jamnicze Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 W końcu kto by się bawił z małymi baskami?:diabloti: kogo maluchy ciągnęły by za futerko? :eviltong:) Quote
mychaaaaa Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Asiaczek napisał(a):Dobry kilka lat wstecz miałam również hodowlę kotów rasowych - persy. Z uwagi na brak czasu, zawiesiłam tę hodowlę i obecnie mam tylko 2 starszawe juz kocice perskie. Ale koty nadal kocham i nie wyobrażam sobie domu bez kotów... Pzdr. Oj, przy persach to jest masa roboty... ja mam półdługowłosego kota, a czesanie go to po prostu masakra :eviltong: mało rąk nie pozjada, choć od małego przyzwyczajany. Quote
*kleo* Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 http://img252.imageshack.us/img252/8272/resizeofimg6076.jpg zwierzaki to jednak mają nieraz dziwne pomysły ;) Ja mam w domu taką pseudo-perską kotkę, która czesania nie toleruje. Czasem aż dziw bierze, jakie fascynujące kołtuny można nieraz na niej znaleźć :evil_lol: Wtedy trzeba robić szybką akcję z wycinaniem, inaczej nie da rady. Quote
Asiaczek Posted January 3, 2011 Author Posted January 3, 2011 [quote name='jamnicze']W końcu kto by się bawił z małymi baskami?:diabloti: kogo maluchy ciągnęły by za futerko? :eviltong:) Otóż to! [quote name='mychaaaaa']Oj, przy persach to jest masa roboty... ja mam półdługowłosego kota, a czesanie go to po prostu masakra :eviltong: mało rąk nie pozjada, choć od małego przyzwyczajany. Moje sa przyzwyczajone, a dodatkowo - to są juz starsze kocice i na czesanie patrza z dystansem... [quote name='*kleo*']http://img252.imageshack.us/img252/8272/resizeofimg6076.jpg zwierzaki to jednak mają nieraz dziwne pomysły ;) Ja mam w domu taką pseudo-perską kotkę, która czesania nie toleruje. Czasem aż dziw bierze, jakie fascynujące kołtuny można nieraz na niej znaleźć :evil_lol: Wtedy trzeba robić szybką akcję z wycinaniem, inaczej nie da rady. A nie myslałś, aby ją ostrzyc? Ja moje strzyge 1-2 razy w roku i wtedy mam święty spokój... A strzygę je na golasa, łącznie z ogonem. Zostawiam jedynie główkę (robię ją ala west) i dłuższy włos na łapkach. Czasami jak mam dobry humor to zostawiam ogon.;) Pzdr. Quote
*kleo* Posted January 3, 2011 Posted January 3, 2011 Asiaczek napisał(a):A nie myslałś, aby ją ostrzyc? Ja moje strzyge 1-2 razy w roku i wtedy mam święty spokój... A strzygę je na golasa, łącznie z ogonem. Zostawiam jedynie główkę (robię ją ala west) i dłuższy włos na łapkach. Czasami jak mam dobry humor to zostawiam ogon.;) Pzdr. O nie, jeszcze mi życie miłe :evil_lol: Próba wygolenia jej kołtunów z brzucha skończyła się tragicznie (czyt. podrapane ręce do łokci) dla trzech osób, a kota prawie wyszła z pokoju razem ze stołem. W jej przypadku pozostaje tylko pudrowanie. Quote
Asiaczek Posted January 3, 2011 Author Posted January 3, 2011 To ja mam lepiej. Biorę liliputa (jak mam czas) i 1-2 dni i kot gotowy. Albo jadę do weta, kicia dostaje głupiego jasia - i w użyciu jest maszynka elektryczna, dosyc głośna... Bardziej podoba mi się strzyzenie maszynka, jest równe i kicie ładnie odrastaja. No, ale nie zawsze mam na to czas. Poza tym - ileż można dawac głupiego jasia, prawda? No i czesanie, pudrowanie - ja je czeszę raz dziennie. Jak ich było więcej to wychodziło mi, że kot był czesany raz w tygodniu. A teraz raz dziennie:) No, ale obecnie jestem na emeryturze i mam czas. Pzdr. Quote
DominikaAnna Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Asiaczek napisał(a):Dobry kilka lat wstecz miałam również hodowlę kotów rasowych - persy. Z uwagi na brak czasu, zawiesiłam tę hodowlę i obecnie mam tylko 2 starszawe juz kocice perskie. Ale koty nadal kocham i nie wyobrażam sobie domu bez kotów... Pzdr. O to tak jak ja ;) ale na razie będę musiała wytrzymać bez kotów Quote
mychaaaaa Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 *kleo* napisał(a):O nie, jeszcze mi życie miłe :evil_lol: Próba wygolenia jej kołtunów z brzucha skończyła się tragicznie (czyt. podrapane ręce do łokci) dla trzech osób, a kota prawie wyszła z pokoju razem ze stołem. W jej przypadku pozostaje tylko pudrowanie. Oho, to jak przy moim Oliwku :lol: Kiedy go czeszę, nakładam rękawicę kuchenną, inaczej zjadłby ręce. Po kilku czesaniach rękawica nadaje się tylko do wymiany :evil_lol: I choć mały jest czesanyy codziennie lub co przez dzień - i tak nie chce się przyzwyczaić. Quote
