wendka Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 tamer napisał(a):Tylko też chyba muszę zainwestować w mocniejsze dyski-nasze są już całe popisane Braille'm :p Dobrze nazywasz, ze jest to inwestycja :evil_lol: Ja najpierw kupilam dwa, pozniej znow dwa, pozniej cztery, nastepnie 30 a juz planuje setke wiecej zamiast mundurka do pracy :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: I to sie nazywa uzależnienie :diabloti: Quote
Klaudia:-) Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Niestety narazie nie ma tych frisbee,ale zapewne będą niedługo http://www.frisbee.net.pl/ Quote
Tośka_m Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Dzisiaj pan listonosz przyniósł nasze pierwsze frisbee - sofflite i competition :multi: Oczywiście od razu przetestowaliśmy je i reakcje psa na nie. Było fajnie :razz: Niemniej dowiedziałam się, że mam psa (pomimo mikrych rozmiarów) mocnoszczękowego, co dało wyraz na stanie sofflite po 5 minutowej zabawie. Sito będzie z niego szybciej niż się tego spodziewałam :cool3: Oczywiście nie obyło się bez problemów, a jako że nie chcę czegoś zepsuć to zasięgam waszej rady: 1. Frisbee jest za fajne, żeby oddać je pani i wypuścić z pyska na komendę "daj". Żeby nie stać pół godziny z psem wbitym w talerz i nie chcącym go oddać zamieniałam je na smakołyki. Czy to nie popsuje pasji? 2. Frisbee jest za fajne, żeby dzielić się nim z panią. Skutkiem tego jest to, że Ozzy gdy tylko puszczam talerz i uciekam wołając słodkim głosem (na co pies powinien radośnie za mną pobiec, co nagrodziłabym szarpaniem) on kładzie się i usiłuje je obgryzać. A najchętniej by pobiegł z nim w siną dal. Nasza zabawa wyglądała następująco - uciekałam z talerzem, pies mnie dopadał, trochę świrowania, dawałam mu złapać talerz, szarpanko, smakołyk w zamian za frisbee, znowu uciekanie itd... Quote
PATIszon Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Tośka_m napisał(a):Dzisiaj pan listonosz przyniósł nasze pierwsze frisbee - sofflite i competition :multi: Oczywiście od razu przetestowaliśmy je i reakcje psa na nie. Nie gadaj! Rzucaliscie razem z listonoszem? Ale jaja!:cool3: Quote
Mokka Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Tośka, nie wiem, czy wymiana na smakołyki psuje pasję, bo też jestem nowicjuszem w tej dziedzinie, ale myślę, że lepsza byłaby wymiana frisbee na frisbee. Grasz 2 talerzykami i trzymasz psa w szachu. :evil_lol: Ja co prawda aż takich problemów nie miałam, bo Leon jako pies już aportujący wie, że wszystko jest moje i każda zabawka musi do mnie wrócić wcześniej czy później. :diabloti: Jednakże wgryzał się w talerzyk dość mocno, próbował go też obrabiać na boku lub w drodze do mnie. Spieszę wszystkich poinformować, że Leon już nie niszczy talerzyka :lol: ! Jak go złapie (bądź podniesie z ziemi :cool3: ) bierze dość delikatnie w ząbki i od razu biegnie mi oddać. Mój kochany piesek :loveu: . Quote
Tośka_m Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Nie gadaj! Rzucaliscie razem z listonoszem? Ale jaja!:cool3: Nie łap mnie za słówka :eviltong: Mówiąc "przetestowaliśmy" miałam na myśli psa i mnie oczywiście ;) myślę, że lepsza byłaby wymiana frisbee na frisbee. Grasz 2 talerzykami i trzymasz psa w szachu. :evil_lol: No tak, ale my jeszcze nie gramy i nie rzucamy frisbee, tylko się przeciągamy i nakręcamy. Niestety mam tylko jednego sofflite, więc wolałabym nie zamieniać go w zamian za competition, bo przeciąganie plastikiem budzi moje obawy. Quote
