Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam wszystkich dogomaniaków! Od tygodnia jestem posiadaczka ONka, slicznej uroczej suni, i szukajac roznych informacji tak tutaj trafilam. Naprawde swietne forum. Czytajac posty i informacje natrafilam a historie Agaty Adama i ich Abrry i wtedy zaczely sie moje watpliwosci co do mojego pieska. Moze od poczatku....
Razem z mezem od jakiegos czasu zastanawialismy sie nad kupnem ONka, zalezalo nam aby pies byl z rodowodem, od dobrych rodzicow itd. Mamy dziecko i nie chcemy ryzykowac, ze pozniej piesek okaze sie agresywny itd. Umowilismy sie z hodowca telefonicznie, opisalismy jakie mamy oczekiwania, dogadalismy sie co do ceny, ale kiedy mąż pojechal po pieska, okazalo sie, ze pieski są ale bez metryczek. Hodowca tlumaczył sie, ze to sa pieski z drugiego miotu w jednym roku i dlatego nie maja metryk, ale pokazywal dokumenty rodzicow, wszystkie potrzebne zaświadczenia itd. Zapewniał, że rodzice są doskonali, tylko przez przepisy nie może wydać metryki i rodowodu. Zaproponował, że za parę miesięcy kiedy będzie miał kolejny miot, dorobi nam metryczkę dla naszej suni, bo przecież to będzie miot po tych samych rodzicach. Powiedział, że teraz trzeba dla psiaków rodowodowych dołączyć badania genetyczne, więc dołączy też próbkę naszej suni i będzie po sprawie. Dodał, że tak robią wszyscy. Mąż się dał przekonać, gdyż ta hodowla ma dobrą opinię i przyjechał do domu z pieskiem. No ale teraz jak zaczęłam czytać to forum, to wiem już że coś jest nie tak. Hodowca nie jest uczciwy z całą pewnością. My mamy niby rasowego pieska, ale metrykę będziemy mieć trochę fałszywą, a nie o to nam chodziło. Nie chcieliśmy metryki dla szpanu ale po to, aby mieć pewność co to za piesek, czego można się po nim spodziewać, aby wystrzec się w przyszłości problemów. No i w sumie wiemy po jakich rodzicach, że zdrowi, że wspaniali, ale ja czuję, że jednak nie wszystko jest w porządku. Nie chciałam takiego kombinatorstwa, a zostaliśmy jakoś tak wplątani w nieuczciwość hodowcy. Najłatwiej byłoby oddać psa i zażądać zwrotu pieniędzy, postraszyć zgłoszeniem takiego procederu w odpowiednich instytucjach, ale ja po tygodniu kiedy sunia jest z nami już jej nie oddam! Już ją kochamy! Co wy o tym myślicie?
Przepraszam, że się tak rozpisałam .

Posted

O rany, ale śliczny kit ten "chodoffca" wciska 0X

Hodowca tlumaczył sie, ze to sa pieski z drugiego miotu w jednym roku i dlatego nie maja metryk (...) Zaproponował, że za parę miesięcy kiedy będzie miał kolejny miot (...)

To sie nazywa "rozmnażacz". Nie dba o zdrowie swojej suki, ma to gdzies. Nie bez kozery prawo związkowe mówi, ze suka moze miec szczeniaki tylko raz w roku - taka suka co cieczke "eksploatowana" bardzo szybko podupada na zdrowiu - szczeniaki to ogromny wysiłek dla niej, wiec i ma mniej sił na porządne odchowanie szczeniaków. A dobre hodowle dopuszczają swoje suki raz na pare lat i po szczeniaka od nich trzeba sie o wiele wczesniej zapisywac.

dorobi nam metryczkę dla naszej suni, bo przecież to będzie miot po tych samych rodzicach.

Tylko czy to jest fair?

Powiedział, że teraz trzeba dla psiaków rodowodowych dołączyć badania genetyczne, więc dołączy też próbkę naszej suni i będzie po sprawie.

Sliczny kit! Badania genetyczne i to psów! W Polsce! Na porządku dziennym! No comments.

Dodał, że tak robią wszyscy.

Mydlenie oczu. Jasne. Wszyscy :roll: Bujda.

