Daga_i_Oskar Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 Moniś może najpierw wystarczy zadzwonić tylko do veta?? Moze on tak po prostu po załatwioeniu sie saneczkował ?? Albo go po prostu poopka swędziała, on sie nie moze podrapac tak jak my :lol: :lol: Mysle, ze od razu nie mozna stawiac najgorszego ;) Bedzie OK ! Quote
Moniś Posted February 17, 2006 Author Posted February 17, 2006 [quote name='Daga_i_Oskar']Moniś może najpierw wystarczy zadzwonić tylko do veta?? Moze on tak po prostu po załatwioeniu sie saneczkował ?? Albo go po prostu poopka swędziała, on sie nie moze podrapac tak jak my :lol: :lol: Mysle, ze od razu nie mozna stawiac najgorszego ;) Bedzie OK ! Po załatwieniu raczej nie , bo nie załatwiał się w tym czasie. Może rzeczywiście coś go zaswędziało, ale obawiam się, że to robale :-( Wpadne jutro do veta zapytać :roll::roll::roll: Quote
Magda Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 A mozesz mi powiedziec, co to za preparat, ktorego uzywasz do odrobaczania?:lol: Quote
Moniś Posted February 18, 2006 Author Posted February 18, 2006 Hej! Właśnie wróciłam od weta. Nodi znów jest chory :placz: Ma 39,5 temperatury i jakieś zatrucie żołądkowe:shake: Stąd te wymioty przed wczoraj i częste podbijanie :shake: Dostał 3 zastrzyki... Mam pytanko. Kiedy byliście na wyrywaniu ząbków to podpisywaliście jakąś "deklarację", że zgadzacie się na zabieg itp.? :-( Pozdrówka... Quote
marlena924 Posted February 18, 2006 Posted February 18, 2006 Witaj Moniczko... Oj biedny Noduś :(:(:( Życze szybkiego powrotu do zdrówka. Ja nic podpisywać nie musiałam, oglądałam cały zabieg... Quote
Teklunia Posted February 18, 2006 Posted February 18, 2006 Moniś napisał(a):Hej! Właśnie wróciłam od weta. Nodi znów jest chory :placz: Ma 39,5 temperatury i jakieś zatrucie żołądkowe:shake: Stąd te wymioty przed wczoraj i częste podbijanie :shake: Dostał 3 zastrzyki... Mam pytanko. Kiedy byliście na wyrywaniu ząbków to podpisywaliście jakąś "deklarację", że zgadzacie się na zabieg itp.? :-( Pozdrówka... Czesc Monisiu... Przykro mi, ze znowu chorujecie :( Ale skoro juz sie nim lekarz zajal, to moze szzybko przejdzie... Zaden moj psiak nie mial nigdy usuwanych zebow, ale przed kazda inna operacja podpisywalam zgode i takie cos, ze zdaje sobie sprawe z zagrozenia. Ale to w wiekszoscii przypadkow jest tylko formalnosc, u ludzi tez tak jest... Trzymaj sie, kochana... Quote
Moniś Posted February 18, 2006 Author Posted February 18, 2006 [quote name='Teklunia']Czesc Monisiu... Przykro mi, ze znowu chorujecie :( Ale skoro juz sie nim lekarz zajal, to moze szzybko przejdzie... Zaden moj psiak nie mial nigdy usuwanych zebow, ale przed kazda inna operacja podpisywalam zgode i takie cos, ze zdaje sobie sprawe z zagrozenia. Ale to w wiekszoscii przypadkow jest tylko formalnosc, u ludzi tez tak jest... Trzymaj sie, kochana... Hej Kasieńko... Jeszcze sie "jakoś" trzymam... :-( A co do tego podpisania, to właśnie wet mówił, że bede musiała podpisać właśnie taką zgode, że zgadzam się na zabieg i zdaję sobie sprawe z powiłań i zagrożenia. :-( Ehh... :shake::shake::shake: Tak więc w poniedziałek, godzina 9:00 to nasz sądny dzień.. :-( [quote name='marlena924'] Witaj Moniczko... Oj biedny Noduś :-(:-(:-( Życze szybkiego powrotu do zdrówka. Ja nic podpisywać nie musiałam, oglądałam cały zabieg... Oglądałaś? :-o Mnie wet powiedział, że właściciel nie wchodzi na sale gdzie odbywa się zabieg i że nie ma sensu żebym tam siedziala i sie denerwowała. :-( Mam być pod telefonem i jak już bedzie "po" to zadzwoni do mnie... :roll: Quote