PATIszon Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Tośka_m napisał(a): No tak, ale my jeszcze nie gramy i nie rzucamy frisbee, tylko się przeciągamy i nakręcamy. . Nie musisz mu rzucac! Wystarczy, ze pokazesz mu, ze masz w reku drugi jeszcze fajniejszy talerz i ze jak zaraz nie przyniesie Ci tamtego co to ma go w pysku to mu go nie dasz! Po prostu zaczynasz uciekac z drugim talerzem w reku , machac nim, podrzucac,robisz wszystko, zeby psiur do Ciebie podbiegl. Pamietaj, ze ma Ci dostarczyc poprzednio rzucony talerz inaczej nici z tego drugiego=nagrody nie bedzie. Quote
Tośka_m Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Po prostu zaczynasz uciekac z drugim talerzem w reku , machac nim, podrzucac,robisz wszystko, zeby psiur do Ciebie podbiegl. Właśnie tak się zachowuje. A on ma to w nosie :shake: Właśnie próbowałam go na sposób - szarpanko i idę do tyłu ciągnąc psa, na sekundę puszczam talerz, pies siłą rozpędu idzie w moim kierunku dwa kroki, ja łapię talerz, ćwierkam z zachwytu i dalej szarpanko. Pamietaj, ze ma Ci dostarczyc poprzednio rzucony talerz inaczej nici z tego drugiego=nagrody nie bedzie. Jest nagroda w postaci ciamkania talerza, który już ma w dziobie :shake: Quote
Marysia_i_gończy Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Czas, ten przeklęty czas :-( Tośka PATIszon dobrze gada, powinno się grać na dwa talerzyki. Smakołyki nie powinny Ci popsuć, ale... chyba lepiej bez nich :razz: Tu trzeba grać za psa, pajacykować, uciekać i wydziwiać. Żeby pies uznał, że warto wrócić. Oddawanie raczej nie jest fajne. Dlaczego kupiłaś jednego softa? Wymiana jest znacznie fajniejsza od oddawania. I rollerki chyba możesz mu puszczać. Pozdrawiam i leeeeceeeee Marysia i Una Quote
PATIszon Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Tośka_m napisał(a): Jest nagroda w postaci ciamkania talerza, który już ma w dziobie :shake: A czy on przychodzi na zawolanie, albo aportuje? Quote
Marysia_i_gończy Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Tośka_m napisał(a):Właśnie tak się zachowuje. A on ma to w nosie :shake: Właśnie próbowałam go na sposób - szarpanko i idę do tyłu ciągnąc psa, na sekundę puszczam talerz, pies siłą rozpędu idzie w moim kierunku dwa kroki, ja łapię talerz, ćwierkam z zachwytu i dalej szarpanko. BARDZO DOBRZE! Quote
anabelka Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Marysia_i_gończy napisał(a):Smakołyki nie powinny Ci popsuć, ale... chyba lepiej bez nich :razz: Tu trzeba grać za psa, pajacykować, uciekać i wydziwiać. Żeby pies uznał, że warto wrócić. Ja na Ayanie przecwiczylam frisbee i smakolyki i to nie jest dobra kombinacja. Suce bardziej zalezalo na smaczkach:niedowia: Teraz robimy to juz bez smaczkowi i idzie lepiej, tzn na poczatku byl problem bo suka czekala na nagrode, ale teraz juz poszlo. Tylko teraz wydaje jej sie ze bedzie miala szczeniaczki i bardzo sie oszczedza:shake: i nawet frisbee ja nie interesuje. Quote
Tośka_m Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Smakołyki nie powinny Ci popsuć, ale... chyba lepiej bez nich :razz: No właśnie obawiam się wprowadzać smakołyki, bo właśnie na żarełko Ozzy jest najbardziej nakręcony i nie chciałabym żeby ono przesłoniło mu talerz. Tu trzeba grać za psa, pajacykować, uciekać i wydziwiać. Oj, mój sąsiad miał dziś naprawdę niezły cyrk w moim wykonaniu do oglądania :p Dlaczego kupiłaś jednego softa? Bo w żadnym sklepie internetowym nie ma softów. Wybłagałam jednego nieco używanego. I rollerki chyba możesz mu puszczać. Puszczać mimo tego, że nie przynosi talerzy? A czy on przychodzi na zawolanie, albo aportuje? Przychodzi na zawołanie. Jest średniawym aporterem. Gdy do mnie trafił w ogóle nie interesował się piłeczkami, sporo czasu i wysiłku kosztowało mnie nakręcenie go na piłeczki. Quote
