Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest Mrzewinska
Posted

Madalenka, wez na siebie najwazniejsze, i wtedy to bedzie naprawde Twoj pies - wez na siebie szkolenie od pierwszego dnia maluszka w domu, swiadome, przemyslane, zaplanowane szkolenie.
Na Swieta - to opisze Cie nieco zblizona sytuacje... Rodzina mojej znajomej, zwlaszcza jej ojciec, zaprzysiegali - nigdy psa, bo brudzi w domu. Wreszcie dali sie namowic na suke bokserke. I nie minely trzy tygodnie, jak surowy tata biegal po dywanie naokolo stolu, a za nim biegl szczeniak. Tata trzymal w rekac bialy ser, kruszac na dywan niemilosiernie, ale szczeniak inaczej nie chcial sera jesc, tylko jak gonil tatusia i wydzieral z rak...

Zofia

  • Replies 225
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Szkolenie - to jest najwazniejszy powod dla ktorego pragne miec psa. W kazdej wolnej chwili pragne uczyc psa roznych rzeczy, a potem chce widziec jak madra jest moja pociecha i chce podziwiac rezultaty. Wiem, ze szkolenie to tylko i wylacznie moja dzialka. Nikt inny tego nie zrobi. Nie moge isc na szkolenie z moim psem, bo moi rodzice nie chca, zeby ,,organizowac im czas". Moi rodzice tak sie znaja na psach jak ja na myszoskoczkach. Dlatego pod wzgledem szkolenia to nie beda mieli duzo do powiedzenia. Mam tylko mlodsze rodzenstwo, ktore sie tylko i wylacznie bije, albo siedzi przed TV. I oni mieliby zajmowac sie psem? Odpowiedz jest jedna.
Nie dopuszcze do takiej sytuacji, bo po pierwsze: ufam sobie i choc moje mozliwosci sa niewielkie, to wiem, ze na tyle znam sie na psach, zeby czegos takiego nie bylo, a po drogie: mam swietne oparcie w postaci mojej drogiej kolezanki, ktora ma za soba juz 2 swietnie wyszkolone psy. Sama widzialam. Ona mi zawsze pomoze, wiec nie mam sie co martwic jesli sama zawiode.

Posted

Madalenka, sama jestem w twoim wieku i sama prosiłam tyle lat o psa. Dostałam go dwa lata temu, a więc byłam młodsza niz ty.
Równiez mam goldena i nie do konca sie z tobą zgadzam.

To nie jest tak, ze tylko ty będziesz wychowywała psa, bo to nie przejdzie. CAŁA rodzica musi się nauczyc postępowac z psem, zarowno mama tata, jak i brat. Przeciez nie tylko ty bedziesz wychodziła z psem(np. jak bedziesz chora) Golden to pies który kocha wszystkich, więc bedzie chciał, aby kazdy z domownikow poswięcał mu swoje wolne chwile.
Musi wiedziec, ze to on stoi najniżej w hierarchi, tylko jak skoro, tylko ty bedziesz się nim zajmowała? Jesli twi rodzice nie będą z nim cwiczyli, to ch się nie będzie słuchał.
Druga sprawa: jeśli twoi bracia często sie biją, to tez pies już odpada. goldeby nie lubią kłutni, bardzo się przy tym stresują, czasami szczekają, staja sie nerwowe.
trzecia sprawa : wiesz ile kosztuje utzrymanie takiego psa? mu nie wystarczy jedzenia za 3 zł z hipermarketu. Jak kazdy pies musi jeśc dobrą karmą(najtansza oksztuje ok. 130zł) a jesli nie karme to gotowane, które moze wyjsc jeszcze drozej. Do tego dochodzi środki na pchły kleszcze, zabawki, gryzaki. Najlepiej byłoby jakbys wybrałą sie na szkolenie, bo sama raczej nie wychowasz psa nie mając żdnego doświadczenia(to sie tak tylko wydaje, ze się duzo wie, uwiesz mi) a to koszt ok. 400 zł
po czwarte: niestety twoi rodzice beda musieli zaakceptowac bałagan. Nie okłamuj ich ze brudu nie będzie, bo to niczego nie rozwiaze. Pies zawsze będzie przynosił tone piachu, a szczegolnie jak bedzie wracał z deszczowych smacerów po kompieli w błocie :cunao: o kłakach juz nie wspomne.
czwarta sprawa: szczeniak moze zniszczyc mamie ulubioną kanape, fotele, a szkody wyrządzone przez zczeniaka mogą byc duzo wieksze niz jego wartośc ;)

