006 Bej jest bardzo przyjacielskim piesem i nie bylo z nim wiekszych problemow - bardzo szybko zaprzyjaznil sie z naszymi suczkami. Problem jest troche ze Scrabim - chce pokazac Bejowi ze jest tu najwazniejszy co polega glownie na tym ze biega za nim i 'psyka' jak kaloryfer ;) Bej raczej go ignoruje, choc czasami go to zaczyna denerwowac i sie postawi. Co prawda wystarczy wtedy powiedziec stanowczo "zostaw" i Bej faktycznie odchodzi ale Scrabi przystepuje do ataku i trzeba go bronic (pies 'zaczepno obronny' :)). Teraz troche wiecej o Beju. Na zywo wyglada na starszego i bardziej steranego zyciem niz na zdjeciach. Ma na lapkach dwie plamki - chyba alergia i cos dziwnego na pyszczku z prawej strony. Wyglada jak cos wystajacego ze szczeki nad zebami w zwiazku z czym wybieramy sie do wet'a. Zauwazylismy ze chyba ma jakies koszmary - macha wtedy lapami, drzy i pomrokuje. Co ciekawe nie rzadko szczeka - glownie popiskuje i mruczy. Jest strasznie zagubiony - nic nie potrafi. Sprawia wrazenie bardzo inteligentnego psa ale nikt tego nie wykorzystal - nam na razie troche ciezko poniewaz do jego wychowania wtracaja sie Tara, Kora i Scrabi :) Prawie w ogole nie chce wychodzic z domu - jakby sie bal ze gdzies go wyprowadzimy i zostawimy (nawet na siku i 'kloca' trzeba go wyprowadzac sposobem). Wydaje nam sie ze malo je. Z rzeczy weselszych - wlasnie spi sobie obok mnie na podlodze :) Dzisiejszy dzien zaczal od przeploszenia kotow Po poludniu zwymiotowal w naszym "najlepszym" pokoju zwanym dla smiechu "salonem" :) Najbardziej chcialby zebysmy sie zamieszkali wszyscy w "budzie" - chyba mu sie troche zle chodzi po schodach. Jego ulubionym zajeciem jest wdrapywanie sie i przytulanie do czlowieka - nawet jak spi chce zeby go dotykac. Chodzi za wszystkimi i wszedzie, po calym domu - tak zeby nikt mu nie zginal. Lubi drapanie za uchem, po brzuchu i lubi sobie polozyc lapke na czyjejs rece (oczywiscie tak zeby jemu bylo wygodnie) w zwiazku z tym poszlismy spac o 5 nad ranem Jest bardzo niepewny sytuacji - boi sie wszystkiego - w najmniej spodziewanym momencie przykleja sie do ziemi i odwraca brzuchem do gory - trzeba go wtedy prosic bardzo ladnie zeby wstal. Szkoda ze nie umie mowic - pewnie by niejedno opowiedzial. Mamy nadzieje ze nas pokocha i sie to wszystko sie uda naprawic ;) W miare mozliwosci bede przesylal nowe informacje oraz zdjecia pozdrawiam **************** "Wszystkim Tym ktorzy dbali o mnie, ofiarowali swoje serce i czas, pomogli znalezc nowy dom - Dziekuję" Bej **************** Quote
israel Posted October 9, 2006 Author Posted October 9, 2006 Witam, Prosze o pomoc - mamy problem z Bejem! Bej chwilowo zamieszkal w domu. Pierwszego dnia (czyli w dzien przyjazdu) nie bylo problemu - Bej bez problemu wychodzil i wchodzil do domu. Drugiego dnia rano nie chcial troche wyjsc ale "psie ciasteczko" zalatwilo sprawe. Po poludniu bylo juz gorzej. Wieczorem dal sie skusic na szynke, za to dzis rano numer z szynka juz nie przeszedl. Kazdy inny smakolyk juz nie dzialal. Dal sie skusic dopiero ok 14 i zszedl za miska. Na dworze glownie siedzi na schodach i piszczy ze chce do domu, jesli sie wyjdzie na dwor i go zostawi w domu, pootwiera drzwi