siekowa Posted November 26, 2005 Posted November 26, 2005 Azor to owczarkowaty, starszy, nieśmiały psiak. Jest nieco nie ufny, ale chętnie nawiązuje kontakt. Wesoły i w miarę energiczny. Grzeczny i ciekawski. Niestety ma padaczkę. Utrudnia to bardzo jego adopcję. Codziennie dostaje luminalum. Dzięki temu nie miał już ataków bardzo dawno. Jest wykastrowany, nie toleruje kotów. Zasługuje na swój dom. Możesz spełnić jego marzenie… Przebywa w Azylu pod Psim Aniołem w Warszawie – Falenicy Kontakt: 501-258-303 YouTube - AZOR owczarkowaty psiak do adopcji. Azyl pod Psim Aniołem Tak o Azorze napisała hanka0711: hanka0711 napisał(a): AZOR - owczarek niemiecki (lub w typie) - ten kilkuletni pies znaleziony został w Warszawie na Ochocie 24.11.05 (czwartek) w godzinach późno wieczornych. Na szyi miał zardzewiałą i wyszarzałą grubą skórzaną obrożę, która kiedyś była porządna, chyba ktoś kiedyś o niego dbał... Zmarznięty i wygłodniały leżał w śniegu zwinięty w kłębek, ufnie i chętnie poszedł do mieszkania z panią Dorotą, która najpierw nakarmiła go na ulicy, zdobywając od razu zaufanie psa. Nie mógł jednak u niej zostać, ponieważ mieszka tam samiec, nie tolerujący innych psów. Azor nie przejawiał wobec "psa gospodarza" żadnych oznak agresji. Azor został uratowny przez panią Dorotę przed zamarznięciem na śmierć! Teraz jest leczony z przeziębienia w Klinice Małych Zwierząt na SGGW Warszawie - spędzi tam jeszcze kilka dni, ale po zakończeniu leczenia nie ma dokąd pójść...... Poszukujemy PILNIE dla Azora: zagubionego właściciela, tymczasowego opiekuna lub troskliwego opiekuna na całe życie. Pomóżcie nam w tym - nie chcemy, aby Azor trafił jako kolejny anonimowy numer do schroniska Na Paluchu, a małe prywatne schroniska podwarszawskie pękają w "szwach" - nie mają miejsca dla Azora. Tel. 0- 661 116 221 - pani Dorota. Prośba: forumowicze - załóżcie na innych forach wątek o Azorze (podeślijcie adresy wątków) , wszyscy: ruszcie głową i pomóżcie znaleźć dom dla psa - przecież nie możemy wyrzucić go z powrotem na ulicę....) Quote
asiuniap Posted January 6, 2006 Posted January 6, 2006 Azor dalej na sggw. Będzie teraz diagnozowany na okoliczność padaczki :-( Azor boi się gwałtownych ruchów, podniesionej ręki. Najprawdopodobniej był bity. Stąd ta padaczka, może być na tle nerwowym. Ma 5-6 lat. Może go ktoś wstawić na allegro? Quote
asiuniap Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Kto wstawi nowe zdjątka Azora? Bardzo proszę :modla: Quote
asiuniap Posted January 8, 2006 Posted January 8, 2006 Azor nie ma padaczki :multi: Ten psiak będzie super stróżem czyjegoś ogrodu, choć istnieje też prawdopodobieństwo, że mieszkał w domu. Niestraszna mu winda, wchodzi do niej bez obawy,a także nie reaguje na typowo domowe dźwięki jak odkurzacz, mikser itp. Kto mógłby wstawić go na forum owczarkowe? No i na allegro??? Quote
supergoga Posted January 8, 2006 Posted January 8, 2006 Jeśli nikt nie wstawi to ja go wstawię jutro - teraz musze dopuścic do kompa TZ-a - ma sesję.:cool3: Quote
asiuniap Posted January 8, 2006 Posted January 8, 2006 Super ciocia goga :Rose: A TŻ niech ostro i efektywnie :user: Quote
asiuniap Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Ciocia wystaw go, proszę. Tylko nie poisz o padaczce. Okazało się, że to był jeden incydentalny przypadek. Zrobiono badania, nie stwierdzono choroby :lol: Quote
supergoga Posted January 9, 2006 Posted January 9, 2006 Azorek prezentuje się na allegro http://www.allegro.pl/show_item.php?item=80961304 Niech go tylko ktos tam wypatrzy, Quote
asiuniap Posted January 13, 2006 Posted January 13, 2006 Azor w styczniowym Moim Psie. Pięęęęknie się prezentuje. Quote
supergoga Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Jest szansa na dom dla Azorka. Oto email który dostałam z allegro przed chwilą. Proszę, napiszcie do tej Pani: kaviles@st.swps.edu.pl Podałam numer telefonu w aukcji do p. Doroty - może sama zadzwoni, ale napiszcie proszę. Może.... Bo jeśli nie Azor, może dom znajdzie Zuzia - owczarkowaty podlotek. Ale Azor chyba bardziej i prędzej go potrzebuje. Oto treść: Dzień dobry, pisze w sprawie Azorka z Warszawy. Poruszyl mnie jego los. I jeśli mogę, pomogę mu podarują mu dom. Rzecz w tym, że mieszkają u mnie już dwa małe pieski. Samiec ma pltora roku a suczka 6 ms. Jeśli sie dogadają - nie widzę przeszkód...conajmniej takich, których nie da się jakoś pokonać. Interesuje mnie także Zuzia z Warszawy. Jednak jest ona młoda i może dlatego łatwiej będzie jej znalexc dom? Jak Pani sądzi? Ja mieszkam w Warszawie przy plach mokotowskich, czyli przy samym SGGW. Czy może mnie Pani skontaktować z opiekunami psów? Byłabym wdzięczna...trochę nie wiem comam zrobić, nie moge przyjąć wszystkich psów, ale chociaż jednemu chciałabym pomóc.... Pozdrawiam, Kamila Aviles Quote
