Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Flaire napisał(a):
Hmm... To ja czegoś nie rozumiem... Bo jak a) umie prosić, żeby ją wyprowadzić i b) wie, że w domu nie można sikać - to skąd ta plama? ;-)

Hmmm... a) ona chyba nie umie prosić...to znaczy nie tak, żeby przyjść i piszczeć tylko biegnie do drzwi i jak za nią pójdę to wtedy na mnie tak patrzy, że wiem o co chodzi...a jak nie pójdę to sika... b) wie, że nie można od nie dawna chyba, bo dopiero od kilku dni jak prawie przestała sikać i jak się jej zdarzy to tak na mnie patrzy jakby jej głupio było a wcześniej było siku i nic ją to nie obchodziło, jeszcze się denerwowała jak mówiłam, że nie wolno tutaj ;)

a plama stąd, że nie dopilnowałam, byłam w łazience, albo robiłam coś nie pamiętam już co, po prostu myślałam, że godzinę po spacerze nie zrobi siku i chciałam żeby sobie poszalała trochę :lol:

Doszłam do wniosku, że jak nie chce przychodzić i prosić to nie i postanowiłam sama planować spacerki i jest tak z rana 6-7, 10, 13, 16, 19, 22 udaje się jak mam ją cały czas przy sobie :lol:

  • Replies 920
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Behemot myślę, że Twoja propozycja jest bardzo dobra, czyli 7, 12, 17 i 22 :lol: Sonia powinna spokojnie wytrzymać 5 godzin. Spróbuj a jak zacznie marudzić to możesz mieć przygotowane na taką okazję ucho, kość jakiś gryzak, żeby ją zająć jeszcze chwilę do wyznaczonej godziny. Musisz być twarda :evil_lol:

Posted

Tora przed chwilą odgryzła kawałek paska od Oskara kagańca i rozrzarpała go na małe kawałki :diabloti: Schowała go za stołem, odgryzała po kawałku i przychodziła do mnie do pokoju, a ja patrzę co to ona nosi i jej zabierałam aż w końcu wyśledziłam...Później zbadam czy kaganiec się jeszcze do czegoś nada. Pasek był oczywiście skórzany-ulubiony materiał do gryzienia :evil_lol:

Posted

BORA napisał(a):
Doszłam do wniosku, że jak nie chce przychodzić i prosić to nie i postanowiłam sama planować spacerki
I to jest, moim zdaniem, doskonałe podejście. :-) Z tego co piszesz wynika, że jesteście na bardzo dobrej drodze do sukcesu! ;-)

Myśmy właśnie wrócili z baaaardzo długiego spaceru, który trwał od 17 do teraz... (z dojazdem) Tak więc dzisiaj uda nam się załatwić wszystko w 4 spacery, ale to dlatego, że jeden z nich trwał 3 godziny ;-)

Posted

Flaire napisał(a):

Behemot, wciąż myślę o Twoim harmonogramie... Jak długie są te spacerki, a konkretnie te dłuższe, bez smyczy?


Te dłuższe, bez smyczy, trwają ok. 30-40 min. Nie wiem, może to za krótko, ale są b. intensywne: non-stop ganianie za patykiem, zabawy z innymi pieskami. Po nich Sonia wraca z jęzorem wiszącym do samej ziemi i pada jak nieżywa ;) Czasami, kiedy trafimy na fajne, skore do zabawy psiaki, spacer przeciąga się do godziny.
Spacery na smyczy to ok. 10-15 min.

Posted

BORA napisał(a):
Behemot myślę, że Twoja propozycja jest bardzo dobra, czyli 7, 12, 17 i 22 :lol: Sonia powinna spokojnie wytrzymać 5 godzin. Spróbuj a jak zacznie marudzić to możesz mieć przygotowane na taką okazję ucho, kość jakiś gryzak, żeby ją zająć jeszcze chwilę do wyznaczonej godziny. Musisz być twarda :evil_lol:


Nie da rady, buuuuu :roll: Czasami przed wyznaczoną godziną dzieciak tak potwornie lamentuje, że nic nie zdoła odciągnąć jej uwagi od drzwi :razz:
Zawsze wtedy wydaje mi się, że jej już pęcherz pęka, i się łamię.... :roll:

