jogi Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Myszsza sunke dostalas po tym jak sama mowisz dzwonilas. Problem z tego typu osobami polega na tym, ze one najpierw musza zaufac i dopiero potem ewentualnie daja psa. Jesli przyjechalabys z marszu to mogloby sie okazac ze odjedziesz z niczym. Z uporem maniaka bede wracac do sprawy Rachowa. tam tez tak bylo. Jesli ktos odpowiednio duzo rozmow wykonal, znaczy ze ma kase, albo przyjechal z daleka to mozna bylo na taka osobe spojrzec laskawiej. Ale taki co nie dzownil, nie dal pieniazkow, albo nie przywiozl darow od razu byl spalony :( Quote
myszsza Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Proponuję też powściągnąć emocje i znaleźć jakiś sposób na pogodzenie się z siostrami, bo jeśli sprawa zostanie postawiona na ostrzu noża, jeśli wejdzie tam inspekcja sanitarna, może to się skończyć zabiciem większości psów i kotów, zwłaszcza tych, które mają małe szanse na adopcję, z powodu wieku lub kalectwa. I dopiero wtedy będzie źle. Ja dobrze sobie tą wieś obejrzałam, tam nikt psa z przytuliska nie weźmie, przpadkowo spotkani ludzie, których pytałam o drogę, byli zainteresowani, co dla piesków przywiozłam, bo może dla nich by się nadało... A dojechać też nie jest łatwo i trzeba sporej determinacji, żeby po zwierzolka tak się tłuc. Nie stoję po żadnej stronie, a raczej nie, stoję po stronie zwierząt. Quote
myszsza Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 jogi napisał(a):Myszsza sunke dostalas po tym jak sama mowisz dzwonilas. Problem z tego typu osobami polega na tym, ze one najpierw musza zaufac i dopiero potem ewentualnie daja psa. Ale to chyba nie jest godne potępienia? Gdybym ja prowadziła przytulisko, prześwietlałaby chętnych do kości. Tyle zła przytrafia się psowatym, są różni ludzie i czasami biorą psy w naprawdę niecnych celach! Quote
ARKA Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Ja tylko wtrace moje przemyslenia. PRZEMYSLENIA O KOLEKCJONERKACH ZWIERZAT. 1. MUSZA miec jakas, im znana, LICZBE psow! 2. wyadoptowanie psa to zmniejszenie tej liczy wiec wszelkimi sposobami daza do 'uzupelnienia'. 3. sposb na uzupelnienie to tez rozmnazanie. Czasami mysle, ze w ich glowach jest cos takiego-im wiecej mamy psow tym wiecej ludzi nam bedzie pomagalo. I nie jest tak jak sie slyszy,ze ktos opiekuje sie 100-170 psa, ze mobilizujemy sie? To jest choroba delikatnie mowiac i z tym trzeba walczyc. Do p. Marzeny byl okres ze jedzilam raz w tygodniu i czesciej czasami. Napatrzylam sie. Wystarczy. GIZETA!! JA wspolczuje okolicznym ludziom, jak suki maj cieczki-co tam sie dzieje pod brama i w srodku?? I nie mow mi, ze psy mimo, ze kastrowane nie molestuja suk w cieczkach. To jest CHORE!! Normalny czlowiek, ktory kocha zwierzeta nie jest wstanie czegos takiego zniesc! Psow szurajacych do siebie ciagle, napalonych,rywalizacja, suki piszczace, uciekajace przed psami. TO jest ZNECANIE sie nad psami jesli one sa w JEDNYM stadzie, domu. A psy z zewnatrz nie maja szans sie tam dostac? NIE wierze!! Quote
Ksera Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 myszsza napisał(a):jogi napisał(a):Myszsza sunke dostalas po tym jak sama mowisz dzwonilas. Problem z tego typu osobami polega na tym, ze one najpierw musza zaufac i dopiero potem ewentualnie daja psa. Ale to chyba nie jest godne potępienia? Gdybym ja prowadziła przytulisko, prześwietlałaby chętnych do kości. Tyle zła przytrafia się psowatym, są różni ludzie i czasami biorą psy w naprawdę niecnych celach! Oczywiście, że to pozytywne działanie, ale nie można kogoś spalić na samym początku tylko dlatego, że wcześniej nie dzwonił. Przecież można skontrolować dom, przyjechać w odwiedziny, zadzwonić. Jak wydajemy rottweilery to bardzo szczegółowo "przesłuchujemy" nabywców, dzwonimy, odwiedzamy po jakimś czasie. Quote
jogi Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 myszsza napisał(a):jogi napisał(a):Myszsza sunke dostalas po tym jak sama mowisz dzwonilas. Problem z tego typu osobami polega na tym, ze one najpierw musza zaufac i dopiero potem ewentualnie daja psa. Ale to chyba nie jest godne potępienia? Gdybym ja prowadziła przytulisko, prześwietlałaby chętnych do kości. Tyle zła przytrafia się psowatym, są różni ludzie i czasami biorą psy w naprawdę niecnych celach! Owszem ja tez jestem za sprawdzeniem potencjalnych chetnych, ale takie osoby przeginaja. Przychodzacy po psa jest podejrzany a czasem traktowany jak wrog i dopiero musi udowadniac ze nie jest wielbladem. Wszystko ma jakies granice. Jakbys sie czula gdybys przejechala tyle km po psa i odjechala z niczym bo moze by Ci zle z oczu patrzylo. Ja kiedys takie argumenty slyszalam i to odnosily sie do naprawde rewelacyjnej osoby Quote
