Marysia_i_gończy Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Paskuda_Bandzior napisał(a):ja nie z takim pytaniem, bo nie o to chodziło :) spokojnie, po kilkunastu (kilkudziesięciu?) "spotkaniach" z talerzykiem dojdziemy do poziomu "łapie zawsze" :) na razie to były próby i spodobało nam się :) a dlaczego nie skacze to wiem.....bo nikt go jeszce tego nie nauczył i nie uświadomił że tak trzeba :) Tyle tylko, że póki co jesteś na najlepszej drodze do "łapie raz na ruski rok" :eviltong: I dlatego za jakiś czas spodziewam się pytania "dlaczego nie łapie?". Pozdrawiam Marysia i Una Quote
Paskuda_Bandzior Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 może, ale mam nadzieję, że takie nie padnie.......:roll: postaram się, żeby nie było powodów do jego zadawania, a że nie myslimy o wyczynowym ternowaniu, a tylko o dobrej zabawie to mam nadzieję, ze jakoś to będzie:cool3: Quote
shangri_la Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 [quote name='Marysia_i_gończy'] witam my juz to umiemy :cool3: jestem dumna z mojej suni, tyle ze musze ja zostawiac w pozycji siad zostan i dopiero siadam bo inaczej to niestety suka laduje mi na glowie i chce zabrac talerz:roll:, a i dodam jeszcze ze strasznie sie wscieka na tym siadzie tzn szczeka. a z tym dalszym etapem to jak stoje to udaje mi sie tak rzucic ale jak siedze na ziemi to juz nie... coz trzeba pocwiczyc no i jeszcze umiemy tak samo tylko noge trzymam wyzej :razz: pozdrawiam Quote
Paskuda_Bandzior Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 widzę, że trochę tu poziom zaniżamy.....:oops: :cool1: po kolejnych ćwiczeniach polegających na łapaniu talerzyka z reki i gonieniu rollera (tylko nie mogę go zrobić, bo mój miekki talerzyk się gnie i nie chce się za bardzo turlać) podoba nam się coraz bardziej :) mam jedno pyatnie czy przy łapaniu z reki mam już uczyć spadania na przednie łapisze? jeśli tak to jak ma do tego skłonic mojego Bandziorka? wiem że powinnam zrobic to ruchem talerza ale jakoś nie umiem :oops: Quote
Klaudia:-) Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Ja też ucze Mike spadania na przednie łapy, albo płaskie długie rzuty albo zostawiam ją na siad i uciekam z talerzem trzymanym wyciągniętą w bok ręką,a potem ją wołam. Zeby złapać ten talerz w biegu musi wyskoczyc,a jak łapie już talerz to robie lekki ruch ręki w dół i jakoś spada na przednie lub cztery łapy. Jeszcze trochę potrwa zanim zacznie poprawnie łapać no,ale cóż. Jeśli coś źle napisałam to poproszę tych bardziej obeznanych o poprawke. Quote
zakla Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Klaudia:-) napisał(a):Zakla widze,że masz talent do wymyślania różnych komend i kroczków. A jak maluch po kastracji? Ja ciągle nie umiem rzucać,a Mika powoli przestawia się na twarde talerzyki. Ostatno robiłyśmy skoki przez nogę i czasami nawet wychodziły tak jakbym chciała. Talent to to moze nie jest:lol: A maly nareszcie po antybiotyku przestal ropiec, juz prawie zupelnie sie zabliznilo i powoli zaczyna odrastac siersc. Teraz tylko po moim pobycie w lublinie,m jak wczoraj wrocilam, to jakis osowialy jest. Niby sie cieszy, je normalnie, ale nosek caly dzien goracy i pies w ogole nie chce pracowac. A nigdy wczesniej mi sie to nie zdarzalo, zawsze super na smaczki pracowal, zwlaszcza robiac takie proste rzeczy jakie probowalam teraz. Nicm, zero. Mam nadzieje, ze taki tylko ma humorek, ze nie jest chory...:-( Quote
olekg89 Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Ja też mam taki tależyk jak paskuda !!! I też odrazu rzucałem tyle ,ze mój sucz od pierwzzego spotkania z talerzem zaczeła skakać do niego :D Quote