Oczywiście taki peis potrzebuje dużo ruchu, minimum godzina intesywnego biegania. Jeśli twoja rodzina lubi porządek, nie kupuj goldena, o nie :)

Jest to wyjatkowa i cudowna rasa, ale nie dla każdego.
Go poprostu trzeba kochamn mimo jegoo niewielkich wad.
Jest to poprostu pies kokochajacy zycie, wiecznie radosny ruchliwy i lubiący nowe wyzwania.

Posted

Madalenka, podejrzewam ze dziadkowie nie tyle nie chca zebys miala pieska ile obawiaja sie, ze twoj zapal jest slomiany, ze jak przyjdzie co do czego to nie dasz rady i bedzie w domu problem. Po twoich wypowiedziach na tym forum jakos chce wierzyc, ze podolasz. Szkolenie pieska to bardzo ciekawe i frapujace zajecie, jesli tylko wystarczy ci samodyscypliny i cierpliwosci to za jakis czas pewnie bedziemy tu czytac o twoich z pieskiem osiagnieciach. Moze, poki co, poczytaj sobie blog Zofii Mrzewinskiej pt. Szczeniak w domu, bardzo ciekawy i przydatny. Warto sie dobrze przygotowac do szkolenia pieska zeby nie popelniac bledow, czasem trudnych do naprawienia. Jesli zajmiesz pieska szkoleniem to jest duza szansa na to, ze te jego gorsze strony sie nie ujawnia. Golden to bardzo pracowity pies, potrzebuje zajecia i jego niszczycielstwo bierze sie po prostu z nudy, z braku zajecia. Sam je sobie organizuje jesli nikt mu nie zaproponuje jakiejs pracy. Jesli rodzice i ty jestescie swiadomi czego mozna sie spodziewac po piesku tej rasy i gotowi jestescie na zakup takiego wlasnie to nic mi nie pozostaje jak zyczyc ci spelnienia tego marzenia a potem sukcesow w szkoleniu. Wczoraj bylam w Krakowie i widzialam pana z goldenem - pan trzymal jeden koniec smyczy a pies drugi jej koniec trzymal w pysku. Fajnie to wygladalo. Pozdrawiam.

Posted

Moj zapal nie jest slomiany. Jak tak mowie - to to wiem. Ufam sobie, bo to juz nie pierwszy raz. Chcialam jezdzic konno - jezdze mimo przeciwnosci losu. Nie chcialam chodzic na angielski w klasie 1-3 - i to mi na dobre wyszlo, bo mieli fatalna babke, a teraz jestem i tak w lepszej grupie. Dlatego wierze w siebie.
Moja rodzina nauczy sie postepowac z psem. Ale nie moge tego dokonac, dopoki nie bedzie psa w moim domu!
Mowie wam - moj pies jeszcze bedzie mial dosc szkolenia :)))
Taa... moja rodzinka wie, ze pies nie jest tani, ale wole mieszkac z psem na ulicy niz bez psa w domu z ogrodem! Skoro bylas Sonika w takiej sytuacji jak ja, to chyba wiesz, o co mi chodzi...
Dzis mialam Wigilie z rodzinka (sporo jej bylo). Mialam wszystko, zdawaloby sie, do szczescia, a jednak bylo mi strasznie smutna. Bylam otoczona 14 osobami w roznym wieku, a jednak czulam sie samotna. Tak nie mozna zyc, bo niedlugo wyladuje w wariatkowie!!!
Moje rodzenstwo (siostra i brat) bija sie zwykle na gorze, a tam psa nie bedzie. Zreszta oni tez chca miec psa, wiec jak powiem ze to mu szkodzi to beda cicho. A jak powiem ze pogryzie, to uciekna, tchorze jedne...
Nie oklamuje ich, ze balaganu nie bedzie - po prostu mowie im, ze to wysprzatam.
Zycze choc wam wesolych Swiat, skoro ja ich nie moge miec. Na razie...:((

