adria Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 Wydaje mi się, że trzeba z tym panem szczerze porozmawiac o calej tej sytuacji z betonem, aby zrozumiec co tak naprawde sie stalo. Niech opowie ze szczególami jak to było, to może pomoc Betonikowi. Czy pan kucnal i zawolal psa, zeby zapiac mu smycz i pies podszedl i go ugryzl; czy może pies lezal a pan podszedl do niego znienacka i chcial zapiac smycz..no wszystko co moze miec znaczenie i uswiadomic nam o co Betonikowi chodzil. Nie możemy przyjąc, że psu coś odwaliło i tak sobie ugryzł pana, bo w ten sposób bardzo tego psa skrzywdzimy i odbieramy mu szanse na dom :( Może psu cos dolega,,,uszko boli ? Z Betonem miałam kontak tylko parę razy i to przez kraty boksu, ale jedno mogę powiedzieć...jest to pies lękliwy-nieufny. Nie przychodzi do krat się przywitać, chowa się do budy i dopiero po jakims czasie powolutku wygląda i zbliża się...no i wtedy już mowi, nie wyglądasz groznie to mozesz mnie pomiziać. Jeszcze o jedno chciałam zapytać..czy pan przychodząc do azylu brał go chociaż na krotkie spacerki zapoznawcze, z jakimiś smakolykami w kieszeni? Czy poznawali się tylko przez kraty boksu? Ciesze sie z tego , że nie zraził się tak ta sytuacją i postanowil dac dom innej biedzie z azylu. Trzymam kciuki z całych sił :) Quote
San_(jagodowa:) Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 Wiem,że Beton miał już kiedyś taki "odpał",ale miał wtedy założony kołnierz i gips na łapie,w dodatku dopiero co trafił do azylu. Faktycznie chyba warto porozmawiać z tym panem,coś mi się zdaje,że Beton nie miał dobrego życia... Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted June 28, 2006 Author Posted June 28, 2006 Jak już pisałam Pan przychodził przez kilka dni do Azylu, poznawaa nasze pieski i szukał najbardziej odpowiedniego dla siebie, takieko, któremu mógłby zapewnic dobry dom. Z Betonem był na spacerze, poczęstował go smakołykami więc Beton raczej nie miał do niego urazu. Z tego co my zauważylismy to Beton zaczyna warczec w momencie gdy dotyka się go w okolicach szyi (zapinanie smyczy, prowadzenie do kojca) - wynika to pewnie z tego, że nosił kołnierz, który bardzo go draznił i taka sytuacja kojarzy mu się z tą przed pół roku. To byłoby jeszcze do obejścia u cieprliwego własciciela. Niestety Beton potarfi łapnąć głownie w sytuacjach gdy robi się coś przeciwko jego woli np. biega po Azylu no i po jakimś czasie trzeba go zamknąć aby moły także pobiegac inne psy - gdy chce się go wziąść do boksu - reakcja Betona - wrrrr.... Inna sytuacja: beton zaczepia inne psy, gdy chce się np. wychodząć z nim na spacer odciągnąć go od krat innych boksów Beton także wyraźnie pokazuje, że nie podoba mu się to. Jest to na pewno pies indywidualista, który ma swoje zdanie i stanowczo go broni. Niestety - sytuacje, gdy nie zawsze mozna mu pozwolić na to na co aktualnie ma ochotę, będą się zdarzały w każdym domu, rzadziej bądź częściej. Nie możemy dopuścić aby stała sie tragedia i kogoś pogryzł, niestety nie możemy narażać potencjalnych opiekunów. Z Panem dzis porozmawiamy, w jakiej sytuacji wystapiło to zachowanie. Beton ciągle ma szanse na domek - ale po pierwsze po kastracji, po drugie u bardzo doświadczonej i cieprliwej osoby. Znacie kogos takiego?:( Quote
MagYa^^ Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 :shake: Betonik, kochany co sie dzieje? Mala bestyja z Ciebie.. Dobrze, ze nie stalo sie nic gorszego.. Trzeba bedzie wlozyc troche pracy w przygotowanie do zycia w rodzinie.. Na odleglosc moge jedynie zyczyc powodzenia i 3mac kciuki oraz rozgladac sie za kims odpowiednim, co nie nalezy do latwych.. Quote
adria Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Azyl_Cichy_Kąt napisał(a): Beton zaczyna warczec w momencie gdy dotyka się go w okolicach szyi (zapinanie smyczy, prowadzenie do kojca) - wynika to pewnie z tego, że nosił kołnierz, który bardzo go draznił i taka sytuacja kojarzy mu się z tą przed pół roku. moze warto sprobowac zalozyc mu szelki zamiast obrozy? hmm... moze to odwroci jego przykre doswiadczenie z kolnierzem. Azyl_Cichy_Kat napisał(a):Beton ciągle ma szanse na domek - ale po pierwsze po kastracji, po drugie u bardzo doświadczonej i cieprliwej osoby. Znacie kogos takiego?:( niestety coraz wiecej psow potrzebuje takich domkow a domki zapsione po brzegi :-( Czy pan zaadoptowal juz Szuwarka? Czy moze rozmyslil sie ? :mad: Quote