zakla Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 A my dzisiaj mieliśmy pierwsze pooperacyjne spotkanie z talerzykiem...:) Mamut darł japę niemiłosiernie :lol: Do tego jeszcze skakał, siadał, kręcił się, kłaniał, biegał dookoła mnie...:loveu: Więc wykorzystując takie nietypowe dla tego gatunku zachowania trochę porzucałam. Na początku pies był tak rozchachany, że skakał, ale nie zauważał talerza...:lol: Potem skakał i łapał talerz, przez rękę, nogę i całe moje ciało. Skakał też normalnie do talerzyka, oraz wyrzucanego inym sposobem (nie znam nazwy prawidłowej, ale jest to talerz wyrzucany tak jakby od tyłu do góry nogami:eviltong:). Robił slalom między nogami, łapał rollery normalne i rzucane do tyłu między nogami, trochę się spsuło prznoszenie do rąk, ale to do wypracowania. Już 80% turlań razem mamy udanych, przypomnielimy sobie 'kolanko' (hiszpan), oraz ukłon i cofanie ze złapaniem na końcu:p Quote
Tośka_m Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Zakla, ty tego swojego mamuta to jakiegoś dziwnego masz :cool3: :lol: Quote
zakla Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Tośka_m napisał(a):Zakla, ty tego swojego mamuta to jakiegoś dziwnego masz :cool3: :lol: No troszku nieużyty z niego malamut:lol: Jego własny ojciec się z niego śmieje:eviltong: Quote
Marysia_i_gończy Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 zakla szalejesz ze swoim mamutem! :loveu: Trzymam za Was kciuki!! :thumbs: Pozdrawiam Marysia i Una Quote
justynia Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 A my właśnie czekamy na paczkę m. in. z frisbee... Zamówiłam taki: Z nylonu niby jest, nie wiem, może na początek będzie dobry... Zamawiając, nie czytałam Waszych porad, ale trudno. Następnym razem będzie lepszy. Tylko gdzie ten kurier??????????? Quote
Imanca Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 My z Nelutką mamy dokładnie to gumowe frisbee. Pomimo, że większość skrytykowała je tutaj bardzo ja chyba muszę stanąć w jego obronie. Po pierwsze jest dostępne w sklepach internetowych - mało który sprzedaje profesjonalne dyski i z reguły jednak są one droższe. Wiem, że są też takie za 15 zł profejsonalne, ale nie zawsze dostępne. Po drugie ja z moją Neli biegamy za frisbee tylko i wyłącznie dla zabawy i dlatego, żeby psina nie biegała za patykami( których się boję, że ją skrzywdzą). Myślę, że może nie lata rewelacyjnie jak profesjonalne dyski, ale za to jest miękkie i giętkie i pies może jej memłać w buzi jak chce. Nie zostają żadne ślady po zębach i nie zrobi krzywdy przy łapaniu. Nigdy nie będziemy startować w zawodach, pomimo, że to świetny sport, dlatego takie nam wystarczy póki co. Myślę, że jeśli ktoś do tego podchodzi tak jak ja, czyli będzie to zabawa i na tym się skończy, albo na początek, żeby zainteresować psa, to jednak jest ono wystarczające. Moja dziewczynka od razu za dyskiem biegała i od razu je odnosiła, bo uwielbia aportować. Rzucam jej niskie, ale dalekie rzuty. Pies jest wybiegany i szczęśliwy. I za każdym razem jak wychodzimy, to chwyta zabawke na jeden ząb i pokazuje, że idziemy porzucać - nawet w środku nocy:cool3: Tak lubi swoją zabawkę. W przyszłości planujemy kupić kilka profesjonalnych dysków, ale nie dramatyzujmy - na początek dla zabawy, a nie na profesjonalne szkolenie ten gumowy dysk starcza:) Quote
drado Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 absolutnie sie zgadzam! Jeśli rzucasz talerzykiem dla zabawy, gumowy talerzyk będzie po prostu zabawką do aportowania. Jeśli pies jest zadowolony i Ty, to czego więcej chcieć:-). Dyski plastikowe (zwane tutaj "profesjonalnymi") przydają się tym, którzy chcą podnosić poziom zabawy i dążyć do sportu. Można z nimi zrobić nieporównanie więcej niż z gumowymi. Gumowe i tekstylne są za to bardzo pomocne w fazie początkowej, gdy motywujemy psa do pracy z talerzykiem. Quote
nathaniel Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 A propos drago macie na stanie talerzyki hero type... ? Quote
WŁADCZYNI Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Przemacałam ten dysk trixiego i moim zdaniem jest za twardy i za masywny- jeśli przypadkiem trafiłabym psa zrobiłą bym jej krzywdę! Jak rzucać bardzo nisko? Bo nawet jeśli klęcze to rzut jest za wysoki- Dzidzia ma 30 cm. Drado jak trafić do discbusters? Bo (jeśli są oczywiście) to kupiłabym talerzyki hero tylko jak tam trafić? Quote