Posted

Obawiam sie, ze znow wywiedli mnie w pole... 2 miesiace temu mama powiedziala, ze moge przyprowadzic psa do domu, ale ona sie nie bedzie mieszac. Tata powiedzial, ze tez sie zgadza i wstepnie zalozylismy, ze ja zloze oferty, a on wybierze i tam pojedziemy w marcu, nie pozniej! Teraz, gdy z nim na ten temat rozmawialam powiedzial, ze w kwietniu pies naszego sasiada bedzie mial szczeniaki. W kwietniu! Wychodzi, ze odbierzemy w lipcu. Pies musi miec kwarantanne, wiec w lipcu nie bede mogla wychodzic z domu, kiedy zwykle w wakacje jestem bez przerwy poza domem. Ok. To jeszcze przeboleje. Ale oni mnie na 90% oklamuja! W lipcu powiedza mi, ze szczeniaki sa planowane na przyszla wiosne i warto jeszcze zaczekac. A jesli powiem, ze obiecali to powiedza, ze teraz i tak nie ma co brac szczeniaka na wakacje,a co dopiero na zime. Znam ten scenariusz!!! To juz bylo kilka razy... Czy to jest fer? I co ja moge teraz zrobic??? Ratunku! :mad:
W ostatecznej sytuacji przyprowadze psa do domu, tak, ze nie beda mieli wyboru, ale bardzo tego nie chce. Czemu oni tak ze mna postepuja? :sadCyber:

Guest Mrzewinska
Posted

Tylko nie przyprowadzanie do domu na ryzyko! Raz juz tak zrobilas, i pies musial dom opuscic, tak chyba pisalas, prawda?
To byla krzywda dla zwierzecia i tego nie mozesz ryzykowac. Musisz pogodzic sie z faktem, ze skoro rodzice beda pracowac na utrzymanie zwierzaka, na szczepienia itp, to maja prawo decydowac.
Porozmawiaj jednoczesnie z Tata i z Mama. Jesli oboje Ci obiecaja szczeniaka - to mysle, ze powinnas uwierzyc.
Pies sasiada bedzie mial szczeniaki - to co, ten pies jest reproduktorem?

Zofia

Posted

Nie, to suka! A ze to (wlasciciel) przyjaciel taty to niby ma sposcic z ceny, itd... A poza tym moj tata wyznaje, ze co sasiada o pewne. Mysle, ze fajne psiaki by byly, ale kiedy!!!!
Znalazlam ostatnio fajne ogloszenie i na dodatek mozna by bylo wziac na ferie zimowe i bym sie nim zajac mogla. Tylko ja sie boje wspomniec o tym, a co dopiero zaproponowac! Co mam zrobic?
Moi rodzice wykrecaja sie jak moga, zeby ze mna o tym nie gadac i przyzeki mi - tylko osobno. Ale ja w to nie wierze, poki jest to taki sam scenariusz jak wczesniej. To mnie boli!!!
Ten pies sam poszedl. Karmilam go i glaskalam i w gole i poszedl. Pewnie mial wlasciciela. Tylko poszczali go wolno i po kilku dniach u mnie wrocil do domu. A wygladal jak 7 nieszczesc, jesli nie gorzej. Koltuny, lepek spuszczony, pchly. Chcialam go przechowac i ogloszenie wywiesic (ale to dopiero po tym jak 3 dzien paletal sie po naszym osiedlu). Ale mama sie nie zgodzila i poszedl. Ale mogl zostac bo go karmilam i nawet chcialam mu w sadzie bude postawic. To byl jego wybor, wiec krzywdy nie mial.
:laola:

