Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

OK, to dam kilka i spadam na wieczorne spacerki:)

Felcia i Serek. Najstarsza i najmłodszy:)

Najpierw tyły...

Uploaded with ImageShack.us

...potem przody...

Uploaded with ImageShack.us

Serek, wiecznie w ruchu...chyba goniący wiatr;)

Uploaded with ImageShack.us

Wlazł tam cholernik z drugiej strony, a z TEJ strony ni huhu nie dało się wyjść... Ale jak kombinował, łobuziak ..

Uploaded with ImageShack.us

Kicajek:)

Uploaded with ImageShack.us

Cdn.
Pzdr.

  • Replies 49.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Asiaczek

    18152

  • M&S

    1809

  • Alicja

    1483

  • taxelina

    1475

Top Posters In This Topic

Posted

Tengusia napisał(a):
w zadnym wypadku !!! ja na przyklad lubie czasem pstryknac foty przyrody, przyroda nie ucieka, przyroda nie wypina zadka wtedy kiedy chcesz sfotografowac morde, przyrode nie wbiega w aparat kiedy kucasz zeby miec lepsze ujecie :diabloti:

A to fakt:)

Pzdr.

Posted

Cd. fotek z 20-04-2010 r.
Nadal Serek.

Uploaded with ImageShack.us

Spójrzcie na ten nastroszony Serkowy grzbiecik...:) A potem, jak poleciał za tą swoja miłością w namordniku, to trochę się naczekałam na powrót...

Uploaded with ImageShack.us

Jaksię zjawił Mały-Czarny, to tu juz Serowaty sie nie bał...

Uploaded with ImageShack.us

Felcia i miłośc Serkowa. Babka musiała sprawdzić, w kim zakochał sie wnusio,prawda?

Uploaded with ImageShack.us

Na razie starczy, bookazało się, że żaba nie wgrała mi wszystkich fotek. Pouzupełniam po spacerach:)

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
...o, pardonsik!
Tego na wsi Mokotów nie było:)

Pzdr.

A gdzie ta wieś się mieści ??:eviltong:

Asiaczek napisał(a):
O, to Ty jeszcze w chórze śpiewasz?
No to jak się spotkamy, to sobie pośpiewamy, bo ja tez spiewałam w chórze (skończyłam Szkołę muzyczną I stopnia...)

Pzdr.

To ja proszę o wychodne ( najlepiej cały wieczór + nocleg w aucie ):cool3::cool3:

jambi_ napisał(a):
matko - 26 km w 20 minut? :eek2: strach się bać :evil_lol:

E tam. Jak się zna dobrą trasę to można i szybciej:angryy:

Posted

[quote name='Zuza i Noddy']Super wyniki, gratulacje!
A w który dzień w Szczecinie będziecie?
O Zuzka, to będziesz w Szczecinie wystawiać Ofika?, To się poznają z Saidi :)
[quote name='Asiaczek']No, niestety, djupa z wczorajszych zabiegów....
Przyczyna jest mało skomplikowana, bo paniusia była wczoraj chora.

Jak przyszłam do rejestracji, to okazało się, że pańcia jest nieobecna, bo jest chora.
Na to ja, dlaczego nikt mnie nie poinformował o tej okoliczności. Przecież nie mieszkam tuz, za rogiem, tylko jadę kawał drogi, metrem...
Na to pańcia w recepcji mówi: bo my nie mamy do pani telefonu.
Ja na to: przecież podawałam kontaktowy telefon i nikt do mnie nie dzwonił...
Na to ona: ale ten telefon jest wpisany do kajeciku u pani rehabilitantki, a one nie mają do tego kajeciku dostępu!!!!
Ludzie, to przeciez jakas paranoja!!!!!

To ja jade z boląca nogą, nikogo nie interesuje jak i ile czasu mi to zajmuje, a może wziełam taksówkę, a tamta nawet nie raczy udostępnić zeszyciku.... Kur..... co za ludzie?!?!?!

Pzdr.
Niestety, jak im zależy, to zawsze dorwą człowieka ale żeby pomyśleć o kimś, to już za duży wysiłek.

hi hi ale niuchacz, uważaj, bo się uzależni :]
http://img517.imageshack.us/img517/8971/resizeofimg0548.jpg

Wyścigóweczka :)
http://img375.imageshack.us/img375/9206/resizeofimg0470.jpg

Posted

jamnicze napisał(a):
O Zuzka, to będziesz w Szczecinie wystawiać Ofika?, To się poznają z Saidi :)

Niestety Ofciaka w ogóle ze sobą nie zabieram, bo jadę małym autkiem ze znajomą z Westy i cała drogę musiałabym go na kolanach mieć, bo o rozłożonej klatce nie mam mowy, a i ja bym się umęczyła i on, wiec jadę trochę towarzysko, ale jak jesteście w sobotę to na pewno do was zajrzę i przyjdę pokibicować.
Ale w Sopocie Ofi na pewno będzie.