Moim zdaniem ten facet wcisnał Wam baaaardzo podły kit. I pewnie jeszcze wydaliscie szmal kasy - własciwie za nic. Równie dobrze mogą to byc pieski z pobliskiego bazarku od sąsiada, "podstawione" jako sliczne, rasowe owczareczki. Skoro ma czelnosc wciskac taki kit na lewo i prawo, to Was tez nie ma skrupułów oszukiwac...

Posted

No właśnie, ja się czuję oszukana. Żałuję bardzo, że wcześniej nie zorientowaliśmy się jak to jest dokładnie z tymi "hodowlami", że takie rzeczy mają wogóle miejsce, że tak można nabierać ludzi. Mnie też wydawało się, że z tymi badaniami genetycznymi, jako standart to coś chyba nie tak. Marzyliśmy o prawdziwym ONku z typową dla niego psychiką. :cry: Poza tym, rady, które dał nam hodowca co do wychowania pieska, są zupełnie nie takie, jakie tutaj wyczytałam. Jak poczytałam Wasze, to aż mi się płakać chciało, że tak pieska "męczyliśmy" przez tydzień. :cry: Mam takie pytania:
1. Czy jeśli faktycznie mamy sunie z drugiego miotu w roku, wiemy, że rodzice byli wspaniali (zakładając, że hodowca mówił prawdę), to czy nasz piesek będzie gorszy jeśli chodzi o budowę i psychikę, od tych które się urodzą za parę miesięcy od tych samych rodziców?

2. Czy jeśli piesek ma 8,5 tygodnia, i jest po pierwszych szczepieniach, to można z nim wychodzić na podwórko? Do kiedy obowiązuje kwarantanna?

Posted

Hej Kwiatuszku.
Ad.1.Zakladajac,ze ow hodoffca mowil prawde to nie powinien sie roznic od szczeniat z legalnego miotu.Z tym,ze patrzac na jego bujdy czy aby na pewno mozna mu ufac w tym zakresie... ?
Ad.2.A podworko Wasze i tylko Wasze czy moga po nim biegac np.calkiem obce psy ?

Posted

kwiatuszek napisał(a):
Podwórko niestety nie nasze, mieszkamy w bloku, więc psów biega tu sporo.

Ja bym sie w takim wypadku na wychodzenia chyba nie zdecydowala.Ale poczekajmy na zdanie innych.
kwiatuszek napisał(a):

Czyli jest szansa, że będzie to zdrowy i zrównoważony piesek?

Jesli hodoffca mowil prawde i pies jest po zdrowych,zrownowazonych rodzicach i przodkach to mysle,ze szansa jest spora.

Posted

Czytam i oczom nie wierze :o .Kwiatuszku mam pytanie,zaplaciliscie za szczeniaka z papierami czy sprzedal wam go taniej???Jezeli zapalcilas za psa z rodowodem to zadzwon do naciagacza i zagraoz ze zlozysz skarge do ZK i moze chociaz czesc kasy odzyskacie.Zapytaj sie czy zrobi badania potwierdzajace ze wasza sunia jest wlasnie z tego krycia?Ja sama mam ON z papierami i powiem Ci ze ciezko w Polsce kupic super psychicznie psa,owszem sa ale zanim wyrosna na super Onki trzeba jeszcze sporo kasy i czasu wlozyc zeby tego psa wyszkolic i ulozyc.Moj np.jest po dobrych rodzicach,od malego prowadzony byl prawidlowo,szkolony a jednak czasem potrafi cos "zmalowac".Ciekawi mnie tylko jedno od kogo macie psa???Mozesz mi napisac na priva???Bede wdzieczna.Pozdrawiam i zycze powodzenia Magda,Haker i jamniki.

Posted

na tę chwilę mozecie :

1 nie polecac nikomu tej hodowli , napiętnowac kombinatora , niestety sa hodowle z tzw zapleczem , które jest od utrzymania 1-go frontu , a jak sie uda to i podstawic mozna . a piękni ,,rodzice " z papierami zawsze sie znajdą do pokazania .
2 kochac psiaka, wychowywac, szkolic , sam z siebie chocby i z najlepszym papierem nie domysli sie czego od niego oczekujecie , jakie zachowania bedziecie nagradzac ,a jakie negowac .