Czarna_Owieczka Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 ooj, koci arystokraci, mój półdługowłosiak na szczęście ma takie futro, które mu się nie kołtuni ;) Quote
Asiaczek Posted January 4, 2011 Author Posted January 4, 2011 Buszki napisał(a):I mniej kotów ;). Dokładnie... DominikaAnna napisał(a):O to tak jak ja ;) ale na razie będę musiała wytrzymać bez kotów Ja mam taki plan, że jak moje persice odejda, to kupuje marzenie mojego życia - ragdolla i biorę jaką kocią biedę ze schroniska... Zobaczymy, co z tego wyjdzie;) mychaaaaa napisał(a):Oho, to jak przy moim Oliwku :lol: Kiedy go czeszę, nakładam rękawicę kuchenną, inaczej zjadłby ręce. Po kilku czesaniach rękawica nadaje się tylko do wymiany :evil_lol: I choć mały jest czesanyy codziennie lub co przez dzień - i tak nie chce się przyzwyczaić. Wiesz, jak miałam mioty kociąt, to juz od ok. miesiąca ich zycia byly one przyzwyczajane do czesania. codzienie po kilka minut. I potem nie było problemów. Czarna_Owieczka napisał(a):ooj, koci arystokraci, mój półdługowłosiak na szczęście ma takie futro, które mu się nie kołtuni ;) Wiesz, bo on chyba nie jestg persem. Jak widzę na fotkach, to jego włos jest zupełnie inny. Może to jakiś syberyjczyk...? Pzdr. Quote
Czarna_Owieczka Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 [quote name='Asiaczek']Wiesz, bo on chyba nie jestg persem. Jak widzę na fotkach, to jego włos jest zupełnie inny. Może to jakiś syberyjczyk...? struktura i budowa jest zdecydowanie inna :) sądzę, że Lu jest bardziej w guście angory :) dla przykładu zdjęcia z internetu (turecka angora) klik1, klik2, klik3 Jeżeli chodzi o budowe, strukturę sierści, temperament, to Louie idealnie pasuje do wzorca angory ;) ale i tak wiemy, ze jest kotkiem-przytulaszczkiem, bo nie jest z hodowli a z fundacji :) Quote
Asiaczek Posted January 4, 2011 Author Posted January 4, 2011 OK, czyli na forum mamy turecka angorę:) Mnie Loui baaaardzo się podoba, a jego fotki - mistrzostwo świata! Pzdr. Quote
Czarna_Owieczka Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 a życie codzienne jeszcze bardziej urozmaicone, to niesamowicie towarzyski i aktywny kocur, psoci, wygłasza głośno swoje zdanie i ani na chwile nie idzie zdrzemnąć się w samotności, jak ktoś jest w domu, zawsze chodzi z nim krok w krok i jest ogromnie ciekawski, jak wykonuje się jakieś domowe obowiązki, to ciągle siedzi obok i się przygląda jak byłam miała miałam kota dachowca, przygarniętego, to był typowy koci indywidualista, przychodził tylko wtedy kiedy chciał, a tak całe dnie gdzieś się chował i spał ;) Quote
Asiaczek Posted January 4, 2011 Author Posted January 4, 2011 Moje persy tez prawie całe dnie przesypiają. Ale jak usiądę do kompa, to one szybciutko znajduja sobie miejsce obok mnie albo na biurku:) Jest to dobra okazja do pogłaskania, poczesania, poczochrania... Pzdr. Quote
AMIŚKA Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 [quote name='Asiaczek']...... Ale koty nadal kocham i nie wyobrażam sobie domu bez kotów... Pzdr. To jak ja :lol::lol: dom bez kota taki niepełny.. ale ja niechcący mam dwa!!:eviltong: MIŁKĘ i jej córkę NELKĘ Miłka pochodzi z rodu liczącego 35 lat/Szczecin/ a jej prapra..babka i pra..dziadek zostali przywiezieni..z Egiptu. Ja czekalam na nia 3 lata.. Sa to jakby.. stare syjamy a cechuje je wielka miłośc i uległośc do całej rodziny/psiej równiez/ Druga ich cecha to wyczuwanie bolacych miejsc i wygrzewanie tychże.. bardzo skuteczne wygrzewanie!! Lepsze niż wszelkie maści... Koty te nie przywiazują się do miejsca tylko do ludzi, sa bardzo "psie w charakterze" i sa bardzo niebezpieczne dla obcych , jak uznaja, że rodzina jest w zagrozeniu!! Ślicze są Twoje przytulone tricolorki!!! Pozdrowienia w Nowym Roku :multi::multi::multi: Quote