Guest Mrzewinska
Posted

Madalenka, a ta suka sasiada to co, ma uprawnienia hodowlane? Beda szczeniaki rodowodowe? Znasz ja? wiesz jaki ma charakter?
Ja mysle, ze powinnas, korzystajac ze to Swieta, spokojnie porozmawiac z rodzicami... nie zaskakiwac ich, ale uzgodnic tak juz na pewno wszystko.
Razem siedzi sie przy stole swiatecznym, to i rozmawiac o wszystkich spokojnie razem mozna...

Zofia

Posted

Tak, beda z rodowodem. Sunia jest sliczna i w ogole cudna. Bardzo wdzieczna i radosna. Na 100% zdrowa. Co do tego to ufam, tylko moi rodzice blefuja. Co z tego, ze z nimi poromawiam, jak klamia? Ja nie rozmawialam z sasiadem - to rodzice bez przerwy mowili, ze to juz. Sasiad planuje, ale nie wie na kiedy. A ja nie moge czekac nastepne kilka lat w tak beznadziejnej niewiedzy! To gorsze od stanowczej odmowy!
:-?

Guest Mrzewinska
Posted

Madalenka, popros Tate, aby poszedl z Toba do sasiada, abys byla upewniona, porozmawiasz z sasiadem, dowiesz sie, na jaka litere bedzie miot i kiedy.

Zofia

Posted

madalenka, staraj się pokazywać rodzicom na codzień, że jesteś dojrzałą i odpowiedzialną dziewczyną. Wykłócając się z pewnością ich w tym nie utwierdzasz ;)
Pani Zofia słusznie radzi- sama się zainteresuj sunią sąsiada, porozmawiaj z nim, najlepiej przy tacie, żeby mu pokazać, że się znasz na psach i wiesz o czym mówisz, wiesz o co hodowcę-sąsiada zapytać...

Kiedyś ktoś tu na forum opisywał jak przekonał swoich rodziców do psa: kupił smycz, miski, codziennie odkurzał (żeby mama nie marudziła o sierść), kilka razy dziennie brał smycz i wychodził z "psem" na spacer, mył podłogę po powrocie ze spaceru (żeby nie było mokrych śladów z "łap") i po jakimś czasie rodzice uwierzyli, że podoła obowiązkom, że naprawdę mu zależy i pies się w domu pojawił ;)

Posted

Probowalam rozmawiac z sasiadem... ale on sam jasno sprawy nie widzi. Kocha psy, ale nie chodzi czesto na wystawy, tylko aby suczce szczeniaczki zafundowac. I tyle. Napatoszy sie jakis ciekawy kawaler, to sunie pokryje. A poza tym sunia jest jeszcze mloda i pewnie chce jeszcze troche poczekac i mowi tacie, ze planuje szczeniaki i jak beda to tacie da, a tata mi mowi ze szczeniaki beda niedlugo. I tak sie koleczko zamyka. A z moim psem jak z wyjazdem na Hawaje. :thinkerg:
Robilam tak kiedys, zeby rodzice uwierzyli - a za tydzien ci sie znudzi - mowili. Po tygodniu mowili, ze z psem to i tak inaczej. A potem, ze jak sobie umiem wyobrazic, to powinno mnie to zadowolic. Super po prostu. Zrezygnowalam i teraz udaja, ze sie zgodzili - a ja nie wiem, co zrobic zeby mowili to na serio, bo im nie udowodnie ze klamia, a jednoczesnie nie dam rady tego zmienic. I co teraz? Mieliscie kiedys podobna sytuacje? :question:
Ja sie juz po prostu boje o tym rozmawiac, bo oni sie wkurzaja i przez kilka nastepnych godzin sa niedostepni, a ja najczesciej jestem zalamana. ????

