Viktoria Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Cudne maluszki ... Mamusia ma się dobrze ?? Ps. Przepraszam co to jest "dobermann - nothilfe" ... Moze dziwna jestem, ale nie wiem co to ... Quote
lizka Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Ale cudnych dzieciaczkow sie doczekała :loveu: sama słodycz!:loveu: Quote
BeataJ Posted May 6, 2006 Author Posted May 6, 2006 Witam, Dobermann - nothilfe to niemiecka organizacja zajmujaca sie szukaniem domkow dla dobermanow. Wspolpracuje ona z tych schroniskiem gdzie aktualnie przebywa Santa. Juz teraz szukaja dla niej domku, moze ktos ja zabierze na czas wychowywania szczenia. Beata Quote
pajunia Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Napisala Msand Pensjonat okazał się być schroniskiem - o czym dowiedziałam się od niemców, których poprosiłam o pomoc w odszukaniu takiego miejsca, a po przesłaniu mi 'życzliwego" linku do schroniska mogłam poczytac o ich upadłości finansowej i apelu o pomoc oraz posaidaniu 160 zwierząt na 36 miejsc. I nie było blisko granicy ale ciężarna santa odbyła podróz 1500 km? To jest dbanie o dobro psa? Żal mi dziewczyn i wiele osob z forum dobermanow pomagalo Sancie i wiekszosc sie zaangazowala nie tylko emocjonalnie. Stąd też w monitorowanie Santy została włączona jeszcze jedna niezalezna strona i na ich http://www.tierheim-wipperfuerth.de/index.html Schronisko nie jest i nigdy nie bylo upadle finansowo, ale jak kazde polskie, czy niemieckie schronisko zawsze potrzebuje pieniedzy. Jak pisalam w schronisku znajduje sie ok 25 psow, reszta to inne zwierzeta, : koty, ptaki, kozy itd. Nigdy nie twierdzilam, ze schronisko jest blisko granicy, tylko kolo Koloni i , ze Niemcy przyjada do granicy po Sante, jadac okolo 700 km. Dla nich to tez byl spory wysilek, zarowno finansowy, jak ludzki. jesli sa upadli finansowo, w jaki sposob mogliby pokryc koszta benzyny na taki dlugi wyjazd.? Jedno mi interesuje, jesli tam jest tak zle, dlaczego jedna z najwiekszych i najlepszych niemieckich organizacji " Dobermann Nothilfe" z nimi tak chetnie wspolpracuje. Do tego schroniska juz pojechaly w styczniu dwie dobermanki z Gdyni przez "Dobermann Nothilfe", z ktorych jedna juz domek znalazla. I dziwne, nikt sie wtedy nie oburzal, ze to takie zle schroniska. W tym momencie, gdy mi sie udalo umozliwic wyjazd Sancie tam, aby mogla swoje dzieci w spokoju urodzic, to nagle okazuje sie, ze to takie zle bylo. Czyli wnioskuje, ze powinnam sie byla nie mieszac , Sancie nie pomoc, aby slepy miot uspiono, a Santa nastepnych pare lat miala spedzic w schronisku. Czy o to pani Msand, pani chodzi? Quote
Viktoria Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 Dzięki wielkie Beatko, za wyjaśnienie ... Trzymamy w takim razie dalej za Santę i maluszki :) Quote
Guest Msand Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 INTERESUJĄCE SA WARUNKI NIEMIECKICH SCHRONISK ... Szczególnie, gdy są w stanie zrezygnowac z potrzeby finansowej w przeciągu miesiąca ??? hmmm ciekawostka. Znaczy, że informacje na temat ich problemów sa celowo przekłamywane, żeby "głupi Niemcy" pałcili jak najwięcej kasy. SUPER! a myślałam, że to domena Polaków. A może zainteresuje jednak parę osób z mojej branży adopcjami niemieckimi i wywozem psów z polski - ciekawe czy będa zainteresowani nabiciem sobie punktów. Quote
