Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

justynia napisał(a):
Hmm. tylko raz.. Oj, na pewno niedługo się to zmieni, ja już tego sikania kilkarazowego mam nieraz dość... No i czasu trzeba żeby sunia wszystko wysikała, szczególnie jak sobie "dozuje" :evil_lol: My już po cieczce, uff! Ale jednak sterylki nie będzie... chyba...

Zobaczymy jak to będzie, dopiero pierwszy dzień...
A dlaczego nie będzie? :roll:
Ja bardzo żałuję, że dostała tak wcześnie i nie zdążyliśmy przed pierwszą cieczką. Jak tylko się skończy i już będzie można to się nie zastanawiamy. Nie lubię żyć w takiej niepewnośći, że może kiedyś jakiś pies się dorwie, że nie upiluje :razz:

U nas dziś suchutko. Były 4 spacerki :lol: Może udałoby się dzisiaj tylko 3, ale musiałam wyjść na kilka godzin i wolałam ją przed wyjściem wyprowadzić dodatkowo, bo jeszcze nie jestem pewna że się nie zsika.

Torcia jest jakaś taka smutniejsza trochę, spokojniejsza, dużo śpi. Czy to z powodu cieczki? Czy nastrój się jakoś zmienia podczas cieczki?

  • Replies 920
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

BORA napisał(a):
Torcia jest jakaś taka smutniejsza trochę, spokojniejsza, dużo śpi. Czy to z powodu cieczki? Czy nastrój się jakoś zmienia podczas cieczki?
Zależy od suki - ale bardzo często tak właśnie się zmienia. Moja Misia była do kitu poczynając na tydzień-dwa przed cieczką, potem przez całą cieczkę, a potem przez ciążę urojoną, 3-4 miesiące po cieczce. Potem przez miesiąc była "normalna" (jeśli można nazwać "normalnością" to, jaki jest pies jeden miesiąc z każdych sześciu :roll:), a potem zaczynało się znó. Więc ją "unieszczęśliwiłam i jak tylko zdecydowałam, że nie będę jej więcej kryć - ciachnęłam ją, ku wielkiemu niezadowoleniu wielu członków jej fanklubu.

Posted

Flaire napisał(a):
Zależy od suki - ale bardzo często tak właśnie się zmienia. Moja Misia była do kitu poczynając na tydzień-dwa przed cieczką, potem przez całą cieczkę, a potem przez ciążę urojoną, 3-4 miesiące po cieczce. Potem przez miesiąc była "normalna" (jeśli można nazwać "normalnością" to, jaki jest pies jeden miesiąc z każdych sześciu :roll:), a potem zaczynało się znó. Więc ją "unieszczęśliwiłam i jak tylko zdecydowałam, że nie będę jej więcej kryć - ciachnęłam ją, ku wielkiemu niezadowoleniu wielu członków jej fanklubu.

Dziękuję za odpowiedź ;)
Zauważyłam to w tym tygodniu, że taka dziwnie spokojna się zrobiła jak na nią, nie szalała tak jak zwykle...
Mam nadzieję, że obędzie się bez urojonej i szybko ją pokroimy :evil_lol:

Mam pytanie:Czy Lotka jest córeczką Misi? Od dawna chodzi mi to po głowie, tylko zapominałam zapytać :lol:

Posted

BORA napisał(a):
Mam pytanie:Czy Lotka jest córeczką Misi? Od dawna chodzi mi to po głowie, tylko zapominałam zapytać :lol:
Nie - Misia miała tylko jeden miot, który się składał tylko z dwóch szczeniąt, które 25 maja kończą dwa lata. Z Misiną córką, Api, często się widuję, bo mieszka w Warszawie i obecnie ja wystawiam, a jej właściciele czytają dogo, chociaż piszą rzadko.

Posted

Jessuuu... Ledwo żyję. ;) Przebrnęłam właśnie przez calusienieńki temat o nauce czystości... 4 i pół godziny czytałam o Waszych zmaganiach z psimi pęcherzami. :cool3: A wszystko dlatego, że przygotowuję się do przyjęcia szczeniora i chcę mieć podstawy teoretyczne. Norrrmalnie notatki sobie zrobiłam z Waszych rad i perypetii :evil_lol: . Jednocześnie gratuluje Wam efektów i wytrwałości. Te przyjemności dopiero przede mną. Wszystko tu jest opisane tak wyczerpująco, ze prawie pytań nie mam.

