Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przyznam, że rzucam na mrozie :). U nas jest biała puchowa pierzynka, która amortyzuje lądowanie. Mam stare Jawzy z którymi nic się nie dzieje, najwyżej kupię nowe :cool3: . Tylko ciągle muszę je otrzepywać ze śniegu, bo kiepsko latają...

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

stereo napisał(a):
Faktycznie, zaśnieżone talerzyki latają nienajlepiej. Poza tym czasami mam problem, żeby znaleźć je w śniegu ;)

Jak ktos ma różowe to nie ma problemu :eviltong:

Posted

Ale ja mam cztery dyski. Jak robię np. around the world, to nie zawsze zbieram wszystkie od razu, zazwyczaj dalej ćwiczę trzema, a pod koniec ni w ząb ni moge sobie przypomnieć, gdzie jest czwarty ;)

Posted

apropos nakręcania na frisbee :
Dawno temu, czyli na poczatku stycznia kupilam materialowe frisbee i wyszło na to, że zamiast zachęcić psa na frisbee to go zniechęciłam.
Nie chce się ze mną nim przeciągać, a na poczatku to robił.
Najchętniej uciekłby od tego.

Targetowaliśmy dzisiaj dysk, żeby przekonać go że talerz nie jest taki zły.
Potem zjadł smaczki leżące na dysku.

Da się to jakoś odkręcić ?


Zawsze mi wszystko na opak wychodzi

Posted

Właśnie nie....
Było kilka szarpnięć i do widzenia, pies potem szukal czegoś innego do tarmoszenia. (on jest taki, że ze wszystkim musze kończyć zanim się znudzi, musi czuć niedosyty... )
Nie wiem...może jakimś cudem ,go to frisbee przestraszyło.

Posted

Witam,
My także pomału dołączamy do grona frisbeemaniaków :lol:
Dopiero zaczynamy tą jakże fantastyczną zabawe z frisbee ale myśle, że nieźle nam to pójdzie ;)

Czy ktoś widział w Polsce dalmatyńczyka latającego za frisbee?? Jeśli nie to może moja Sucz będzie pierwszym latającym kropkiem :cool3: :cool3:
Zobaczymy czy się sprawdzi ;)



Pozdrawiam,
Paulina & Mika

Posted

nathaniel napisał(a):
... kupilam materialowe frisbee i... zamiast zachęcić psa na frisbee to go zniechęciłam.
Nie chce się ze mną nim przeciągać, a na poczatku to robił.
Najchętniej uciekłby od tego.


jeśli lubił się przeciągać a teraz nie lubi, to rzeczywiście cos musiało się stać. Tekstylne frisbe stosuję dlatego, ze na poczatku szarpię sie ze szczeniakiem, małym psem kawałkiem szmatki (najlepsza stara, zapomniana pieluszka tetrowa). Jak pies pokocha szarpanie kawałkiem materiału, to szarpanie materiałowym frisbee niczym się od tego nie różni.
Jednak - muszę przeastrzegać kilku zasad.
1. zabawka do szarpania jest używana tylko podczas ćwiczenia - poza nim ma byc dla psa niedostępna.
2. ćwiczę w krótkich seriach, nawet 1-2 minuty na początku.
3. kończę zabawę w momencie, kiedy naszemu psu najbardziej na niej zależy, kiedy chciałby więcej i więcej. Dodaję komendę (np. koniec, dość, wystarczy, itp.), żeby pies wiedział, że to koniec pracy/zabawy i ma wolne.
4. nasza zabawa zabawa wyglada tak: - ciągnę szmatkę po ziemi dookoła własnej osi (obracajac sią), i daję ją złapać psu. Jak złapie, przeciągamy się odrobinę, zwalniam chwyt i uciekam bez dysku w tył wołając radośnie psa. Najczęściej:evil_lol: przynosi mi go, żeby się ze mną pobawić, więc daję się dogonić, powtarzamy przeciąganie, daję wygrać i uciekam.
5. na początku nie stosuję żadnych komend typu puść, oddaj, itp. Najczęściej z łatwością osiągam sytuację, w której pies przynosi mi po którymś powtórzeniu dysk, siada przede mną i z błaganiem we wzroku oczekuje kolejnego przeciągania.
Wtedy zamieram w bezruchu i czekam. Czasem po kilku sekundach , czasem po kilkudziesięciu:crazyeye: pies sam(cud!) wypuszcza talerzyk z pyska!. Biorę wtedy talerzyk z ziemi i przeciągamy się w nagrodę.
6. nie zabieram psu talerzyka po przyniesieniu - bo mi go drugi raz nie przyniesie. Po przyniesieniu musi byc nagroda - przeciąganie. Puścić musi sam, w wyniku mojej bezczynności. Idealny aport we frisbee jest wtedy, gdy pies łapie talerzyk i szybko przynosi go nam, rzucając pod nogi.
Osoby ćwiczące obedience nie musza się martwić, nasze psy są inteligentne i doskonale odróżnią frisbee od aportów stosowanych w obedience, te ostatnie trzymając w pysku po przyniesieniu i siadzie.