Guest Msand Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Takie informacje znjaduję po fakcie wywozu psa ... informacje, których nie ptrzymałam przed wywozem Santy i nie twierdzę, że Santa pzrebywa w kategorycznie złych warunkach, twierdzę, że w ten spoób podawane informacje nie są wiarygodne i stawiaja pod znakiem zapytania rzetelnośc konkretnych wypowiedzi. Nie wiem jakby się potoczyły losy Santy, gdyby jej sprawa trafiła od razu do dobermann- nothilfe e.v Być może ciężarna suka nie musiałaby jechac 1500 km, być może ta organizacja znalazłaby lokum dla tego psa w innym miejscu, bliżej położonym lub jakis dom tymczasowy - nie wiem - a to jest samo gdybanie. Natomiast czytając fakty może każdy się pzrestraszyć, że został zdezinformowany, a tym samy warunki przedstawione przez pośrednika traca na swojej wartości. Einschläfern kann keine Lösung sein VON VERENA JOHNKE, 05.03.06, 17:43h Katzen und andere Tiere werden im Moment viele im Wipperfürther Tierheim abgegeben. EXTERNE LINKS www.tierheim-wipperfuerth.de WIPPERFÜRTH. „Manche Leute sagen, wir sollten einfach mehr Tiere einschläfern. Aber dann wären wir doch kein Tierschutzverein mehr!“ Ulla Mitzkewitz ist Mitglied des Tierschutzvereins Wipperfürth und ehrenamtliche Helferin im Wipperfürther Tierheim in Kaplansherweg. Sie und ihre Kolleginnen und Kollegen kennen solche dahergesagten „Tipps“ zu genüge. Aber eine Lösung muss her, denn das Tierheim steckt in Finanznöten. „Es ist ja nicht so, als würde hier ab und zu mal eine Katze abgegeben. Wir kümmern uns um alle Fund- und Abgabetiere aus Wipperfürth, Lindlar, Engelskirchen und Marienheide“, so Mitzkewitz. Und das seien im Moment unheimlich viele. „Dazu kommt, dass zur Zeit die Vermittlungsquote unheimlich schlecht ist.“ Die derzeit 160 Tiere des Heims, darunter Hunde, Katzen, aber auch größere Tiere, wie Ziegen, machen natürlich Arbeit und kosten Geld. Dies geht neben Tierfutter zum größten Teil beim Tierarzt für Floh- und Wurmkuren drauf. Sonderfälle kosten nochmal extra, wie etwa schwer vermittelbare Tiere mit Alterskrankheiten oder die derzeitige Hundemutter von zwölf Welpen, die einen Tumor hat. Viele Tiere werden bekanntlich als uninteressant gewordenes Weihnachtsgeschenk nach den Feiertagen abgegeben. Zur Zeit seien es unheimlich viele Katzen, so Mitzkewitz. „Die Leute haben Angst vor der Vogelgrippe“, erklärt sie und möchte sich nicht ausmalen, was passiert, wenn das H5N1-Virus sich unter Haustieren verbreitet. Das Tierheim, das seit 27 Jahren besteht, kann theoretisch maximal 35 Hunde und 35 Katzen plus einiger größerer Tiere aufnehmen. In Wirklichkeit sind es manchmal fast dreimal so viele. „Mann kann sich vorstellen, wie es dann hier zugeht. Aber sollen wir den Hund, der nachts einfach draußen, wenn er Glück hat direkt bei uns vor der Tür, angebunden wurde einfach sich selbst überlassen?“ fragt Mitzkewitz. Immerhin gibt es genug Freiwillige, die mit den Hunden Gassi gehen. Das Tierheim hat Verträge mit Wipperfürth, Lindlar, Engelskirchen und Marienheide, dass es die Fund- und Abgabetiere aufnehmen muss und bekommt dafür jährlich Geld. Allerdings decken diese Einnahmen nur rund 40 Prozent der Jahresausgaben. Der Rest muss durch die Beiträge der 260 Mitglieder des Tierschutzvereins, sowie durch Vermittlungsgebühren gedeckt werden. Ein Zustand, der Ulla Mitzkewitz sauer macht: „Die Bürgermeister interessieren sich gar nicht für uns. Aber was würden sie mit den Tieren machen, wenn es uns nicht mehr gäbe?