Flaire Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Behemot napisał(a):Ja z kolei czytałam, że jeżeli pies nie trawi w całości pożywienia, to w kupce mogą się znajdować cenne składniki odżywcze Z tym nie potrafię Ci powiedzieć, jak jest - wiem tylko, ze 1. zjadanie kup nie świadczy o jakichś brakach i 2. podawanie witamin, minerałów, śmierdzących smakołyków, czy innych zalecanych przeciw temu preparatów nie jest skuteczne, żeby pies przestał wsuwać kupy. Quote
Behemot Posted April 6, 2006 Author Posted April 6, 2006 Sonia kiedyś wsuwała kupki - najchętniej własne. Przeszło jej samo z wiekiem. Oczywiście starałam sie ją tego oduczać, ale myślę, że w tym wypadku czas zrobił swoje :cool3: Quote
Flaire Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Locia też jako malutki szczyl (chyba powinnam powiedzieć: gówniarz ;-) ) zjadała własne kupy. To jej przeszło. Natomiast teraz próbuje podnosić wszystko - łącznie z kupami - z ziemi i albo zjadać, albo się tym bawić. Świeżych kup nie zjada, ale takie wysuszone są świetne do zabawy - fajnie się je podrzuca. :diabloti: Wczoraj na spacerze na Polach Mokotowskich musiałam jej założyć kaganiec, bo tam ludzie nawysypywali tyle chleba, że całej ptasiej populacji Europy wystarczyłoby co najmniej na kilka miesięcy :roll:, a Lotka koniecznie chciała z każdego miejsca spróbować. W weekend byłyśmy na seminarium agility; biegała Misia - Lotka głównie obserwowała, ale i tak udało jej się znaleźć i połknąć kawałek miękkiej, gumowej piłeczki, którą wydaliła dopiero w środę. Tak więc bierzemy się ostro za naukę nie podnoszenia z ziemi śmieci. :mad: :mad: :mad: Quote
Behemot Posted April 6, 2006 Author Posted April 6, 2006 Przed chwilą na spacerze miałam przykrą przygodę :cool1: Sonia biegała za patykami i nagle ktoś z bloku obok rzucił w nią kartonem po mleku wypełnionym wodą. (Pewnie żeby ją uciszyć, chociaż wcale nie szczekała aż tak dużo, może parę razy jej się zdarzyło). Na szczęście nie trafił. Widziała to moja znajoma pani sklepikarka i jej syn. Zapowiedzieli, że przyuważą tego gnoja i następnym razem wezwą straż miejską :mad: Quote
justynia Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Behemot napisał(a):Przed chwilą na spacerze miałam przykrą przygodę :cool1: Sonia biegała za patykami i nagle ktoś z bloku obok rzucił w nią kartonem po mleku wypełnionym wodą. (Pewnie żeby ją uciszyć, chociaż wcale nie szczekała aż tak dużo, może parę razy jej się zdarzyło). Na szczęście nie trafił. Widziała to moja znajoma pani sklepikarka i jej syn. Zapowiedzieli, że przyuważą tego gnoja i następnym razem wezwą straż miejską :mad: No wiecie co?????? :shake::shake::shake: Przecież mógł ją nawet zabić, jakby trafił. Taki karton pewnie nieźle waży, a jeszcze taki rzucaony z okna... Co za ludzie??? :2gunfire: Quote
Behemot Posted April 6, 2006 Author Posted April 6, 2006 justynia napisał(a):No wiecie co?????? :shake::shake::shake: Przecież mógł ją nawet zabić, jakby trafił. Taki karton pewnie nieźle waży, a jeszcze taki rzucaony z okna... Co za ludzie??? :2gunfire: Chamota i tyle :angryy: Gdyby ten sk.... trafił w Sonię, chyba bym go udusiła gołymi rękami :angryy: (ale najpierw musiałabym go namierzyć :diabloti:, co - zważywszy na liczbę osiedlowych wielbicieli Soni nie byłoby trudne :diabloti:) Quote
