Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To lab? A ma ogólna pasję aportu mocną? Jak ret powinien mieć bardzo mocną, jeśli nie ma na inne rzeczy również, to trudno będzie go zupełnie na to nakręcić. O ile to w ogóle wykonalne:roll:
Mój mamut jest NAUCZONY łapania i ganiania talerzy, a moja aussiczka ma kompletnego świra od pierwszego wejrzenia na rollera ;)

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja bym zaczeła od samotnej zabawy "ja się bawię i ci nie dam spadaj" aż pies byłby gotowy oddać ogon byle by dostać talerzyk:evil_lol:

Ja mam inny problem, moja suka jest nakręcona jak diabli, gdyby mogła wyszła by z siebie i staneła obok byle by jej rzucić, pięknie skacze, odbija się ode mnie, ale talerz w powietrzu łapie...łapami:mad: Nie wiem co mam zrobić, jak mam talerz w ręku i wystawiam rękę z dyskiem to łapie w pysk, ale jak rzuam i leci, ona pięknie się odbija i łapie łapami, da się coś z tym zrobić?

Posted

Blow napisał(a):
A oc, jeśli wszystkie(przynajmniej znane mi;)) sposoby rozbudzania w psie pasji do frisbee zawodzą??:cry:
Fado w dalszym ciągu nie jest zbytnio zainteresowany frisbee...Rzucam rollery, bawimy się w skakanie i łapanie talerza, który trzymam wysoko w dłoni, gdy jest troszkę napalony-szarpiemy i przeciagamy ale tylko troszke bo potem mu sie nudzi...
Nie mozemy zacząć dalszej nauki prowadzącej do łapania talerza w powietrzu, bo Fadzik nie kocha talerza...:(

trudno jest doradzać nie widząc Was. Potrafię sobie wyobrazić, że nie każdy pies jest/będzie fanem frisbee, tak jak nie każdy człowiek jest fanem sportu. Czasami pies oszaleje od razu na punkcie talerzyka, innym razem trzeba mu ten sport dokładnie pokazać i dopiero wtedy oszaleje, czasem mozolnie uczyć i może ale nie musi się to przerodzić w pasję, niekiedy też nie osiągniemy żadnych efektów, które zadowalałby by ani nas ani psa. U podstaw frisbee jest dobra zabawa dla psa i dla jego pana, jeśli którakolwiek ze stron ma sie przy tym męczyć - lepiej sobie darować.
Nie musi to być jednak Twój przypadek. Najlepiej, gdyby popatrzył na Waszą zabawę ktoś doświadczony nie tylko i niekoniecznie we frisbee, ale w pracy z psem. Myślę o pracy, która nie jest oparta na nacisku (to we frisbee w ogóle sie nie udaje), a bardziej na wskazywaniu - zaznaczaniu prawidłowych zachowań. Są takie osoby w Trójmieście:p

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
talerz w powietrzu łapie...łapami:mad: Nie wiem co mam zrobić, jak mam talerz w ręku i wystawiam rękę z dyskiem to łapie w pysk, ale jak rzuam i leci, ona pięknie się odbija i łapie łapami, da się coś z tym zrobić?

w Twoim przypadku powinno pójść gładko:lol:.
Dlaczego? bo bierze dysk z ręki.
Świetnie że sunia odbija sie od ciała, to bardzo pomoże, ale dopiero po nauce łapania dysku.
Najpierw wytłumacz jej, że zależy Ci na tym żeby łapała dysk pyskiem a nie kończynami, ona tego jeszcze nie wie.
Wprowadź komendę (np łap, catch, albo jaka tam Ci przyjdzie do głowy).
Puść jej rollera, żeby odbiegła od Ciebie, następnie zawołaj i trzymając nisko talerzyk pozwól jej złapać go w biegu, wypowiadz przy tym komendę. Nagródź ja słowem ("dooobrze", albo jak tam już stosujecie), a jak przyniesie, możecie się poprzeciągać.
Następnym etapem będzie niezauważalne dla suni wprowadzenie floatera. Robicie identycznie jak w poprzednim kroku, ale zamiast podawać, rzucasz jej floaterka, takiego na 1-2 cm, żeby praktycznie nie zauważyła różnicy. Komeda "catch", nagroda słowna, jeśli złapie. Jeśli nie złapie, a uderzy łapami - obojętność i wracamy do pobierania z ręki.
Floaterami stopniowo zaczynamy sterować delikatnie w kierunku ruchu psa, potem coraz dalej i dalej. Zawsze zaznaczamy prawidłowe wykonanie i przyjmujemy z obojętnością wykonanie niewłaściwe.
Metoda jest dość dobrze sprawdzona i powinna zadziałać bardzo szybko, ale warto pracować cierpliwie, nie przyspieszając zanadto efektów.