“ Auch die Kirche, von der der Verein das Land für die Zwinger gepachtet hat, sei finanziell unkooperativ: „Uns wird immer der komplette Betrag abgezogen, da kann nicht mal was gestundet werden“, so die Tierschützerin. Wer dem Tierheim helfen möchte, der spendet am Besten Geld. „Wir freuen uns aber auch genauso über Futterspenden“, sagt Mitzkewitz. Und die größte Hilfe wäre natürlich, wenn viele Heimtiere ein neues Zuhause fänden. Die Tiere kosten nur eine kleine Vermittlungsgebühr oder -spende und sind vollständig geimpft. Über eventuelle Krankheiten werden potenzielle Neubesitzer komplett informiert. Tierschutzverein Wipperfürth, Kaplansherweg 1 (direkt an der B506), 51688 Wipperfürth. Öffnungszeiten: Dienstag bis Samstag 15-18 Uhr. Telefon (0 22 67) 37 70. www.tierheim-wipperfuerth.de http://www.gegen-das-tierleid.de/viewtopic.php?t=2425&sid=d1666b9f395bdc19664d0f8f7b043017 Quote
pajunia Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Nie wiem jakby się potoczyły losy Santy, gdyby jej sprawa trafiła od razu do dobermann- nothilfe e.v Być może ciężarna suka nie musiałaby jechac 1500 km, być może ta organizacja znalazłaby lokum dla tego psa w innym miejscu, bliżej położonym lub jakis dom tymczasowy - nie wiem - a to jest samo gdybanie Sprawa Santy byla od polowy grudnia 2005 w rekach Dobermann Nothilfe. Mieli jej zdjecia i opis. Gdy te dwie dobermanki z Gdyni do Dobermannhilfe jechaly ( wlasnie do tego samego, "finasowo upadlego i calkowicie przepelnionego" schroniska) Santy nie wzieto, gdyz byla agresywna. Juz wtedy nie bylo mozliwosci umieszczenia nigdzie Santy przez Dobermannhilfe, ze wzgledu na agresje. Na ten temat rozmawilam juz dawno z Simone i jedyne, co mogli zrobic, to umiescic Sante na swojej stronie internetowej. I o tym pania , pani Msand rowniez poinformowalam. Wiedziala pani o tym doskonale. Czy uwaza pani, ze nagle po zajsciu w ciaze, by sie tymczasowka lub inne miejsce dla Santy znalazlo w tak krotkim czasie, gdy takiej mozliwosci przez pare miesiecy nie bylo? A jesli dysponuje pani takim doskonalymi kontaktami z niemieckimi organizacjami, jak rowniez takimi doskonalymi wiadomosciami, to dlaczego nie zajela sie pani osobiscie adopcja i uratowaniem zycia maluszkom Santy ? Oraz np. adopcja dobermana z Wegrowa? Jest jeszcze sporo dobermanow w potrzebie w roznych schroniskach, dysponujac takim znajomosciami w np. Niemczech, dlaczego sie pani tym nie zajmie? One bardzo domkow potrzebuja. I na pewno bedzie to dla pani bardzo szybko do zalatwienia, a psy beda pani bardzo wdzieczne za dobre, sprawdzone domki, gdzie beda mogly koszmar schroniskowy szybko zapomniec. Ciesze sie, ze z pewnoscia niedlugo dzieki pani pomocy, wiele biednych dobermanow domki znajdzie. One z pewnoscia na to zasluzyly. Quote
Guest Msand Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Nie potwierdzam żadnych kontaktów z Simone. Nidgy moja działalność zawodowa nie dotyczyła opieki nad zwierzętami bezdomnymi zarzuty w stylu: A jesli dysponuje pani takim doskonalymi kontaktami z niemieckimi organizacjami, jak rowniez takimi doskonalymi wiadomosciami, to dlaczego nie zajela sie pani osobiscie adopcja i uratowaniem zycia maluszkom Santy ? Oraz np. adopcja dobermana z Wegrowa? Jest jeszcze sporo dobermanow w potrzebie w roznych schroniskach, dysponujac takim znajomosciami w np. Niemczech, dlaczego sie pani tym nie zajmie? One bardzo domkow potrzebuja. I na pewno bedzie to dla pani bardzo szybko do zalatwienia, a psy beda pani bardzo wdzieczne za dobre, sprawdzone domki, gdzie beda mogly koszmar