URIA Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 .....że wtrące swoje 3grosze ;) znajomej wetka poradziła na jedzenie kup - podawanie wit B12 ....i psiakowi faktycznie przeszlo gównojadztwo po jakims miesiacu wcinania witaminiki....cieżko stwierdzić czy to od wit czy poprostu wyrósł z tego.... Behemot ja mam inne pytanko - jak zaczełas przyuczać Sonię do chodzenia bez smyczki? i w jakim wieku była? Nie chce chodzić z psem całe życie na smyczy...bo i dla niej to niefajne i dla mnie... Quote
Behemot Posted April 6, 2006 Author Posted April 6, 2006 URIA napisał(a): Behemot ja mam inne pytanko - jak zaczełas przyuczać Sonię do chodzenia bez smyczki? i w jakim wieku była? Zaczęłam od samego początku - odkąd ją wzięliśmy (miała 2 miesiące). Przez 5 tygodni była na domowej kwarantannie. W tym czasie w domu uczyłam ją przychodzenia na zawołanie - za każde przyjście nagroda. Kiedy zaczęłyśmy wychodzić na spacery, mniej więcej po 2-3 tygodniach zaczęłam ją spuszczać ze smyczy na ogrodzonym terenie (plac zabaw dla dzieci przed moim blokiem). Po kolejnych 2 tygodniach odważyłam się spuścić ją ze smyczy poza tym terenem. Od tamtej pory większość spacerów odbywa się "luzem". Posłuszeństwa nauczyłam ją dzięki znanym, sprawdzonym metodom: nagradzanie za każde przyjście, odchodzenie w drugą stronę (pies odruchowo biegnie za Tobą), zabawa w chowanego (pies, zaniepokojony Twoją nieobecnością, szuka Cię - to b. wzmacnia więź), no i dużo, dużo zabawy! Mam to szczęście, że Sonia jest łasa zarówno na smakołyki, jak i zabawę (przede wszystkim bieganie za patykami), więc nie było to trudne. Pamiętaj: nagradzaj psa za KAŻDE przyjście - nawet jeżeli Ci zwiał i wrócił dopiero pół godziny później ;) Quote
Behemot Posted April 6, 2006 Author Posted April 6, 2006 Aha, no i jeszcze można spuszczać psa ze smyczy w towarzystwie innego pieska, który trzyma sie swojego właściciela. Quote
Gosix Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Chciałabym, żeby ktos powiedział mi czy może się stać cos złego, jeśli 4 m-czny szczeniak będzie odstraszany pastuchem od drzwi, żeby ich nie gryzł??To nie dotyczy mojej suni, ale musze to wiedzieć!!!!! Quote
Tunia_ Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Gosix napisał(a):Chciałabym, żeby ktos powiedział mi czy może się stać cos złego, jeśli 4 m-czny szczeniak będzie odstraszany pastuchem od drzwi, żeby ich nie gryzł??To nie dotyczy mojej suni, ale musze to wiedzieć!!!!! Nie wiem czy sie coś może stać, ale jak Tosia obgryzała listwy przypodłogowe to je spryskałam takim prepatatem przeciwko obgryzaniu przedmiotów i przestała. Może te drzwi też spryskać? Nie będzie się potem taki maluch generalnie bał drzwi? Quote
Behemot Posted April 6, 2006 Author Posted April 6, 2006 Gosix napisał(a):Chciałabym, żeby ktos powiedział mi czy może się stać cos złego, jeśli 4 m-czny szczeniak będzie odstraszany pastuchem od drzwi, żeby ich nie gryzł??To nie dotyczy mojej suni, ale musze to wiedzieć!!!!! ELEKTRYCZNYM PASTUCHEM??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
Gosix Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 A ile taki spray kosztuje i gdzie go można dostać???Mam nadzieje, że nie będzie się bała drzwi....ale pastuch elektryczny to jak dla mnie znęcanie się nad psiakiem....:angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :shake: Quote
URIA Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 Gosix napisał(a):....ale pastuch elektryczny to jak dla mnie znęcanie się nad psiakiem....:angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :shake: ...........................no raczej...nie wiem jak kumuś mogą takie pomysły wpadać do głowy:lying: Kupic spray a przede wszystkim uczyć uczyć i jeszcze raz uczyć psinę , że NIE WOLNO OBŻERAĆ DRZWI. Quote
