Behemot Posted April 19, 2006 Author Posted April 19, 2006 justynia napisał(a): Mi to z kolei Tama na spacerze leje po 20 razy- śmiem twierdzić, że po jakimś 8, to już nie ma ani kropli, ale wyciska, wyciska :lol::lol::lol: A Sonia jak 2 razy się wysiusia na jednym spacerze, to jest wielkie świeto! :cool1: Oj wiem, wiem, niepotrzebnie narzekam ;) Skoro przeżyłam zimę stulecia, kiedy trzeba było Sońkę wyprowadzać 8 razy dziennie, to i to przeżyję ;) ale wolałabym, żeby taka liczba spacerów nie weszła jej w nawyk... Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 My też już w zasadzie wychodzimy 4 razy dziennie. Tzn. w dniach, gdzie moge wybierać, kiedy wychodzimy, to właśnie wychodzi 4 razy dziennie - pierwszy raz po 8. Ale ja mam dni, gdzie pierwszy raz muszę wychodzić o 6 i wtedy czasem wychodzi mi 5 razy. A co do zimy stulecia, to ja też musiałam z Lotką ganiać co 5 minut jak było -20 - bo jak było -30 to ją tylko na balkon brałam. Ona była malutka i natychmiast zaczynała się trząść... Pamiętam jeden spacer tak zmarzła, że z nią za pazuchą do domu biegiem wracałam... Behemot, Locia też siusia tylko raz na każdym spacerze i oby tak zostało!!! W Twoim przypadku pewnie zostanie, natomiast Locia ma być hodowlana, więc jeśli na taką wyrośnie, to obawiam się, że prędzej czy później zacznie znaczyć. :-( Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Author Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a): Behemot, Locia też siusia tylko raz na każdym spacerze i oby tak zostało!!! W Twoim przypadku pewnie zostanie, natomiast Locia ma być hodowlana, więc jeśli na taką wyrośnie, to obawiam się, że prędzej czy później zacznie znaczyć. :-( Ja jestem lajkonikiem i nie rozumiem :cool3: Dlaczego suki hodowlane znaczą? :oops: Flaire.... powiedz, że doczekam się tych pięknych czasów, kiedy trzeba będzie Sonię wyprowadzać tylko 4, albo i 3 razy dziennie, co??? :placz: Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):Ja jestem lajkonikiem i nie rozumiem :cool3: Dlaczego suki hodowlane znaczą? :oops: Bo mają cieczki i chca o tym powiadomić jak największą liczbę potencjalnych wielbicieli... Gdybym nie miała nadziei na rozmnażanie Lotki, to pewnie właśnie teraz byłaby cięta ;-). Behemot napisał(a):Flaire.... powiedz, że doczekam się tych pięknych czasów, kiedy trzeba będzie Sonię wyprowadzać tylko 4, albo i 3 razy dziennie, co??? :placz:No pewnie, że tak!!! A co się dzieje teraz, gdy próbujesz? Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a): Flaire.... powiedz, że doczekam się tych pięknych czasów, kiedy trzeba będzie Sonię wyprowadzać tylko 4, albo i 3 razy dziennie, co??? :placz: Jak Cię (albo raczej Sonię) życie zmusi to zmniejszy się liczba spacerów :cool3: Behemot, jeden spacer w te czy we wte, cóż za różnica... ;) Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Author Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a): No pewnie, że tak!!! A co się dzieje teraz, gdy próbujesz? Lament, łażenie w kółko pod drzwiami, ogólna "upierdliwość". Jeszcze się nie zdarzyło, by Sonia w końcu nie wytrzymała i się zlała, ale nie mogę patrzeć, jak tak "płacze". Zawsze wtedy mi się wydaje, że już jej pęcherz pęka ;) Czasami probuję ją wtedy zająć czymś innym, ale to działa tylko na parę minut. P.S. Dzięki za wyjaśnienia w sprawie znaczenia :lol: Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Author