BORA Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 A u nas suchutko :multi: Mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z postępów Tory. Dzisiaj tylko zrobiła taki numer:gdy otworzyłam drzwi, bo ktoś wchodził Tora wybiegła na klatkę przed drzwi, nasikała na klatce i wbiegła do domu:lol: Nie wiem czy się cieszyć czy nie ale to chyba świadczy o tym, że nie chciała nasikać w domu, czyli już na pewno wie, że w domu nie wolno. Flaire,Lotki nie przebiła z tym wybiegnięciem na trawnik, ale to może dlatego, że mieszkamy na 3 piętrze :cool3: (pocieszam się, że Torcia też jest taka mądra ;) ) Quote
justynia Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 nathaniel napisał(a):To jestem Justynko nie możliwe , bo ona :a nie mieszka zemna, b w jej domu byl z nia non stop pan do godziny ok.10, a potem zostala przyprowadzona do nas, bo trza bylo dac auto do warsztatu, u nas by lanie popodlodze nie przeszlo, bo Rambo to konfident , jak Pusia lala (wczesniej) czekal az sie wylala do konca, a potem sru do mamy na kolanach, ze wzrokiem to ona to zrobila, nie ja, i sie szlo na n"obchod" i zawsze sie cos znajdowalo, wiec ... No to jeśli macie takiego skarżypytę, jak Rambuś, to rzeczywiście :evil_lol: Napisałam tak, bo kiedyś, już dawno temu, jak Tamcia do nas przyszło, było sucho... No i kiedyć popatrzyłam pod światło na linoleum w kuchni i zobaczyłam wyschniętą plamę na środku- zgadnijcie po czym :eviltong: Po prostu albo nie zauważyliśmy, ale to raczej w grę nie wchodziło, bo plama była mniej więcej na środku i weszlibyśmy w nią, albo ona zrobiła to w nocy i wyschło... Ale tak szybko? Dziwne :niewiem: Drugi raz zdarzyło się to w łazience, mamy taką piankę i nie widać że mokre, ale w końcu mąż stanął no i ... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale na szczęście już się to nie zdarza :multi: Quote
mania.m Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 URIA napisał(a):Ehhh za dobrze nam szło chyba....dziś moja sucz po powrocie z długiego spacerku zlała się w domu...NA WłASNE POSłANIE i dodatkowo jeszcze się w to położyła.....:eek: Nie wiem co o tym myśleć...zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie jest chora...ale wygląda na to że wysztko w porządku. Tak dobrze nam szło a tu taaaaaka wtopa... No właśnie... jak bym widziała moją Tajgę. Po dlugim spacerze zleje się na posłanie i jeszcze w to klapnie dupskiem. Na pewno nie jest chora to pewnie jakiś rodzaj protestu? Quote
URIA Posted April 22, 2006 Posted April 22, 2006 Wiesz co ja chyba znalazłam przyczynę wtopy....masz rację to rodzaj protestu...Parę dni temu zmienilam jej poslanie, znaczy wierzchnią warstwę, bo poprzednia poszła do prania...tarmosiła nową i tarmosiła - uznałam, że to kolejny przejaw szczenięcego bzika. Po tym jak sie zlała - zaprałam to tochę i znów jej położyłam i dalej tarmosiła. Dzis nie wytrzymałam i założyłam jej czystą wypraną powłokę.....jak ręką odjął. Pies normalnie śpi na posłaniu, uwagi większej na nie nie zwraca...nie wiem co jej nie pasowało...DAMA jedna no:diabloti: Quote
