Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Potrzebuję pomocy dla szarego arlekina, doga niemieckiego z Trójmiasta. Sułtan przez rok mieszkał w budzie, na łańcuchu, w schronisku koło Gdyni. Nie wiemy, jaka jeste jego przeszłość, mówi się, że został zabrany do schroniska spod tarasu koło domu, gdzie był trzymany (odmroził sobie wówczas ogon :evil: ).
Teraz pies mieszka w domu zastęczpczym, szukamy dla niego odpowiedzialnego pana. Jest PROBLEM: Sułtan zjada końcówkę swojego ogonka, do krwi :o . TO samo z posłaniem, po prostu je zżera.
Ogolnie jest wspaniałym psem, wrażliwym, stęknionym bliskości człowieka. Przytula się i jest zsocjalizowany.
Zdaje się też, że nerwowo reaguje na inne psy i konie.
Koleżanka z forum podpowiada, że może to być nerwica natręctw. Proszę o pomoc, czy ktoś może sie w tej sprawie wypowiedzieć? Nie znam żadnego lekarza w Trojmiescie, który móglby pomóc... :cry:

Posted

Proponuję poczytać o syndromie kennelowym dodać do tego jeszcze wiadomości z zakresu ludzkiej psychologii w temacie choroby sierocej (bardziej zbadana ) i znajdziesz odpowiedzi.
Na pewno są to zaburzenia psychiki to nie ulega wątpliwości.
Jeżeli szukacie dla niego domu to takiego gdzie będą mieli dla niego mnóstwo czasu, jak sie poczuje pewnie i na stałe zakotwiczony to się uspokoi ale to wymaga czasu.
Życzę powodzenia w doborze przyszłego właściciela

Posted

Bardzo dziekuję za wpis. Ulzyło mi trochę. TO wiele pomoże, bo juz sie nastawiłam na szukanie info po różnych źródłach.

Na pewno są to zaburzenia psychiki to nie ulega wątpliwości.
Jeżeli szukacie dla niego domu to takiego gdzie będą mieli dla niego mnóstwo czasu, jak sie poczuje pewnie i na stałe zakotwiczony to się uspokoi ale to wymaga czasu.

Tak tez myślałam.
Jak sądzisz, czy to może zająć dużo czasu? Pytam tak orientacyjnie, to cenna informacja dla przysżłych właścicieli. Co myślisz o leczeniu farmakologicznym? Ktoś tak mi podpowiedział.... Ale to chyba nie jest jedyne wyjście. :cry:

Posted

Farmakologia to usuwanie skutków , a nie przyczyn.
Przyczyną są przejścia tego psa musi o nich zapomnieć.
Jak długo ? - nie wiem może starczy pół roku , a może będzie potrzeba kilku lat to zależy od tego co było kiedyś i jak bardzo się to w niego wryło.
no i od tego kto to prostuje.
Szanse bynajmniej są

Posted

Niestety, nie znamy jego przeszłości. Tylko ostatni rok życia. Widzę teraz, że musiało być strasznie :cry: :cry:
Czy myślisz, że da się ominąć pomoc lekarza czy beahwiorysty? Dog ma juz 5 lat, wolę nie myśleć, ile będzie jeszcze żył. Oby jak najdłużej, ale średnia przeżycia dogów obniża się. Też mam nadzieję, że wystarczy kochający dom....

Posted

Jeżeli dostanie się w ręce kogoś doświadczonego to behawiorysta będzie zbędny.
Jeżeli dostanie się w ręce kogoś bardzo spokojnego i usystematyzowanego to prawdopodobnie behawiorysta będzie zbędny.
Jeżeli trafi do kogoś niepoukładanego to bez behawiorysty na pewno się nie obędzie
A leki jako takie co najwyżej przygaszą psa, oczywiście jeżeli okażą się niezbędne to jak najbardziej tak , ale póki są szanse na inne rozwiązanie to z farmakologią bym poczekał no chyba że te homeopatyczne

Posted

Dzięki, no własnie tu mi pisze koleżanka, że jej dożyca, która wróciła do niej od innych ludzi, oprócz innych miała tez i ten problem, że zjadała ogon, ew. wygryzała inne części ciała. Kłopoty zniknęły po pół roku. Dziewczyna tez mówi, że wystarczy poczucie bezpieczeństwa i sporo uczucia dla Sułtanka :))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...