GOSIA09 Posted November 13, 2005 Posted November 13, 2005 Moja Emi ostatnio zrobiła sie bardzo śpiąca i apatyczna. Całymi dniami tylko śpi, jak ją budze np. na jedzenie to zjada i od razu idzie spać dalej. Spacer wydaje mi się jakby wychodziła tylko z konieczności, nie chce jej się biegać, bawić, nic po prostu. Nie wiem czy to przez jesień czy Emi jest może na coś chora ? Dodam jeszcze, że ma ciągle gorący nosek. Quote
coztego Posted November 13, 2005 Posted November 13, 2005 GOSIU, jak długo to trwa? Mierzyłaś jej temperaturę? Ja bym się niepokoiła lekko i wolałabym, żeby psa obejrzał weterynarz (i przy okazji np. zrobił podstawowe badanie krwi). Quote
GOSIA09 Posted November 13, 2005 Author Posted November 13, 2005 To trwa kilka dni, a temperatury nigdy jej nie mierzyłam bo nie wiem jak sie psu mierzy :wink: Martwie się :roll: Quote
coztego Posted November 13, 2005 Posted November 13, 2005 GOSIA09 napisał(a):Martwie się :roll: GOSIU, nie martw się na zapas, tylko spokojnie idź jutro do weta. I nie daj się zbyć byle czym ;) Kiedyś moja była taka jakaś spokojna i słaba, wet powiedział, że nic jej nie jest. Uparłam się, poszłam do innego weta i okazało się, że sunię boli łapka. Tylko kulawizna była prawie niezauważalna, a bolesność duża... Po podaniu leków suczysko odżyło natychmiast! To nie musi być nic poważnego, ale warto, żeby ktoś spojrzał fachowym okiem :kciuki: Quote
GOSIA09 Posted November 14, 2005 Author Posted November 14, 2005 Idę z Emi do weta nie będę czekać. Cały czas tylko śpi to nie jest normalne :( Quote
GOSIA09 Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 Wczoraj jak wróciłam z pracy myślałam że od razu polecimy do weta, ale Emi normalnie się zachowywała. Poobserwowałam ją i jak zobaczyłam, że bryka z Vanity jak zawsze to dałam sobie spokój. Dla niej pójście do weterynarza to potfffforny stres, więc postanowiłam, że daruje jej i nie pójdziemy. Może to ta pogoda na nią tak działała :wink: Quote
Agnes Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 Dla niej pójście do weterynarza to potfffforny stres to ja bym to jak najszybciej zmienila. Weterynarz nie musi byc az tak stresujacy - moja sucz jak widzi weta (czuje) ciagnie jak durna, bo? Bo zawsze dostanie pieszczoty, zostanie poglaskana, zje smakolyka, troszke karmy. I weterynarz kojarzy jej sie milo... Jak pies panikuje przed wetem to trzeba chodzic co jakis czas, ale nie na badanie - wejsc posiedziec, pogadac z wetem - wtedy wet najczesciej wyciaga rece do pieska i wszystko sie samo toczy ;) Albo znalezc weta, ktory bedzie zwracal uwage wlasnie na psa, poglaszcze, da ciacho... Quote
GOSIA09 Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 Emi jak była mała to miała problemy z uszkami i każda wizyta u weterynarza była nieprzyjemna. Teraz jak z nią chodze to tylko na szczepienia i ewentualnie jak właśnie wydaje mi się że coś jej dolega. Zawsze ją głaszczą itd ale ona jest w takiej panice, że nic to nie daje. Jak nawet z daleka poczuje zapach kliniki to już się cała trzęsie i muszę ją zanosić na rękach. Quote
coztego Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 GOSIA09 napisał(a): Teraz jak z nią chodze to tylko na szczepienia i ewentualnie jak właśnie wydaje mi się że coś jej dolega. Właśnie dlatego: ona jest w takiej panice, że nic to nie daje. Jak nawet z daleka poczuje zapach kliniki to już się cała trzęsie i muszę ją zanosić na rękach. Zacznij z nią chodzić do lecznicy na spacery, ot tak, wstąpić po nic, dać kilka najpyszniejszych smakołyków i wyjść. Nie głaskać i wnosić siłą, co utwierdza ją w słuszności panikowania, tylko nagrodzić za zwrócenie uwagi na Ciebie. Jeśli wet jest w porządku to też powinien sunię pokiziać bez przyczyny i dać smakołyczka. 8) Pomyśl o tym, że przypadki chodzą po ludziach. Odpukać, ale jeśli sunia się rozchoruje dość poważnie i będziesz musiała z nią chodzić baaardzo często- wyobraź sobie jaki to byłby dla niej stres. Moja suka już sporo u weta przeszła, ale głównie dzięki wspaniałemu podejściu mojej pani doktor- nie panikuje, do gabinetu wkracza z radością, tylko podczas badania zachowuje czujność, więc pani doktor bada tak, żeby Kreśce się wydawało, że to część zabawy i mizianka (o ile tylko jest to możliwe), a ja pakuję w nią parówki. 8) Quote