Posted

[quote name='NATKA']Łomatko gdzie żesz się te pieronki wcisnęły hi hi :evil_lol:
http://img208.imageshack.us/img208/6739/resizeofimg0562.jpg
Ten skok na murek super Ci wyszedł :lol:
http://img64.imageshack.us/img64/1474/resizeofimg0575.jpg
Ze skoku to i ja jestem zadowolona. To znaczy z fotki skokowej...:lol:

[quote name='michal_unga']A gdzie ta wieś się mieści ??:eviltong:
To ja proszę o wychodne ( najlepiej cały wieczór + nocleg w aucie ):cool3::cool3:
E tam. Jak się zna dobrą trasę to można i szybciej:angryy:
Wieś Mokotów mieści się... na wsi Mokotów. Jak to, nie wiesz, gdzie się mieści wieś Mokotów? Oj, Michał, musisz się poprawić;)
Myslę, że z naszym śpiewaniem nie będzie tak źle, Gorzej, jak nam się repertuar nie pokryje i każda będzie zawodziła na swoja nutę...:evil_lol:

[quote name='jamnicze']
hi hi ale niuchacz, uważaj, bo się uzależni :]
http://img517.imageshack.us/img517/8971/resizeofimg0548.jpg
Wyścigóweczka :)
http://img375.imageshack.us/img375/9206/resizeofimg0470.jpg
A niech się młody uzależnia.
Najpierw powąchać.
Potem ruchy odpowiednie.
A potem to będzie niańczyć szczylki.
Tak to jest, jamnicze. Życie...;)

[quote name='Zuza i Noddy']Niestety Ofciaka w ogóle ze sobą nie zabieram, bo jadę małym autkiem ze znajomą z Westy i cała drogę musiałabym go na kolanach mieć, bo o rozłożonej klatce nie mam mowy, a i ja bym się umęczyła i on, wiec jadę trochę towarzysko, ale jak jesteście w sobotę to na pewno do was zajrzę i przyjdę pokibicować.
Ale w Sopocie Ofi na pewno będzie.
Cudnie!
Mamy zaklepanego Ofika-Tofika w Sopocie:)

Pzdr.

Posted

MUSZĘ, po prostu MUSZĘ wkleić tutaj te dowcipy:)


Blondynka w poczekalni u weterynarza, uspokaja swojego psa:
-Azor, nie szczekaj tak. Zobacz tam siedzi kotek i nie szczeka!
:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:


Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
-Jest u mnie pani mąż z psem i prosi o uśpienie. Zgadza się pani na to?
-Oczywiście, psa może pan potem puścić wolno- zna drogę do domu.
:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:


Wpada mysz do baru, siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!!!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki...
- Hmm... to jeszcze 2 sety i budzić Skurwiela!!!
:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:



Miłego dnia!


Pzdr.

Posted

Vectra napisał(a):
Łopuszańską latasz ? przez Sibiraków jest szybciej i nie Górczewska do końca , tylko przez Strzykóły do Lazurowej , Połczyńska ... omija się tak połowę świateł ... potem przez prymasa , można od razu do żwirek , ale lepiej skręcić pierwszą w prawo , lecieć do korotyńskiego .. potem Racławicka i jesteś na miejscu .....


ooo jaki dokładny opis :) ja sobie muszę to skopiować :p

Vectra napisał(a):
budynek telewizji , ulica Samochodowa :multi: a właśnie zalało garaże ? bo nawet nie wiem , nie zaglądali my tam , bo nasz garaż stoi pusty ... to piękne czasy byli , setki powodzi w garażu :evil_lol:


po tych nostalgicznych zachwytach to ja wnoszę, że koleżanka z naszych okolic :???:(w sensie Asiaczkowych i moich - bo to te same :grins: ) garaży nie zalało, ale pamiętam, że czasem po większych ulewach Samochodowa była jak wielka rzeka :roll:

Posted

Słuchajcie, czy naprawde nie podobaja się Wam dowcipy, której wkleiłam...?
Podejrzewam, że nikt z osób, które się tutaj ostatnio wpisały, ich nie przeczytał a nawet nie zauwazył...

Dlatego podpowiem:
Jak wchodzi z subskrypcji do mojej Galerii, to przy nazwie Galerii, z lewej strony, jest taki mały niebieski znaczek. I on oznaza, że jak w niego klikniesz, to pokażą Ci się nowe posty, do tej pory nie przeczytane przez Ciebie.

Bardzo proszę o stosowanie się tego znaczka:diabloti:

Pzdr.