MagYa^^ Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Beton znowu za kratami... :( Nie chce widziec co przerzywalo jego serduszko.. Wolnosc.. chila niepokoju, w ktorej to capnoł.. i powrot do kojca.., eh smutne, ale lepiej przeciwdzialac tragediom.. Quote
jnk Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 MagYa, nie przesadzajmy - cała "adopcja" trwała tak krótko, że Beton nie miał czasu ani ucieszyć się wolnością, ani zasmucić rozstaniem z panem. Quote
MagYa^^ Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Moze i tak... ale napewo cos w zwiazku z tym odczul.. Jakas zmiane.. Wazne, ze nic nikomu bardzo powaznego sie nie stalo.. Quote
jnk Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Stało się, stało :( Beton stracił szansę na dom :( Quote
MagYa^^ Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 ..nie wolno tracic nadzieji, zobaczymy jakie bedzie zachowanie Betona po kastracji. Powinien zlagodniec.. Wszystkiemu winien jest czlowiek.. :( ktory zostawil malego szczeniaka.. ehh Betonku ciotka nie zostawi Cie biszkopciku, hoopsaj.. I dobranoc. Quote
paros Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 Beton potrzebuje więcej kontaktów bezpośrednich z ludźmi :razz: Czy on chodzi na spacery? Stracił szansę i nawet tego nie wie:shake: Nie zdążył odczuć nawet jaką miał szansę!! A teraz nie powinien być w odosobnieniu. Quote
Azyl_Cichy_Kąt Posted June 30, 2006 Author Posted June 30, 2006 Beton ma kontakt z ludźmi, prawie codziennie chodził na spacery, więc nie przesadzajmy, bo niektórym psiakom poświęca sie na prawdę duzo mniej uwagi w schroniskach. Beton na razie nie może wychodzic z boksu bo jest pod obserwacja weterynaryjną ( takie są zasadzy po ugryzieniu człowieka przez psa), więc nie powinien też w tym czasie mieć zbyt dużego kontaktku z ludxmi, zajmują się nim tylko doświadczeni wolontariusze. Myślę, że Beton az tak bardzo nie odczuł zmiany swojej sytuacji, gdyż był w domu tak krótko, że raczej wyglądało to na dłuższy spacer. Beton bardzo ładnie chdozi na smyczy, w szelkach jest bardzo nieszczęsliwy. Pan jeszcze nie wziął Szuwarka, bo ręka jest w fatalnym stanie i bardzo spuchła, ale adopcja psa to tylko kwetsia czasu - pan jest bardzo odpowiedzialny - nie chce brac etraz sa, bo boi sie, że np. gdy ten go pociągnie nie będzie w stanie utrzymac go tą chorą ręka i piesek ucieknie. Ale gdy tylko wydobrzeje na pewno będzie pamietał o Szuwarku. Quote
MagYa^^ Posted June 30, 2006 Posted June 30, 2006 Kciuki za Betona! Bedzie dobrze ;) Takich odpowiedzialnych ludzi jak 'byly' Pan Ugryzka (Bet..) ze swieczka szukac... DObrze, ze uratuje inne psie nieszczesicie. Quote
jnk Posted June 30, 2006 Posted June 30, 2006 Gdyby ex-pan Betona miał - odpukać - problemy z gojeniem się rany, trzeba mu podpowiedzieć zbadanie poziomu cukru. U cukrzyków często występują powikłania w tego typu przypadkach. Ale mam nadzieję, że opuchlizna szybko zejdzie i wszystko ułoży się szczęśliwie dla pana, Szuwarka, i w przyszłości dla Betona też. Quote
San_(jagodowa:) Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 eeeeeeeeeh Beton,już zupełnie nie wiem,co Ci powiedzieć...:-( Quote
MagYa^^ Posted July 2, 2006 Posted July 2, 2006 San_(jagodowa:) napisał(a):eeeeeeeeeh Beton,już zupełnie nie wiem,co Ci powiedzieć...:-( pomimo wszystko.. trzeba miec nadzieje, ze sie wszystko ulozy i slonko usmiechnie sie i do biszkoptowego Betońcia :) Quote
MagYa^^ Posted July 4, 2006 Posted July 4, 2006 HOP HOP Beton wskocz na 1 stronke i uspokuj troszke swoj temperament, bo bedzie ciezko... Quote
jnk Posted July 6, 2006 Posted July 6, 2006 Aż zmądrzejesz i przestaniesz się wygłupiać z tym gryzieniem :roll: Quote
MagYa^^ Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Beton slonko, schowaj zabki i wskakuj do gory :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.