betka-sp Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Asiaczek napisał(a):Dobry kilka lat wstecz miałam również hodowlę kotów rasowych - persy. Z uwagi na brak czasu, zawiesiłam tę hodowlę i obecnie mam tylko 2 starszawe juz kocice perskie. Ale koty nadal kocham i nie wyobrażam sobie domu bez kotów... Pzdr. ;) a może chcesz kastarta-kocurka...z papierami ;) chowa się z kociami i psem;) to zna te klimaty ;) Quote
Alicja Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 Asiaczek napisał(a):Tą osoba jesteś Ty czy Twoja szefowa...? Pzdr. raczej ja ....szefowa jest z tych co nie zcierpi jeśli sie wie też to co tylko ona chciała by wiedzieć i pociskać kit innym ... Co do kotów to podobają mi się korniszonki :) są takie ...inne ;) i zachwyciłam się ostatnio Norweskim Quote
Ciapkowa. Posted January 4, 2011 Posted January 4, 2011 *kleo* napisał(a):O nie, jeszcze mi życie miłe :evil_lol: Próba wygolenia jej kołtunów z brzucha skończyła się tragicznie (czyt. podrapane ręce do łokci) dla trzech osób, a kota prawie wyszła z pokoju razem ze stołem. W jej przypadku pozostaje tylko pudrowanie. Mój (a właściwie cioci) kot tak samo robił, nie można go było umyć, czy wyciąć kołtunów bez jakiś urazów (czyt. podrapane ręce etc.) :lol: Quote
Asiaczek Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 [quote name='AMIŚKA']To jak ja :lol::lol: dom bez kota taki niepełny.. ale ja niechcący mam dwa!!:eviltong: MIŁKĘ i jej córkę NELKĘ Miłka pochodzi z rodu liczącego 35 lat/Szczecin/ a jej prapra..babka i pra..dziadek zostali przywiezieni..z Egiptu. Ja czekalam na nia 3 lata.. Sa to jakby.. stare syjamy a cechuje je wielka miłośc i uległośc do całej rodziny/psiej równiez/ Druga ich cecha to wyczuwanie bolacych miejsc i wygrzewanie tychże.. bardzo skuteczne wygrzewanie!! Lepsze niż wszelkie maści... Koty te nie przywiazują się do miejsca tylko do ludzi, sa bardzo "psie w charakterze" i sa bardzo niebezpieczne dla obcych , jak uznaja, że rodzina jest w zagrozeniu!! Ślicze są Twoje przytulone tricolorki!!! Pozdrowienia w Nowym Roku :multi::multi::multi: Moje persiczki tez lubią wygrzewac bolące miejsca:) Ale - w przeciwieństwie do Twoich - nie są kotami obronnymi. Jak czują zagrożenie ze strony obcych (czyt. gości) - po prostu ... znikają. Nie ma ich..... [quote name='betka-sp'];) a może chcesz kastarta-kocurka...z papierami ;) chowa się z kociami i psem;) to zna te klimaty ;) W normalnych warunkach - wzięłabym bez chwili wahania. Ale powiedziałam sobie, że nie mogę na starośc zrobic takiej niespodzanki moim 2 starym persiczkom. Niech mają SPOKOJNĄ emeryturę:) [quote name='Alicja']raczej ja ....szefowa jest z tych co nie zcierpi jeśli sie wie też to co tylko ona chciała by wiedzieć i pociskać kit innym ... Co do kotów to podobają mi się korniszonki :) są takie ...inne ;) i zachwyciłam się ostatnio Norweskim Hahaha, korniszonki, no mnie nie ujęły. Ale to pewnie dlatego, że ja je znam od wielu-wielu lat... A norweskie sa cudne, duże i ... prawie jak psy;) [quote name='Ciapkowa.']Mój (a właściwie cioci) kot tak samo robił, nie można go było umyć, czy wyciąć kołtunów bez jakiś urazów (czyt. podrapane ręce etc.) :lol: No to mnie nie pozostaje nic innego, jak cieszyc się, że moje kicie tak spokojnie znosza zabiegi pielęgnacyjne i czesanie. Mogę z nimi zrobic wsio. Ale one zostały tego nauczone juz jak były maleńkie; to ja je takiego zachowania nauczyłam:) Pzdr. Quote
Asiaczek Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Ponieważ temat kotów się ciut rozwinął, to kocia zagadka. Ile jest kotów na zdjęciu? Uploaded with ImageShack.us Ponizsze zdjęcie będzie ułatwieniem:) Uploaded with ImageShack.us A odpowiedź będzie popołudniu;) Pzdr. Quote
Asiaczek Posted January 5, 2011 Author Posted January 5, 2011 Kurczaki, to pytanie było takie łatwe? Następnym razem będzie trudniejsze;) Tak, na fotce sa 3 kicie... Oto dowód:) Uploaded with ImageShack.us Pzdr. Quote
Czarna_Owieczka Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 ja przez chwilę zastanawiałam się czy nie 4 :lol: to wszystkie Wasze koty? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.