Posted

Behemot napisał(a):
Po nich Sonia wraca z jęzorem wiszącym do samej ziemi i pada jak nieżywa ;)

I jak długo tak leży jak nieżywa? :cool3:
Czasami przed wyznaczoną godziną dzieciak tak potwornie lamentuje, że nic nie zdoła odciągnąć jej uwagi od drzwi

A może zwolnij tempo, powolutku, dzień po dniu dodawaj 10 minut do czasu międzyspacerowego, tak, żeby Sonia się nie zorientowała, że coś się zmienia... ;)

Posted

coztego napisał(a):
I jak długo tak leży jak nieżywa? :cool3:


No, poleży z godzinę, dwie. Potem zajmuje się kostką czy jakąś zabawką...
przypuszczałam, że może prosi o wyprowadzenie tak często, bo jej się nudzi, ale po wyjściu załatwia się prawie od razu, więc chyba rzeczywiście jej się chce...

coztego napisał(a):
A może zwolnij tempo, powolutku, dzień po dniu dodawaj 10 minut do czasu międzyspacerowego, tak, żeby Sonia się nie zorientowała, że coś się zmienia... ;)


Próbuję tak robić, ale szczeniar ma chyba zegarek w pęcherzu... :cool3:
Już i tak się cieszę, że zeszłam z 7-8 spacerów do 5.... Czasami zdarzają się 4 spacery dziennie, ale tylko od 'wielkiego święta' :roll:

Posted

Behemot napisał(a):
po wyjściu załatwia się prawie od razu, więc chyba rzeczywiście jej się chce...

Ja, podobnie jak Flaire, wymagam od suki sikania zaraz po wyjściu z domu, jak tylko dojdziemy do "sikalniczego" trawniczka, suka dostaje komendę "Sikaj". Więc bez względu na to, czy bardzo chce, czy nie bardzo- zawsze sika zaraz po wyjściu i nie jest to żaden wyznacznik. ;)
Poza tym, to, że sunia chce siku po 4 godzinach jest dość oczywiste, tak samo jak to, że potrafiłaby wyczekać 5-tej godziny, tylko nie musi ;)

Próbuję tak robić, ale szczeniar ma chyba zegarek w pęcherzu... :cool3:

Pewnie, że ma zegarek, trzeba go tylko zmylić ;)

Posted

coztego napisał(a):
Ja, podobnie jak Flaire, wymagam od suki sikania zaraz po wyjściu z domu, jak tylko dojdziemy do "sikalniczego" trawniczka, suka dostaje komendę "Sikaj". Więc bez względu na to, czy bardzo chce, czy nie bardzo- zawsze sika zaraz po wyjściu i nie jest to żaden wyznacznik. ;)
Poza tym, to, że sunia chce siku po 4 godzinach jest dość oczywiste, tak samo jak to, że potrafiłaby wyczekać 5-tej godziny, tylko nie musi ;)


Ale ja Soni tego nie uczyłam...
BTW: czasami mi się wydaje, że my - właściciele psów - jesteśmy potworami :diabloti: dyktując psu, kiedy może się załatwiać ;)

Posted

coztego napisał(a):
Sama się nauczyła, bo to zdolna bestia jest :evil_lol:


Myślę, że rzeczywiście jest b. zdolna i mądra - no, ale czyż nie każda matka mówi tak o swoim dziecku? :cool3::cool3::cool3:

Posted

Tamcia słodziuchna! :-)

Jak tam Wasze lejki? ;) Bo Locię to chyba niedługo przemianuję na coś inego. :lol: W nocy śpi już luzem - nie zamykam jej w klatce ani nie trzymam na łóżku, bo po prostu całą noc przesypia bez przenoszenia się z miejsca na miejsce. Rano przychodzi do mnie na "pieści pies", potem ja się spokojnie ubieram i idziemy całą trójką na spacerek. W domu jeszcze troszkę na nią uważam, ale nie ma juz musu latania na łeb na szyję jak tylko się obudzi. Ogólnie jestem bardzo zadowolona. :multi:

Dzisiaj po południu i jutro rano będziemy uczestniczyć w pokazach agility na Torwarze. Locia też będzie biegać... Trzymajcie za nas kciuki!