Posted

Dziękuję za odpowiedzi.
Nie chcemy częściowego zwrotu pieniędzy, tylko pewność, że piesek, którego mamy będzie zdrowym i zrównoważonym psem. Nasza decyzja, że to ma być ON nie była pochopna, byliśmy przygotowani na wydatek za psa z rodowodem. Kupiliśmy go za mniej niż myśleliśmy, za 600 zl. Hodowca powiedział, że jest trochę taniej, bo ma same suczki, a one gorzej schodzą, więc dlatego taka okazja. Nam zależało na suczce, więc dla nas cena była ok. Jak się już dowiedziałam za 600 zł. można kupić psa z metryką, bez żadnego kombinatorstwa. Mam jeszcze pytania:
1. Jak wygląda sprawa z nadaniem imienia dla psa z rodowodem. Czy wybiera się na literę oznaczającą dany miot, czy może być na literę z linii matki lub ojca? Ile literek mam do wyboru?
2. Ile kosztują badania genetyczne psa? Czy mogę je zrobić sama, czy musi to zrobić hodowca. Czy napewno, takich badań nie robi się, kiedy rodzi się ten "legalny"miot?
3. Czy jeśli taki mały szczeniak 8, 5 tygodni, boi się obcych na ulicy, warkotu samochodu, ludzi z parasolkami, to może to świadczyć o tym, że jest lękliwy? czy może za wcześnie jeszcze na takie wnioski?

Ja już wiem, że to nie jest dobry hodowca. Nie zadzwonił np. aby zapytać się, jak się czuje piesek, czy dobrze się zaaklimatyzował w naszej rodzinie. Nie powiedział nam o kwarantannie i my z naszą sunią przez tydzień wychodziliśmy na podwórko przed blok, gdzie jest pełno psów. Mam nadzieję, że nic się nie stanie. :( Przez ponad tydzień sunia załapała, że trzeba robić na trawce, dostawała nagrody. W domu też zdarzało jej się oczywiście zrobić, ale widzieliśmy jej postępy. A teraz co? Nauka w domu, na gazetę ?? A potem znów na podwórko?? Przecież ten pies zwariuje!! Co robić?

Posted

600 złotych to faktycznie mocno sporo jak na psiaka bez metryki , bez udokumentowane pochodzenia . W polsce nie wykonuje sie badan genetycznych standartowo, a moze i szkoda bo pewnie wiele niespodzianek spotkałoby nabywców z co niektórych hodowli ,niezaleznie od rasy w jakiej się specjalizują. Imie nadawane jest w hodowli , cały miot ma imiona na te samą literę , czesto jesli mamy zamówionego psiaka wczesniej hodowca umozliwa nam wybranie imienia oczywiscie w obrebie zaczynających sie na literkę dla calego miotu . b. dobrze socjalizacje malucha w okresie kwarantannu opisala z.mrzewinska , na forum owczarek.pl w dziale blog .

Posted

kwiatuszek napisał(a):
1. Jak wygląda sprawa z nadaniem imienia dla psa z rodowodem. Czy wybiera się na literę oznaczającą dany miot, czy może być na literę z linii matki lub ojca? Ile literek mam do wyboru?

Żadnych literek nie masz do wyboru. Jesli miot jest nielegalny (w myśl przepisów Związku Kynologicznego), to wyrobienie suni metryki będzie ewidentnym oszustwem! Chyba, że Związek Kynologiczny uzna hodowcy ten miot (czasem w drodze wyjątku jest to możliwe), ale wtedy nie trzeba czekac na następny miot :o Ten facet chce zrobic ewidentny przekręt! Nie dajcie się w to wciągnąć! Chyba, że chcecie mu się do dupy dobrać...

2. Ile kosztują badania genetyczne psa? Czy mogę je zrobić sama, czy musi to zrobić hodowca. Czy napewno, takich badań nie robi się, kiedy rodzi się ten "legalny"miot?

Takich badań standardowo się nie robi. Robi sie je właściwie tylko wtedym, gdy ma się podejrzenia, że pochodzenie psa zostało w jakiś sposób sfałszowane (poczytaj sobie arcyciekawy topik, bodajże w dziale "hodowla" o kryciu suki reproduktorem, którego od jakiegoś czasu jużnie było na tym świecie :-? Hodowca tak naprawde oszukał właściciela suki, bo ktrył ją inny pies)