Posted April 19, 2006 coztego napisał(a):Jak Cię (albo raczej Sonię) życie zmusi to zmniejszy się liczba spacerów :cool3: Behemot, jeden spacer w te czy we wte, cóż za różnica... ;) No właśnie, myślę, że "problem" polega na tym, że jestem w domu, zawsze pod ręką. Gdybym jak każdy normalny, cywilizowany, biały czlowiek pracowała poza domem, pewnie suczysko szybko by się przestawiło na 3 spacery dziennie. Rozpuszczona jest jak dziadowski bicz :diabloti: Jakoś ten jeden spacer to dla mnie róznica. Tym bardziej, że to jednak tylko na mnie spoczywa obowiązek wyprowadzania Soni - niezależnie od nastroju, formy, pogody, liczby obowiażków. Mąż wychodzi z nią codziennie rano o 7-mej, potem latam ja (czasami wyprowadzi ją rownież o 22, częściej wychodzi w weekendy). Quote
URIA Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):No właśnie, myślę, że "problem" polega na tym, że jestem w domu, zawsze pod ręką. Gdybym jak każdy normalny, cywilizowany, biały czlowiek pracowała poza domem, pewnie suczysko szybko by się przestawiło na 3 spacery dziennie. Rozpuszczona jest jak dziadowski bicz :diabloti: Mam dokładnie taką sama sytuację...i zauważyłam, że jak w weekend wychodzimy z domu na dłużej a pies zostaje - idzie spać zazwyczaj (tak mi się przynajmniej zdaje bo zawsze zastajemy ją zaspaną), i mimo tego, że wypada jej czasem jeden spacer z grafiku przez naszą nieobecność to nie zdarzyło się, żeby nasikała lub koopnęła w domu. A w tygodniu jak pracuję w domu i jestem non stop obecna - latam na życzenie co 3 h. Quote
BORA Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):Boże, taka gówniara, a już tylko 4 razy dziennie wychodzi.... Ja się chyba nigdy tego nie doczekam :cool1: Co prawda wczoraj były tylko 4 spacery, ale chyba dlatego, że po zdejmowaniu szwów Sonia była zmęczona... Doczekasz się :lol: Wychodzimy 4 razy jak jesteśmy w domu. Ostatnio jak byłyśmy na Wielkanoc poza domem to była chyba z 6 na spacerku :roll: Przynajmniej Sonia już w domu nie sika, a Torci się jeszcze zdarza :cool3: Tora też sika tylko raz :lol: Quote
nathaniel Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 czy jest normalne ze Pusia wysiusiala sie dzis tylko 2 razy? Czasami zdaza jej sie lac po 4 razy na spacerze , a czasami wogole, albo tak jak dzisiaj na pierwszym i ostatnim.... Czy to normalne?? A może badanie moczu zrobić, bo jak byly chlodniejsze dni to co sie napila to po 30 minutach trzeba bylo z nia isc i zaraz siurkala po 2-4 razy.... Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Author Posted April 19, 2006 BORA napisał(a):Doczekasz się :lol: Powoli przestaję w to wierzyć :cool1: Będę miała 378 lat, Sonia niewiele mniej i nadal będziemy wychodziły 5 razy dziennie :grab: Quote
justynia Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):No właśnie, myślę, że "problem" polega na tym, że jestem w domu, zawsze pod ręką. Gdybym jak każdy normalny, cywilizowany, biały czlowiek pracowała poza domem, pewnie suczysko szybko by się przestawiło na 3 spacery dziennie. Rozpuszczona jest jak dziadowski bicz :diabloti: Jakoś ten jeden spacer to dla mnie róznica. Tym bardziej, że to jednak tylko na mnie spoczywa obowiązek wyprowadzania Soni - niezależnie od nastroju, formy, pogody, liczby obowiażków. Mąż wychodzi z nią codziennie rano o 7-mej, potem latam ja (czasami wyprowadzi ją rownież o 22, częściej wychodzi w weekendy). Hę, a u nas z kolei to gorzej, że wychodzę i ją zostawiam, bo przed wyjściem musze z nią wyjść, więc się ilość spacerków powiększa.... No, a ja nigdzie nie wychodzę, to spokojnie 4 spacerki są... I to wyproszone przes sunię :evil_lol: Quote