Mój piesso będzie pokenelowy, a wyłapałam, że Flaire pisze, że często takie psiurki od razu kojarzą gdzie wolno, a gdzie nie, więc mam trochę nadzieji. :razz:

Nie do końca rozumiem jak to jest z tą klatką, tzn jak często pies ma być zamknięty? Na noc i kiedy jeszcze? Rozumiem, że pies najpierw się z nią oswaja i polubuje i to jest jego bezpieczne miejsce i azyl, ale trochę mi się nieludzkie wydaje zamykanie go tam na tyle godzin. Ale mówicie, że on tam nie cierpi i że to się nie kłóci z pozytywnym szkoleniem typu kliker+smakołyk? Bo nie wiem jeszcze co o tym myśleć. Ale może sobie poszukam w innych tematach, tylko nie dzisiaj już, bo ledwo żyję...

Ogólnie: tak trzymać chłopaki i dziewczyny ! Nie poddawajcie się! Wszystkim psom jakoś udaje się tego nauczyć, a takim, które mają takich troskliwych właścicieli, to już na pewno. :thumbs:
Pozdrawiam kupoproducentów i ich właścicieli :calus:

Posted

JinnyAl napisał(a):
Nie do końca rozumiem jak to jest z tą klatką, tzn jak często pies ma być zamknięty? Na noc i kiedy jeszcze? [...] trochę mi się nieludzkie wydaje zamykanie go tam na tyle godzin.

Na pewno to nie ma być "na tyle godzin" :-o :-o :-o , a już szczególnie nie na początku. Pies ma być zamknięty gdy nie możesz go uważnie, non-stop obserwować. Chodzi o to, żeby nie miał okazji w domu nasikać - czyli albo pilnujesz go jak oka w głowie, albo, gdy n a chwilę musisz spuścić go z oka, siedzi w klatce.

[quote name='JinnyAl']Ale mówicie, że on tam nie cierpi i że to się nie kłóci z pozytywnym szkoleniem typu kliker+smakołyk?[/qutoe]Na stronach klikerowych opisują, jak przyzwyczajać psa do klatki, jak również w ich opisie, jak uczyć czystości, polecają właśnie metodę z klatką, więc chyba raczej nic się nie kłóci ;-)

Nie uczłowieczaj psa - pie to nie człowiek i zupełnie inne rzeczy są dla niego przyjemne czy okrutne niż dla Ciebie.

Posted

Flaire napisał(a):
Nie - Misia miała tylko jeden miot, który się składał tylko z dwóch szczeniąt, które 25 maja kończą dwa lata. Z Misiną córką, Api, często się widuję, bo mieszka w Warszawie i obecnie ja wystawiam, a jej właściciele czytają dogo, chociaż piszą rzadko.

Aha :lol:
Ta rasa nie jest chyba bardzo popularna. Przynajmniej mi się tak wydaje. U mnie na osiedlu był kiedyś jeden taki piesek. No i moja pani weterynarz ma takiego ;) Czyli widziałam w życiu tylko 2 :cool3:

Mam nadzieję, że dzisiaj też nam pójdzie tak dobrze jak wczoraj. Powoli mam zamiar próbować przechodzić na 3 spacerki, tylko nie wiem czy mi się to uda podczas cieczki...Może lepiej próbować jak już będzie po?

Posted

[quote name='BORA']Aha :lol:
Ta rasa nie jest chyba bardzo popularna.
I bardzo dobrze ;)

Powoli mam zamiar próbować przechodzić na 3 spacerki, tylko nie wiem czy mi się to uda podczas cieczki...Może lepiej próbować jak już będzie po?

BORA, biorąc pod uwagę to, że ostatnia wpadka zdarzyła się Torze przedwczoraj, ja bym się wstrzymała z ograniczaniem ilości spacerów.

Posted

[quote name='coztego']I bardzo dobrze ;)
Też tak uważam. Wkurzają mnie ludzie, którzy chcą mieć psa danej rasy, bo akurat jest modna :shake:

[quote name='coztego']BORA, biorąc pod uwagę to, że ostatnia wpadka zdarzyła się Torze przedwczoraj, ja bym się wstrzymała z ograniczaniem ilości spacerów.
Dobrze :lol: Przeczekamy cieczkę i zabierzemy się za zmniejszenie ilości spacerków (i tak nie jest źle).
Ona teraz prawie cały czas śpi i nawet jakoś tak bardzo nie chce jej się chyba wychodzić...ale jak tylko będzie chciała to pójdziemy ;)

Posted

[quote=]Na pewno to nie ma być "na tyle godzin" :-o :-o :-o , a już szczególnie nie na początku. Pies ma być zamknięty gdy nie możesz go uważnie, non-stop obserwować. Chodzi o to, żeby nie miał okazji w domu nasikać - czyli albo pilnujesz go jak oka w głowie, albo, gdy n a chwilę musisz spuścić go z oka, siedzi w klatce.