Marysia_i_gończy Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Ufff, teraz chyba mam chwilkę ;) Tośko trudno mi powiedzieć coś zdecydowanie, bo jest to dla mnie gra "na wyczucie"... Generalnie, żeby pies przynosił, trzeba mu pokazać, że to się opłaca. A co się konkretnemu psu opłacać będzie, to już kwestia indywidualna - dla jednego najfajniejsze jest poszarpanie się, dla innego od razu - pogoń za rollerkiem. To trzeba wyczuć. Ale naprawdę szkoda, że nie masz dwóch softów :roll: Z dwoma masz element przetargowy zawsze w ręku :razz: To, co zaczęłaś robić, przeciąganie idąc do tyłu, puszczenie na moment i zachwyt, kiedy pies na Ciebie z rozpędu wleci powinno Ci fajnie wypracować przynoszenie, więc może po prostu na razie pobaw się trochę tak? Liczę na Twoje wyczucie psa :p Pozdrawiam Marysia niezbyt pomocna i Una tęskniąca za talerzami Quote
zakla Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Smakołyki nie powinny Ci popsuć, ale... chyba lepiej bez nich U nas na smaczki jest znacznie lepiej niz bez:shake: Jak mam smaki, to pies zrobi mi wszystko, slalom, osemke, overy... Ale my teraz tez nie trenujemy juz od 9 dni, bo po operacji...:roll: Ale za tydzien mam zamiar juz sie na treningu pojawic, o ile nas wpuszcza:lol: I w sumie to mogłabym zacząć przygotowywac jakis uklad, kto wie, moze do wrzesnia sie wyrobimy:razz: Jak sadzicie, elementy takie jak roznego rodzaju sztuczki np.cofanie sie psa, turlanie, chodzenie hiszpanskie czy obroty wokol wlasnej osi ze zlapaniem na koncu talerza sa mile widziane??:cool3: Quote
Marysia_i_gończy Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 zakla napisał(a):U nas na smaczki jest znacznie lepiej niz bez:shake: Jak mam smaki, to pies zrobi mi wszystko, slalom, osemke, overy... Ale Twój pies to przypadek specjalny ;) zakla napisał(a):Jak sadzicie, elementy takie jak roznego rodzaju sztuczki np.cofanie sie psa, turlanie, chodzenie hiszpanskie czy obroty wokol wlasnej osi ze zlapaniem na koncu talerza sa mile widziane??:cool3: Jasne! Jeszcze jak do tego dodasz swój ruch synchroniczny to w ogóle będziecie wymiatać :thumbs: Pozdrawiam Marysia i Una Quote
zakla Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Marysia_i_gończy napisał(a):Ale Twój pies to przypadek specjalny ;) Jasne! Jeszcze jak do tego dodasz swój ruch synchroniczny to w ogóle będziecie wymiatać :thumbs: Pozdrawiam Marysia i Una No ja wiem, ze specjalny i wyjatkowy :lol: Ale czy na zawodach mozna smakow uzywac??:roll: No wlasnie mam zamiar nauczyc go obrotow razem ze mna, nie wiem, czy tarzanie tez nam sie uda, ale bedziemy probowac. Na razie mamy to, ze ja ide tylem na ugietych noiagach, a pies idzie za mna i mnie klepie lapa po kolanach :lol: Trzeba to jeszcze dopracowac ale jzu jest niezle ;) Quote
stereo Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Fajne :cool3: Chyba nikt tego wcześniej nie robił, więc macie szansę zarobić kilka punktów. Quote
Klaudia:-) Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 Zakla widze,że masz talent do wymyślania różnych komend i kroczków. A jak maluch po kastracji? Ja ciągle nie umiem rzucać,a Mika powoli przestawia się na twarde talerzyki. Ostatno robiłyśmy skoki przez nogę i czasami nawet wychodziły tak jakbym chciała. Quote