asiuniap Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Gosiu, oczywiście napisałam zaraz do tej pani, niestety serwer informuje, że nie może wysłać listu :shake: Masz może jakieś inne namiary na nią? Quote
supergoga Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Tylko emaila. A może ja spróbuję wysłać do niej emaila, bo juz jednego wysłałam i chyba poszedł. Podaj swojego emaila - możesz na pw i ja wyslę. Quote
supergoga Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Napisałam jeszcze raz i też wysłał. Może coś z adresem, ale sprawdziłam i jest wpisany dobrze. Poprosiłam o telefon, może otrzymam to napiszę. Quote
asiuniap Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Poszło na Twoje pw. Jak Tobie się uda, forwardnij mój list do niej :lol: Quote
supergoga Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 Poszło, poszło, na mojego emaila - i nie musiałam for...cos tam tylko po prostu przesłałam dalej. A tak w ogóle z tym for...cos tam, czy Ty mnie czasem nie obraziłaś :mad: Quote
asiuniap Posted January 15, 2006 Posted January 15, 2006 :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Absolutnie nie, jakbym śmiała, jestem przecie Ci winna nowe fotki Charliego i się bardzo boję :nerwy: :nerwy: :nerwy: Zrobiłaś po polsku dokładnie to, o co Cie prosiłam po angielsku :user: Quote
supergoga Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 0601-727757 To jest telefon do Pani zainteresowanej Azorem. Dzwońcie - bo mnie kciuki odpadną od trzymania. Quote
supergoga Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 dzwońcie pod ten numer i napiszcie co postanowione. Prosze, bo nic znów nie wiem. :mad: Quote
asiuniap Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Pani napisała, że dziś lub jutro skontaktuje się ze mną. Dziś Azorek miał strzeloną jedną fotę, super ciociu... :p uśmiechnę się w razie czego. Quote
Aggie Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 wszyscy miłośnicy ONów kciuki z potrójną mocą!!! :x :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: zresztą miłóśnicy wszelakich psiorów też :lol: :lol: Quote
asiuniap Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Tak, siedzę i płaczę :placz: :placz: :placz: Siedzę i płaczę nad beznadzieją ludzkich zachowań. Azor cieszył się, że idzie do domu. Nie odstępował tej pani, grzecznie szedł przy nodze, wpatrywał się w nią swoimi pięknymi oczyma, całym sobą pokazywał, że był, jest i będzie grzeczny, bardzo grzeczny... Rozmawiałam z nią, żeby nie podejmowała pochopnych decyzji, żeby była cierpliwa, wyrozumiała, bo to pies, który boi się człowieka, skrzywdzony, ale stara się jak może. Pani była zdecydowana. Po paru godzinach, nic mi nie mówiąc, odwiozła go z powrotem. Wykąpanego, najedzonego, po spacerze :placz: Dlaczego? Dlatego, że nie wiedziała, że Azor będzie potrzebował uwagi, a ona nie była na to przygotowana. Azor podobno był grzeczny i nic nie nabroił. Ona dopiero w domu zrozumiała, jak wielkim wyzwaniem będzie dla niej 3 pies w domu (tamte pozostałe dwa to mopsiki czy pekińczyki). Jeszcze teraz mam przed oczami obraz, jak Azorek wtula się w nią :placz: :placz: Jak mówi całym sobą, żeby mu dała dom. Azora czeka teraz schronisko w Milanówku, w budzie na tyłach, gdzie nikt nie zagląda. Bez szans na adopcję, bo nkit nie chodzi w tamte miejsca. Mam karkołomny plan. Jeśli lavinia i doddy by się zgodziły, umieściłabym go u nich. Domowa, serdeczna atmosfera i zdolności doddy moglyby przełamać lęki Azorka do człowieka, a doddy zapewne by mu w tym pomogła. Ale ja nie dam rady sama. Zresztą u dziewczyn jeszcze przebywa Wiktor. Potrzebna byłaby akcja ludzi dobrej woli, którzy pomogliby w sfinansowaniu hoteliku (jeśli dziewczyny go przyjmą) i intensywniejsze niż dotąd szukanie mu domu. Pomózcie, bardzo Was proszę. Ten psiak jest tak kochany, mądry i ładny, że zasługuję na prawdziwy, ciepły dom, a nie zimną budę w najciemniejszym kącie schroniska i widok człowieka raz dziennie, kiedy napełni mu miskę :placz: :placz: Quote
supergoga Posted January 19, 2006 Posted January 19, 2006 Przepraszam Azorku za twoje cierpienie. To ja nadałam ten kontakt. :placz: to przez mnie. A tak sie cieszyłam, myślałam,że będzie dobrze, że Pani jest osobą odpowiedzialną. Takie miałam wrażenie z emaili. A tu babsko okazało się nieodpowiedzialne, potraktowała psiaka jak rzecz ze sklepu z odzieżą używaną. :shake: To ohydne, jak można tak postapic z psem. Chyba zaraz do niej napisze emaila co o tym myśle. Bo nie wytrzymam. Dołożę do ofert Azorka nowe fotki. Nie tracę nadziei. Sądze, że hotelik byłby dobry. Może Iwa znajdzie dom, będę mogła przeznaczyć cos funduszy na Azorka. Teraz musi mieć domek, koniecznie.:angryy: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.