Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Patka no nam to niestety nie pomogło :shake: i teraz mam cielną krowę w domu :roll:

[quote name='asher']A o jakich minusach mówiła wetka? Wymień, a juz my odpowiednią propagandę zaczniemy :evil_lol:
:evil_lol:

Po pierwsze-że operacja jak operacja niesie za sobą jakieś ryzyko, chociażby z narkozą.
Po drugie- może być problem z tyciem.
Po trzecie- popuszczanie moczu.
Oczywiście powiedziała że to zdarza się rzadko i w porównaniu z ilością korzyści minusy nie są tak rażące ;) No i powiedziała jak im zapobiec.
Ogólnie jest ZA :)

Posted

Koma napisał(a):
może być problem z tyciem.

Mi po zabiegu pani wet powiedziała: "Trzeba uważać na tycie... przy okazji jeszcze porozmawiamy o diecie..." I już nie wróciłyśmy do tematu, poza ostatnią wizytą, kiedy to pani wet zachwycała się sylwetką Kreśki, a ja chwaliłam się, że je tyle co przed sterylką :evil_lol:

Ciekawam tylko jak się skończy to popuszczanie u Kreski...

Posted

[quote name='Koma']Po pierwsze-że operacja jak operacja niesie za sobą jakieś ryzyko, chociażby z narkozą.
Zbadać sucz przed zabiegiem, zastosowac nowoczsną narkozę - ryzyko minimalne :p

Po drugie- może być problem z tyciem.

Taaaa, już widzę tę spasioną Komkę :p

Po trzecie- popuszczanie moczu.

Ryzyko minimalne, a nwet gdyby, to da się wyleczyć :p

:evil_lol:

Posted

coztego napisał(a):
Mi po zabiegu pani wet powiedziała: "Trzeba uważać na tycie... przy okazji jeszcze porozmawiamy o diecie..." I już nie wróciłyśmy do tematu, poza ostatnią wizytą, kiedy to pani wet zachwycała się sylwetką Kreśki, a ja chwaliłam się, że je tyle co przed sterylką :evil_lol:

Mnie się Sabina rozżarła. Nie wiem na ile to z powodu sterylki, a na ile z różnych innych powodów, ale miałam wrażenie, że mi suka w oczach tyje!
Miałam to wrażenie do czasu wizyty u nowego weterynarza, który po dokładnym obmacaniu mojej tłustej suki westchnął "Boże, jaka chudzinka..." :crazyeye: :lol: Od tamtej pory już jej na siłę nie odchudzam :oops: :lol:

Posted

hahaha :lol: :lol: :lol:

asher nam pani wet oczywiście powiedziała tak jak Ty ;)
powiedziała też wielką prawdę, że ludzie mogą być przeciwni tym zabiegom bo to raczej leży w psychice :evil_lol: i ja się z tym zgadzam, bo dopóki myślę o sterylce że to poprostu zabieg mający wiele zalet to jest OK, ale jak w ruch pójdzie wyobraźnia i sobie pomyślę że mieliby suni wycinać narządy to mnie to przeraża :nerwy: jednak mimo wszystko może ją bedziemy kroić ;)

Aj i jeszcze jedno- tak się zastanawiałam, wszędzie czytam że najlepiej po pierwszej cieczce, tymczasem Komka już miała 3- czy w takim wypadku prawdopodobieństwo wystąpienia guzów już się nie zmniejsza?

Posted

Koma napisał(a):
Aj i jeszcze jedno- tak się zastanawiałam, wszędzie czytam że najlepiej po pierwszej cieczce, tymczasem Komka już miała 3- czy w takim wypadku prawdopodobieństwo wystąpienia guzów już się nie zmniejsza?
Niestety - sterylizując tak późno prawdopodobieństwo guzów sutków już się nie zmniejsza. Chociaż te statystyki dotyczą przeciętnej populacji suk... Może na przykład być tak, że u suk z ciężkimi ciążami urojonymi jednak się zmniejsza. Ale może i na odwrót - po prostu nie wiadomo. :niewiem:

Ale sterylizując nawet teraz masz inne zalety zdrowotne - np. zero prawdopodobieństwa ropomaciccza.

Posted

Koma,
nie czekaj, umawiaj na zabieg.

Ja bez sensu czekałem 4 lata. Były ciąże urojone, ale do zniesienia (moja suka w ogóle ma dużo ruchu i ograniczoną dietę, więc na aspirynie się kończyło), a w piątek pojawiło się krwawienie 5 tygodni po cieczce. Dzisiaj byłem u weterynarza: krwotok z macicy. Sterylizacja umówiona na czwartek, ale przez moje bezsensowne zaniedbanie (bo nie ma pieniędzy, bo pora nie ta itd.) Axa musiała dzisiaj dostać antybiotyki, jutro i pojutrze ma kroplówkę... Po co psu takie cierpienia? :shake:

Wysterylizuj, póki czas i niech suczka cieszy się zdrowiem.