Na stronach klikerowych opisują, jak przyzwyczajać psa do klatki, jak również w ich opisie, jak uczyć czystości, polecają właśnie metodę z klatką, więc chyba raczej nic się nie kłóci ;-)

Nie uczłowieczaj psa - pie to nie człowiek i zupełnie inne rzeczy są dla niego przyjemne czy okrutne niż dla Ciebie.

Hy hy :) No właśnie chciałbym nie uczłowieczać za bardzo, tym bardziej nie moją kochającą wolność rasę.
Ale chyba w takim razie zacznę rozglądać się za klatką. A pewnie powinnam kupić od razu dużą? Tak, żeby jak pies urośnie to też się wygodnie mieścił? Tylko jeszcze nie bardzo wiem, do czego wtedy miałaby mu się przydać :eviltong: Na wystawach widzę często psy w klatkach czekające w spokoju na swoją kolej, ale gończe zawsze bez klatek. Do czego jeszcze klatka bywa potrzebna psu w dorosłości?

Acha i ile trwa kwarantanna? Chyba różnie to bywa, a mniej więcej? Bo to zależy od szczepień, ale nie do końca kumam :oops:

Flaire, można nauczyć sikania na komendę. A co z koopką? Też? Czy to raczej nie taka prosta sprawa...? :loveu:

Posted

BORA napisał(a):
Zobaczymy jak to będzie, dopiero pierwszy dzień...
A dlaczego nie będzie? :roll:
Oj, długo się nad tym zastanawiałam i jakoś boję się skutków ubocznych- tzn. głównie tego nietrzymania moczu. Niby tylko u 2%, a jednak, no i na pewno nie byłaby to komfortowa sytuacja dla suni, dla mnie nie ukrywam też. Ale jeszcze nie przesądzone, jeszcze się zastanawiam, argumentem "za" jest uniknięcie guzków i ropomacicza, ewentualnie ciąż urojonych, bo krwawienie i pilnowanie suni przez 3 tyg. mi nie przeszkadza. Dość mocny argument, dlatego się jeszcze zastanwiam.
BORA napisał(a):
U nas dziś suchutko. Były 4 spacerki :lol: Może udałoby się dzisiaj tylko 3, ale musiałam wyjść na kilka godzin i wolałam ją przed wyjściem wyprowadzić dodatkowo, bo jeszcze nie jestem pewna że się nie zsika.
Mam dobrą wiadomość- otóż zdaje się, że po pierwszej cieczce zmniejsza się częstotliwość spacerków i sikania- kiedyś pisałam o nieustannym znaczeniu terenu, a od jakiś 3 dni z kolei jest odwrotnie: wściekam się, bo jak z Tamą wychodzę, łaskawie po paru minutach siku zrobi, a nieraz mi się spieszy, no a ona jakby na krajoznawczej wycieczce była :angryy: Wnioskuję, że po prostu nie chce jej się i za często wychodzimy- a może to efekt częstszego zostawania samej w domu? Zobaczymy.
Ps. I tu sikanie na komendę by się przydało... Ech!
BORA napisał(a):
Torcia jest jakaś taka smutniejsza trochę, spokojniejsza, dużo śpi. Czy to z powodu cieczki? Czy nastrój się jakoś zmienia podczas cieczki?
Tamie się nic a nic nie zmienił- ale to na pewno sprawa indywidualna. A moze ją trochę boli? My przecież się podczas okresu też niespecjalnie czujemy, nie?

Posted

[quote name='JinnyAl']Tylko jeszcze nie bardzo wiem, do czego wtedy miałaby mu się przydać :eviltong:
Do spania np... ;) Dobrze używana klatka jest dla psa bezpiecznym schronieniem, jego budą, azylem. Lubi w niej spać, lubi się w niej schować, kiedy w domu dzieje się coś, w czym nie chce uczestniczyć (np. zamęczają go jakieś dzieci, albo goście ;) ), można ją zabrać ze sobą na wakacje- wówczas pies w obcym miejscu od razu czuje się trochę "u siebie", podobnie na wystawach, pies śpi sobie w klatce i nie obchodzi go całe zamieszanie wokół.