justynia Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):A Sonia jak 2 razy się wysiusia na jednym spacerze, to jest wielkie świeto! :cool1: No, przed cieczką Tama też raz albo dwa siusiała, nawet pisałam czy to normalne, bo moja poprzednia sunia sikała kilka razy... No i teraz się doczekałam :mad: i pewnie tak zostanie :lol: A może nie? Uświadomcie mnie :help1:Koniecznie musi nasiusiać tam, gdzie powącha, a że chyba jeszcze nie jest doświadczona, to sobie nie umie wydzielić no i kuca i wyciska, ale jakoś pod koniec kropelki nie ma nawet :evil_lol: To ma i złe strony, bo jak mi się spieszy, to nie ma czasu na sikanie na raty, ale jak to suni powiedzieć? :niewiem: Pod koniec spaceru zawsze mówię "idziemy do domu", ale nie wiem, czy to do niej trafia :lol: Dobrze, że na razie mam czas na spacery... Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Author Posted April 19, 2006 justynia napisał(a):No, przed cieczką Tama też raz albo dwa siusiała, nawet pisałam czy to normalne, bo moja poprzednia sunia sikała kilka razy... No i teraz się doczekałam :mad: i pewnie tak zostanie :lol: A może nie? Uświadomcie mnie :help1: Mam taką swoją teorię, ale nie traktuj jej zbyt poważnie, bo nie znam się na "tych sprawach" ;) Może jest tak, że w trakcie cieczki macica trochę "puchnie" i uciska na pęcherz, powodując uczucie parcia? Tylko nie śmiejcie się, jeżeli się okaże, że głupotę napisałam :oops: Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 nathaniel napisał(a): A może badanie moczu zrobić... Badanie moczu na pewno nie zaszkodzi ;) Jeśli masz wątpliwosci co do częstotliwości sikania czy ilości wypijanych płynów, to łap siki i zanieś do weta. Quote
URIA Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):Mam taką swoją teorię, ale nie traktuj jej zbyt poważnie, bo nie znam się na "tych sprawach" ;) Może jest tak, że w trakcie cieczki macica trochę "puchnie" i uciska na pęcherz, powodując uczucie parcia? Tylko nie śmiejcie się, jeżeli się okaże, że głupotę napisałam :oops: Nie wiem czy to powiększona macica czy nie jest pwodem ale na pewno podczas cieczki/rui ilość sikania wzrasta. U mojej kotki świetnie to widać bo zwiększa się częstotliwość sprzątania kuwety...pewnie jest to połączenie czynników fizjologicznych z behawioralnymi .... Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Behemot napisał(a):Mam taką swoją teorię, ale nie traktuj jej zbyt poważnie, bo nie znam się na "tych sprawach" ;) Może jest tak, że w trakcie cieczki macica trochę "puchnie" i uciska na pęcherz, powodując uczucie parcia? Tylko nie śmiejcie się, jeżeli się okaże, że głupotę napisałam :oops:A właśnie że siem będę śmiać: hahahahaha :roflt: :evil_lol: To częste sikanie to po prostu znaczenie - suka chce wszystkim powiedzieć "JA tu byłam". Zwołuje w ten sposób adoratorów i to wszystko. Najbardziej znaczy podczas cieczki, ale jak już zacznie znaczyć, to nawet jak nie ma cieczki, będzie trochę znaczyć. Szczególnie jeśli ma tendencje dominacyjne - wtedy "jej" musi być na wierzchu. :evil_lol: To bardzo śmiesznie wygląda, gdy jest kilka suczek razem na spacerze i sikają "w hierarchii" :evil_lol: . Quote
