San_(jagodowa:) Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Beton miał dziś jechać do weta,żeby się zaszczepić i zakonczyć obserwację,ale odmówił współpracy. Dał się pogłaskać i w ogóle był spokojny,ale na widok smyczy wlazł do budy i warczał przy próbach wyciągnięcia go:shake: . Eh Beton,Beton :mad: Quote
MagYa^^ Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Kiepska sprawa z naszym Betonem :/ Smycz twoj wrog... Quote
San_(jagodowa:) Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 Noooo przyszła kryska na Betona :evil_lol: Obłaskawiony przez jedną z naszych wolontariuszek pozwolił się zawieźć do weta i już jest zaszczepiony:) Quote
San_(jagodowa:) Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Beton szalał ostatnio jak szczeniaczek,tulił się do wszystkich,zapraszał do zabawy.On ma chyba jakieś rozdwojenie osobowości:shake: Quote
paros Posted July 17, 2006 Posted July 17, 2006 Zrozumiał jak się przypodobać aby ktoś go zachciał :roll: Quote
MagYa^^ Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Beton pilnuj gornych parti... I sam rowniez sie pilnuj... HOP Quote
San_(jagodowa:) Posted July 26, 2006 Posted July 26, 2006 A o Betonie to już wszyscy zapomnieli:-( Quote
MagYa^^ Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Beton, kochany jak sie masz? Agresorek ucichl...? Slodkie psisko... muszisz odnalezc ten jedyny dom! Quote
San_(jagodowa:) Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Agresorka ostatnio nie zauważyłam...Zauważyłam za to dużą gwałtowność w domaganiu się pieszczot:cool3: Quote
MagYa^^ Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Beton... tyle czekale na dom.. Teraz drugie tyle...??? Quote
San_(jagodowa:) Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 paros napisał(a):Betonik pieszczoszek "dojrzał" do domu :roll: A jednak nie widzą go te domki Quote
jnk Posted August 5, 2006 Posted August 5, 2006 Dawno nie byłam u Betona, ale widzę, że nic się tutaj nie zmieniło :( Quote
MagYa^^ Posted August 6, 2006 Posted August 6, 2006 Beton bez zmian prosi o dobry domek... Beton uspokoil sie i pragnie dobrego czlowieka.. Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted August 8, 2006 Author Posted August 8, 2006 Niestety, Beton się nie uspokoił. Po raz drugi zaatakował człowieka, tym razem kogoś, kogo doskonale znał. Wolontariusz, który został dotkliwie pogryziony przez Betona wychodził z nim i to nie raz w tygodniu na spacery. Aktualnie czeka na zagojenie rany i zdjęcie szwów. Niestety, w takiej sytuacji musiała zostać podjęta decyzja. Po zakończeniu obserwacji Beton zostanie poddany eutanazji. :( Nikomu się to nie podoba, lecz sprawia bardzo duże zagrożenie dla wielu (często młodych) wolontariuszy. Quote
supergoga Posted August 8, 2006 Posted August 8, 2006 Bosz, biedny Beton, kto w życiu tak go skrzywdził, kto skrzywił jego psychikę. Szkoda tego psiaka - zawsze gdy mowa o uśpieniu psa - zastanawiam się nad tym weszystkim, ale nigdy nie komentuje - to musi być decyzja ludzi, którzy z nim są i go znają. Jesli nie widzą szansy dla psa - ja jestem w stanie to zrozumieć, choć jest to ciężkie, dla Was też - bo tyle wiem sama. Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted August 8, 2006 Author Posted August 8, 2006 Oj... supergoga... uwierz, że faktycznie nie jest to łatwa decyzja. :( Najgorsze w tym wszystkim, że tak na prawdę to nie wina Betona, lecz kogoś, kto go wcześniej "wychowywał", szkoda tylko, że nie zmienia to jego obecnej sytuacji. Quote
jnk Posted August 10, 2006 Posted August 10, 2006 Wydaje mi się, że decyzja o eutanazji została przemyślana i nie jest - w świetle tego, czego dowiadywaliśmy się o Betonie tutaj - pochopna ani bezpodstawna. Przykro mi, ale jeszcze większą przykrość sprawiałaby mi myśl, że Beton jest skazany do końca swoich dni na ciasny azylowy kojec, gdyż jest psem nie nadającym się do adopcji. A że do adopcji się w chwili obecnej nie nadaje - nie ulega dla mnie kwestii. Ubolewam nad tym, że w polskich warunkach nie ma szansy na pracę behawiorysty z trudnymi przypadkami. Tak jest i racjonalne myślenie trzeba dostosować do faktów - tzn. nie łudzić się, że za jakiś czas pies sam się wyprostuje, albo że znajdzie się ktoś, kto zechce dać mu dom i pracować nad jego skrzywioną psychiką. Cuda się zdarzają (na dogo zadziwiająco często :) ), ale niestety nie każda smutna psia historia takim cudem może się zakończyć :( Tym jest mi smutniej i trudniej pisać to wszystko, że Beton był (jeszcze jest :( ) jednym z pierwszych psów, które dzięki dogo wirtualnie poznałam. Jest z Tarnowskich Gór - miasta sąsiadującego z "moim" Bytomiem. Wierzyłam, że koniec tego wątku będzie inny... :( :( :( :( :( Quote
MagYa^^ Posted August 13, 2006 Posted August 13, 2006 jesoo :( jak mi przykro.. tak bardzo mocno trzymalam kciuki, wierzylam w to, ze znajdzie sie ktos.. znajdzie sie dom, pies wyciszy sie, ze bedzie po prostu ok.. Beton.. :-( Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted August 18, 2006 Author Posted August 18, 2006 Póki co eutanazja Betona jest wstrzymana. Jest jakaś dla niego jeszcze szansa. Zgłosił się do nas człowiek ze Słowacji, który zajmuje się tresurą i znajdowaniem domów dla groźnych psów. Co prawda szansa na to wszystko jest niewielka, ale zawsze jest i NA PEWNO WARTO SPRÓBOWAĆ. Trzymajcie proszę kciuki... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.