Posted

agnethka napisał(a):
ooo jak dużo zdjęć ;) aż musiałam się kilka stron cofnąć, żeby wszystko zobaczyć i Warszawa jaka ładna ;) hihi

Czy Wwa ładne - to nie wiem, kwestia gustu.
Ale PM w godzinach porannych - całkiem całkiem...

jambi_ napisał(a):
ooo jaki dokładny opis :) ja sobie muszę to skopiować :p
po tych nostalgicznych zachwytach to ja wnoszę, że koleżanka z naszych okolic :???:(w sensie Asiaczkowych i moich - bo to te same :grins: ) garaży nie zalało, ale pamiętam, że czasem po większych ulewach Samochodowa była jak wielka rzeka :roll:

Taaaa, to były czasy...
Nawet nieduży deszcz powodował zatkanie studzienki na ul. S. i - co za tym idzie - zalanie całego skrzyzowania Woronicza/Samochodowa... Woda podchodziła do pół trawnika przed mój dom. Prawie powódź..... Ale piwnice były suche.
Po ok. kilku godzinach woda albo byla odpompowywana albo sama się wchłaniała...
jambi_ - mieszka tak jakby w drugim szeregu domów, więc nie zna tego uczucia, jak masz wode pod balkonem...

Pzdr.

Posted

Asiaczek napisał(a):
Słuchajcie, czy naprawde nie podobaja się Wam dowcipy, której wkleiłam...?
Podejrzewam, że nikt z osób, które się tutaj ostatnio wpisały, ich nie przeczytał a nawet nie zauwazył...


a nieprawda :eviltong: ja przeczytałam :p i nawet na głos - całe biuro słyszało :lol:

Posted

jambi_ napisał(a):
a nieprawda :eviltong: ja przeczytałam :p i nawet na głos - całe biuro słyszało :lol:

Napewno?

agnethka napisał(a):
na Twoich zdjęciach ładna ;)
ja w Wawie ostatnio byłam raz 30 kwietnia to jakoś niespecjalnie się zachwycałam, ale to pewnie przez to, że jechałam w piątek rozpoczynający weekend majowy jak Warszawa do domu wracała - w godzinach mocno popołudniowych, wręcz wieczornych ;)
Asiaczku - dowcipy widziałam, pośmiałam się, ale zapomniałam skomentować :D

W-wa na pewno "miejscami" jest ładna, nastrojowa.... Co kto lubi. Chociaz ja nigdy nie myslę o miastach w kategoriach ładne lub nie. Przyjmuję do wiadomości, że jest i juz. Na pewno jakieś fragmenty ulic, kamienic, widoków zostaja w pamięci...

Pzdr.

Posted

Na razie odmeldowywuję się.
Musze wypakowac WSZYSTKO z szafek kuchennych, bo za ok. 2 godziny przychodza panowie i zabieraja stare szafki. Mieli byc o. 18-tej, a będą ok. 13-tej.:angryy: Więc "tempo 22, kołki w zęby". ciekawe, czy ktoś wie, skąd ten cytat...

Pzdr.

Posted

[quote name='Asiaczek']MUSZĘ, po prostu MUSZĘ wkleić tutaj te dowcipy:)


Blondynka w poczekalni u weterynarza, uspokaja swojego psa:
-Azor, nie szczekaj tak. Zobacz tam siedzi kotek i nie szczeka!
:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:


Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
-Jest u mnie pani mąż z psem i prosi o uśpienie. Zgadza się pani na to?
-Oczywiście, psa może pan potem puścić wolno- zna drogę do domu.
:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:


Wpada mysz do baru, siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!!!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki...
- Hmm... to jeszcze 2 sety i budzić Skurwiela!!!
:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:



Miłego dnia!


Pzdr.Ha ha ha ha

Fotki również widziałam :)

Posted

[quote name='Asiaczek']MUSZĘ, po prostu MUSZĘ wkleić tutaj te dowcipy:)


Blondynka w poczekalni u weterynarza, uspokaja swojego psa:
-Azor, nie szczekaj tak. Zobacz tam siedzi kotek i nie szczeka!
:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:


Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
-Jest u mnie pani mąż z psem i prosi o uśpienie. Zgadza się pani na to?
-Oczywiście, psa może pan potem puścić wolno- zna drogę do domu.
:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:


Wpada mysz do baru, siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!!!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki...
- Hmm... to jeszcze 2 sety i budzić Skurwiela!!!
:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:



Miłego dnia!


Pzdr.