Posted

Greven współczuje że z Axą tak źle :(

Dzięki że pomagacie mi podjąć tą decyzję, póki sunia jeszcze "ciężarna" mamy czas na przeczytanie różnych opinii o sterylce, pytamy kogo możemy :)

Posted

Greven napisał(a):
Koma,
nie czekaj, umawiaj na zabieg.
Wysterylizuj, póki czas i niech suczka cieszy się zdrowiem.

Popieram! Miałam suczkę, która zawsze miała ciąże urojone. Mniej więcej w wieku 11 lat pojawił się guz, potem następny, następny. Ten pierwszy urósł. Najpierw oślepła na jedno oczko, potem na drugie, wreszcie dostała zapalenia przewodu pokarmowego, wet nie dawał jej szans, uśpiliśmy ją :placz:.Miała prawie 12 lat. Żałuję, że jak była mała nie mówiło się o sterylizacji, to uratowałby ją przed cierpieniami, może jeszcze byłaby z nami...
Teraz mam suczkę, będę ją sterylizować, chociaż boję się też tej operacji, ewentualnych powikłań. Na razie czekam, bo psia jest chora, ale na pewno ją wysterylizuję- przed lub po pierwszej cieczce.

Posted

Przywiozłem Axę od weterynarza.

Jak mnie zobaczyła, to zachowywała się bardzo żywotnie, w samochodzie próbowała pozbyć szwów (zwłaszcza, gdy wjeżdżałem na jakieś skrzyżowanie, albo zaczynałem wyprzedzać - jak by wiedziała, że wtedy nie mogę jej upilnować), a teraz śpi.

Weterynarze byli zadowoleni z przebiegu operacji. Axa wybudziła się szybko i bez problemów. Gratis dostała ściąganie kamienia z zębów. Szwy są rozpuszczalne, więc odpada problem zdejmowania. Wieczorem może się napić, a jutro trochę zjeść.

Niestety są podejrzenia jakiś zmian... hm, nie pamiętam, ale chyba w obrębie szyjki macicy. Będzie wiadomo po badaniu histopatologicznym, czy są powody do niepokoju. Poza tym wszystko ok! Tylko muszę upilnować szwy przez kilka dni.

Zrobiłem kubraczek, ale to jest model zdecydowanie do poprawy - może macie jakieś propozycje? Żeby jej nie uwierało, a jednocześnie nie "spadywało".

P.S. W gabinecie byłem tak zakręcony, że trzy razy zapytałem "a co z tym na łapce?", a pani weterynarz spokojnie odpowiadała "venflon proszę zdjąć jutro po południu". W końcu zapisała mi wszystko na kartce :hmmmm:

Posted

Grewen, uff, dobrze że już po ;), wcale się nie dziwie że nie jarzyłeś co i jak :shake: to przecież idzie o najbliższą osóbkę i człek się denerwuje :razz:

Posted

Greven napisał(a):

Zrobiłem kubraczek, ale to jest model zdecydowanie do poprawy - może macie jakieś propozycje? Żeby jej nie uwierało, a jednocześnie nie "spadywało".

4 dziury na łapy musisz domierzyć na psie, żeby były dobrze dopasowane, i przynajmniej z 5 sznurków do wiązania na grzbiecie, na całej długości, żeby się nie rozjeżdżało.

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):
Grewen, uff

uff... :fadein: :fadein: :fadein:
Ale i tak przy kotkach bardziej panikowałem :oops:

coztego napisał(a):
4 dziury na łapy musisz domierzyć na psie, żeby były dobrze dopasowane, i przynajmniej z 5 sznurków do wiązania na grzbiecie, na całej długości, żeby się nie rozjeżdżało.

Coztego, a mam to robić z... no nie wiem - z czego? Z ręcznika, ścierki, podkoszulki?
Do mnie dzisiaj trzeba powoli, po kolei i dużymi literami.

Posted

Greven napisał(a):

Coztego, a mam to robić z... no nie wiem - z czego? Z ręcznika, ścierki, podkoszulki?