Posted

Flaire napisał(a):

Jak tam Wasze lejki? ;)


Sonia dziś nam wykręciła niezły numer. Pierwszy raz wyszła o 10-tej (późno wstaliśmy ;)), a już o 12-tej poprosiła o następny spacer. Mąż z nią wyszedł i się srodze zawiódł, bo... nie było nic! Ani siusiu, ani kupki! Chyba pierwszy raz zdarzyło się coś takiego... Myślę, że Sonia po prostu już się przyzwyczaja do określonych godzin spacerów i chciała jak zwykle wyjść koło poludnia.

evelina napisał(a):
Dzisiaj po południu i jutro rano będziemy uczestniczyć w pokazach agility na Torwarze. Locia też będzie biegać... Trzymajcie za nas kciuki!


:thumbs: Trzymam!

P.S. Flaire, ja tak nieśmiało: jeśli znajdziesz wolną chwilkę, odpowiedz proszę na mojego priva (tego o sterylce) sprzed paru dni, bardzo mi na tym zależy... :oops:

Posted

A mój lejek jeszcze czasami leje :oops:
Ogólnie jak jestem w domu to jest ok, ale jak mnie nie ma to różnie bywa :roll:
Z rana Tora już spokojnie czeka aż się ubiorę, leży sobie na łóżku :evil_lol: Spacerki co 3 godziny, Tora nie prosi, żeby wychodzić wcześniej, bo wie, że to ja pilnuje godzin, zresztą ona się jeszcze nie zna na zegarku :cool3:

Posted

BŁAGAM, ZAKAŻCIE MI DAWAĆ SONI SUROWE KOŚCI!!!!
Wczoraj popołudniu dałam jej taką kostkę i dziś rano znowu była awaria. Pobudka o 6-tej i potem latanie co 2 godziny :angryy::angryy::angryy:

Posted

Behemot napisał(a):
BŁAGAM, ZAKAŻCIE MI DAWAĆ SONI SUROWE KOŚCI!!!!
Wczoraj popołudniu dałam jej taką kostkę i dziś rano znowu była awaria. Pobudka o 6-tej i potem latanie co 2 godziny :angryy::angryy::angryy:

Behemot, a coś się tak uparła na te kości??? :diabloti:

Posted

coztego napisał(a):
Behemot, a coś się tak uparła na te kości??? :diabloti:


Sonia strasznie je lubi, a ja nie uczę się na włąsnych błędach :wallbash:
A ta mała cwaniara właśnie wykręciła mi niezły numer: błagała, żeby ją wyprowadzić, więc - chociaż od poprzedniego spaceru minęło dopiero 1,5 godziny - poleciałam z nią na spacer. 40 minut łaziłyśmy, a jaśnie pani ani myślała o załatwianiu się :angryy: Dopiero kiedy już wracałyśmy do domu, zrobiła symboliczną kupkę :angryy:

Posted

Behemot napisał(a):
BŁAGAM, ZAKAŻCIE MI DAWAĆ SONI SUROWE KOŚCI!!!!
Wczoraj popołudniu dałam jej taką kostkę i dziś rano znowu była awaria. Pobudka o 6-tej i potem latanie co 2 godziny :angryy::angryy::angryy:


No właśnie widziałam na ostatnich zdjączkach w galerii Sońci :lol: takiego nadgryzionego gnatka :evil_lol: Hmm.. to była kostka, powiadasz? Ja to bym powiedziała, że kościur- no, ale i Sonia ma niezłe gabaryty. Tak nawiasem mówiąc to pytałam się w mięsnym o takie cielęce (bo to chyba cielęce) i nie mają, przynajmniej u nas :sad: więc muszę, a raczej psia, musi się zadowolić żeberkami z zupki albo sztucznymi ze skóry...

