Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moniś banerek sliczny ...co do kupek ...może to marchewka / jakiś nawóz/ .Ozzy np wcale nie moze jeść marchwii gotpwanej bo go zaraz przegoni i jeszcze męcza go gazy:cool3:

  • Replies 2.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):
Moniś banerek sliczny ...co do kupek ...może to marchewka / jakiś nawóz/ .Ozzy np wcale nie moze jeść marchwii gotpwanej bo go zaraz przegoni i jeszcze męcza go gazy:cool3:


tylko, ze on Alu nie jadł wczesniej marchwii, bo jakos nie lubi, wiec to nie od marchwii, dałam mu dopiero teraz, żeby może mu zatrzymała :roll:

ciesze się, że bannerek się podoba! :loveu::loveu::loveu:

Posted

.....hmmm Ozzy ostatnio ot tak sobie 2 dni miał luźnego koopalonka , nie wiem czy z wody czy z czego innego ..dałam mu w końcu tabletki Taninal / ziołowe, nie wolno łączyć z węglem/ i przeszło .Wiem ze kiedyś Tuffikowa Ala dawała tez Taninal i pomogło .Czasem tak jest ze bez wyraźnej przyczyny jest cos nie tak:razz:

Posted

oj Monia - Ty to się masz z Noddusiem :shake:

a nie jada przypadkiem wędzonych uszu czy innych psich smaczków? Może zjadł za dużo?

ps - podoba mi się ten bannerek :razz: śliczny wierszyk

Posted

Gosiek napisał(a):

a nie jada przypadkiem wędzonych uszu czy innych psich smaczków? Może zjadł za dużo?


ma taką "rurkę" wędzoną i gryzł ją sobie przez ostatnie dni, ale nie wiem czy to od niej :roll:
a w ogóle jak przystawie ucho to jego brzuchola to słysze tam co jakiś czas takie bulgotanie, przelewanie, co to może znaczyć?:roll:

Posted

Moniś , Ozzy nie dostaje już żadnych wędzonych smaczków...po uszach puszczał pawia , po żwaczach go pogoniło , ogonki chciał łykać ....daję mu tylko suche psie ciasteczka z Acany albo pedigree / bisquits/?/,i czasem ludziowe biszkopty ...no i do chrupania tabletki Rumen Tabs

Posted

Moniś napisał(a):
Serio może to być od wędzonego? :-o
Kurcze- to już w życiu mu wędzonego nie kupie :-o
nie tylko może ale jest bardzo prawdopodobne - Axel po wędzonych uszach zyga, zwacze łykał prawie w całości (jeny ile razy mi stracha zrobił piszcząc po takim łykaniu)więc juz ich nie kupuję, innych smakołyków nie testowałam ale słyszałam od wielu osób ze właśnie po przeróżnych "wędzonkach" psiaki mają sensacje żółądkowe :razz:

Posted

Witamy porannie! :multi:
W nocy deszczyk popadał i trochę mokru na dworku ;), ale cieplutko! :loveu:
Noddy załatwił się już dziś ładnie, co prawda trochę czarno po tym węglu:oops:, ale ok. Zjadł tą wędzonke do końca przed wczoraj, wczorajszego dnia już jej nie miał i dziś koopa ok! Więc tak jak mówiłyście dziewczyny to prawdopodobnie była wina tej rurki wędzonej :-o Zawsze mu kupowałam takie tylko smakowe i nic się nigdy nie działo, a po tej dziwne sensacje:-o

Miłego dzionka! :multi:

Posted

Cześć Moniko :multi:

Ja też przestałam kupować Fidlakowi wędzonki, bo strasznie po nich zwracał :roll: :roll: Jest masa innych przysmaków, więc nie ma czego żałować, co nie??? ;)

Posted

fidelek2 napisał(a):
Cześć Moniko :multi:

Ja też przestałam kupować Fidlakowi wędzonki, bo strasznie po nich zwracał :roll: :roll: Jest masa innych przysmaków, więc nie ma czego żałować, co nie??? ;)


Cześć Kasieńko! :multi:
Jasne, że tak! Jak tak teraz sobie przypominam to kiedyś kupiłam mu wędzone ucho- (śmierdzialo od niego na całe mieszkanie, aż nie do wytrzymania :angryy: ) pogryzł go troche i też miał potem taką luźną koope i sie zastanawiałam od czego, ale teraz już powód znam :angryy: Precz z wędzonkami! :evil_lol:
A to ucho wywaliłam, bo nie mogłam wytrzymać tego smrodu :diabloti:

Posted

Moniś napisał(a):

A to ucho wywaliłam, bo nie mogłam wytrzymać tego smrodu :diabloti:


To prawda, śmierdzą okrutnie :p :p
Raz moja mama pilnowała nam Fidlaka przez dwa dni, jak go jej zanosiłam to wzięłam mu tam takie wędzone ucho aby miał jakieś zajęcie i sobie je gryzł. Moja mama jak go zabieralismy od niej to powiedziała, że takiego smrodu to w domu jeszcze nie miała i następnym razem nie weźmie Fidlaka z tymi jego przysmakami, bo kto do niej przychodził wtedy to od progu krzyczał "Ale coś tu śmierdzi...!!!" :evil_lol: :evil_lol: A najlepsze było to, że Fidlak sobie wtedy u niej to ucho gdzieś schował i ona przez kilka dni je szukała.... To musiało faktycznie śmierdzieć :eviltong: :eviltong:

