zasadzkas Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 p.s.A Santę może odcinkami przewieźć? To większy stres dla psa ale też większe możliwości. I? Quote
BeataJ Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Pewnie, ze mozna odcinkami ale na razie nie ma wogole odzewu :-( Beata Quote
zasadzkas Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Sprawdzę jutro czy ktoś mógłby ze mną /bo ja bez auta/ np. z Kutna pojechać do Katowic czy Bielska. A Santa nadaje się do pociągu? Dorothy możesz ewentualnie do Krakowa lub Katowic podjechać? Szukam Quote
BeataJ Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Z odpowiedzialna osoba, na smyczy i w kagancu moze jechac pociagiem. Nie wiem czy bedzie mozna z nia siedziec w przedziale, moze trzeba bedzie stac w przejsciu....nie wiem. Ja w ciagu tygodnia nie mam szans nigdzie jej podwiezc. Beata Quote
draculka Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 BeataJ[B napisał(a):Pytanie do tych co wyslali mi kase na karme - moge troszke wziac na wizyte u weta z ta mala? Beata jeśli o mnie chodzi - nie widzę przeszkód :) Quote
Dorothy Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 Moga byc Katowice lub Krakow. Prosze , niech sie ktos zlituje nad ta biedula.... Quote
BeataJ Posted February 20, 2006 Author Posted February 20, 2006 Ale jeszcze stad trzeba ja do Katowic dowiezc...Nie mam pomyslu.... Przez chwilke pomyslalam o jakims TIR'rze, moze klatke zalatwic i ja do klatki i do TIR'a? Nie wiem czy to dobry pomysl, bo to kawal drogi no i poza tym jaki kierowca TIR'a sie zgodzi...... Beata Quote
zasadzkas Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Beata! Będę pokazywać tego chudziutkiego. A co z tą znalezioną? Nie wiem, czy nie za wcześnie na szukanie nowego domku, ale może ją też pokazać? Trzymajcie kciuki jutro wieczorem. Quote
zasadzkas Posted February 23, 2006 Posted February 23, 2006 Jeszcze nic nie wiem, niestety. Czekam na Pana. Quote
BeataJ Posted February 26, 2006 Author Posted February 26, 2006 Nikt nie chce takich dobciow???? Beata Quote
zasadzkas Posted February 26, 2006 Posted February 26, 2006 Niestety, Pan nie pszyszedł, albo pomylił termin. Mam jeszcze nadzieję, bo pracuje niedaleko naszego domu ale jak w tygodniu nie przyjdzie, to :shake: Beata! A domek Santy przepadł? Czy ty znasz kogoś, kto mógłby ją do Wawy dowieźć, ja bym dalej. Pociągiem do Krakowa. Quote
BeataJ Posted February 26, 2006 Author Posted February 26, 2006 Nie mam nikogo kto ja do Warszawy zabierze. Pamietaj, ze tutaj trzeba zgrac jeszcze termin z Dorothy. Beatra Quote
AgaiTheta Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 Czy ktoś może ją dowieźć do Elbląga jutro na 9 - 10. Jadę do Krakowa, więc byłoby po problemie. Tylko mój mąż panicznie boi się dobermanów i wogóle psy to raczej obchodzi szerokim łukiem, więc nie wiem jak zareaguje na moją propozycję, więc nic nie obiecuję na 100 %. Postaram się. Quote
draculka Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 AgaiTheta napisał(a):Tylko mój mąż panicznie boi się dobermanów i wogóle psy to raczej obchodzi szerokim łukiem, więc nie wiem jak zareaguje na moją propozycję, więc nic nie obiecuję na 100 %. Postaram się. Aga męża trzeba urobić :) Ja też zdecydowałam się ubiegłej jesieni na bardzo spontaniczny krok... przewieźć z Chorzowa do Szczecina - razem ok. 600km - dobermana Nazara ze schroniska. Mąż też miał malutkie wątpliwości, ale szybko mu minęły jak poznał Nazarka :) Podróż minęła bez przeszkód. Piesek zniósł ją rewelacyjnie, mimo iż miał biegunkę. Robiliśmy postoje mniej więcej co godzinkę. Pies robił rundkę spacerową, popił trochę wody i jechaliśmy dalej. Na poczatku zaciekawiony wyglądał przez okna bagażnika (kombi) a później spał wywalony jak król :D Jak zabieraliśmy go ze schroniska sami mieliśmy małego pietra... jesteśmy kociarzami i z psami mieliśmy mało do czynienia. Najpierw sugerowaliśmy, żeby w schronisku dali coś Nazarkowi na uspokojenie itp., żeby spokojnie zniósł podróż. Pani ze schroniska nam to wyperswadowała - piesek po tym może mieć nudności. Lepiej żeby jechał bez farmakologii i udało się. Podróż z dobermanem Nazarem była przyjemnością :) Quote
zasadzkas Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 Rozmawiałyśmy z BeatąJ: Santa nie może jechać bo w domku tymczasowym jest inny dobek. AgaiTheta, dziękujemy za pomoc. Quote