Behemot Posted April 23, 2006 Author Posted April 23, 2006 Bardzo dziwna rzecz wydarzyła się wczoraj w nocy... :roll: Na ostatni spacer wyszłyśmy o 23. Około północy Sonia poszła spać. Wyrwała się z głębokiego snu o 1-szej w nocy, kiedy wrócił mój mąż. Jednocześnie za oknem rozległy się jakieś hałasy (odgłosy imprezy). Sonia zaczęła się zachowywać nieco dziwnie: wyraźnie była podenerwowana, nieswoja, taka trochę "nieobecna" i w końcu przykucnęła na środku dywanu i zrobiła siusiu :-( Ze strachu :-( Ale dlaczego? Nigdy wczesniej jej się to nie przydarzyło... Już nawet przyszło mi do głowy, że to może nietrzymanie moczu, ktore dotyka pewną część suń po sterylce, ale przecież na to byłoby za wcześnie... Dziś wszystko jest OK (poza porannym nasilonym "stróżowaniem"). Quote
justynia Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Behemot napisał(a):Bardzo dziwna rzecz wydarzyła się wczoraj w nocy... :roll: Na ostatni spacer wyszłyśmy o 23. Około północy Sonia poszła spać. Wyrwała się z głębokiego snu o 1-szej w nocy, kiedy wrócił mój mąż. Jednocześnie za oknem rozległy się jakieś hałasy (odgłosy imprezy). Sonia zaczęła się zachowywać nieco dziwnie: wyraźnie była podenerwowana, nieswoja, taka trochę "nieobecna" i w końcu przykucnęła na środku dywanu i zrobiła siusiu :-( Ze strachu :-( Ale dlaczego? Nigdy wczesniej jej się to nie przydarzyło... Już nawet przyszło mi do głowy, że to może nietrzymanie moczu, ktore dotyka pewną część suń po sterylce, ale przecież na to byłoby za wcześnie... Dziś wszystko jest OK (poza porannym nasilonym "stróżowaniem"). A może to zachowanie jest podobne do tego kiedyś, jak Mysza uciekła? Pisałaś, że wtedy też Sonia była jakby przestraszona, spanikowana? Może po prostu łatwo ją wystraszyć i dlatego się to dzieje? A popuszczanie po sterylce to na pewno za wcześnie, poza tym coztego pisała, że jest mimowolne, a Sonia kucnęła, więc wiedziała co robi... Quote
Behemot Posted April 23, 2006 Author Posted April 23, 2006 justynia napisał(a):A może to zachowanie jest podobne do tego kiedyś, jak Mysza uciekła? Pisałaś, że wtedy też Sonia była jakby przestraszona, spanikowana? Może po prostu łatwo ją wystraszyć i dlatego się to dzieje? Sonię b. trudno przestraszyć - jest odważnym psiakiem... Tak, to zachowanie było podobne do tego, ktore wspomniałaś... Niepokoi mnie to, bo we wczesnym dzieciństwie miewała takie 'napady' (opisałam to w wątku "Wieczorny amok"). Zawsze mi się wydawało, że nie ma złych wspomnień z przeszłości, ale może jednak kiedyś wydarzyło się coś, co teraz się odzywa w podobnych sytyacjach? (noc). Jako 6-tygodniowy szczeniak została podrzucona do przytuliska, razem ze swoimi dwiema siostrami. Całą noc spędziły na zimnie, przerażone i głodne. Może ta trauma teraz niekiedy odzywa się w postaci takich napadów dezorientacji? Bardzo nas to zmartwiło... Wczoraj, kiedy to się działo, Sonia najpierw zaczęła nerwowo ogryzać skórzaną kostkę,potem schowała się pod łóżko, a potem zsiusiała :-( Quote
Behemot Posted April 23, 2006 Author Posted April 23, 2006 Czego mogła się aż tak wystraszyć? Przecież nie powrotu męża... Jak zwykle przywitała się z nim b. radośnie. On ją pogłaskał, przytulił i dopiero po paru minutach zaczęła się ta akcja. Odglosów imprezy? W naszym bloku dosyć często odbywają się takie imprezy, bywa b. głośno, a Sonia wtedy śpi w najlepsze i niczym się nie przejmuje... No więc czego? :-( Quote
coztego Posted April 23, 2006 Posted April 23, 2006 Behemot, jednorazowy incydent to jeszcze nie powód do zdenerwowania... Może zadziałało jakieś połączenie bodźców, które spowodowało taką reakcję. Sunia była rozbudzona ze snu, podekscytowana, do tego się wystraszyła odgłosów za oknem, a może wcześniej wypiła trochę więcej wody i skutek był taki, jaki był... Quote