Gosix Posted April 6, 2006 Posted April 6, 2006 A ile taki spray przeciwko gryzieniu kosztuje??I gdzie go kupić??Najchętniej bym.......osoby, które wymyslają takie sposoby na oduczenie psa....:angryy::pissed::pissed: Quote
Behemot Posted April 6, 2006 Author Posted April 6, 2006 Gosix napisał(a):A ile taki spray przeciwko gryzieniu kosztuje??I gdzie go kupić?? W zwykłym sklepie zoologicznym albo internetowym. Kosztuje od kilkunastu do ok. 35 zł. Quote
Behemot Posted April 6, 2006 Author Posted April 6, 2006 Gosix napisał(a):A jest jakaś tego ogólna nazwa?:lol: Są różne firmy, ale generalnie to się nazywa "sprej odstraszający" ;) Quote
BORA Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Ja kupiłam taki spray http://www.krakvet.pl/product_info.php?cPath=23_49_106&products_id=528 Tora gryzła i gryzła wszystko, szczególnie dywany, jak już nie pomagało tłumaczenie postanowiłam wypróbować ten spray. Strasznie śmierdzi, ale działa, bo faktycznie po kilku razach Tora przestała gryźć cokolwiek, oprócz naszych rąk czasami i swoich zabawek. Skutecznie odstrasza, bo Tora gdy tylko go poczuła ten zapach uciekała kilka metrów od spryskanego miejsca. Polecam jeszcze taki sznurek http://www.krakvet.pl/product_info.php?cPath=23_95&products_id=1299 Moja Tora bardzo lubi go gryźć i chyba większości psów podoba się taka zabawka :lol: Wracjąc do tematu, czyli spacerków to jest super :lol: Wczoraj było tylko 5 i ani razu siusiu kiedy byłam w domu, czyli pilnowanie, bo jak mnie nie było to oczywiście raz nasikała :shake: Dzisiaj na razie suchutko, oby tak dalej :p Quote
Gosix Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Do gryzienia ma mnóstwo zabawek...a spray kupi pod koniuec miesiąca...a wogóle, to czy suczka nie będzie potem bała się np.drzwi?(przez to, że były spryskane sprayem odstraszającym)? Quote
BORA Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 Gosix napisał(a):Do gryzienia ma mnóstwo zabawek...a spray kupi pod koniuec miesiąca...a wogóle, to czy suczka nie będzie potem bała się np.drzwi?(przez to, że były spryskane sprayem odstraszającym)? Na pewno nie będzie się bała, po prostu przestanie je gryźć. Trzeba popryskać i obserwować jak reaguje, jak znowu zaczyna gryźć to jeszcze raz popryskać aż w końcu zrezygnuje. Jak kupiłam ten spray to nie byłam przekonana, że zadziała, a jak po pierwszym pryskaniu Tora zaczęła gryźć to już w ogóle zwątpiłam, ale popryskałam jeszcze raz i w końcu zadziałało ;) Tora nie boi się dywanu, który był pryskany, często na nim leży :lol: Dzisiaj będzie 6 spacerków, ale za to żadnego siusiania w domu :multi: A od jutra staram się, żeby spacerki były co 4 godziny, tak żeby wychodziło tylko 5 :cool3: Quote
URIA Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 BORA napisał(a):Dzisiaj będzie 6 spacerków, ale za to żadnego siusiania w domu :multi: A od jutra staram się, żeby spacerki były co 4 godziny, tak żeby wychodziło tylko 5 :cool3: ehhhhhhh....zazdroszcze ja zasuwam co 2h - pierwszy raz o 7.00 ostatni o 24.00...jak nie schudne od tego latnia to sie wnerwię:diabloti: Quote
BORA Posted April 7, 2006 Posted April 7, 2006 URIA napisał(a):ehhhhhhh....zazdroszcze ja zasuwam co 2h - pierwszy raz o 7.00 ostatni o 24.00...jak nie schudne od tego latnia to sie wnerwię:diabloti: Ja też jeszcze niedawno biegałam co 2 godziny, to jest naprawdę męczące :roll: Teraz chodzimy co 4 godziny czasami częściej i jest o wiele lżej :lol: Niedługo i Wy będziecie chodzić coraz mniej razy ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.