to tez tylko siedzi, czeka i popiskuje zeby wrocic. Jest to powazny problem poniewaz od wczoraj Bej robil tylko siku i to tylko dla tego ze go wyciagnelismy podstepem z miska. Wyglada na to ze Bej byl w mieszkaniu, w miescie, wychodzil bardzo rzadko. Teraz dodatkowo pewnie boi sie ze jak wyjdzie to go gdzies wyprowadzimy i zostawimy. Dalej tylko lezy i chce zeby go piescic. Nawet jesli spi to chce zeby go dotykac. Czest jak sie go glaszcze gdy lezy, lapie reke i sobie przytrzymuje lapkami, po czym zasypia. Zrobil natomiast duzy postep jesli chodzi o spacer (jak juz go wyciagnelismy z domu). Idzie juz na smyczy pewnie, tylko kilka razy byla taka sytaucja jak wczesniej ze ni z tego ni z owego kladl sie na ziemi i bal sie ze go zbijemy - wyglada to troche tak jakby sie bal rozciagnietej smyczy (takiej automatycznej) a przeszlismy kilka dobrych kilometrow. Na razie przebywa w domu - jest drobny problem ze Scrabim - Scrabi jest juz staruszkiem, nie widzi, slabo chodzi. Bej z kolei chcialby sie z nim bawic, a bawi sie jak szczeniaczek. Zachowanie Beja jest odbierane przez Scrabiego (ktory nie wie za bardzo co sie dzieje) jako atak i Scrabi rusza do ataku. Czasami Bej odbiega ale czasami sie stawia. Jutro chcielismy zaczac proces oswajania obydwu tak zeby mogly chodzic razem bez opieki/ochrony ludzi. Prosze o pomoc/porade jak Beja wyciagnac na dwor - nie moze tylko siedziec w domu, pomijajac fakt ze musi wydalac. Sam Bej najchetniej spedzilby reszte zycia w domu. POMOCY Quote
israel Posted October 11, 2006 Author Posted October 11, 2006 Witam, wydaje sie ze Bej sie zaczal do nas przyzwyczajac i problem wychodzenia zaczyna sie sam rozwiazywac. Jest tez coraz smielszy na spacerach. Chodzi na smyczy, buszuje w krzakach itp. Chcemy Beja zaczac przeprowadzac do jego budy, poniewaz tam mial mieszkac ale ze wzgledu na spiecia ze Scrabim wyladowal wstepnie w domu. Najlepiej slucha mojej mamy ale tez najbardziej sie obraza jesli moja mama zwroci mu uwage ze np nie czestuje sie z talerza ;) albo owczarki nie spia w lozku :) (potrafi sie obrazic na dwie godziny i sie nie odzywa do nas ;)). Z moja mam tez najchetniej wychodzi z domu, chodzi na spacery itp ;) - Chcialem go wziac na spacer wieczorny to siedzial na chodniku dopoki moja mama nie przyszla ;) Pozdrawiam ;) Quote
Radek Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 israel napisał(a): ;) albo owczarki nie spia w lozku :) Jak to owczarki nie śpią w łóżku? :evil_lol: Zawsze wydawało mi się, że śpią, ale coż pewnie się myliłem. A mówiąc poważnie to z Twojego opisu widać, że Bej sporo w życiu przeszedł. Opis z kładzeniem się, czy z potrzebą ciągłego kontaktu, głaskania to wypisz, wymaluj moja Saruśka, która swoje w życiu przeszła. Sara jest u nas trochę ponad dwa miesiące i jest coraz lepiej, Bej też potrzebuje troszkę czasu. Myślę, że najważniejszy jest spokój i regularny rozkład dnia. Przynajmniej tak jest w przypadku mojej suni. Ekspert ze mnie żaden, ale może moje obserwacje pomogą? Quote
Patka Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Piekny chłopak co do problemów trzeba mu czasu i jeszcze raz czasu oraz warunkowania pozytywnego (co robicie) będzie dobrze :) Quote