Behemot Posted April 23, 2006 Author Posted April 23, 2006 coztego napisał(a):Behemot, jednorazowy incydent to jeszcze nie powód do zdenerwowania... Pewnie, ale wiesz... w połączeniu z tymi "amokami", które kiedyś jej się zdarzały... tworzy to niepokojącą całość... Może i niepotrzebnie się martwię, ale to takie przykre, widzieć, jak twoj pies jest czymś przerażony, a ty nie wiesz, czym, i jak mu pomóc... :-( Quote
justynia Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Ostatnio Bohemot martwiła się pięcioma spacerkami, a teraz ja zaczynam :eviltong: Zaczęłam nad tym myśleć i mi chodzi bardziej o przyszłość... Na razie nie mam pracy, ale cały czas szukam, a jak znajdę... Tama od rana była już dziś na 3 spacerkach: przed 7 z mężem, o 11 i po 14 ze mną. A co będzie, jak pójdę do pracy? Ciekawa jestem, czy będzie w stanie wytrzymać. Chyba jak wychodzimy, to ona idzie spać, a jak jestem w domu, to łązi, kostkę gryzie, na balkonie przesiaduje. Na razie wie, że jestem, więc jak się jej bardzo rano nie chce czegoś większego, to nie robi, a potem o 11 lament :mad:Wygodne psisko! Ps. O której dajecie ostatni posiłek, czy o 20-21 jest już za późno? Czytałam, że pies trawi 10 godzin... Quote
Flaire Posted April 25, 2006 Posted April 25, 2006 Behemot, jak pisze coztego, Ty się jednorazowym wypadkiem nie przejmuj (patrz niżej). justynia, ja bym psinę przestawiała już teraz na mniej spacerków... Bo lepiej to zrobić stopniowo jak masz czas, niż później nagle, bo musisz. A my dzisiaj mieliśmy pierwszą wpadkę od niepamiętnych czasów. Rano wypuściłam psiska z klatek (bo dzisiaj akurat spały w klatkach) i Misia przyszła do mnie do łóżka, a Locia urzędowała w dużym pokoju. No i okazało się, że "pourzędowała", bo zlała się na posłanie, które tam w kącie leży (i na którym ona bardzo lub się wylegiwać). Nie wiem, co jej do łba strzeliło, ale podejrzewam, że ma to coś wspólnego z faktem, że ona był skrajnie zmęczona - wczoraj wieczorem miała trening agility do prawie 22, gdzie bardzo dużo i szybko biegała... Chyba po prostu nie chciało jej się wstawać i zlała się pod siebie... Bo nawet potem, żeby iść na pierwszy spacerek, sama nie wstała, musiałam ją zawołać. I tak naprawdę to jak wychodziłam, to jeszcze nie zauważyłam tej wpadki, zorientowałam się, że coś nie tak, dopiero jak się okazało, że na spacerze nie pogoniła jak zwykle prosto do swojego ulubionego miejsca na siusianie i w końcu tylko kupę zrobiła. W każdym razie odnotowuję to tutaj, żeby nie zapomnieć, kiedy ta wpadka była. Przeczytałam kiedyś w bardzo mądrej książce, że szczeniaka można uznać za nauczonego czystości dopiero jak upłyną trzy miesiące od ostatniej wpadki. Więc nam na nowo zaczął tykać ten trzy-miesięczny zegar... :-( Quote
BORA Posted April 26, 2006 Posted April 26, 2006 A mnie nie było 2 dni w domu...i jak zwykle było źle...Tora od prawie 2 dni ma biegunkę, nie wiem od czego, bo jadła to co zwykle. Dzisiaj już byłam z nią dwa razy na kupkę...Czy pies może mieć biegunkę z tęsknoty? No bo już sami nie wiedzieliśmy od czego. Oczywiście było siusiu i kupka w domu wiele razy, bo ona nie chce z nikim chodzić na spacery, od razu ciągnie do domu :roll: Oczywiście od wczorajszego wieczoraj, czyli od mojego powrotu jest suchutko :cool3: Przy mnie jest grzeczna, zresztą ja wiem kiedy ona chce wychodzić ;) Quote