Paskuda_Bandzior Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 a my postanowilismy baaaaardzo powolutku zacząć :) no więc musze wam powiedzieć, że nakręciłam się na friesbee, spodobało mi się i od dzisiaj "męczę" mojego psa nowym sportem :P na razie zakupiłam taki gumowy talerz z firmy "Trixie" bo znalazłam w sklepie i uznałam że na próbę i nauke będzie dobry tym bardziej, że Bandzior ma nadziąślaki więc nie będzie mu sprawiac kłopotu w łapaniu.... teraz jesteśmy po pierwszym spotkani ja-pies-talerzyk i podoba mi sie jeszce bardziej :D:D przestudiowałam artykułu z "Mojego Psa" i zaczynamy :) relacja z pierwszego spotkania Bandzika z friesbee: własnie wróciliśmy do domu, więc z psem od razu na dwór a przy okzaji talerzyk:) bandzior już na klatce schodowej uchwycił go w zębiska i się chciał bawić. Wziełam to za dobry znak: Podoba mu się. na dworze najpierw "nakręciłam" Dzioszkę, a potem pierwszy rzut..... i bandzi leci za talerzykiem ! co prawda zleciał na ziemię i Bandzior wział go z trawy ale uchwycił i się zaczął bawić :) kilka kolejnych rzutów i zaczął podsakakiwać z próba łapania... (zaczęłam od razu od rzutu w przód, a nie od rollerów jak zalecali w gazecie, żeby zobaczyc reakcję psa:) za którymś razem rzucony talerzyk leciał sobie bliziutko, aż tu nagle w powietrzu dosięgnęły go zębiska Bandziora... :) Ja okrzyk euforii a pies pogoń ze zdobycza.... bilans.... dwa złapane przez psa rzuty, kilkuminutowa spuer zabawa i świecące się oczy psa jak w domu chwyvciłam friesbee do reki :D:D:D a taki mam talerzyk :) Quote
Marysia_i_gończy Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Paskuda_Bandzior napisał(a):a a potem pierwszy rzut..... i bandzi leci za talerzykiem ! co prawda zleciał na ziemię i Bandzior wział go z trawy ale uchwycił i się zaczął bawić :) Pytania typu "dlaczego mój pies nie skacze do talerza?" nie będą rozpatrywane :eviltong: I po co się człowiek w ogóle produkuje? :shake: Pozdrawiam Marysia i Una Quote
anabelka Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Paskuda_Bandzior napisał(a):bandzior już na klatce schodowej uchwycił go w zębiska i się chciał bawić. Wziełam to za dobry znak: Podoba mu się. na dworze najpierw "nakręciłam" Dzioszkę, a potem pierwszy rzut..... i bandzi leci za talerzykiem ! co prawda zleciał na ziemię i Bandzior wział go z trawy ale uchwycił i się zaczął bawić :) kilka kolejnych rzutów i zaczął podsakakiwać z próba łapania... Od pierwszej sesji z frisbee tak w ogole do pierwszego rzutu jest bardzo dluga droga. U nas trwalo to jakies 2 tygodnie, a i tak mam wrazenie, ze za bardzo sie pospieszylam. Nei bez przyczyny mowi sie o pracy z psem, ze kto szybko robi - dwa razy robi. Quote
Paskuda_Bandzior Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 [quote name='Marysia_i_gończy']Pytania typu "dlaczego mój pies nie skacze do talerza?" nie będą rozpatrywane :eviltong: I po co się człowiek w ogóle produkuje? :shake: Pozdrawiam Marysia i Una ja nie z takim pytaniem, bo nie o to chodziło :) spokojnie, po kilkunastu (kilkudziesięciu?) "spotkaniach" z talerzykiem dojdziemy do poziomu "łapie zawsze" :) na razie to były próby i spodobało nam się :) a dlaczego nie skacze to wiem.....bo nikt go jeszce tego nie nauczył i nie uświadomił że tak trzeba :) Od pierwszej sesji z frisbee tak w ogole do pierwszego rzutu jest bardzo dluga droga.. zdaję sobię sprawę i dlatego będziemy ćwiczyć, a na pierwszej sesji chciałam sprawdzić jak pies zareaguje i wiem, ze mu sie podoba :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.