Posted

Potrafię sobie wyobrazić, że nie każdy pies jest/będzie fanem frisbee, tak jak nie każdy człowiek jest fanem sportu. Czasami pies oszaleje od razu na punkcie talerzyka, innym razem trzeba mu ten sport dokładnie pokazać i dopiero wtedy oszaleje, czasem mozolnie uczyć i może ale nie musi się to przerodzić w pasję, niekiedy też nie osiągniemy żadnych efektów, które zadowalałby by ani nas ani psa.

Ale niekiedy tak jest że po długim czasie pracyy z psem załapie.
Na pierwszych zawodach Wendy biegała, bo biegała za talerzykiem, bardziej robiła to dla nagrody która dostawała po kazdym zaaportowaniu talerzyka. A ze dostawała za samo zaaportowanie, wiec było jej obojetne czy z ziemi, czy z powietrza. Nawet nie zawsze sie spieszyła aby dogonic, bo przeciez po co sie wysilac skoro talerzyk i tak zawsze spada i mozna z ziemi. A było i tak ze sama chciała decydowac że chyba juz wystarczy przynoszenia. Minał rok wytrwałej pracy i w Warszawie na jesien nawet Drado zauwazył ze to juz inny pies który w ostatniej chwili wywalczył prawo do startu w Finale Krajowym. Kolejny rok i zzowu duze zaskoczenie, wylapuje dyski powyzej 30 metrów. Nie biega z impetem ale spokojnie sobie wymierza i bardzo dokładnie śledzi dyski w powietrzu i perfekcyjnei wyłapuje. A do tego jak przybiega potrzasa talerzykiem, zachecajac mnie do przeciagania czego na poczatku nie robiła.
Tak ze wszystko zalezy od wytrwałosci i tak jak Drado pisał dobrze aby ktos mógł doradzic na żywo i pokazac jak pracowac. No i kiedy wszystko zawodzi, zaczac od zwykłego aportu.;)

Posted

Dziękujemy w imieniu wszystkich "łapowych" :cool3: Postaram się z suńką tak przećwiczyć żeby łapała tylko pyszczkiem ale już widzę postępy łapki chodzą ciupcik mniej! :razz:

Posted

drado napisał(a):
Potrafię sobie wyobrazić, że nie każdy pies jest/będzie fanem frisbee, tak jak nie każdy człowiek jest fanem sportu. Czasami pies oszaleje od razu na punkcie talerzyka, innym razem trzeba mu ten sport dokładnie pokazać i dopiero wtedy oszaleje, czasem mozolnie uczyć i może ale nie musi się to przerodzić w pasję, niekiedy też nie osiągniemy żadnych efektów, które zadowalałby by ani nas ani psa.


Np. moja Saba :diabloti: moim wielkim sukcesem szkoleniowym jest to że żywo reaguje na sznurek i jak mam go w ręce to na pół sekundy weźmie go do pyska, ale oczywiście wszystko po to żeby smakołyk dostać :evil_lol:

Posted

Darku chciałabym Ci szczególnie podziękować!:Cool!:
Dzięki twoim radom, moja Kodzia podskakuje już do talezyka i łapie go pyszczkiem a nie łapkami! :loveu: Czasem zdaza jej się te łapki użyć ale to na prawdę bardzo rzadko... Dziękujemy! :sweetCyb:

Posted

Russellka
Gratuluję sukcesu :multi:

A ja sie pochwalę że mój talerzyk nareszcie lata prosto i tak jak chcę (oczywiście jeszcze nie w 100% :roll: )
Dopiero teraz miałam czas naprawdę poćwiczyć sama bez psa :cool1:

Posted

Russellka napisał(a):
moja Kodzia podskakuje już do talezyka i łapie go pyszczkiem a nie łapkami! :loveu: Dziękujemy! :sweetCyb:

Bardzo się cieszę!:lol: - Powodzenia!