Sara Posted April 26, 2006 Posted April 26, 2006 A co zrobić kiedy ponad roczna suka jeszcze sika ? Sika jak zostaje sama w domu, rano jest wyprowadzana i wcześniej nie było problemu a od pewnego czasu sika. Co zrobić ? Całą noc wytrzymuje, jak jestem w domu wytrzymuje ( ona w ogóle do 9 miesiąca sikała jeszce w domu :roll: ), ale jak mnie nie ma to już nie :shake: Quote
Flaire Posted April 26, 2006 Posted April 26, 2006 Sara napisał(a):A co zrobić kiedy ponad roczna suka jeszcze sika ? Sika jak zostaje sama w domu, rano jest wyprowadzana i wcześniej nie było problemu a od pewnego czasu sika. Co zrobić ? Całą noc wytrzymuje, jak jestem w domu wytrzymuje ( ona w ogóle do 9 miesiąca sikała jeszce w domu :roll: ), ale jak mnie nie ma to już nie :shake:A czy zawsze sika w to samo miejsce, czy po całym domu? Quote
URIA Posted April 26, 2006 Posted April 26, 2006 justynia napisał(a): Ps. O której dajecie ostatni posiłek, czy o 20-21 jest już za późno? Czytałam, że pies trawi 10 godzin... Ja daję 19-20...sucz czasem kupa o 23.00 na ostatnim spacerku, ale z reguły mamy piękną okazałą koopę gotową na poranny spacer o 8.00....Dodam, że Tofka dostaje 4 posiłki dziennie i ten ostatni właśnie tak wypada koło 19-20. Quote
URIA Posted April 26, 2006 Posted April 26, 2006 Sara napisał(a):A co zrobić kiedy ponad roczna suka jeszcze sika ? Sika jak zostaje sama w domu, rano jest wyprowadzana i wcześniej nie było problemu a od pewnego czasu sika. Co zrobić ? Całą noc wytrzymuje, jak jestem w domu wytrzymuje ( ona w ogóle do 9 miesiąca sikała jeszce w domu :roll: ), ale jak mnie nie ma to już nie :shake: Sara...zacząć naukę czystości od samego początku tak jak tu było opisane wiele razy. Ja bym tak zrobiła - znaczy postępowałabym jak ze szczeniakiem. Quote
Flaire Posted April 26, 2006 Posted April 26, 2006 justynia napisał(a):Ps. O której dajecie ostatni posiłek, czy o 20-21 jest już za późno? Czytałam, że pies trawi 10 godzin...Lotka je tylko dwa razy dziennie (jak dostawała trzy razy dziennie to środkowy posiłek olewała), ok. 10 rano i ok. 10 wieczór. Po wieczornym posiłku już nie wychodzimy aż do rana - tak nam wypada :niewiem:, ale problemów żadnych nie mamy, więc chyba ok. Quote
Sara Posted April 26, 2006 Posted April 26, 2006 Tzn co mam z nią zrobić ? Ona sika jak mnie nie ma. Sika w dwóch miejscach w zasadzie. Pod rzwiami pokoju moich rodziców i łazienki. Niedawno jak miałam prywatną lekcję w domu to zlała się pod drzwiami mojego pokoju, chociaż wytrzymać dla niej 3 godziny to nie problem. Wczoraj zostałam z nią sama w domu ( 4 godziny po spacerze = sikaniu ) i zaczęła mi się kręcić i piszczeć, wytrwalke piszczała 10 minut ale się nie zlała. Ona wie że nie wolno, bo w przypływie rozpaczy moja mama dała jej już kilka klapsów w tyłek, ja zresztą też, chociaż te moje pożal się Boże klapsy były lżejsze od zwykłego klepania, ( zwłaszcza że uważam że to nie najlepsza metoda ) ale pies w zasadzie przestał momentalnie sikać, a wcześniej lała co dwie godziny ( do 9 miesiąca, kiedy dostała w zadek, podczas robienia kałuzy ma się rozumieć ). Jeszcze jej się kilka razy zdarzyło i tak sie jej zdarza już od 4 miesięcy. Myślałam o tym żeby posypać np pieprzem te miejsca, rozsypać pieprz, ona przed sikaniem zawsze wącha i może wtedy nabrałaby obrzydzenia do tego miejsca ? Moi rodzice mają już dosyć, zwłaszcza moja mama która pierwsza wraca z pracy i musi to ścierać. Quote