ARKA Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Jesli sa wolontariusze i pomagaj to MUSI byc wzajemne zaufanie. Jesli wysylaj osobe po psa to juz SPRAWDZONA. No przeciez to logiczne,ze kazdemu zalezy na tym aby pies znalazl dobry dom. Quote
ARKA Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 jogi napisał(a): Owszem ja tez jestem za sprawdzeniem potencjalnych chetnych, ale takie osoby przeginaja. Przychodzacy po psa jest podejrzany a czasem traktowany jak wrog i dopiero musi udowadniac ze nie jest wielbladem. Wszystko ma jakies granice. Bo one sie boja,ze beda mialy mnie psow niz ich 'magiczna liczba' i tylko moim zdaniem o to chodzi. Nie wazne,ze trzeba miec kase na utrzymanie tej 'magicznej ilosci psow' zadbac o nie, sterylizowac, odpchlac, odrobaczac, LECZYC wrazie cos, szczepic. MUSZA miec 'swoja liczbe psow'-kolekcjonerki i tyle. :evil: Quote
mch Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 przeczytalam cały watek dwa razy , i jestem przerazona . I niby nic mi do tej całej sytuacji, bo ani nigdy psa ze schroniska nie adoptowalam , ani nie bylam i nie jestem wolontariuszem , nie znam takich miejsc od wewn. Czytając jednak te relacje wspaniałych dziewczyn które chodza ,proszą by pozwolono im pomóc a w zamian dostają kopniaka , niechęć , szukają domów dla psów i wychodzą na idiotki przed przyszłymi włascicielami włos mi sie na głowie jezy . Dla mnie sprawa jest prosta , jesli to prywatny dom, prywatna posesja to właściciel powienin miec zapłacony podatek od kazdego stwora , kazdy pies powienien miec zaswiadczenie o szczepieniu , posiadanie tylu psów jest jej prywatnym kaprysem i niech nie wyciąga ręki po prośbie , z pewnoscią instytucje wladne w tej kwesti mogą skontrolowac stan zwierzaków , warunki sanitar. i jesli te urągają rzeczywistosci to psów powinno się jej pozbawic , w innych schroniskach które z pocalowaniem w reke witają wolonatariuszy na pewno dojdą do siebie i szybciej znajda dom . Ale jesli ten dom jest przytuliskiem z któego korzysta UG , z którym współpracuje to tym bardziej taka instytucja musi posiadac niezbedne minimum by spelniac swą rolę . Jednak argumenty przytaczane o szkodliwosci sterylizacji , odrobaczania swiadczą dla mnie o jednym , ze te panie nie powinny zajmowac sie taką dzialalnoscią , krzywdzą psy , krzywdzą ludzi chcących pomóc . A i odstraszają ewentualnych darczyńców ,sponsorów , bo kto da kasę jesli moze ona zostac zmarnowana ? Historia psa odebranego z nowego domu swiadczy jak dla mnie o pełnej determinacji wolontariuszy , i pelnym oporze pań przed wydawaniem psiaków . Nikt i nigdy nie bedzie mial pewnosci ze adopcja bedzie w pelni udana. ale na pewno wieksza bedzie gdy wydawane będą sunie wysterylizowane ,wtedy mniejsze ryzyko ze trafią do rozmnażacza . Sprawa zdecydowanie powinna trafic do ... no wlasnie tu powinni pokierowac nią najbardziej zorientowani i ci którzy widzą gdzie zapukać. Quote
myszsza Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 jogi napisał(a):Jakbys sie czula gdybys przejechala tyle km po psa i odjechala z niczym bo moze by Ci zle z oczu patrzylo. Ja kiedys takie argumenty slyszalam i to odnosily sie do naprawde rewelacyjnej osoby To też nie jest argument: ponieważ miałam do przejechania wiele km, męża molestowałam przez miesiąc, toteż dzwoniłam, żeby mieć pewność, bo od ksery i tarantino dowiedziałam się, że siostry są bardzo nieufne. To był niewielki wysiłek, a się opłacił. Na wszelki wypadek oznajmiam, że nie bronię Sióstr, tylko opowiadam o sobie. Adopcja Grity przebiegła w bardzo sympatycznej atmosferze, choć padały tam słowa, które nas zdumiewały. I naprawdę obawiam się, że ksera i camara i tarantino i therion mają rację, choć wolałabym, żeby tak nie było. Słowa mojej córki, studentki psychologii, końcowe lata: "te panie są bardzo dziwne, może już jedźmy, zanim się rozmyślą..." Quote