schroniskowy szybko zapomniec. Nie mam nawet ochoty komentować. Widac przedłużenia w czasie z wykonaniem czegokolwiek przez organizacje wynikają z samych formalności i legalizacji zadań i powtarzam: Skończyłam pomagać w uzyskaniu psa do adopcji / wywozu osobie prywatnej jesli taka osoba: nie posiada uprawnień do prowadzenia kontroli adopcyjnych, nie posiada statusu właściciela tymczasowego, nie jest w stanie udowodnić współpracy z daną organizacją - na jaką się powołuje, bądż organizacja ta nie daje poręczenia za działanie takiego pośrednika. Dodatkowo robię tyle ile mogę w swoim stanie - a jesli moja pomoc ogranicza się do wykonywania wpłat, szukania domków i wyjaśniania chowu dobermanów to juz jest dla mnie mały niezodzowny sukces. Po drugie nie mam zamiaru byc z niczego rozliczana bo jak dotąd mój kredyt zaufania nie uległ zniszczeniu, a nigdy nie miałam zamiaru i nie mam przypisywać sobie zasług z tytułu uratowanych psów. Żaden licznik tez u mnie nie istnieje. Quote
pajunia Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Po drugie nie mam zamiaru byc z niczego rozliczana bo jak dotąd mój kredyt zaufania nie uległ zniszczeniu, Swiete slowa. rozliczanym sie jest tylko wtedy, gdy cos sie robi, np. szuka i znajduje domki psom. A najczesciej przez tych, co nic nie robia, tylko przed monitorem siedzac, na innych napadaja, ktorzy rzeczywiscie cos robia. Widac przedłużenia w czasie z wykonaniem czegokolwiek przez organizacje wynikają z samych formalności i legalizacji zadań :evil_lol: Tylko wtedy by byly maluszki santy dawno uspione Quote
Guest Msand Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Rozumiem, że jesteś przeciwna legalnemu postępowaniu i polityce sterylizacji ... no cóż tu mamy przynajmniej jasność. Nie musisz się martwić koleżanki wystawią Ci pomnik za zasługi w tym ratunek dla 11 szczeniaków. Quote
pajunia Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Rozumiem, że jesteś przeciwna legalnemu postępowaniu i polityce sterylizacji ... no cóż tu mamy przynajmniej jasność. Czyz ma to w ten sposob rozumiec, ze Santa zostala przez Was przeszmuglowana przez granice nielegalnie ( to jest ironicznie napisane, i w zadnym wypadku nie odnosi sie do wspanialej akcji Beaty i jej kolezanek, ktore z takim poswieceniem i zapalem braly udzial w ratowaniu Santy, mam dla nich najwyzsze slowa uznania ,i podziekowania) a sterylki robi sie w ostatnich dniach ciazy. O to calkiem cos nowego, wnosi pani calkiem nowe aspekty do tej sprawy. Ja zawsze walczylam o sterylki suczek przed zajsciem w ciaze, i uwazam, ze gdy sunia jest juz w ciazy i mozliwosc jest, aby dzieci urodzila, to trzeba jej na to pozwolic. Pani sposob myslenia nie jest adekwatny z moim, jesli pani uwaza, ze Sancie trzeby bylo sterylke aborcyjna zrobic 2 tygodnie przezd porodem, to ciesze sie, ze sie pani to nie udalo. I ze Santa moze sie swoim potomstwem cieszyc i je wychowac. I wlasnie od pani, bedacej w odmiennym stanie, i przyszlej matce, nie spodziewalam sie takich zdan. I jestem zdania, ze kazda matka ma prawo do swojego potomstwa, gdy juz w ciaze zajdzie. Pani ma odmienne. no coz, wolno pani. Quote
brazowa1 Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Mialam nie pisac,ale... Santa jest w schronie w Niemczech? i Chwala Bogu,ze tam, a nie ciagle w Gdyni.Gdy byla w Polsce,w upadlajacych warunkach,malej klateczce,wylysiala,wiecznie zagrozona nosowka,grzybem,nuzyca,swierzbem,zachudzona,w ciaglym stresie, to bylo lepiej??? Teraz jest bezpieczna.I zaczela miec szanse na normalne zycie. Gdybyscie szukali innego domu tymczasowego,mogloby to trwac wieki. I zapewniam Was,ze Santa na pewno woli schron w Niemczech. Quote