Posted

madalenka,
coztego ma świetny pomysł, ja bym z tego skorzystała i tak zrobiła

Kiedyś ktoś tu na forum opisywał jak przekonał swoich rodziców do psa: kupił smycz, miski, codziennie odkurzał (żeby mama nie marudziła o sierść), kilka razy dziennie brał smycz i wychodził z "psem" na spacer, mył podłogę po powrocie ze spaceru (żeby nie było mokrych śladów z "łap") i po jakimś czasie rodzice uwierzyli, że podoła obowiązkom, że naprawdę mu zależy i pies się w domu pojawił


Poza tym poszłabym do tego sąsiada i poprosiła o spacery z tą sunią. Jeżli by się nie zgodził to spytaj czy możesz im towarzyszyć podczas spacerów. Gdy sąsiad pozna ciebie i przekona się, że można tobie zaufać na pewno po jakimś czasie będziesz mogła samodzielnie suczkę wyprowadzać.
A gdyby i to nie wypaliło poszukaj innego pieska w oklolicy, z którym mogłabyś wychodzić na spacery.

Bardzo ważną sprawą jest też o czym pisali wszyscy przede mną - bądź miła dla swoich rodziców i nie bój się, że jeżeli zrobisz coś dobrego to Oni będą cię wykorzystawać (czyżby wyłaziło tu twoje lenistwo).

Pozdrawiam

Posted

Tak... Tylko tu nie chodzi o zgodzenie sie - bo oni juz sie wlasciwie zgodzili. Tylko oni mnie teraz zbywaja. Oni boja sie takich rzeczy, ktorych wiedza, ze nie bede w stanie sama zrobic. Np. pojechac po karme (zarobic na nia), albo pojechac do weta (najblizszy godz drogi w jedna strone). Oprocz tego boja sie co zrobic z psem, gdy nikogo nie ma w domu. Sa glusi na kazdy moj argument. Zgodzili sie, zeby ten temat wrocil w marcu - i chyba musze sie z tym pogodzic. Do tego czasu nie moge im nic powiedziec. To nic, ze akorat mam ferie zimowe i dwa tygodnie nic nie robienia, ktore moglabym poswiecic psu.
Ale ten sposob juz wykorzystalam. Spojrz sobie na moj poprzedni post.
Mnie tylko wkurza to, ze nie moge nic na ten temat powiedziec. Bo juz niby sie zgodzili, ale... Kiedy ustalimy jak sie bedzie nazywala? A gdzie bedzie miseczka? I kiedy w koncu zbuduja ta bude? Tego nie mozna zrobic w tydzien przed odebraniem szczeniaka, a oni nie toleruja tego tematu.:cry:
Po co mam wyprowadzac suczke sasiada? Tymbardziej, ze ona sama wychodzi. Otwieraja jej furtke i ona wybiega na laki przed domem, a za chwile wraca. Wpuszczaja ja i po spacerze. Nie widze tutaj miejsca dla siebie...
:sabber: .... mi najbardziej to potrzebny jest marzec ... :sabber:

Posted

madalenka napisał(a):
Tak... Tylko tu nie chodzi o zgodzenie sie - bo oni juz sie wlasciwie zgodzili.

Magdalenka, ja też latałam 5 miesięcy po bułki, gdy już wiedziałam,że będę miała psa! Czekałam na psa całe życie, a po zapadnięciu decyzji - prawie pół roku!
madalenka napisał(a):
To nic, ze akorat mam ferie zimowe i dwa tygodnie nic nie robienia, ktore moglabym poswiecic psu.

Ja też chciałam psa na ferie. Kupiliśmy Lukę w grudniu, więc cieszyłam się na te ferie jak głupia. No i nagle odezwał się mój wyrostek (komplikacje+zapalenie otrzewnej) i spędziłam calutkie ferie w szpitalu. Jest takie powiedzonko - jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach. :wink:
madalenka napisał(a):
I kiedy w koncu zbuduja ta bude?