URIA Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 A Flair nie może też byc tak, że u suk w czasie cieczki zwiększa się ilość produkowanego moczu by miały czym znaczyć teren? Tak jak - że wysunę tu daleko idącą analogię - u kobiet żyjących pod wspólnym dachem miesiączki synchronizują się w czasie by zwiększyć szansę na zajście w ciążę? Quote
Behemot Posted April 19, 2006 Author Posted April 19, 2006 Flaire napisał(a):A właśnie że siem będę śmiać: hahahahaha :roflt: :evil_lol: Niedobra Flaire, niedobra, bzydka, zaraz się poskarze mamusi.... :placz: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 URIA napisał(a):A Flair nie może też byc tak, że u suk w czasie cieczki zwiększa się ilość produkowanego moczu by miały czym znaczyć teren? Prawdę mówiąc nie wiem :niewiem:. URIA napisał(a):Tak jak - że wysunę tu daleko idącą analogię - u kobiet żyjących pod wspólnym dachem miesiączki synchronizują się w czasie by zwiększyć szansę na zajście w ciążę?Sunie żyjące pod wspólnym dachem też tak działają - jedna może druga "wciągnąć" w cieczkę. Quote
coztego Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 URIA napisał(a): że wysunę tu daleko idącą analogię URIA, strasznie daleko zaszłaś z tą analogią... od produkcji moczu do synchronizacji ;) Żeby pozostać w temacie, Kreśka sika na spacerze zwykle raz. Jeśli spacer jest dłuuugi to każę jej się wysikać drugi raz pod koniec spaceru. I nie pamiętam, żeby podczas cieczki było inaczej :hmmmm: [SIZE="1"]Flaire, co Ty masz dzisiaj z tymi cytatami? :cool3: Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 coztego napisał(a):Flaire, co Ty masz dzisiaj z tymi cytatami? :cool3: Za szybko w klawiaturę stukam... :-( Więc dzisiaj Locia łatwo dałaby radę tylko z trzema spacerkami - na każdy z czterech musiałam ją budzić, bo taka była zmęczona po wczorajszym treningu! Teraz właśnie będę ją budzić na czwarty... Quote
justynia Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 nathaniel napisał(a):czy jest normalne ze Pusia wysiusiala sie dzis tylko 2 razy? Czasami zdaza jej sie lac po 4 razy na spacerze , a czasami wogole, albo tak jak dzisiaj na pierwszym i ostatnim.... Czy to normalne?? A może badanie moczu zrobić, bo jak byly chlodniejsze dni to co sie napila to po 30 minutach trzeba bylo z nia isc i zaraz siurkala po 2-4 razy.... A może zrobiła to w domu i nie zauważyliście? :evil_lol: Quote
nathaniel Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 To jestem Justynko nie możliwe , bo ona :a nie mieszka zemna, b w jej domu byl z nia non stop pan do godziny ok.10, a potem zostala przyprowadzona do nas, bo trza bylo dac auto do warsztatu, u nas by lanie popodlodze nie przeszlo, bo Rambo to konfident , jak Pusia lala (wczesniej) czekal az sie wylala do konca, a potem sru do mamy na kolanach, ze wzrokiem to ona to zrobila, nie ja, i sie szlo na n"obchod" i zawsze sie cos znajdowalo, wiec ... Quote
URIA Posted April 21, 2006 Posted April 21, 2006 Ehhh za dobrze nam szło chyba....dziś moja sucz po powrocie z długiego spacerku zlała się w domu...NA WłASNE POSłANIE i dodatkowo jeszcze się w to położyła.....:eek: Nie wiem co o tym myśleć...zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie jest chora...ale wygląda na to że wysztko w porządku. Tak dobrze nam szło a tu taaaaaka wtopa... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.