jogi Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Myszsza to masz szczescie. Niestety jest wielu takich, ktorzy psa nie dostaja bo nie i to jest zle :( Quote
XWegaX Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Małe sprostowanie wypowiedzi, która pojawiła się wcześniej w tym temacie: Ja po ostatniej akcjach starachowickich itp-gdzie SUKI sa niekastrowane-staje sie jak glaz slyszac wolanie o pomoc- datki itp-zero reakcji-KOLEKCJONEROM mowie NIE!! Starachowickie suki są sterylizowane w miarę funduszy i przelewając na ten cel pieniądze możemy to przyspieszyć. A teraz do Harbutowic: nie rozumiem, o co chodzi Giezecie, że psy nie są maltretowane. Przecież te kobiety znęcają się nad nimi! :evil: Co się musi z tymi zwierzakami stać, aby dostrzeżono problem? Proponuję podać link do tego tematu w wątku z prośbą o pomoc Harbutowicom. Quote
jogi Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Wego Arce chodzilo to co bylo wczesniej jeszcze w Starachowicach, rozmnazalnia, zeszta sama wiesz. Teraz jest nadzor i jakas kontrola i w Harbutowicach tez trzeba tak zrobic Quote
basir Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 bardzo przepraszam ze zaburzam watek ale ja tak z rozpedu i wogole to zapomnialem wczesniej zapytac, przyjmijcie mnie, co?? moja corcie macie juz w galerii to moze i mnie do kompletu Quote
Kasie Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 No jasne że Cie przyjmujemy! A ja tak sobie myślę, że masz cos wspólnego z Camarą? Czy się mylę? Quote
basir Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 no nie da sie tu nic ukryc ale ja jestem adoptowany Quote
Kam Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Środki na pchły stresują, tabletki na odrobaczenie trują, sterylizacja uszkadza psychikę i rajem jest zamknięcie w zasranej piwnicy. Jakieś cholerne średniowiecze. To jest choroba delikatnie mowiac i z tym trzeba walczyc. Zgadzam się! To jest syndrom Villas. Jak czytam o psującej się suchej karmie i wyrzucanym makaronie to mnie szlag trafia. Jak pomyślę, że zabrano tej kaukazce taki dobry dom to jeszcze bardziej (maskotka! no przecież to logika pięciolatka!) Tylko jak to wszystko ruszyć? Co z tymi psami? Pominąwszy już agresję giezety, która zamilkła urażona, bo po co gadać z dogomaniakami, których pomoc jest nic nie warta, nie? Quote
XWegaX Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 jogi napisał(a):Wego Arce chodzilo to co bylo wczesniej jeszcze w Starachowicach, rozmnazalnia, zeszta sama wiesz. Teraz jest nadzor i jakas kontrola i w Harbutowicach tez trzeba tak zrobic OK, teraz rozumiem. Tyle że tamta rozmnażalnia nie wynikała ze złej woli. btw. a ja? mogę się dołączyć do paczki? :wink: :D Kam- zgadzam się w zupełności. Powinno się odebrać tym babom psy :evil: Quote
Ksera Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Wszyscy chcą do paczki :D , oj nazbieramy tego szkła na wpisowe ;). Quote
XWegaX Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Ksera napisał(a):Wszyscy chcą do paczki :D , oj nazbieramy tego szkła na wpisowe ;). jakiego szkła? :wink: No, doborowe towarzystwo w tej paczce, to nie dziwota, że wszyscy chcą! :D Quote
Ksera Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 XWegaX napisał(a):Ksera napisał(a):Wszyscy chcą do paczki :D , oj nazbieramy tego szkła na wpisowe ;). jakiego szkła? :wink: No, doborowe towarzystwo w tej paczce, to nie dziwota, że wszyscy chcą! :D Myślę, że 0,5 l wystarczy 8) Quote
basir Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 widze ze jestes z warszawy :lol: bo tutaj szklo jest rozumiane jednoznacznie chyba ze glodnemu... Quote
ania14p Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Ja też się zapisuję, jeśli mnie z moim wpisowym przyjmiecie! Quote
XWegaX Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 basir napisał(a):widze ze jestes z warszawy :lol: bo tutaj szklo jest rozumiane jednoznacznie chyba ze glodnemu... No tak, trudno nie zauważyć: XWegaX Młodszy Dogomaster Dołączył: 26 Maj, 2005 Posty: 775 Skąd: Warszawa :wink: powiem tak: jestem Straight Edge, alkoholu nie uznaję, ale 0,5 l, albo nawet więcej płynu do mycia dla schroniska (np. pani Bożeny Wahl) może być 8) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.