BeataJ Posted January 14, 2006 Author Posted January 14, 2006 Dzis bylam w schronie w Gdyni. Niestety te dwie suczki sa tam nadal :-( i na dodatek doszla kolejna - czarna z ogonkiem i uszkami. Wstawie zaraz ja w osobnym watku. Czarna nawet nie wyszla z budy wiec jej fotki nie moglam zrobic. Dowiedzialam sie, ze nadal caly czas siedzi w budzie, wychodzi tylko na pore karmienia... Brazowa jest w coraz gorszym stanie...jest chodsza niz poprzednio, z jej skora na pysku ( dokladnie na kufie za noskiem )jest cos nie tak, wyglada jakby jej schodzila... BYLO JUZ W MARCU INFO O TEJ SUNI NA INNYM FORUM. PRZECZYTAJCIE JEJ HISTORIE... http://www.akagera.pl/forum/viewtopic.php?p=21220#21220 Poniej fotki. Jesli ktos bedzie zainteresowany to prosze smialo pytac. Jesli chodzi o kwestie transportu w inna czesc Polski to dogomaniacy juz nie raz dowiedli, ze przy odrobinie dobrej woli i checiach mozna psa przetransportowac do kazdego miejsca :-) Beata Quote
draculka Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Piękne sarenki na pierwszą stronę marsz :) Idzie straszna zima... pomóżmy im znaleźć domek. Quote
Guest Msand Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Ach więc to jest Santa ... smutny los tą sunię spotkał :shake: Quote
BeataJ Posted January 22, 2006 Author Posted January 22, 2006 Tak...to Santa :-( Strasznie mi jej szkoda.... DO GORY DZIEWCZYNKI!!!! Beata Quote
Rafka Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Do góry! Niech ktos rozsądny zabierze te suki se schronu!!!! W te mrozy jest im naprawde trudno chociaz stajemy na głowie zeby niczego im nie brakowało... Niedy nie zastapimy im jednak domu! A ja osobiscie w tym miejscu chciałabym złozyć wielkie podziekowania dla Beaty, która osobiscie bardzo zaangazowala sie sprawy dobermanek z Gdyni! :bigok: :Cool!: :lilangel: :laola: Quote
BeataJ Posted February 3, 2006 Author Posted February 3, 2006 Razem z grupka dobermaniakow chcemy zakupic karme dla tej brazowej suczki - wyglada slabiutko, widze jak marnieje w schronie mimo staran. Moze choc dobra karma troszke jej pomoze. Jesli ktos jest zainteresowany wsparcien finansowo tej akcji to prosze o kontakt do mnie na priva spartankaa@poczta.onet.pl Karma bedzie przeznaczona dla brazowej Santy oraz jej towarzysza z boksu. Beata Quote
zasadzkas Posted February 3, 2006 Posted February 3, 2006 Beata! Wysłałam Ci coś, ale na adres bo numeru konta nie miałam. Quote
BeataJ Posted February 9, 2006 Author Posted February 9, 2006 Wczoraj dojechaly juz do schronu 4 worki karmy, w sunie 60kg. Bedzie ja dostawac 5 psow. Mialo byc tylko dla Santy ale....jak innych nie karmic??? Tak wiec karma bedzie dla: Santy, jej kumpla z boksu - czarnego dobermana, czarnej dobermanki ktora nadal prawie wogole nie wychodzi z budy ( tez jest tu na topicu ), jej towarzysza z boksu starunkiego ON'ka no i jeszcze dla klapiatej suczki, ktora niestety do domku dzis nie pojechala. OGROMNE podziewkowania dla Joli z Warszawy, ktora zasponsorowala te 60kg oraz pomogla w organizacji dostawy workow do schronu. Mariusz, Kasia, Aga i zasadzka tez juz mi kase przelali wiec mamy na kolejne 4 worki karmy. Jesli ktos jest chety pomoc finansowo to zapraszam. takie 4 worki pojda pewnie w miesiac. pozdrawiam Beata Quote
BeataJ Posted February 11, 2006 Author Posted February 11, 2006 Wlasnie mialam telefon ze schronu. Doszla kolejne dobramanka...Wczoraj zostala przewieziona z suszkodzonymi przednimi lapami, najpewniej potracona przez samochod. Lapy nie sa w zlym stanie, nie sa polamane, zostaly zszyte i maja teraz opatrunek kolagenowy ( o ile dobrze zrozumialam ). Przywiozl ja pan i powiedzial, ze znalazl blakajaca sie w Gdyni w olilicy ul. Ornej. Dziewczyna ze schronu mowila mi, ze dla niej wygladalo to tak, ze to ten wlasnie pan suczke potracil i przywiozl do schronu. Lapy miala zawiniete w szmaty swierzo nasaczone krwia. Suczka jest mloda, ma niekopiowane usza, jest lagodna. Do momentu wygojenia sie lap bedzie przebywac w boksie w budynku. Licze na to, ze komus uciekla i znajdzie szybko swojego pana. Mozliwe, ze dzis bede miala foty. Beata ps. "nasze" psiaki jedza karme i smakuje im :-) Quote