San_(jagodowa:) Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 [quote name='Patka']Piekny chłopak Który? :evil_lol: Quote
Majaa Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Uffff ..... zajrzałam tu po przeczytaniu postów Andzi na wątku Beja z przeogromnym strachem Widzę jednak, że to co mi w głowie szumiało już zostało powiedziane Bej potrzebuje czasu !!!!!!!!!!! Nowi ludzie, nowe środowisko, a on nie jest szczeniakiem ! Cierpliwości !!!!!! Quote
Majaa Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 San_(jagodowa:) napisał(a):Który? :evil_lol: No .... mówimy o psie - jak to na dogo, ale ten drugi na zdjęciu też sympatyczny :cool3: jak i cała Rodzina Quote
Alynkaaa Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 łłoojjjeeejj jaka gromada sporawa:) czytalam to i ja juz nie wiem kto jesyt czyim bartem matak ojcem:eviltong: ale czy to wazne:eviltong: Bej sliczny piesek ale jak czytalam o Ralfie to...az sie poplakalam;( normalnei urzekla mie on aod samego poczatQ a pozniej czytam ze....ehhh;( szkoda:( i apeluje o wiecej fotek jamnika:)fajny farfocelek:):loveu: :loveu: :loveu: Quote
israel Posted October 13, 2006 Author Posted October 13, 2006 Witam Cos sie wydaje ze za duzo zrobilismy paniki bez powodu. Bej sie szybko przyzwyczaja, poza tym sprawia co raz bardziej wrazenie ze to "stary spryciarz" :). W sumie najwiecej przebywa z moja mama wiec z nia najchetniej wychodzi, idzie na spacer, itp. Niestety ma jakas alergie - jutro jedziemy do wet zeby go zobaczyl dokladnie to bedziemy wiedziec wszystko. Najchetniej by chodzil na spacery i wszedzie bez smyczy, ze smycza czasami sa problemy ale to juz pisalem wczesniej. Zaczyna sie rozwalac na kanapach ;) ale mu nie pozwalamy za bardzo na to. Dzis wsadzil glowe na stol i zdjal sobie ser z mojej kromki ;) Najbardziej lubi drapanie po klatce ;) Zaczal tez szczekac na zwierzeta przechodzace za brama. Wczoraj jak szczeknal to za kazdym razem patrzyl w okno jakby sprawdzal czy widzimy ze szczeka. Dzis z kolei wygladalo to jakby wolal do nich - "zobaczcie - tu mam domek" :) No to tyle, jutro sie postaram dodac zdjecia bo w ciagu tygodnia wracam dosc pozno i juz nie ma za bardzo warunkow (ciemno dosc, zdjecia wychodza niedoswietlone albo bardzo poruszone) pozdrawiam Quote
Alynkaaa Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 heeeej:D no to suuuperasno ze z Bejem wszystko sie ukadac zaczyna:D:D:D czekam z niecerpliwoscia na fotki i pozdrawiam caaaala rodzinke:) Quote
andzia69 Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Oj, no to super,że Bej aklimatyzuje się już całkiem dobrze!!! A co do mamy - widać ona dowodzi w rodzinie i Bej jej się podporządkował:evil_lol: Quote
Majaa Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Bardzo się cieszę, żę z Bejem się układa coraz lepiej! Czekamy na informacje i fotki ! Quote