3. Czy jeśli taki mały szczeniak 8, 5 tygodni, boi się obcych na ulicy, warkotu samochodu, ludzi z parasolkami, to może to świadczyć o tym, że jest lękliwy? czy może za wcześnie jeszcze na takie wnioski?
Moim zdaniem jeszcze za wcześnie. Fakt, swiadczy to o tym, że ma nienajmocniejsza psychikę, ale póki co nie są to zachowania nieodwracalne :wink: Powoli oswajajcie suńkę ze światem, pokazujcie jej, że to przyjazne miejsce. Teraz mała ma jeszcze kwarantannę, ale możecie ją zabierać na miasto np. w plecaczku.
W wieku trzech miesięcy można malucha zapisac do psiego przedszkola. To wprowadzenie w świat szkolenia poprzez zabawę, ale również spora dawka socjalizacji z innymi szczeniakami. No i możliwośc skorzystania z rad fachowego szkoleniowca, a na to nigdy nie jest za wcześnie :wink:

Ja już wiem, że to nie jest dobry hodowca.
Wiesz co... To w ogóle nie jest hodowca :evil: To cholerny handlarzyna. Niestety w świecie owczarakrzy nietrudno się natknąc na taki element 0X

Co do nauki siusiania - spokojnie uczcie małą załatwiac się na gazetki. Jeśli do nauki siusiania używaliscie jakiejś komendy, to teraz ją zmieńcie na inną, żeby odróznić jakoś robienie siusiu na gazetę od robienia siusiu na trawkę :wink: Po kwarantannie spokojnie wrócicie do nauki załatwiania się na dworze.

Na twoim miejscu spytałabym tego chodoffcę,czy zgodzi się na zrobienie małej badań genetycznych :evilbat:

Posted

Jasne ze sie zgodzi :evilbat: ,nie ma szans na udowodnienie ze pies pochodzi z jego hodowli,bo pies nie ma dokumentow,chyba ze spisaliscie umowe to zmienia postac rzeczy.Zeby zrobic badania trzeba miec matke i ojca plus malenstwo.Co do wydania metryki to nie ma klopotu,za miesiac przyjda szczeniaki i jedna sunia zostanie bez papierow bo one trafia do kwiatuszka w wieku doroslym wszytko sie wyrowna i nie bedzie sladu po przekrecie. :evil:

Posted

1. Jak wygląda sprawa z nadaniem imienia dla psa z rodowodem. Czy wybiera się na literę oznaczającą dany miot, czy może być na literę z linii matki lub ojca? Ile literek mam do wyboru?

Wszystkie szczeniaki z jednego miotu mają imiona na jedną, wybraną dosyc dowolnie literke. No i przydomek hodowlany taki sam.

2. Ile kosztują badania genetyczne psa? Czy mogę je zrobić sama, czy musi to zrobić hodowca. Czy napewno, takich badań nie robi się, kiedy rodzi się ten "legalny"miot?

Zeby zrobic badania genetyczne musisz miec próbke DNA swojego psa, matki oraz ojca. Mozesz zaniesc próbki do analizy sama, mozesz przydusic hodowce. Chyba we Wrocławiu takie badania robią - ale bardzo rzadko. No i troche to kasy kosztuje, nie wiem dokładnie ile. Takich badan na pewno sie nie robi, gdy rodzi sie "legalny" miot, po prostu hodowca w miare mozliwosci jest monitorowany przez ZKwP i spisuje dokumenty, np. karte krycia, urodzenia miotu. Czesc rodowodowych hodowców to tez oszusci np. podrzucają własnie szczeniaki, podrabiają metryczki, niedopilnują suki i szczeniaki mają np. dwóch róznych ojców co poniektóre...

3. Czy jeśli taki mały szczeniak 8, 5 tygodni, boi się obcych na ulicy, warkotu samochodu, ludzi z parasolkami, to może to świadczyć o tym, że jest lękliwy? czy może za wcześnie jeszcze na takie wnioski?

To swiadczy o jego dosyc słabej psychice. Szczeniak z dobrej hodowli juz jest z takimi rzeczami zsocjalizowany, wiec sie ich nie boi. Tutaj je widzi pierwszy raz, wiec sie boi. Jesli hodowca zachwalał jacy to rodzice odwazni, widzialas ich i rzeczywiscie tacy byli, to w takim razie istnieje niestety cień, ze szczeniak ma innych - lękliwych - rodziców, niz tych co widziałas.

A teraz co? Nauka w domu, na gazetę ?? A potem znów na podwórko?? Przecież ten pies zwariuje!! Co robić?