Jak było w przypadku nathaniel nie wiem, może podczas zabawy pies przygryzzł sobie, fafla, język może było za dużo wymagania, posłuszeństwa, może mu zabierałaś dysk po przyniesieniu? trudno zdiagnozować na odległość, ale na pewno da się to naprawić. Trzeba po prostu zrobic kilka kroków wstecz... jak zwykle - może wrócic do szmatki?

Posted

pAuLiNka & Mika napisał(a):
Witam,

Czy ktoś widział w Polsce dalmatyńczyka latającego za frisbee??

W Polsce na zawodach jeszcze nie widziałem, w Holandii tak, w 2005 na Mistrzostwach Holandii . Miło się ogladało:lol:
Powodzenia!

Posted

dyski juz zamowione :D teraz tylko czekac na zdjecie szwow psu i krotka regeneracje ;) Lima coraz bardziej bzikuje za tym "dziadostwem" albo "plastikowym gów*** " jak to mowi moj tata ;) przeciaganie jest najlepsze ;)
zaraz pojde porzucac dyskiem przed domem a lime wypuszcze na balkon :twisted: dyski beda latały , pies bedzie szczekał i sie gapił , to sie nazywa nakrecanie z premedytacja ;)

Posted

drado napisał(a):
jTekstylne frisbe stosuję dlatego, ze na poczatku szarpię sie ze szczeniakiem, małym psem kawałkiem szmatki (najlepsza stara, zapomniana pieluszka tetrowa). Jak pies pokocha szarpanie kawałkiem materiału, to szarpanie materiałowym frisbee niczym się od tego nie różni.

1. zabawka do szarpania jest używana tylko podczas ćwiczenia - poza nim ma byc dla psa niedostępna.

3. kończę zabawę w momencie, kiedy naszemu psu najbardziej na niej zależy, kiedy chciałby więcej i więcej. Dodaję komendę (np. koniec, dość, wystarczy, itp.), żeby pies wiedział, że to koniec pracy/zabawy i ma wolne.

6. nie zabieram psu talerzyka po przyniesieniu - bo mi go drugi raz nie przyniesie. Po przyniesieniu musi byc nagroda - przeciąganie. Puścić musi sam, w wyniku mojej bezczynności. Idealny aport we frisbee jest wtedy, gdy pies łapie talerzyk i szybko przynosi go nam, rzucając pod nogi.
Osoby ćwiczące obedience nie musza się martwić, nasze psy są inteligentne i doskonale odróżnią frisbee od aportów stosowanych w obedience, te ostatnie trzymając w pysku po przyniesieniu i siadzie.

Jak było w przypadku nathaniel nie wiem, może podczas zabawy pies przygryzzł sobie, fafla, język może było za dużo wymagania, posłuszeństwa, może mu zabierałaś dysk po przyniesieniu?