israel Posted October 15, 2006 Author Posted October 15, 2006 Witam, Bylismy wczoraj u weterynarza. Na razie wiemy ze Bej ma alergie, dostal leki, za 10 dni mamy jechac do kontroli. Wg wet'a ma 7 - 9 lat. Wiemy ze Bej nie lubi zastrzyków i czyszczenia uszu, za to od weterynarza wracal bardzo szczesliwy, tylko troche zdretwialy od lezenia na tylnej kanapie. Zaczal szczekac na przebiegajace ulica zwierzeta. Wczoraj wieczorem jak zobaczyl psa chcial sie rozbic o brame na podworku, najchetniej gania koty a na spacerach Korka. Uwielbia spacery bez smyczyc, wychodzi z domu sam (jesli chce ale chce dosc czesto. Potrafi sam otworzyc drzwi harmonijkowe i klamke. Reaguje na imie "Korek" Jest przemilym, przytulasny, kochany, bardzo inteligentny i wybredny jesli chodzi wybredny (chrupki "maja gwozdzie" i je tylko z reki). Najchetniej jadlby jedzenie z talerzy i spal w lozku - jak mu sie zabroni obraza sie, patrzy "z byka". Bardzo lubi wkladac glowe do lodowki. Wydaje nam sie ze nas polubil. Najbardziej o jego uczucia walczy moj tata ale jego sie najbardziej boi (bez powodu, pewnie trauma z przeszlosci). A teraz troche zdjec Jesli nie na to przynajmniej w srodku Albo przy Czekam na kolacje no co? Czemu ona jest taka zazdrosna? Scrabi wraca ze spaceru Wielka milosc Upolowany kot Niestety na smyczy Tylko kawalek mnie widac Cioci Sloneczko Tam była sarna , ale krotko Znalazlem grzyba - zobaczcie jaki ladny (ale potem go rozdeptalem) Pozdrawiamy :) Quote
israel Posted November 4, 2006 Author Posted November 4, 2006 Witam, nie bylo dawno wiesci od Beja. To teraz troche nadrobimy ;) Dzis mijaja dokladnie 4 tygodnie odkad Bej jest z nami. Nie jest to co prawda, popularne tak ostatnio w telewizji, 100 dni ;) ale zawsze. Co sie przez ten czas stalo? - Bej zaczal wychodzic na dwor - Bej zaprzjaznil sie z naszymi psami - Bej utyl! ;) - Bej juz nie kladzie sie na spacerach przestraszony - Bej kladzie sie na spacerach tylko zeby sie zaczaic na Kore ;) - Bej zwymitowal dwa razy w domu :) - Bej-Wlamywacz atakuje II - Bej-Wlamywacz atakuje III ;) - Bej polubil slodycze ;) - Bej nie polubil krokietow ;) - Bej ... zrobil wiele innych rzeczy... ;) Najogolniej mowiac, jest juz ok, uczulenie z pleckow zeszlo. Chodzi normalnie na spacery, biega luzno na nich, reaguje juz na gwizdanie, przybiega jak sie go zawola wiec nie ma raczej problemow ze "dyla da" :). Generalnie psinka nie ta sama ;) Teraz moze troche zdjec: "Nowy" Bej Biegniemy :) Quote
israel Posted November 4, 2006 Author Posted November 4, 2006 Bej uwielbia sie opierac o rozne rzeczy Bej uprawia joge Cos dla odmiany :) Oczywiscie Kora uwielbia calowac Beja Bej szaleje na spacerku :) Kora tez szaleje ;) Tara jest bardziej leniwa ;) Quote
israel Posted November 4, 2006 Author Posted November 4, 2006 I po spacerze ;) Bej - Wlamywacz atakuje II ;) Bej jak juz pisalem wczesniej nie chcial wychodzic na dwor na poczatku. Za to zachciewalo mu sie w nocy (np ok 3 - 4 ;)). Po wypuszczeniu nie chcial za bardzo wejsc - wolal sobie lezec na kolderce na schodach lub dreptac po placu. Pewnego razu sie czegos wystraszyl i zamiast "zawolac" zaczal wygryzac drzwi ;) - uslyszal to Korek i narobil chalasu wiec bej nie zdazyl przegrysc sie na wylot Bej niedlugo potem zaatakowal po raz III - niestety nie mam zdjec. Bej przegryzl plot do sasiada, przeciagnal z tego placu jeza! I zaczal sie nim bawic - jez zostal po chwili uratowany i odniesiony w bezpieczne miejsce. Bej tez chce "na racki" :) Zabawa z "Mysza" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.