Moniś Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 To już jutro :shake::shake::shake::shake::shake: Quote
Daga_i_Oskar Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Cześć Moniś, nie stresuj się. Wszytsko będzie OK. P.S Mnie vet takze nie pozwoliła wejsc do zabiegowego i powiedziala, ze mam isc do domku i byc pod telefonem, bo to bedzie lepsze dla mnie i dla psiaka. No i po 40 min zadzwonił telefon i pamietam jak tam przyjechalismy to Oskarek był w tym zabiegowym, jeszcze oszołomiony, ale juz przytomny i szczekał, bo ktos otworzył drzwi. Ale sie ucieszył na nasz widok :multi: :multi: Pamietam, ze wtedy mielismy go pilnowac, zeby nie skakał i zeby go nie draznic, bo moze ugryźć gdyż jest jeszcze pod wpływem narkozy. Myślała, ze jak przyjdzie do domku to bedzie spał, a on mial tyle energii ze nie nadarzałam za nim. Quote
Moniś Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 [quote name='Daga_i_Oskar']Cześć Moniś, nie stresuj się. Wszytsko będzie OK. P.S Mnie vet takze nie pozwoliła wejsc do zabiegowego i powiedziala, ze mam isc do domku i byc pod telefonem, bo to bedzie lepsze dla mnie i dla psiaka. No i po 40 min zadzwonił telefon i pamietam jak tam przyjechalismy to Oskarek był w tym zabiegowym, jeszcze oszołomiony, ale juz przytomny i szczekał, bo ktos otworzył drzwi. Ale sie ucieszył na nasz widok :multi: :multi: Pamietam, ze wtedy mielismy go pilnowac, zeby nie skakał i zeby go nie draznic, bo moze ugryźć gdyż jest jeszcze pod wpływem narkozy. Myślała, ze jak przyjdzie do domku to bedzie spał, a on mial tyle energii ze nie nadarzałam za nim. Dziękuję Daguś :buzi: Cały czas mam nadzieje, że wszystko pójdzie sprawnie bez żadnych komplikacji.. :roll: i że po zabiegu już w domku też będzie wszystko ok :roll: Quote
Moniś Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Czas płynie..., a ja coraz bardziej się boje... :placz::placz: Quote
Teklunia Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Moniś napisał(a):To już jutro :shake::shake::shake::shake::shake: Monis i bardzo dobrze, ze to juz jutro! Szyko bedzie po nerwach!!! :) Quote
Moniś Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Teklunia napisał(a):Monis i bardzo dobrze, ze to juz jutro! Szyko bedzie po nerwach!!! :) Nawet nie wiesz Kasieńko jak się stresuję :shake: Jak pomyślę, że musze go tam zostawić to serce mi sie kraje ....... :placz: Dziś nic nie jadł cały dzień, bo wet już nie kazał :shake: i chodzi głodny biedak :-( Quote
Teklunia Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 a o ktorej jest zabieg? bede trzymac kciuki :) Quote
Moniś Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Teklunia napisał(a):a o ktorej jest zabieg? bede trzymac kciuki :) O 9 mamy się zjawić u weta :shake: Quote
nikusia Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Ja też trzymam kciuki... Domyślam się jaki to stres musi być... Quote
Moniś Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Dobranoc Kochani... Odezwę się jutro jak już będziemy po... :roll::roll::roll::roll: Nie wiem jak to oboje przezyjemy.... :shake::shake::shake::shake: Quote