Potrzebny Ci jest prostokątny kawałek w miarę miękkiego i lekkiego materiału. Ręcznik moim zdaniem się nie nadaje bo za ciężki i za gruby. Ja robiłam ze ścierki, bo moja sucz jest w ścierkowym rozmiarze, jesli Twoja jest większa to wytnij prostokąt z prześcieradła. Musi być taki długi, żeby z przodu sięgał klatki piersiowej/szyi (powyżej przednich łap), a z tyłu powinien sięgać tyłka (za tylnymi łapami) i taki szeroki, żeby po założeniu sięgał na wysokość łopatek (ważne, zeby nie był za szeroki, bo będzie zlatywał). Wycinasz 4 otwory na łapy (z tyłu podłużne, z przodu okrągłe- uważaj, żeby z tyłu nie były za duże- dobierze się do szwów, ani za małe- będą uciskać).
Na górnej krawędzi wycinasz 5-6 dziurek (z jednej i drugiej strony) i przywiązujesz do nich sznureczki, które po założeniu zawiązujesz na suczym grzbiecie.
Greven, lepiej nie potrafię :roll:

Myślę, że z podkoszulka też mógłbyś wyciąć, nawet lepiej bo bawełna jest elastyczna... Tylko musisz to sobie wymodzić...

Posted

Greven, znalazłam dla Ciebie fotki na wzór:
Tu elegancki kubraczek, dzieło Camary


A tu malawaszki:

Oczywiście Twój nie musi być taki elegancki, ale z doświadczenia wiem, że jak człowiek zobaczy, to łatwiej coś zrobić ;) I natnij go w kroku tak, żeby sunia mogła utrzymywać higienę! (tylko nie za głęboko, żeby nie sięgnęła rany)

Posted

Coztego, wielkie dzięki!

Mój, a w zasadzie Axy kubrak to jedna wielka krawiecka pomyłka i w niczym nie przypomina tych ładnych kubraczków ze zdjęć, ale już spełnił swoją rolę - udało mi się wyskoczyć do sklepu na szybkie zakupy. Wróciłem i chociaż na kubraku były ślady działalności Axy, to szwy są w stanie nienaruszonym :multi:

Zrobiłem go ze ścierki, bo Axa jest w rozmiarze ścierkowym. Bez igły i nitki, bo niestety nie mam. No i oczywiście - mimo, że mierzyłem na pse - dziury na łapki wypadły nie tam, gdzie powinny i nie takiej wielkości. Po poprawkach leży całkiem nieźle. Troczki zrobiłem z bandaża elastycznego, żeby jej nie uwierało.

Jak będę mieć trochę lepszy transfer, to wrzucę zdjęcie, może komuś się przyda taki prymitywny model na wzór. Jego dużą zaletą jest krótki czas wykonania, no i można mieć dwie lewe ręce :razz:

Posted

Greven napisał(a):

Zrobiłem go ze ścierki, bo Axa jest w rozmiarze ścierkowym. Bez igły i nitki, bo niestety nie mam. No i oczywiście - mimo, że mierzyłem na pse - dziury na łapki wypadły nie tam, gdzie powinny i nie takiej wielkości. Po poprawkach leży całkiem nieźle.

Widzę, że mamy tę samą technikę :evil_lol: Ja na szczęście nie mam zdjęć mojego arcydzieła... powiem tylko, że wiązany był na sznurówki :diabloti:

Posted

Greven, super, że z Axą ok! To teraz trzymam kciuki za wynik histopatologii :kciuki:

Greven napisał(a):
Szwy są rozpuszczalne, więc odpada problem zdejmowania.

Nie do końca odpada ;) Raczej nigdy nie zdarza się tak, że e zewnętrzne szwy w całości się rozpuszczą, bo one rozpuszczają się w tkance, a przecież częśc szwu zawsze trochę wystaje. Więc te wystające kawałki nie rozpuszczają się i trzeba je mechanicznie usunąć.

  • 5 months later...
Posted

sterylka sterylką i jestem jak najbardziej za z tym że aktualniemam suke rodowodową [hodowlaną w przyszłości mam nadzieje] i poki co takie rozwiazanie nie wchodzi w gre.. mała po 1 cieczce [7mies miala,teraz ma 9] sutki nabrzmiale [wlasciwie tylko te ostatnie], wet stwierdzil urojona.. wiem ze bulle maja sklonnosci do urojonych.. jak temu zapobiegac jeszcze przed wystapieniem??

Posted

U niektórych suczydł bardzo fajnie sprawdzaja się leki homeopatyczne, jeśli nie było silnego obrzęku sutków to Pulsatilla D4 2*dz 5 granulek przez 2 tygodnie, można zacząć podawanie już 2 tyg. po cieczce lub D30 3*dz przez 7 dni. Dla zapobiegania dobra jest też Ignatia D200 (trudno dostępna, przynajmniej jak się dowiadywałam) 1*tydz przez 8 tygodni. Wielu znajomym suczom bardzo pomogło, nawet jeśli się urojona pojawiła to znacznie słabiej wyrażona, w najgorszym wypadku nie pomoże a i nie zaszkodzi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...