AgaiTheta Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 Qrcze szkoda, bo mąż się zgodził i właśnie kocyk ubiera w poszewkę. Szkoda taka trasa i nie mamy komu pomóc :shake: Quote
Guest Msand Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Co z tymi dobkami z Pomorza ... mają pecha czy o co tu chodzi? :roll: Aga miej na uwadze, że na pewno będziemy wykorzystywać twoje chęci pomocy :multi: jeśli pojawi się kolejna szansa ;) Quote
BeataJ Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 Hejka, Male sprostowanie - to nie jest tak, ze Santa nie moze jechac. Jest szanasa, ze bedzie miala nowy domek w Niemczech. Na razie musimy cierpliwie czekac. Mozliwe, ze bede jutro w schronie to dam znac jak sie czuja dobeczki. Beata Quote
BeataJ Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 Pies zostal adoptowany!!! I znow same dziewczynki zostaly w schronie. Jutro porobie foty. Beata Quote
zasadzkas Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Jest domek dla dobci ale mam wątpliwości. Pan ma bardzo dobre serce, miał kiedyś dobermana, jest emerytem niskobudżetowym, ale dorabia. Jest samotny i dobcia/dobek byłaby dla niego wszystkim, ale biedny jest. I ma małe mieszkanie. Był już w schronisku w Łodzi, ale nie było dobermanów. Widział te suczki i podobają mu się, ale koszty... Z żalem powiedział, że poczeka na dobermana gdzieś bliżej, gdzie mniej też kosztuje adopcja. I co? Mam bardzo mieszane uczucia. Sam mnie pan zaczepił, przyszedł do mnie, nawet kilka razy był. Mogłabym go wspomagać w weterynaryjnych kosztach czy coś takiego ale czy to ma sens? Nie wiem. Podpowiedzcie coś, proszę. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Liczy się serce, czas, spacer, wspólny wieczór i głaskanie za uszami . Jeżeli masz kontrole i będziesz wiedziała jak sie miewa pies to ja bym zaryzykowała. Quote
BeataJ Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 Witam, Bylam dzis w schronie. Krotka relacja: 1. brazowa Santa - coraz bardziej sie socjalizuje, cieszy sie na widok czlowieka, juz spokojnie sama moge wejsc do niej do boksu aby jej zalozyc smyczke na spacerek. Siedzi juz sama w boksie, bo jak wiecie kolega juz w nowym domku. Na` spacerku tez juz widac, ze coraz bardziej nawiazuje kontakt z czlowiekiem. Byla na takiej 10metrowej lince, czekala na mnie, odwratacala sie i sprawdzala gdzie jestem. Skora w miare, myslalam, ze bedzie gorzej. To chyba jakas alergia bo aktualnie sie goi ale widac, ze od czasu do czasu ja swedzi. Bardzo jest jej potrzebny nowy domek i Pan, ktory bedzie potrafil sie nia zajac. Ponizej fotki z 04.03.2006. 2. ogoniasta - nazwalam ja Beauty :-))) Zmartwilam sie troszke, bo suczka jest wyraznie chudsza niz dwa tygodnie temu....Nie wiem czym jest to spowodowane. Dostala karme poza boksem, na poczatku bardzo szybko ja pochlaniala ale tylko chwile, potem juz nie chciala wogole jesc. Energii jej nie ubylo - na spacerku ciagnela niemozliwie:-) I jak zaczelysmy wraca w strone schronu to sie zaczelo, myslalam, ze mi rece urwie. Ona pedzila do schronu!! No ale do boksu juz nie tak chetnie chciala wejsc....Jest kochana, zywe sreberko...Ma jakis "guzek, gulke" w pachwinie. Uprosilam Marte aby koniecznie to pokazala wetowi. Mozliwe, ze to przepuklina. !!!!!!!!!!!!!!JUZ W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!! 3.ta co z budy nie wychodzi !!!!!!!!!!!!!!JUZ W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!!- chyba musze zmienic ten opis, bo suczka jest juz coraz weselsza. To chyba dzieki temu starszemu ON'kowi. Wychodzi juz z budy, na spacerku jest wesolutka. Wyglada fajniutko, nie jest chuda, siersc ( ma taka ciut dluzsza, jak u rotka ) ladna. Fotek nie zrobilam ale wyglada tak jak tydzien temu. 4. ta potracona. :-( UŚPIONA :-( Z noga juz OK ale niestety suczka jest chora. Najprawdopodobniej jest to ... nosowka... W tygodniu bedzie potwierdzenie. Musiala byc juz chora trafiajac do schronu. Nie wychodzi na dwor, nie bardzo chcialam tez sie z nia spotykac w obawie o inne psy. Trzymajcie za nia kciuki, oby to nie byla nosowka!! To na tyle, pozdrawiam Beata Quote
BeataJ Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 Moze ktos chcialby podjac sie adopcji tymczasowej?!?!? Obiecuje przez jakis okres 15kg karmy miesiecznie. Jesli sa chetni to prosze o kontakt. Beata Quote
BeataJ Posted March 20, 2006 Author Posted March 20, 2006 Kto chce dac Sancie tymczasowy domek?!?!?!? Aktualnie w gdynskim schronie jest Santa i nowa dobermanka. Beata Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.