Nawet nie wiedziałam,że zaczyna się od szmatki ;)
Do tych 3 punktów stosowałam się najbardziej.
Nie zabierałam mu dysku ... przeciągałam się z nim, jak puścił rzucałam jeszcze raz i potem znowu szarpanie.
Tak nagle z dnia na dzień zaczął się go bać, może się ugryzł..hmm..

Czyli jakiejś szmatki szukamy ;)

Posted

Kulka radzi sobie coraz lepiej... Odrywa już wszystkie cztery łapy, gdy skacze po frisbee, które trzymam w mojej ręce. Jest nakręcona
Zawsze skoczy po frisbee i biegnie pod stół, gdzie gromadzi swoje "łupy" . Jak jej spadnie to zawsze bierze je od strony odwrotnej, bo jej tak się lepiej trzyma Ale naprawdę! Dobrze jej idzie I nawet już nie zachacza o podłogę, nauczyła się dobrze trzymać.
Nie umiem jest przestawić na złapania dysku w locie, bo się boi
I często targetuje frisbee :D Śmieszy mnie, gdy chce podnieść frisbee z ziemi, a w tym czasie na nim stoi ;) Za grosz inteligencji :) Ale po chwili schodzi i odkrywa, że frisbee nie jest przytwierdzone do podłoża ;)
Jest dobrze! Nie kupuję nowych frisbee. Narazie rzucam tylko różowym competitionem, bo biały zawsze mogę sprzedać, jak nie wyjdzie z nowym sportem :) A różowy talerz jest już troszkę "pocharatany" :D Bo dla zachęcenia - przeciągam się z Kulką. Sesje mamy bardzo krótkie maksimum 5 minut, przerywam, gdy Kulka ma nadal ochotę do zabawy.

Posted

moze musisz ja jeszcze bardziej nakrecic? ja zanim nauczyłam lime robic overku nad noga z wypuszczonym dyskiem , to podnosciłam dysk do gory zmuszajac ja do wyskoku i jak juz prawie je miała w psyku , to puszczałam floaterka. teraz pozostało tylko nauczenie łapanie dysku jak jej go rzuce.Bo jak rzuce (nisko) to za nim biegnie ale albo jej z pyszczka wypadnie , ale poczeka az spadnie albo jej sie od pyszczka odbije ;) my takie agentki jestemy 8) wiec narazie sobie odpuscimy ;)

Posted

Mam pytanko. :oops:
Tak, tak doskonale wiem, ze juz była na nie odpowiedź w tym wątku, ale nie chce mi sie całego przeszukiwac.

Co się ludzi pytam, to każdy ma inne zdanie na ten temat. Jaki bedzie najlepszy dysk dla początkującego psa? Musi byc wytrzymaly, bo na początku będzie przeciąganie. Ja rzucać nie umiem, więc musi być dobry dla początkującego człeka.
Lepszy bedzię competition czy fastback, a moze jeszcze jakiś inny?

Na początek mam zamiar kupić dwa. :p
Zaczniemy dopiero na wiosnę, więc nie musi być odporny na niskie temperatury.

Posted

dzisiaj znowu siegnełam po frisbee.Napoczatku pies je olewał tylko gapił sie na mnie , jak na kretyne ;) (miał racje).Pozniej zaczełam sie wygłupiac i zaczelismy sie szarpac.jak stała puszczałam floaterki , chciała je złapac ale najpierw łapała je przednimi łapami a dopiero pozniej brała w zeby (o ile jej sie to udało ;) ) jednak osiagniecie jest takie ze do niego wyskakiwała ;) to zawsze cos.I teraz nie wiem jak ja nauczyc łapania dysku , ktory praktycznie jest w jednym miejscu , pomijajac fakt ze sie obniza ;) ?

Posted

drado napisał(a):
W Polsce na zawodach jeszcze nie widziałem, w Holandii tak, w 2005 na Mistrzostwach Holandii . Miło się ogladało:lol:
Powodzenia!

dzięki
No pewnie troche śmiesznie to wyglądało, bo jak już dalmat frunie (lub biegnie) to kropki się dwoja i troją :lol: :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...