Teklunia Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Moniś napisał(a):Dobranoc Kochani... Odezwę się jutro jak już będziemy po... :roll::roll::roll::roll: Nie wiem jak to oboje przezyjemy.... :shake::shake::shake::shake: Monisiu, juz nie wiem jak Cie pocieszac :shake: Cos mi sie zdaje ze jak prawdziwa kochajaca mamusia nie przestaniesz sie martwic, az bedzie "po"...;) I nie ma sie co dziwic, bo kazdy z nas martwi sie o swoja pocieche :) Ale juz tylko pare godzin i bedzie po stresie! ty odetchniesz a Nodi... sie naje wreszcie :) Trzymam jutro od rana kciuki i sciskam Was mocno :buzi: Quote
Gosiek Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Moniś napisał(a):Dobranoc Kochani... Odezwę się jutro jak już będziemy po... :roll::roll::roll::roll: Nie wiem jak to oboje przezyjemy.... :shake::shake::shake::shake:dobranoc przeżyjecie jak każdy :lol: czekam na wieści :p Quote
Daga_i_Oskar Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 My już się żegnamy i dobrej nocki życzymy :sleep2: Quote
marlena924 Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Nie martw się wszystko będzie OK!Ja też to przechodziłam! Szkoda, że nie możesz pieska widzieć, ale przytrwasz! Noddy też wytrzyma :) BĘDZIE OK! P.S U nas 2 klastki dalej tez mieszka Yoreczek o imieniu NODDY :) Quote
Teklunia Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 Czesc Monis! Czemu sie nie odzywasz? Jak zabieg? jak Nodus? I jak ty? ;) Quote
Moniś Posted February 20, 2006 Author Posted February 20, 2006 Teklunia napisał(a):Czesc Monis! Czemu sie nie odzywasz? Jak zabieg? jak Nodus? I jak ty? ;) Hej Kasiu :buzi: Żyjemy oboje :multi::multi: Miał usuwane dwa górne kły :angryy: Po jednej stronie ma założony szew (rozpuszczalny) Przy okazji miał czyszczone gruczoły okołoodbytowe do których wdało się już zapalenie:shake: Mam nadzieję, że ten problem nie będzie się często nam powtarzał. o godz. 9.30 Nodi dostał zastrzyk na uspokojenie, a następnie narkozę po której zasnął w minutke :shake: Płakać mi się chciało, kiedy widziałam, jak przelewa się przez ręce:shake: Wet go zabrał i w tym momencie moja rola się skonczyła :placz: Musiałam wyjść :shake: Zanim dostałam sms-a, że mam przyjść po psiaka mineło jakieś 80 min :-o:-o:-o Przeżywałam ogromny stres w tym czasie... :placz: Kiedy przyszłam go odebrać był już wybudzony, ale mało kontaktowy :shake: Pyszczek we krwi i jęzorek "wypięty" na boku :shake::shake::shake: W domku owinęłam go w kocyk i spał dość długo. Niedawno wstał, wysikał się, przeszedl po mieszkaniu z chwiejącą pupcią, a teraz znów śpi pod kocykiem... :roll: Obyło się bez żadnych komplikacji, których się bardzo bałam :-( Może już jutro będzie w lepszym nastroju... Dziękuję za trzymanie kciuków :buzi: Pozdrawiam. Quote
Teklunia Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 no to swietnie!!! :D ciesze sie ze juz po stesie i ze sie dobrze czujecie...oboje ;) Nodi to dzielny chlopczyk :) ucaluj go ode mnie delikatnie w ten obolaly pysio :buzi: Quote
Gosiek Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 Monia - oczywiście ze z godziny na godzinę bedzie lepiej. Narkoza niestety tak wpływa na psiaka i bedzie jeszcze kilka-kilkanaście godzin odczuwał jej skutki. Zauważyłam ze po narkozach psiaki trzęsą sie z zimna więc należy odpowiednio zadbać o to by było im cieplutko... okryj więc Noddyego kocykiem i przytul :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.