Czy dobrze rozumiem,że ta buda ma być dla... goldena?? Mam nadzieję, że źle rozumiem...
madalenka napisał(a):
Po co mam wyprowadzac suczke sasiada? Tymbardziej, ze ona sama wychodzi. Otwieraja jej furtke i ona wybiega na laki przed domem, a za chwile wraca. Wpuszczaja ja i po spacerze. Nie widze tutaj miejsca dla siebie...

A ja widzę DOSKONAŁE miejsce dla Ciebie! Wybłagaj sąsiada, niech Ci ją daje codziennie na godzinkę - dwie. Pokażesz nie tylko rodzicom, że chcesz i umiesz zająć się psem. Do tego zweryfikujesz swoje plany szkoleniowe - czy rzeczywiście podoba Ci się szkolenie psa. Poza tym sąsiad będzie miał wybieganego psa. Ja widzę same zalety!

Posted

Z ta buda dobrze zrozumialas, lecz nie calkowicie. Chodzi o to, ze gdy np. ja bede w szkole to pies bedzie w ogrodzie, a zeby mu bylo lepiej to bedzie mial bude. Naturalnie, gdy ja bede w domu (lub ktos inny z rodziny) i w nocy i w ogole - bedzie w domu, albo tam, gdzie ja bede :P:P:P
A ja juz przezylam 4 miesiace oczekiwania... ;-) i zostaly jeszcze dwa (!)

Posted

Madalenka, apeluje zebys dokladnie zapoznala sie z charakterem i wymaganiami golden retrievera. No i przeczytaj blog Zofii Mrzewinskiej Szczeniak w domu - tam sie dowiesz miedzy innymi jak zalatwic problem pozostawiania psa w domu pod nieobecnosc domownikow zeby niczego nie poniszczyl i sam sobie tez krzywdy nie zrobil. Buda jest zbyteczna jesli to ma byc pies tej rasy. Wychowanie szczeniaka wymaga duzego zaangazowania i sporo czasu, wedlug mnie najlepiej by bylo zebys poczekala do wakacji.

Posted

Popieram figek. Dla ułatwienia:
http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp
Wprawdzie maliniak i golden to zupełnie różne charaktery, ale blog jest wg mnie lekturą obowiązkową dla właściciela szczeniaka dlatego, że doskonale ilustruje, ile czasu i wysiłku trzeba włożyć, aby wychować i zsocjalizować scylka. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, a taki pamiętnik jest świetny do zweryfikowania, czy jest się gotowym na taką zmianę życia. Bo szczeniak to wywrócenie życia do góry nogami... na dodatek życie to najczęściej już nigdy nie wraca do poprzedniego stanu. ;-)

Posted

Goldena samego w ogrodzie bez nikogo? o nie, to nie jest najlepszy pomysł :nonono2:
Nawet nie wiesz ile juz psów zostało skradzionych z ogrodu. A co to za problem wziąsc goldena, który podejdzie do każdego za kawałek kiełbasy? :icon_roc:
Jeśli boi sie o zniszczenia, nie kupuj sobie psa, bo tego i tak nie unikniesz...
Zresztą podejrzewam, ze i tak nie bedzie wchodził do tej budy...
A ten pies sąsiada co biega luzem, to ten golden?

Posted

No wlasnie, z poprzednich postow wynika ze to goldenka i w dodatku rodowodowa, troche sie chce dziwic, ze ktos tak bez obawy puszcza poza posesje na wybieganie:icon_roc:

Posted

figek, mnie to niestety nie dziwi. Sama parę lat temu znalazłam wieczorem goldena, pięknego, wielkiego psa, biegającego luzem bez obroży. Miał tatuaż i dzięki temu odnaleźliśmy właściciela. Przyjechał jeepem, ubrany w skórę, nawet nie powiedział "dziękuję". Okazało się, że mieszka dwie ulice dalej (w życiu nie widziałam wcześniej tego psa), a golden mieszka w ogrodzie i robi sobie samotne wycieczki (z cichym przyzwoleniem właściciela)... Później jeszcze parę razy widziałam tego psa z okna. Znowu się włóczył...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...