Flaire Posted April 26, 2006 Posted April 26, 2006 Jeżeli sika zawsze w te same dwa miejsca, to należy ograniczyć jej dostęp do tych dwóch miejsc. Jeśli to nie rozwiąże problemu (tzn. zacznie sikać gdzie indziej), to ja polecałabym klatkę - jak używać klatki do nauki czystości możesz znaleźć w wielu miejscach na forum, chyba również wcześniej w tym wątku - spróbuj znaleźć przez wyszukiwarkę. Po prostu nie ma cudów - jeśli ona sika tylko wtedy, gdy Was nie ma, to nia ma żadnego sposobu na oduczenie jej tego poza po prostu uniemożliwieniem jej tego sikania. Quote
BORA Posted April 27, 2006 Posted April 27, 2006 U nas od wieczora od wtorku było ok. Tylko dzisiaj jak wróciłam z uczelni to miałam od razu brać Torę na spacer, a ona się posikała jak weszłam. Pewnie trochę to z radości było, a jak już popuściła kilka kropelek to już później chyba nie wytrzymała i jeszcze trochę nasikała, ale od razu z nią wyszłam i skończyła na podwórku. No nie wiem :roll: Ogólnie to nie narzekam, ale mogłaby przestać sikać na widok różnych ludzi. Jak wychodzimy na spacer i jak widzi znajomego psa to też czasami sika i na dodatek czasami na chodniku a nie na trawie. Mam nadal nadzieję, że jej to przejdzie :cool1: Jak tak dalej będzie to u nas nigdy nie będzie 3 miesięcy bez sikania :shake: Quote
Sara Posted April 27, 2006 Posted April 27, 2006 Ja od początku chciałam klatkę dla małej, wtedy z nauką czystości nie byłoby problemu tyle czasu. Nie mieszkam sama i kupienie odpowiednio dużej klatki byłoby bardzo kosztowne i zajmujące przestrzeń. Dla mnie żaden problem dla mojej rodziny i owszem. Opatentowałam nowy sposób, tzn wiem że ona mi przed sikaniem długo wącha, wobec tego żeby ją zniechęcić posypałam jej ulubione miejsca pieprzem. Jak wróciłam ze szkoły było sucho. :multi: Quote
Megula Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 BORA mam ten sam problem. Megi sika na widok psa lub ludzi z radosci :roll: Powiedzmy ze to nie jest az taki problem, ale denerwuje mnie jak niektorzy sie z tego śmieja.. Mam nadzieje ze jak dorosnie jej to przejdzie :roll: Quote
BORA Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Megula napisał(a):BORA mam ten sam problem. Megi sika na widok psa lub ludzi z radosci :roll: Powiedzmy ze to nie jest az taki problem, ale denerwuje mnie jak niektorzy sie z tego śmieja.. Mam nadzieje ze jak dorosnie jej to przejdzie :roll: U nas akurat nikt się nie śmieje...Podchodzą do tego normalnie, tylko ja już mam tego dość...:roll: Jak ktoś wchodzi i jesteśmy przed spacerkiem to już wiem, że się zsika, a jak po spacerku akurat to raczej nie, bo nie ma czym... A na dodatek Tora chyba dzisiaj dostała cieczkę....i mój plan sterylizacji za miesiąc odpada :shake: A miało być inaczej....ehhh Z sikaniem jest coraz lepiej. Wczoraj jej się zdarzyło siku jak mnie nie było, a poza tym to tylko siku przy powitaniu, nie jest to jakaś kałuża, ale zawsze jest.... Ostatnio tak jakoś jej się częściej chciało siku, może przed cieczką...ale nadal robi tylko raz siku na spacerze. Quote
justynia Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 BORA napisał(a): Ostatnio tak jakoś jej się częściej chciało siku, może przed cieczką...ale nadal robi tylko raz siku na spacerze. Hmm. tylko raz.. Oj, na pewno niedługo się to zmieni, ja już tego sikania kilkarazowego mam nieraz dość... No i czasu trzeba żeby sunia wszystko wysikała, szczególnie jak sobie "dozuje" :evil_lol: My już po cieczce, uff! Ale jednak sterylki nie będzie... chyba... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.