Viktoria Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Też miałam nie pisać ... ehhh ... To chyba nie jest miejsce na kłótnie i sprzeczki ... Jak macie coś do siebie to piszcie to na PW a tu tylko informacje o Sancie i jej dzieciach ... Jak się mają i co u nich słychać ... A nie prywatne pretensje ... Quote
Guest Msand Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Sprawa Santy byla od polowy grudnia 2005 w rekach Dobermann Nothilfe. Mieli jej zdjecia i opis. A to już jest dla mnie szczególnie interesujące tym bardziej, że problem adopcji samej Santy i jej historii jest mi znany od lutego tego roku i wtedy tez pojawił się na forum dobermanów. Nie brałam udziału w przekazywaniu takich informacji. Czyz ma to w ten sposob rozumiec, ze Santa zostala przez Was przeszmuglowana przez granice nielegalnie , Brawo to ma znamiona pomówienia - proszę tylko jeszcze określic co oznacza "Was"? O ile wiem to Ty stałas za tą adopcją. Pani sposob myslenia nie jest adekwatny z moim, jesli pani uwaza, ze Sancie trzeby bylo sterylke aborcyjna zrobic 2 tygodnie przezd porodem, to ciesze sie, ze sie pani to nie udalo. Dopuszczam do siebie kwestię uspienia młodych reszta to Twoje brednie. Santa nie jest człowiekiem, a ja nie przypisuje psom ludzkich zachowań bo jest im to obce podobnie jak dla mnie twierdzenie, że santa musi nacieszyć się macierzyństwem. I wlasnie od pani, bedacej w odmiennym stanie, i przyszlej matce, nie spodziewalam sie takich zdan Nie personifikujmy zwierząt i nie wciskaj mi haseł zwolenników aborcyjnych bo jestes smieszna. Quote
Guest Msand Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Viktoria o ile wiem na bieżąco masz możliwość obserwowania losów Santy na forum dobermanów. Quote
brazowa1 Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 no dobra,to co slychac u Santy? Bo ja w koncu chetnie poslucham o bohaterce tego postu. Quote
Guest Msand Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Tak szybko jak jest to możliwe informacje będa zamieszczane. Zalezy to od szybkości przekazywania informacji na polską stronę. Quote
BeataJ Posted May 10, 2006 Author Posted May 10, 2006 Pajunia - "Czyz ma to w ten sposob rozumiec, ze Santa zostala przez Was przeszmuglowana przez granice nielegalnie" Pajunia, czemu tak piszesz......Przeciez wiesz, ze to ja ja przez granice przewozilam i dobrze wiesz, ze nie bylo to szmuglowanie. Santa miala szczepienia, chipa, ja z Ania mialysmy paszporty, samochod mial dokumenty, umowa adopcyjna zostala podpisana przez pracownika schroniska... Dziewczyny - skonczcie juz prosze! Beatra Quote
pajunia Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Beatko przepraszam Cie bardzo, nie Ciebie i Twoje kolezanki mialam na mysli, wiem doskonale, ze wszystko bylo w lepiej niz najlepszym porzadku. Wiem, ile serca zescie wlozyly w przywiezienie Santy . Jestem Ci bardzo, bardzo wdzieczna za to. Gdyby nie Wy, Santa by nie mogla swoich dzieci urodzic i w tej chwili jest jej na pewno bardzo dobrze. Ta wypowiedz miala brzmiec ironicznie jako odpowiedz na glupi komentarz Msand Rozumiem, że jesteś przeciwna legalnemu postępowaniu Nigdy w zyciu nie mialam Was na mysli, ktore pomoglyscie Sante uratowac. I wiem, ze wszystko bylo super. Sorry, nie bierz tego do