Posted

Flaire napisał(a):
Tamcia słodziuchna! :-)

Jak tam Wasze lejki? ;) Bo Locię to chyba niedługo przemianuję na coś inego. :lol: W nocy śpi już luzem - nie zamykam jej w klatce ani nie trzymam na łóżku, bo po prostu całą noc przesypia bez przenoszenia się z miejsca na miejsce. Rano przychodzi do mnie na "pieści pies", potem ja się spokojnie ubieram i idziemy całą trójką na spacerek. W domu jeszcze troszkę na nią uważam, ale nie ma juz musu latania na łeb na szyję jak tylko się obudzi. Ogólnie jestem bardzo zadowolona. :multi:
Hi! Moja Tamcia już też prawie jest ok. Zdarza się jej siku tam gdzie nie trzeba, ale bardzo już rzadko. Jeszcze jej pilnuję, szczególnie jak jest jakieś 3 godz po spacerze :razz: W niedzielę wytrzymała do 9, ale jak mąż z nią poszedł, to mało co drzwi od klatki nie rozwaliła:lol:. Widocznie się przyzwyczaiła do 6, 7 (bo on przed pracą z nią wychodzi rano), więc jak się już obudzi i wstanie, to poczuje, że się je chce... No cóż, trudno, nie mam serca ją trzymać z pełnym pęcherzem... Przynajmniej się można spokojnie ubrać, bo czeka.

Flaire napisał(a):
Dzisiaj po południu i jutro rano będziemy uczestniczyć w pokazach agility na Torwarze. Locia też będzie biegać... Trzymajcie za nas kciuki!
I jak po pokazach? Tak nawiasem mówiąc to muszę się przyznać, że nie wiedziałam, co to takiego agility :oops:, ale czego się nie znajdzie w Wikipedii :evil_lol:

Posted

Tosia tez zaczyna wychodzić na spacerki /wreszcie, po szczepieniach, kłopotach nerkowych/ a ma już 4 m-ce.
Na szczęscie szybko załapała o co chodzi z wychodzeniem, 3 dni wychodzimy - wcześniej tylko do lecznicy...:placz:

Moze ktoś mi doradzi, Mała pięknie siusia na dworze-choć zdarzaja sie tez bezowocne spacerki-ale wciaz ma w mieszkaniu kuwetę /jak nie musi, to do niej nie siusia/ zabrać jej tą kuwetę?

ogólnie mało siusia 3-4 razy dziennie /mając pełną dowolność -kuweta/ za mało pije/duza gęstość moczu/ -będziemy nad tym pracować :cool3:

Posted

Tunia_ napisał(a):

Moze ktoś mi doradzi, Mała pięknie siusia na dworze-choć zdarzaja sie tez bezowocne spacerki-ale wciaz ma w mieszkaniu kuwetę /jak nie musi, to do niej nie siusia/ zabrać jej tą kuwetę?

Jeśli wychodzi na dwór i uczysz ją czystości, to ja bym zabrała kuwetę. Żeby miała jasność, że w domu sie nie sika. Oczywiście ryzykujesz zasikaną podłogę... ale co to za życie bez odrobiny ryzyka :razz:

Posted

hej, mam mały problem z moją sunią... mała ma już prawie 10 miesięcy (u mnie jest od ponad 3) i przez długi czas bardzo ładnie załatwiała się na dworzu. Ze dwa razy w nocy zdarzyło jej się zrobić na posłaniu kupkę, ale przez jakiś czas po tym był spokój. Aż do wczoraj:angryy: w nocy znowu się załatwiła(co tłumaczyłam sobie biegunką, bo była rzadka kupka), później na spacerku zrobiła tylko siusiu i zajmowała się ptaszkami, godzinę później załatwiła się w pokoju(chwilę się cieszyła z mojego powrotu, została sama w pokoju i...) Od tej kupki nie załatwiła się już na twardo na dworzu. Dziś w nocy była pilnowana, aby spała na łóżku i było ok. Była już na trzech spacerkach i zrobiła 2 razy siusiu i gapiła sie na ptaki. Jakąś godzinę później zobaczyłam kupę w pokoju:angryy: Na dworzu za każdym razem jest chwalona za załatwianie się. Problem w tym, że ona nie potrafi alarmować i nie wiem kiedy ona chce wyjść. Co robić?? Czy jest jakiś sposób na nauczenie sygnalizowania potrzeby?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...