Posted

Bardzo dziękujemy! :lol: Dzisiaj Koda złapała ślicznego floatera i jestem z niej dumna! Rzuciłam dysk do góry na dwoze i aż się przewróciłam na plecy bo akurat kucałam a ta pchła go złapała! :loveu:

Posted

hej, mam dwa dyski, i powiem wam ze jest super, Lena zaczyna mi przynosić w zamian za drukeigo i tak sie nakręca :multi: Rzucam pierwszy, Lena łapie, biegnie w moją strone, ja ją chwale, i nastepny dysjk pokazuje i przybiega i daje mi tamten :multi:

Tylko mamy problem troszke, bo jak jej rzucam pierwsyz dysk, a następny chce zeby złapała skacząc mi przez noge to ona czasami niewypuszcza wczesniejszego dysk, i chce dwa na raz złapać.. ale robimy tak, że jak Lena juz złapie pierwszy dysk, a niechce zostawić przed drugim rzutem, to mowie "puść" i jak zostawi to dużo pochwal, biegania i rzut, narazie pomaga, i widze postępy ;]

Posted

drzalka napisał(a):

Tylko mamy problem troszke, bo jak jej rzucam pierwsyz dysk, a następny chce zeby złapała skacząc mi przez noge to ona czasami niewypuszcza wczesniejszego dysk, i chce dwa na raz złapać..

Też tak mam, ale o to się nie boję, jak będziemy ćwiczyć to załapie że to nie ma sensu :cool3:

Posted

[quote name='drzalka']
Tylko mamy problem troszke, bo jak jej rzucam pierwszy dysk, a następny chce zeby złapała skacząc mi przez noge to ona czasami niewypuszcza wczesniejszego dysk, i chce dwa na raz złapać.. ale robimy tak, że jak Lena juz złapie pierwszy dysk, a niechce zostawić przed drugim rzutem, to mowie "puść" i jak zostawi to dużo pochwal, biegania i rzut, narazie pomaga, i widze postępy ;]
Dobrze jest osiągnąć stan w którym to my decydujemy kiedy pies ma wypuścić dysk. Dlaczego?
1. czasem chcemy by pies złapał kolejny dysk z dala od nas, nie przynosząc pierwszego (np. zygzak, dookoła świata)
2. warto gdy pies przynosi i pozbywa się dysku blisko nas - łatwiej je wtedy szybko i sprawnie pozbierać.
3. czasem rzeczywiście niektóre psy "zapominają" wypuścić talerzyk przed próbą złapania kolejnego. O ile to robią tak jak Negra (potrafi złapać drugi nie wypuszczając pierwszego:lol:) to jeszcze nie jest źle, gorzej jak nie wypuszcza pierwszego i nie łapie drugiego.

Pies - jeśli nie dostanie od nas wcześniejszej komendy "puść" - powinien zaaportować i rzucić talerzyk blisko nas (najlepiej rzucić pod nogi).
O to warto zadbać w początkowej fazie nauki aportowania. Musimy doprowadzić do sytuacji,że nagrodą za przyniesienie talerzyka i jego wypuszczenie (cierpliwość...) będzie kolejny rzut.

Druga faza, to wypuszczanie talerzyka na komendę.

Do tego potrzebne sa 3 talerzyki. Puszczamy roller, pies biegnie trzymając talerzyk w pysku, przynosi go nam, a my trzymamy dwa talerzyki obydwu rękach, jeden blisko drugiego. W momencie w którym talerzyk wypada psu z pyska uderzamy dyskiem o dysk (refleks!) i wykonujemy w nagrodę kolejny rzut (najlepiej roller - jest mniej męczący dla psa). Pies bardzo szybko skojarzy dźwięk uderzenia talerzyków o siebie jako komendę do wypuszczenia talerzyka z pyska.