Agnes Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 Jeśli wet jest w porządku to też powinien sunię pokiziać bez przyczyny i dać smakołyczka. otoz to ;) coztego ladnie to wszystko ujela :oops: :wink: ale o to mi wlasnie chodzilo ;) Ja tez czasem wpadne do lecznicy zeby sunke zwazyc - np jak mamy lecznice po drodze. Jak akurat wet jest wolny to zapytam o cos, najczesciej wtedy Aza dostaje cos do jedzenia od weta i juz jest wszystko ok :) Dwa miejsca do ktorych sucz mnie ciagnie - to sklep zoologiczny i weterynarz ;) Quote
GOSIA09 Posted November 16, 2005 Author Posted November 16, 2005 Wiem z doświadczenia, ze nie ma możliwości żeby ona nawet spojrzała na smakołyk u weta. Jedyne co jest w stanie zrobić to się trzęsie. Pozatym ona ogólnie boi się świata i często może wystraszyć się nawet spadającego liścia, więc wydaje mi się że jest mała realna szansa żeby szła do weta bez strachu. Quote
an3czka Posted November 16, 2005 Posted November 16, 2005 moj tez bardzo bal sie weta po kilku badaniach, ktore mu zaserowano (np. USG brzuszka-unieruchominie i trzymanie na sile) zmienilam weta i juz! wiadomo, ze pies nie jest jakos strasznie zachwycony, ze tam chodzi, ale juz nie ma paniki!! przewaznie przychodzimy z jakas bzdura, albo po zaswiadczenie na wystawe, wiec psu sie nic nie dzieje. ostatnio jak mial pobierana krew, skarmialam go caly czas i prawie nie zauwazyl, ze cos mu sie robi :) zawsze dluzej zostajemy w gabinecie, skarmiamy i pies sie rozluznia. tak wiec mozna bez wielkiego stresu :D Quote
Agnes Posted November 16, 2005 Posted November 16, 2005 Gosia tym bardziej powinnyscie chodzic do weta ot tak, podczas spaceru! A nie tylko na badanie, po co Wam ten caly stres? Napewno Ty tez sie stresujesz, a to na zwierze zle dziala, wiadomo. CoCi szkodzi sprobowac chodzic do weta tak po prostu? Najpierw bez smakolykow. Wejsc, posiedziec albo zwazyc psa wyjsc i duuuzo pochwal. Quote
GOSIA09 Posted November 16, 2005 Author Posted November 16, 2005 Oczywiście że chodzenie ot tak nic nie zaszkodzi .........tylko mam mały problemik ponieważ lecznica do której z nią chodzę jest daleko i jeżdze samochodem zawsze. A i inee lecznice są kawał drogi, więc tylko przy dłuuugim spacerze mogę sie z nią wybrać. Ale skorzystam z pomysłu. Quote
Agnes Posted November 16, 2005 Posted November 16, 2005 mieszkasz w Warszawie i nie masz zadnej male lecznicy po drodze? To nie musi byc chyba ta lecznica gdzie chodzicie - choc moglaby. Jesli bedziecie chodzic do roznych to w razie czego nie bedzie problemu - pies bedzie znal rozne miejsca roznych wetow. U mnie na koncu swiata - Ursynow, Natolin - jest kilka lecznic kolo mnie Quote
GOSIA09 Posted November 16, 2005 Author Posted November 16, 2005 Mam jedną lecznice blisko ale spotkało mnie tam wiele złego ( sciągają kase i nie liczą sie ze zwierzakami) i nie wchodze tam wogóle. A tak to niestety mam daleko inne. Mieszkam na bemowie i niestety nie mam super lecznicy blisko mnie. Quote
Agnes Posted November 16, 2005 Posted November 16, 2005 ale to chodzi o lecznice do wyjscia/wejscia. Ja chodze do takiej wazyc psa gdzie nigdy bym go nie leczyla Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.