zasadzkas Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Ojej, niedobre wieści, niedobre :shake: prześlę coś napewno Quote
_mika_ Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 ulica Orna....cos mi to mowi, czy to nie przypadkiem Gdynia Wielki Kack? ......... sprawdzilam, zgadza sie - W.Kack, moglabym tam porozwieszac ogloszenia ze zdjeciem sunki i namiarami na schronisko, jak sadzicie? Quote
Dorothy Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Co u naszych panienek?? A u tej rannej??? Quote
BeataJ Posted February 16, 2006 Author Posted February 16, 2006 Kochani, na razie nie mam fotek tej potraconej suczki, nie wiem tez jak sie czuje. Ostatni raz bylam w schronie w zeszla srode. Wtedy wygladalo to tak: -brazowa Santa - suczka wyglada OK, musze przyznac, ze nawet bylam mile zaskoczona, myslalam, ze bedzie wygladac gorzej. Te jej zmiany skorne chyba sie zachamowaly, wiem, ze dostaje ( albo dostawala ) antybiotyk w zastrzyku. Na pewno sie to nie pogarsza. Suczka chodzi caly czas w kubraczku. Nie szczekala juz tak strasznie na mnie jak podczas poprzednich wizyt. Marta, czyli Rafka, wchodzi do niej do boksu bez problemu, suczka cieszy sie na jej widok. Ma nowego kolege w boksie - czarnego dobermana. Jest bardzo chudy...Widac jednak, ze psy sie polubily, widzialam jak fajnie sie bawia. !!!!!!!!!!!!!!JUZ W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!!Zle info, przynajniej dla mnie, jest takie, ze wtedy Santa miala cieczke-nie znam sie za bardzo ale wygladalo mi to na poczatek cieczki. Nie ma jak ich rozdzielic, za malo boksow...Mam nadzieje, ze nie stworza rodzinki. Santa ma byc sterylizowana wkrotce. -czarna, co nie wychodzi z budy. !!!!!!!!!!!!!!JUZ W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!!!!!!!!Niestety, nadal woli przesiadywac w budzie, wychodzi sporadycznie, nawet miske z jedzeniem ma podawana do budy. Nie wiem skad u niej takie zachowanie, strach, stres...? Nie jest chuda, siersc OK. Mieszka w boksie ze starym onkiem. -klapiata....tej szkoda mi najbardziej. !!!!!!!!!!!!!!JUZ W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!!Jak bylam w srode w schronie to jej powiedzialam, ze to jej ostatnia noc tutaj. Jak wiecie nie wyszlo i nadal szukamy dla niej domku. Jest piekna ale taka smutna...Nawet jej zdjec wtedy nie zrobilam :-( Teraz najpewniej pojade do schronu dopiero w nastepny weekend. Chce kazdego dobka wyjac z boksu i zabrac choc na krotki spacerek. Dobcie jedza karme, ktore kupilismy. Jutro powinny do schronu dotrzec tez witaminki dla nich. Nadal zbieramy kase na kolejne worki karmy. Dziekuje tym, ktorzy juz wsparli nas finansowo - moze sa jeszcze chetni?? Na razie mamy kasy na kolejne 4 worki karmy. pozdrawiam Beata Quote
BeataJ Posted February 17, 2006 Author Posted February 17, 2006 Zamieszczam zdjecia z 08.02.2006: Brazowa santa i jej czarny kolega - PIES JUZ ADOPTOWANY!!! Tu ciut starsze foty Santay, jeszcze w czerwonym kubraczku Beata Quote
BeataJ Posted February 17, 2006 Author Posted February 17, 2006 A tutaj czarna suczka, ktora prawie nie wychodzi z budy: !!!!!!!!!!!!!!JUZ W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!! Beata Quote
BeataJ Posted February 17, 2006 Author Posted February 17, 2006 Dorothy, masz juz limit skrzynki tutaj wyczerpany - nie moge nic wyslac! Beata Quote