Z taka umiejętnością z łatwością będziecie decydować w którym momencie dysk ma wypaść z psiego pyska.

Posted

drado napisał(a):
Pies - jeśli nie dostanie od nas wcześniejszej komendy "puść" - powinien zaaportować i rzucić talerzyk blisko nas (najlepiej rzucić pod nogi).


To tyczy sie tylko freestylu? Czy jest taka sytuacja w której pies pownien podać nam dysk do rąk?

Posted

Agnisia =) napisał(a):
To tyczy sie tylko freestylu? Czy jest taka sytuacja w której pies pownien podać nam dysk do rąk?

właśnie czyli pies nie musi dawać do ręki?? Bo Vega mojej znajomej z którą właśnie zaczynamy ćwiczyć nie podaje do ręki tylko kładzie, myślałam że musimy ją nauczyć dawania do ręki :roll:

Posted

To tyczy sie tylko freestylu? Czy jest taka sytuacja w której pies pownien podać nam dysk do rąk?

Do rak nie koniecznie, ale jezeli pies nie potrafi tego to nie potrafi tez dobrze zrozumiec ze ma przyniesc dokładnie pod nogi i bedzie rzucac, metr przed nami, dwa lub 5. A przy mini dystansie to juz sie robi problem bo mamy jeden dysk i tracimy cenne sekundy gdy sami musimy biegac po dysk, nawet te 3- 4 metry i wrócic za linie startowa

Posted

[quote name='drado']

Pies - jeśli nie dostanie od nas wcześniejszej komendy "puść" - powinien zaaportować i rzucić talerzyk blisko nas (najlepiej rzucić pod nogi).
O to warto zadbać w początkowej fazie nauki aportowania. Musimy doprowadzić do sytuacji,że nagrodą za przyniesienie talerzyka i jego wypuszczenie (cierpliwość...) będzie kolejny rzut.


Moja to robi fantastycznie :lol::B-fly::oops: jestem z niej dumna :eviltong: Tyle że ja pokazuję jej ręką ... wyciągam rękę do przodu i biorę ją na dół ... i talerz leży, a jak nic nie powiem to mam gdzieś w okolicy moich nóg :eviltong:

Ale nie mam pojęcia jak połączyć wszystko ładnie razem :placz:

Ostatnio nauczyła się gonić za talerzem ... złapać i biec z powrotem po 2 przebiegając między nogami :eviltong: :loveu: :evil_lol:

Posted

palma napisał(a):

Ostatnio nauczyła się gonić za talerzem ... złapać i biec z powrotem po 2 przebiegając między nogami :eviltong: :loveu: :evil_lol:

a ja raz spróbowałam i się okazało ze Fiona to umie tylko problem polega na tym że nie biegnie prosto tylko odrazu po przebiegnięciu między nogami wyskakuje tak żeby sie w moją stronę obrócić ale sie to odkręci :evil_lol:

Tylko Fiona popukała sie w głowę jak chciałam że by mi na plecy chociaż przednimi łapami weszła jak ja jestem skulona :shake: i tu nie mam za bardzo pomysłu co zrobić, a psu w głowie nie chce motać :cool1:

Posted

Pożycz do ćwiczenia drugą osobę, która suce pokaże, o co chodzi ;)
Mój szczyl wczoraj po mnie łaził, bardzo jestem z niej zadowolona :lol:
I łapie takie folaterki, ale na razie zaprzestaniemy wszelakiego skakania, ze względu na stawy:oops::

Posted

super mały :evil_lol:

no będę musiała kogoś wynająć ale będzie to dwu etapowa zabawa :diabloti:
1. zabawa z z kimś innym niż ja
2. bieganie po mnie

nie ma to jak odważny pies :cool1:

Posted

Twój piesek robi to ślicznie *_* a moja sunia... nie łapie dysku z taką pasją... tzn na dworze tak ale w domu jej się nie chce... może to wina tego że mam dysk competion standard i jest duży i twardy bo to szczeniak... nie wiem ;( pomóżcie mi ją troszeczkę bardziej zachęcić :placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...