zakla Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Włądczyni, ja jezdze autobusem (518) na pl.trzech krzyzy (sheraton), a z tamtad ide sobie kawalatek spacerkiem (w strone ronda) i jak masz chyba bank, to skrecasz w prawo, sa takie duuuuze schodz naokolo budynku i jest budka straznika i szlaban. Przecyodzisz tam,tedy i wchodzisz do parku:lol: Bardzo mozliwe, ze troche niezrozumiale napisalam...:eviltong: A jutro nikt nie planuje rzucania?? Bo my w piatek znowu nie mozemy, a mimo to chcielibysmy sobie porzucac z łudzmi juz...:roll: Quote
betty_labrador Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 PATIszon napisał(a):Nie musisz mu rzucac! Wystarczy, ze pokazesz mu, ze masz w reku drugi jeszcze fajniejszy talerz i ze jak zaraz nie przyniesie Ci tamtego co to ma go w pysku to mu go nie dasz! Po prostu zaczynasz uciekac z drugim talerzem w reku , machac nim, podrzucac,robisz wszystko, zeby psiur do Ciebie podbiegl. Pamietaj, ze ma Ci dostarczyc poprzednio rzucony talerz inaczej nici z tego drugiego=nagrody nie bedzie. a jesli psa zadowala ten talerzyk ktory zostal rzucony? i biega z tym jednym majac w nosie moje uciekanie z drugim? tak sie dzieje na poczatku kiedy Tosca jest rozbawiona, pozniej zaczyna ladnie przynosic kazdy rzucony, ale to jak sie zmeczy po 5 minutach :roll: Quote
PATIszon Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 [quote name='betty_labrador']a jesli psa zadowala ten talerzyk ktory zostal rzucony? i biega z tym jednym majac w nosie moje uciekanie z drugim? tak sie dzieje na poczatku kiedy Tosca jest rozbawiona, pozniej zaczyna ladnie przynosic kazdy rzucony, ale to jak sie zmeczy po 5 minutach :roll: Dla tego moje drugie pytanie brzmialo: czy pies umie przychodzic na zwolanie i apotrowac. Jesli pies by dalej gryzl dysk i nie przychodzil do mnie- zawolalabym go i kazala zaaportowac dysk. No dobra, a teraz Kenia i Leon: Quote
Paskuda_Bandzior Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 Powracając jeszce do speawy gumowych talerzyków to rzeczywiście niwiele ponad zwykłe rzuty mozna z nimi robić (np. przy rollerze strasznie się gdzie :/) ale jak an początek jest OK :) nie jest jakiś strasznie ciężki i toporny, i chyba nie robi szkód przy uderzeniu w coś, bo walnęłam nim na ogródku w taką delikatną wieżę do kwiatów pnących i przeżyła :P też nie myślę o "sportowym" uprawianiu frisbee, a o dobrej zabawie i jestem zadowolona z "gumowca" chociaż przyznam, że będę próbowała z innymi talerzami. Quote
WŁADCZYNI Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 Dla małej jest za toporny (5 kilo psa to można tym zabić) i moim zdaniem za mało płaski (trudniej będzie jej nieść). Quote
justynia Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 [quote name='justynia']A my właśnie czekamy na paczkę m. in. z frisbee... Zamówiłam taki: Z nylonu niby jest, nie wiem, może na początek będzie dobry... Zamawiając, nie czytałam Waszych porad, ale trudno. Następnym razem będzie lepszy. Tylko gdzie ten kurier??????????? No i przyszło badziewie... :-o Talerz przypomina- jest z plastiku- pisali, że z nylonu, ale nie przyszło mi do głowy, że może być z przemysłowego nylonu. No i 14 zł to o wiele za wiele jak za takie coś... :angryy: No i moja sucz się tego po prostu boi... Ciężkie toto, okropne... Jak zobaczyła (TYLKO zobaczyła, nawet jej tego toczyć nie musiałam) od razu uciekła pod fotel :evil_lol: W zasadzie nawet nie sprawdzałam, czy lata, bo jak lata, to może ja z mężem sobie porzucamy :diabloti: bo sucz ucieka jak najdalej może :roll: Szkoda, że w normalnych sklepach nie ma frisbee, przynajmniej można by zobaczyć, dotknąć... Szkoda, że nie zamówiłam jednak gumowego, ech! Quote
Azir Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 Uwaga, szukam talerzyka dla yorka! Kto wie, gdzie można taki kupić? Bo nie chcę stosować wieczka od serka "grani" :lol: ! Quote
zakla Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 Azir, u nas w klubie Ela na przyjecie swojego nowego shelcika zrobila malej wlasnie frisbee- kupila takie weza do akwarium, stopila w malutka obrecz i owlokla to materialem ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.