Posted

fidelek2 napisał(a):
To prawda, śmierdzą okrutnie :p :p
Raz moja mama pilnowała nam Fidlaka przez dwa dni, jak go jej zanosiłam to wzięłam mu tam takie wędzone ucho aby miał jakieś zajęcie i sobie je gryzł. Moja mama jak go zabieralismy od niej to powiedziała, że takiego smrodu to w domu jeszcze nie miała i następnym razem nie weźmie Fidlaka z tymi jego przysmakami, bo kto do niej przychodził wtedy to od progu krzyczał "Ale coś tu śmierdzi...!!!" :evil_lol: :evil_lol: A najlepsze było to, że Fidlak sobie wtedy u niej to ucho gdzieś schował i ona przez kilka dni je szukała.... To musiało faktycznie śmierdzieć :eviltong: :eviltong:


hahahahahahahahahaha! :roflt::roflt::roflt::roflt:
Kasiu! te Twoje historie sa niesamowite!
Dobrze, że znalazła, bo by nikt do domu nie wszedł :evil_lol:

Posted

Moniś napisał(a):


Noddy załatwił się już dziś ładnie ... Więc tak jak mówiłyście dziewczyny to prawdopodobnie była wina tej rurki wędzonej :-o


cześć Moniś !:multi:

Nareszcie dobre wieści :multi:
Ja dodam ,że od czasu tak Tuffi rzygał po wędzonych uszach juz ich nie kupuję.:diabloti:
Dziewczyny , a czy miałyście do czynienia ze żwaczami? :evil_lol:Alicja R.ciągle o nich mówiła, widziałam u Ozziego, nawet Tuffi degustował się tym kiedyś u Ozziego...:cool3:
więc kupiłam je dla Mini ( astki Marcina), ale dałam jeden żwacz Tuffiemu. To dopiero śmierdzi , a jaki zapach z pyska ... fuj!!! obrzydliwe !!!:angryy:

Posted

Alka napisał(a):

Dziewczyny , a czy miałyście do czynienia ze żwaczami? :evil_lol:Alicja R.ciągle o nich mówiła, widziałam u Ozziego, nawet Tuffi degustował się tym kiedyś u Ozziego...:cool3:
więc kupiłam je dla Mini ( astki Marcina), ale dałam jeden żwacz Tuffiemu. To dopiero śmierdzi , a jaki zapach z pyska ... fuj!!! obrzydliwe !!!:angryy:


ja jeszcze żwaczy nie kupowałam, a jak zapytałam faceta w zoologu czy są to on wielkie oczy zrobił i chyba nie wiedział o co mi chodzi :evil_lol:
Kupiłam kiedyś Nodiemu penisy wołowe takie suszone, to dopiero byl smród- jak padlina :-o bleh! Nie polecam! :evil_lol:

Posted

Moniś napisał(a):

Kupiłam kiedyś Nodiemu penisy wołowe takie suszone, to dopiero byl smród- jak padlina :-o bleh! Nie polecam! :evil_lol:


Też je kiedyś kupiłam, ale tak szybko jak kupiłam tak też szybko wyrzuciłam :evil_lol: :evil_lol: Smród niemiłosierny!!!!:crazyeye:

Posted

fidelek2 napisał(a):
Też je kiedyś kupiłam, ale tak szybko jak kupiłam tak też szybko wyrzuciłam :evil_lol: :evil_lol: Smród niemiłosierny!!!!:crazyeye:


hahaha, u nas było tak samo :evil_lol:

Posted

Wróce jeszcze do tych uszu wędzonych....;)

Kiedyś Fidlak mi takie ucho schował pod moją poduszkę...Najpierw je wymełał:p a później "zakopał"!!! Ja tu se w nocy smacznie śpikam, nagle budzę się bo coś śmierdzi... Szukam, szukam w końcu patrzę pod poduchę - a tam Fidlakowe wędzone ucho :-o No to ja je biorę i rzucam na podłogę a Fidel myk na dół i spowrotem wlecze to śmierdzące uch na łóżko i szuka miejsca gdzie by tym razem je schować :hmmmm: I schował, a jak - ale pod poduszkę TZta :eviltong: :eviltong:
No to ja sie odwróciłam na drugi bok i poszłam dalej spać, a TZ męczył się dalej z tym uchem i z Fidlakiem, który to ucho non stop targał spowrotem na łóżko :evil_lol: :evil_lol: hahahahahahaha

Posted

fidelek2 napisał(a):
Wróce jeszcze do tych uszu wędzonych....;)

Kiedyś Fidlak mi takie ucho schował pod moją poduszkę...Najpierw je wymełał:p a później "zakopał"!!! Ja tu se w nocy smacznie śpikam, nagle budzę się bo coś śmierdzi... Szukam, szukam w końcu patrzę pod poduchę - a tam Fidlakowe wędzone ucho :-o No to ja je biorę i rzucam na podłogę a Fidel myk na dół i spowrotem wlecze to śmierdzące uch na łóżko i szuka miejsca gdzie by tym razem je schować :hmmmm: I schował, a jak - ale pod poduszkę TZta :eviltong: :eviltong:
No to ja sie odwróciłam na drugi bok i poszłam dalej spać, a TZ męczył się dalej z tym uchem i z Fidlakiem, który to ucho non stop targał spowrotem na łóżko :evil_lol: :evil_lol: hahahahahahaha


hahahahaha !:evil_lol:

Ciekawe skąd Fidlak bierze takie extra pomysły :evil_lol:

Posted

No tak, siedzi na biureczku ale patrzy się w okno!!! Pewnie Pańcia zaś powiedziała, że tam za oknem Noddusiowa koleżanka idzie, co nie??? :p :p
Niedobra Pani, tak okłamywać Nodulaka żeby tylko zdjecie zrobić :mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...