Acha i ile trwa kwarantanna? Chyba różnie to bywa, a mniej więcej? Bo to zależy od szczepień, ale nie do końca kumam :oops:

Gdzieś na Weterynarii było to dokładnie omawiane, już nie raz... poszukaj troszkę ;)
Flaire, można nauczyć sikania na komendę. A co z koopką? Też? Czy to raczej nie taka prosta sprawa...? :loveu:

Flaire dzisiaj wyjechała, więc ja odpowiem ;) Można, jest to tak samo "prosta sprawa" jak nauka sikania na komendę. Oczywiście, trzeba wziąć pod uwagę to, że pies może akurat nie miec potrzeby zrobienia kupki, więc należy wyczuć moment, kiedy komenda jest potrzebna :cool1:
[quote name='justynia']I tu sikanie na komendę by się przydało... Ech!
No to bierz się do roboty :cool3:

Posted

Wczoraj wróciliśmy z 10-dniowych miniwakacji. Obawiałam się, jak będzie z częstotliwością spacerów u Sońki, bo tam cały dzień była na powietrzu, siusiała, kiedy chciała, a do tego ze 3 razy dziennie chodziłyśmy na dłuuugie spacery po polach. Okazuje się jednak, że chyba niepotrzebnie się martwiłam, bo zdaje się, że dziś skończy się tylko na 4 spacerach :multi:
Oczywiście Sonia jest niepocieszona powrotem do miasta i mieszkania. Jest trochę smutna, nudzi się, biodota :razz:

p.S. Coztego, serdecznie gratuluję awansu na moda!!! :lol:

Posted

[quote=] Behemot

p.S. Coztego, serdecznie gratuluję awansu na moda!!! :lol:

trochę off, ale... no właśnie! tak mi coś tu nie pasowało! była coztego z avatarkiem kudłatym i na pewno nie mod, a tu nagle ktoś inny, avatar inno psi, a nick dalej ten sam. Doszłam do wniosku, że to modamorfoza :razz:

Posted

:placz: :placz: :placz:
Jestem załamana...Od kilku dni było tak super, a dzisiaj....no po prostu już nie mam sił...
Już nie wiem czy mam iść ja przebadać, czy ona jakaś chora jest czy co...Z rana wypiła całą michę wody około 7, spała sobie na łóżku w mojej pościeli i po prostu się zsikała, zasikała kołdrę, prześcieradło i oczywiście łóżko...
To chyba nie jest całkiem normalne? Już nie wiem co mam robić....jestem załamana...

Posted

BORA napisał(a):
:placz: :placz: :placz:
Jestem załamana...Od kilku dni było tak super, a dzisiaj....no po prostu już nie mam sił...
Już nie wiem czy mam iść ja przebadać, czy ona jakaś chora jest czy co...Z rana wypiła całą michę wody około 7, spała sobie na łóżku w mojej pościeli i po prostu się zsikała, zasikała kołdrę, prześcieradło i oczywiście łóżko...
To chyba nie jest całkiem normalne? Już nie wiem co mam robić....jestem załamana...


Bora, skoro zdarzyło się to raz, to nie ma co panikować... Wyobrażam sobie, że ten incydent musiał być dla Ciebie bardzo nieprzyjemny i sama pewnie też bym się zdenerwowała, ale pomyślmy spokojnie ;) Może rzeczywiście najpierw przebadaj Torę, żeby wykluczyć np. zapalenie pęcherza moczowego. Jeśli wyniki będą OK, zastanowimy się, co dalej...

Posted

Nie, przez resztę dnia spała...
Trochę na nią nakrzyczałam po tej porannej wpadce i chyba zrozumiała, że źle zrobiła...Może nie powinnam na nią krzyczeć, może rzeczywyście jest chora, ale chyba każdemu puściły by nerwy jak by to zobaczył: 2 ogromne plamy i wszystko do prania :roll:

Nie wiem już czy ona jest chora, raczej nie, bo zdarzałoby się to częściej przecież, a poza tym ostatnio wychodzimy 4 razy i nie zdarzało jej się czesto siku w domu. Myślę, że się przebudziła i po wypiciu takiej ilości wody nie wytrzymała...ale mogła chociaż to zrobić na podłogę :angryy:
Zobaczymy co będzie dalej, jutro, pojutrze....