Nie zwariuje. I nie koniecznie na gazete, niech siusia w dowolne miejsce.

Jak juz macie szczeniolka, to kochajcie go, wychowujcie, byc moze nie spełni Waszych wymagan, ale to nie jego wina przeciez. Napisz nam tak ta "hodowla" sie nazywa albo jaka ma www! 0X :evilbat:

Posted

Nanami napisał(a):
3. Czy jeśli taki mały szczeniak 8, 5 tygodni, boi się obcych na ulicy, warkotu samochodu, ludzi z parasolkami, to może to świadczyć o tym, że jest lękliwy? czy może za wcześnie jeszcze na takie wnioski?

To swiadczy o jego dosyc słabej psychice. Szczeniak z dobrej hodowli juz jest z takimi rzeczami zsocjalizowany, wiec sie ich nie boi. Tutaj je widzi pierwszy raz, wiec sie boi. Jesli hodowca zachwalał jacy to rodzice odwazni, widzialas ich i rzeczywiscie tacy byli, to w takim razie istnieje niestety cień, ze szczeniak ma innych - lękliwych - rodziców, niz tych co widziałas.
Nanami, mieszasz dwie sprawy: wrodzoną, ukształtowaną genetycznie psychikę i socjalizację.
To, że ta suczka sie boi nie musi wcale oznacać, że ma słabą psychikę, a jedynie to, że praktycznie nie była przez hodowcę socjalizowana.

Posted

Po prostu sie troche niedokładnie wyraziłam, sorka :wink:

Asher ma rację, to są dwie rózne sprawy... Z czasem sie mniej wiecej wyłoni jak to jest w przypadku tej suni.

Bojazliwosc odziedziczona bedzie bardzo trudna do przełamania, wiem cos o tym... Natomiast wynikająca z braku socjalizacji, jesli szczeniak jednak ma mocną psychike, bardzo szybko uda sie zlikwidowac, choc tez nie do konca na wieki wieków. W kazdym razie straciła dosyc wazny okres w swoim zyciu.

Posted

Nanami napisał(a):
Bojazliwosc odziedziczona bedzie bardzo trudna do przełamania, wiem cos o tym... Natomiast wynikająca z braku socjalizacji, jesli szczeniak jednak ma mocną psychike, bardzo szybko uda sie zlikwidowac, choc tez nie do konca na wieki wieków. W kazdym razie straciła dosyc wazny okres w swoim zyciu.
I znów cie troszkę poprawię :wink: Bojaźliwoaśc wynikającą z braku socjalizacji można pokonac, ale pod warunkiem, że się człowiek za to weźmie odpowiednio wcześnie. Ta sunia ma 8 tygodni tak? Więc jeszcze nie jest za późno, żeby nadrobić opóźnienia. Ale znam psy, które mmo intensywnej pracy właścicieli pozstają prawie że półdzikie - bo z człowiekiem i ze światem zaczęły być socjalizowane za późno...

Posted

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Proszę, napiszcie mi jeszcze jak można zwalczać bojaźliwość u psa? Jakie są metody, sztuczki.
Jeśli chodzi o załatwianie się w domu to mam kolejny problem. Kiedy braliśmy sunie z hodowli to "hodowca" poradził nam, aby moczyć nos w siuśkach, jak mała się zleje w domu, że to ponoć jeden z najszybszych i sprawdzonych sposobów, aby psiak nauczył się czystości. My sadyści tak robiliśmy przez parę dni, dopiero jak zanalazłam to forum, jak poczytałam więcej, to za głowę się złapałam, co my robiliśmy. Biedactwo nasze....... :cry: :cry: :cry: Oczywiście ten idiota nic nie wspomniał o kwarantannie, o tym też się dowiedziałam z tego forum. Wychodziliśmy z pieskim przed blok i maleńka już załapała o co chodzi, zaczynała sygnalizować, za co była nagradzana. Chcieliśmy się przestawić teraz na gazetki, ale sunia nie chce w domu robić, jeśli się zdarzy to robi to po kątach, gdzieś po ciemku i zaczyna zaraz pić swoje siuśki, a dziś rano próbowała zjeść swoją kupkę!!! :( Wiem, że to pewnie wina naszego wcześniejszego postępowania, że mała teraz boi się nas, że znów zostanie ukarana. Nie wiem co robić. Pozwalać na sikanie po kątach? Udawać, że nic się nie stało? Jak wytłumaczyć psu, że teraz ma robić na gazetki, jak ona piszczy pod drzwiami i prosi o wyjście? (gazetki też ma rozłożone pod drzwiami wyjściowymi).
Zauważyłam też na brzuszku, że sunia ma wysypkę. Mam podejrzenia, że to mogą być odparzenia, bo zdarzyło jej się nasiusiać i usiąść w siuśki, aby przykryć "swoje przewinienie". Jutro idę z nią do weterynarza, ale boję się, bo wyczytałam, że nosówka może też objawiać się zmianami skórnymi. :(
Mam jeszcze pytanie odnośnie karmy suchej EUKANUBA dla maluchów. Czy jest dobra?
I co z tymi uszami? Głaskać, czy nie po uszach?