siebie. przepraszam. A to już jest dla mnie szczególnie interesujące tym bardziej, że problem adopcji samej Santy i jej historii jest mi znany od lutego tego roku i wtedy tez pojawił się na forum dobermanów. Nie brałam udziału w przekazywaniu takich informacji. Pani Msand prosze przeczytac swoj wlasny post na tym samym watku z 4 grudnia, post 14, tam sie juz pani wypowiadala na temat Santy, wiec klamie pani, piszac, ze sprawa adopcji Santy jest pani znana dopiero od polowy lutego. Byl pani znany od 4 grudnia 2005 roku. Juz nie bede komentowala zadnych bzdurnych wypowiedzi, zadnych Klara nie Klara itd. Sorry, tylko teraz o Sancie. Okay? Quote
BeataJ Posted May 10, 2006 Author Posted May 10, 2006 No ja mysle, ze teraz juz TYLKO o Sancie :-) Ja nadal czekam na kolejne info - jak tylko dostane zaraz napisze. Beata Quote
Guest Msand Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Wybaczcie moją chęc wdawania się w dyskusje, ale nie mogę się pozwolić obrażać, a już na pewno człowiekowi, który ewidetnie podaje zakłamane informacje. Quote
Aania Posted May 12, 2006 Posted May 12, 2006 Kochane... zostawmy za sobą spory i w tym czasie spróbujmy uratować kolejnego dobka pokrzywdzonego przez ludzi. Po co się kłócić i wywlekać... Santa urodziła maluszki którymi może się cieszyć! Cieszmy się i my! Wiele osób poświęciło swoje serce i czas aby tak mogło być...doceńmy to i działajmy dalej! bo "w jedności siła". Zamiast wywlekania skupmy się na innych opuszczonych dobermanach potrzebujących ciepła, miłości i kochających ludzi! Jeśli zamiast wzajemnego obwiniania zaczniemy współpracować, zdziałamy więcej! Więc do dzieła!!! Quote
daga_27 Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 wreszcie strona mi dziala Beaciu! wiecie czego ja najbardziej zaluje?? tego, ze nie wzielam Santy do swojego domu jak wrocilismy z Beatka, Santa i moim synem z gdyni do Tczewa. Myslalysmy, ze ona jest agresywna. Beatka poznala taka Sante - agresywna, nieufna...a pozniej co sie okazalo? moj syn, widzial ja pierwszy raz, pozwalala sie jemu glaskac, stac przy podanej misce, itp. droge z Gdyni do Tczewa spedzila wlasciwie na moich kolanach(nie do slownie) ale byla blisko mnie. najpierw w kagancu, pozniej bez. Zero oznak agresji. Sama Beatka stwierdzila w rozmowie telefonicznej ze mna, ze zaluje, ze nie brala jej czesciej do ludzi. ze wtedy szybciej znalazlaby prawdziwy dom. Ale Beata nie moze miec sobie nic do zarzucenia, bo jako jedynej zalezalo jaj na Sancie. Ona nie byla z nia tylko wtedy kiedy byla" szmuglowana" do niemiec, ech.. ale i kilkanascie miesiecy wczesniej. To Beata dala jej najwieksza szanse. dbala o nia, myslala o niej, starala sie o jej jak najlepszy byt. Beata jestes bohaterka. a ja Ciebie przepraszam za to, ze bylam glupia i uwierzylam, ze Santa moglaby zrobic u mnie w domu cos zlego. myslalysmy o roznych rzeczach...od agresji po kupy. choc te ostatnie bylyby najmniej klopotliwe. ech... Quote
BeataJ Posted May 14, 2006 Author Posted May 14, 2006 Daga - malo sie nie poplakalam....... Dodam, ze nie tylko ja chcialam dla Santy jak najlepiej. Wiele osob o tym myslalo, wplacali kase, ktora pozwolila na hotel dla Santy, wczesniej na karme. To dzieki Wam Kochani Santa dzis wychowuje swoje maluszki. Wczoraj miala info z Niemiec - jest Ok, bardzo dobrze sie maja, szczeniaczki juz ciesza sie zainteresowaniem przyszlych wlascicieli. Dzieki raz jeszcze!!!! Beata Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.