BeataJ Posted February 18, 2006 Author Posted February 18, 2006 Witam, udalo mi sie dzis 18 lutego dotrzec do schroniska. Krotka relacja: - potracona dobermanka - ma nie fajna rane na tylnej nodze. Byla szyta ale sie rozwalilo i nie wyglada to dobrze. Suczka utyka na te noge. Jest fajniutka, czarna podpalana, z niecietymi uszkami, drobniutka. Na razie siedzi w ogrzewanym pomieszczeniu w klatce. - brazowa Santa - bylam dzis z nia na spacerku. Suczka ladnie chodzi na smyczy, nie ciagnie, jest spokojna. Nie bylo widac wogole agresji. Bardzo sympatycznie mnie zaskoczyla. Tylka ta jej skora....Santa ma ewidentnie problemy ze skora. To najpewniej jakis grzyb. W kazdym razie zaczela sobie wygryzac siersc na pupie, porobily sie tam ranki :-( W takich schroniskowych warunkach ciezko sie leczy tego typu schorzenia. Trzeba ja wykapac ale jak??? Eh.... Santa najprawdopodobniej bedzie mogla byc zabrana przez Dorohy. I teraz prosba blagalna: Jesli ktos mialby jakiekolwiek sugestie w jaki sposob mozna ja przewiezc dajcie znac. - jej czarny kolega z boksu - fajniutki ale przerazliwei chudy. To chyba stres, bo nie jest glodny, nie rzuca sie na jedzonko. Tez byl na spacerku, ciagnie na smyczy, wydaje sie byc kontaktowy. -no i "moja" klapiata pieknosc. Sunia cudna, zywe sreberko!! Na spacerku widac jej dobermani temperament, te iskre w oku, te energie. Wyglada bardzo dobrze, siersc jako pierwszy wymiernik stanu psa, ma jak na schroniskowe warunki piekna. Nie jest wychudzona, tez na jedzonko sie nie specjalnie rzucila. Caly czas podczas spaceru radosnie merdala ogonkiem, byla taka radosna. Jesli trafi do kogos aktywnego bedzie wspanialym kompanem. No i prezencje ma nienaganna, jak ona pieknie stoi z klatka piersiowa wysunieta do przodu!!! Musi znalezc domek!!! - czarna co nie wychodzi z budy. Dzis wyszla i to nawet z boksu :-) Tez fajniutka, bardzo spragniona pieszczot. Jak kleczalam obok niej to az sie na mnie kladla tylko aby ja glaskac. Ma troszke dluzsza siersc. Foty tez beda oczywiscie, moze nawet jeszcze dzis. Teraz najwazniejsze aby znalezc transport dla Santy. Zdecydowalismy, ze to wlasnie ona pojedzie z Dorothy. Tu u nas ma najmniejsze szanse na adopcje. Tylko ten transport..... Pozdrawiam Beata Quote
BeataJ Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Foty z 18 lutego 2006. Jej kumpel z boksu - JUZ W NOWYM DOMKU!! Ta co z budy nie wychodzi !!!!!!!!!!!!!!JUZ W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!! I ta ranna suczka. Noga nie wyglada za dobrze....:-( Zakladam jej osobny watek, moze komu sie zgubila, uciekla. Beata Quote
Dorothy Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Santa siedem nieszczesc. Szkoda mowic. Ten jej koles z boksu strasznie chudy, na litosc boska jedna trzecia psa.... No i ta nowa fatalnie ta lapa, nie mogli jakiegos opatrunku zrobic albo co?? Takie rzeczy sa dla mnie nie do pojecia.:angryy: Quote
BeataJ Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Dorothy, to nie jest takie proste...Tam jest 270 psow, wet wpada tylko na "chwile" nie ma go caly dzien... Tej rannej Marta stara sie robic opatrunki ale ona je zrywa. Rana tez mnie przeraza i cos czuje, ze podjade tam w ciagu tygodnia aby ja zabrac do weta na porzadne oczyszczenie i opatrzenie razy + zakup kolnierza aby mala nie miala dostepu do lapy. Dobrze, ze jest w klatce w ogrzewanym pomieszczeniu a nie w boksie. Pytanie do tych co wyslali mi kase na karme - moge troszke wziac na wizyte u weta z ta mala? Santa koniecznie musi miec szybko nowy dom. Te skorne problemy sa trudne do leczenia czesto w warunkach domowych a co dopiero w schronie. Ona zaczela juz gryzc siersc na skorze, robia sie strupki, ranki a od tego do wielkiej infekcji juz niedaleko. Kolega Santy chudy bardzo...ale to nie jest brak jedzienia-serio. Jego chyba stres tak wykancza....Psy sie tam w schronie nie zagryzaja o jedzonko, ani jeden z tych dobermanow nie rzucil sie na miske z karma poza boksem. Beata Quote
zasadzkas Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Beata! Temu chudziutkiemu Neopankreatynę, pomaga na różne dolegliwości trawienne, nie zaszkodzi i bez recepty, ok.10 zł za opakowanie, 2-3 tabletki do żarcia. Postaram się jutro coś wysłać. Rób z pieniędzmi co trzeba, na miejscu masz lepszy ogląd. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.