Posted

Z uszkami to nie mam pojęcia...
A z siusianiem... kurcze... czy ona załatwia się w jednym miejscu? Może połózcie tam gazetki i chwalcie, nagradzajcie :hmmmm:

Posted

Cortina, To nie ta hodowla.

asher, sunia załatwia się w różnych miejscach, muszę chodzić po całym mieszkaniu ( na szczęście niewielkim) i szukać. Z kupkami to nie ma problemu znaleźć, bo czuć z daleka, ale kiedy nasiusia to gorzej. Jest jeszcze malutka i wciska się w różne kąty mieszkania. :( Teraz wszystko poprzesuwaliśmy maksymalnie do ścian i obserwujemy. No ale czy mamy chwalić ją jak załatwia się po całym mieszkaniu, a ganić albo nie zwracać uwagi jak piszczy pod drzwiami? :o Nie wiem co robić?!

Posted

Nie umiem ci doradzić. To znaczy mam kilka pomysłów, ale nigdy nie miałam w praktyce do czynienia z taką sytuacją, a moim zdaniem jest zbyt poważna, a ja mam zbyt małą wiedzę, żeby sobie gdybać.
Na twoim miejscu spytałabym doświadczonego szkoleniowca.
Może załóz też temat dotyczący tego konkretnego problemu w dziale "Wychowanie", albo podczep sie pod już istniejący temat o nauce siusiania. Tylko trzeba się liczyć z tym, że zaraz zaczną się tam wypowiadac tacy sami "mądrzy", jak na przykład ja, czyli oględnie mówiac osoby, których rady trzeba traktowac z dużą ostrożnością, albo w ogóle olać. Ale może doradzi ci coś np. Flaire - osoba z ogromną wiedza i doświadczeniem...

Posted

miejsca siusków najlepiej przecierac roztworem wody z octem , zabija dla psiaka zapach siusków , moze więc przecieraj codziennie podłogi takim roztworem a omiń jedno miejsce , i wlasnie tam gazetki , jakies miejsce na uboczu , zeby sunia sie w spokoju tam zalatwiala , jesli tylko tak sie bedzie działo nagradzaj i chwal , spokojnie ,łagodny głos , spróbuj ją tam wstawiac zaraz po spanku , po jedzeniu , raniutko .

Posted

Jezeli sunia sygnalizuje chec wyjscia za potrzeba, to propnowalabym ja wynosic na podworko, ale:
1. na rekach, zeby zminimalizowac ryzyko zachorowania
2. w miejsc gdzie chodzi malo psow (jesli jest u was snieg, to latwo mozna takie miejca odroznic), powod: jak wyzej.
Moim zdaniem, nie warto jej teraz mieszac w glowie, skoro juz ladnie sygnalizuje. A nosowka mozecie ja zarazic, jeslli wracajac np ze sklepu wdepniecie w miejsce gdzie sa wydzieliny psa chorego. Sunia polize buty i moze zachorowac. Wiec, nie panikujmy z ta kwarantanna. Czy male dziecko, ktore jest w trakcie szczepien, jest calkowicie izolowane od innych ludzi? Moj bratanek bardzo czesto jezdzil pociagiem w pierwszym okresie swojego zycia i jest zdrowy, nigdy nie chorowal. A wiadomo, ze w pociagu roznie bywa.
Jak to mowila Pani na hodowli kurczakow :lol: czystosc jest wazna, ale sterylnosc szkodliwa.
Ktos tez kiedys powiedzial, ze nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...