.............. :roflt:

Posted

gosiaja napisał(a):
ja nie wiem skąd cytat ale życzę powodzenia w rozpakowywaniu z szafek

Szafki wypakowane, ale...
Jak zwykle NIC nie poszło tak, jak trzeba.
Panowie przybyli cos ok. 15-tej (dobrze, że w międzyczasie zdążyłam wysikac psy!), bo... korki... Taaaaaa, już w to wierzę...
Po czym weszli do kuchni i zapytali "A co my mamy robic w tej kuchni?"
Ja: zabrac szafki.
Oni: ale my nic na ten temat nie wiemy...
Ja: jak to?!?!?! Przecież rozmawiałam na ten temat z panem B!
Oni: Pan B. powiedział, że mamy TYLKO odsłonić dostep do kaloryfera...
Ja: a co z szafkami?
Oni: nie wiemy:angryy::angryy::angryy:...

Po czym okazało się, że nawet nie przyjechali jakims busem tylko osobowym... Czy te paranoje musze mnie tak kochać?:shake:

A pan B. w rozmowie telefonicznej stwierdził, że nie dogadalismy się. Rzeczywiście, nie dogadaliśmy się...
No i tak. Mam wsio z kuchni w duzym pokoju, w którym jutro będzie wycinany kaloryfer i będą odcinane rury. Nie mam gdzie tego wszystkiego przestawic. A musze wyjąć jeszcze rzeczy z jednej części regału, bo inaczej nie da się on odsunąć i nie będzie dostępu do rur...
Nic, tylko się zastrzelić:wallbash:...

Izabela124. napisał(a):
Ha ha ha ha
Fotki również widziałam :)

O, Iza przynajmniej zameldowała, że przeczytała;)

Tengusia napisał(a):
.............. :roflt:

Rozumiem, że się usmiałaś...?

jamnicze napisał(a):
Kawały u weterynarza świetne (ten drugi nie za bardzo spodobał się mojemu mężowi :diabloti:)

Przecież Twój mąż to facet..... To co Ty sobie wyobrażałas, że jemu się będzie podobał ten kawał..?

Maks i Spark napisał(a):
Cześć Asiu,
jak noga?
A.

Jak ja obserwuję od paru dni, to widzę taką zależność: rano, po obudzeniu i po wypoczęciu, spacerki są zzdecydowanie bardziej dynamiczne i noga jest prawie rozprostowywana. Ale jak np. wracam skądś i prosto po powrocie musze wyjść z psami, to noga boli i się buntuje skubana:shake:...
Biorę Piascledine (1 tbl. dziennie, a duża jest cholera) + 1 saszetkę ohydnego, mdłego jak nie wiem co Arthryl. Nie dość, że te lekarstwa sa drogie jak stado niemców, to jeszcze te saszetki do picia będą mi się po nocach sniły.. A musze je pić przez co najmniej 4 miesiące...Bleeeeee:razz:.....

No i żebym się nie nudziła podczas remontu, to od poniedziałku mam juz umówione (mam nadzieję, że dojdą do skutku, co przy moim ostatnio pechu nie jest wcale takie pewne...) krioterapię i magnetronic. Godziny zabiegów mam ruchome, specjalnie prosiłam o to, bo przecież mam remont...
A panowie od remontu będa u mnie nie od 7.00 rano (ach, ten mój wdzięk osobisty:oops:), lecz dopiero od 9.00 lub nawet ciutke później. Jak wrócę z zabiegów. Juz to mam z nimi umówione...

A tak poza tym, to nic szczególnego się u mnie nie dzieje...:evil_lol:

Pzdr.

Posted

[quote name='Asiaczek']MUSZĘ, po prostu MUSZĘ wkleić tutaj te dowcipy:)


Blondynka w poczekalni u weterynarza, uspokaja swojego psa:
-Azor, nie szczekaj tak. Zobacz tam siedzi kotek i nie szczeka!
:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::megagrin:


Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
-Jest u mnie pani mąż z psem i prosi o uśpienie. Zgadza się pani na to?
-Oczywiście, psa może pan potem puścić wolno- zna drogę do domu.
:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:


Wpada mysz do baru, siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!!!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki...
- Hmm... to jeszcze 2 sety i budzić Skurwiela!!!
:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:



Miłego dnia!


Pzdr.

Nieźle się uśmiałam ;)
Choć jak blondynka:diabloti:

Posted

Asiaczek napisał(a):
Nie przejmuj się, ja tez jestem blondynka, choc juz, niestety, farbowana...
Ale lubię kawały o blondi, bo niektóre sa naprawde super;)

pzdr.

Mnie też niektóre śmieszą (świetnym przykładem jest ten co napisałaś) i traktuje je jak każde inne :D

P.S. - zapraszamy do nas, a tam fotki Cziki po wizycie u fryzjera :)

Posted

Byłam, byłam. Ale bardziej niz Czika "po" fryzjerze, podoba mi się sunia Aleksandry. Taka młodziutka się zrobiła.
U Cziki widać porządek w sierści, ale to tak długo nie będzie. za miesiąc-dwa - i po fryzurce...

Pzdr.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...