Posted

[quote name='Behemot']Bora, znalazłam taki wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=25173
Może coś w tym jest? :roll:
Dzięki Behemot ;) Już to czytałam, bo próbowałam znaleźć coś co pomoże mi to wytłumaczyć.

Od dawna mam zamiar przejść tylko na suche, bo Tora źle znosi gotowane. Nie wiem w czym problem...może i od tego jest więcej siku, ale to nie wszystko. Na porannym spacerku ma bardzo luźną, jasną kupę, taką biegunkowatą, a później jest już normalnie. Może ktoś wie w czym problem? Je kurczaka z ryżem.

Od wczoraj jest ok z sikaniem, ale tylko gdy pije zmniejszoną ilość wody, ale przecież robi się coraz bardziej ciepło i nie może być tak cały czas....

Posted

BORA napisał(a):
Na porannym spacerku ma bardzo luźną, jasną kupę, taką biegunkowatą


Jeżeli kupka jest pomarańczowawa, to może być od marchewki.
Sonia miewała luźne kupy, kiedy zbyt późno dawałam jej surowe kości cielęce.
A jaką wodę jej dajesz do picia? Kranówkę czy przegotowaną? Może ta kranówa tak działa.... :roll:

Posted

BORA napisał(a):

Od wczoraj jest ok z sikaniem, ale tylko gdy pije zmniejszoną ilość wody, ale przecież robi się coraz bardziej ciepło i nie może być tak cały czas....

Z sikaniem jest ok kiedy ograniczasz jej dostęp do wody? Ja bym zaniosła siki do badania, nadmierne pragnienie bywa objawem choroby... :hmmmm:

Posted

Hej
Czytalam ten watek przed przybyciem psiaka do domu :cool3: Psychicznie i fizycznie bylam na wszystko gotowa :evil_lol:
I co? Zostala nam niezla kolekcja gazet.....na makulature oddam :diabloti:
Nasza psina ma w tej chwili 14 tyg. A ja nie wiem, co to kupka w mieszkaniu :lol:
Siku moge na palcach policzyc ;)
Teraz pracujemy nad czekaniem na winde. Czasam tak dlugo to trwa, ze sama bym sie zsikala :eviltong:
Pies zrobil sie za ciezki na noszenie po schodach.

Moze cos podpowiecie? W tej chwili stosujemy skoncentrowanie uwagi na smakolyku, do czasu az winda nie raczy nadjechac. W windzie to samo. Pies, w pozycji siad, z smakolykiem przed oczami :lol: Dziala jak jestesmy sami. Inaczej z radosci spotkania kogokolwiek, w windzie czy tez na korytarzu, mamy kaluze :oops:

Posted

Marchewki jej nie dodaje do kurczaka, więc to nie to.

Dzięki coztego, po weekendzie złapię mocz i zaniosę, bo jutro wyjeżdzam, będę dopiero w poniedziałek.
Wiecie co mam nadzieję, że to nic poważnego i się szybko wyleczy i już będzie dobrze...

Tora nadal sika jak ktoś przychodzi, z tej radości nie da rady się powstrzymać. Oczywiście tylko ona się tak cieszy, bo nikt już się za bardzo z nią nie wita, wszyscy już mają dość tego posikiwania przy powitaniu :roll:

Posted

coztego napisał(a):
Z sikaniem jest ok kiedy ograniczasz jej dostęp do wody? Ja bym zaniosła siki do badania, nadmierne pragnienie bywa objawem choroby... :hmmmm:


No tak ale z drugiej strony robi się gorąco więc nic dziwnego, że psiury więcej piją. Tofka jak wraca z południowego spaceru to wali prosto do miski z wodą, wipija bardzo dużo i łapczywie - czasem za bardzo bo dziś zwróciła trochę. Na wieczór też się opija jak bąk i idzie spać....sama nie wiem co o tym sądzić, ale odkąd zrobiło się cieplo spożycie wody raczej utrzymuje się na stałym - fakt wysokim - poziomie. A po drugie jak widze, że mi się sucz opiła - to jestem dużo czujniejsza w sprawie posikiwania w domu, bo logiczne, że będzie musiała to gdzieś wylać - więc spacer (po tym południowym) jest zawsze 2h później nawet jak pies jest zaspany. Ona nie wie jeszcze że będzie jej się chiało sikać, a ja jestem tego pewna - zgodne zdanie osiągamy na trawniku pod blokiem;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...