GreenEvil Posted November 14, 2005 Author Posted November 14, 2005 Asica: Moj pies niestety nie zwraca uwagi na plec ewentualnego przeciwnika :roll: Quote
ASICA Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Mój dog na ogół też, wiec dopiero by było o czym na dgm pisać :lol: :lol: Quote
GreenEvil Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 No więc Wam opiszę nasz wczorajszy spacerek. Po wyjsciu z pracy udałam sie do sklepu zoo, celem zanabycia droga kupna-sprzedaży ciasteczek. Przyszlam do domku, dalam piesowi jedno - smakuje mu, czyli jest OK. Kolo godziny 23.45 wyszlismy z domku, najpierw na smyczce - siku/qpa. Potem odpielam gupka ze smyczy zeby sobie polatal. Pies lata, ja stoje, pale fajka, i nagle...orzesz... z klatki wychodzi labrador, ktory niestety ma bardzo kretynskich wlascicieli, w zwiazku z czym jego najlepsza zabawa jest zjadanie wszystkiego co sie rusza. Zawolalam Felicjana - przywlókł sie niechętnie - no to ciacho do psyka, smycz. Mój pies spojrzal sie na mnie jakbym conajmniej spadla z Marsa, ale pysk mu sie usmiechnal od ucha do ucha. Odeszlismy kawalek dalej, ja piesa ze smyczy i przypominamy sobie komendy typu zostan, chodz, noga ... mojemu dziaduniowi tak sie to spodobalo, ze latal, jakby mial z 10 lat mniej ;) Uwaga, która mi sie nasunęła: złym pomysłem jest noszenie ciastek w szeleszczacej torebce, bo jak tylko zołza uslyszy szelest, to zaraz podlatuje i kombinuje co zrobic, zeby dostac ciastko :lol: pozdrawiam Quote
PATIszon Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 GreenEvil napisał(a): Pies lata, ja stoje, pale fajka Hmmm jesli tak dotychczas wygladaly Wasze spacery to wcale sie nie dziwie, ze sobie pies znalazl rozrywke w postaci zjadania innych psow :lol: Ale super, ze robicie cos w kierunku zmiany, brawo. :wink: A ciasteczka raczej ubrania nie pobrudza wiec wkladaj je do kieszeni bezposrednio. Gorzej, jak sie psu znudza i trzeba bedzie zamienic na kielbase, wtedy niezastapione sa saszetki na smakolyki. Kiedys popularne byly tzw. nerki na pasek, kojarzysz? Quote
efra-husky Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 souris napisał(a): A na natretne psy, proponuję gaz. Właściciele których piesek zostanie gazem potraktowany zwykle szybciutko zabierają swoje psy. :o Czy oby na pewno to jest forum ludzi kochających psy??? Pomysł z gazem pieprzowym na pieski; na prawdę brak mi słów Quote
GreenEvil Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 PATIszon napisał(a):GreenEvil napisał(a): Pies lata, ja stoje, pale fajka Hmmm jesli tak dotychczas wygladaly Wasze spacery to wcale sie nie dziwie, ze sobie pies znalazl rozrywke w postaci zjadania innych psow :lol: Hmmmmmmm. Sek w tym, ze on jest z reguly bardzo zajety tropieniem tylko sobie znanych rzeczy, ja nie wiem, czy znasz ten typ psow, ktore od razu po wyjsciu z domu wsadzaja nos w ziemie ;) I jakies glupoty typu aportowanie sa zupelnie niepotrzebnym z punktu widzenia psa zawracaniem mu glowy. Ale jak widac kombinowanie za ciasteczko mu odpowiada, ciesze sie w sumie, bo widac, ze go to bawi. PATIszon napisał(a):Ale super, ze robicie cos w kierunku zmiany, brawo. :wink: Dobrze, ze znalazlam jakies pomysly tutaj :D PATIszon napisał(a):A ciasteczka raczej ubrania nie pobrudza wiec wkladaj je do kieszeni bezposrednio. Gorzej, jak sie psu znudza i trzeba bedzie zamienic na kielbase, wtedy niezastapione sa saszetki na smakolyki. Kiedys popularne byly tzw. nerki na pasek, kojarzysz? Tia... tylko nie posiadam, nie wiem, wykombinuje cos potem jak bedzie trzeba. Pozdrawiam Quote
GreenEvil Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 efra-husky napisał(a):souris napisał(a): A na natretne psy, proponuję gaz. Właściciele których piesek zostanie gazem potraktowany zwykle szybciutko zabierają swoje psy. :o Czy oby na pewno to jest forum ludzi kochających psy??? Pomysł z gazem pieprzowym na pieski; na prawdę brak mi słów A co zrobisz z psem, który ewidentnie chce zjesc Twojego? Poglaszczesz go po główce? :o Dasz sie im pogrysc, nawet kiedy widzisz nierowny rozklad sil? :o Prosze Cie... Pozdrawiam Quote
PATIszon Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 GreenEvil napisał(a): Hmmmmmmm. Sek w tym, ze on jest z reguly bardzo zajety tropieniem tylko sobie znanych rzeczy Super, wiec tropienia juz go nie musialas uczyc, wystarczylo go czyms w tym kierunku zainteresowac i juz macie co robic na spacerach. A moze zacznij sie bawic wlasnie w tropienie, poczytaj o tym , poukladasz psu slady i zaraz mu glupoty z glowy wyleca, jak sie zajmie czyms co go interesuje. :wink: Quote
efra-husky Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 GreenEvil nie denerwuj się. Nie wiem jak bym zareagowała gdyby obcy pies rzucił się na mojego psa, ale pomysł z pieprzem nie przyszedł by mi do głowy. To może niech każdy właściciel małego pieska, który obawia się że na spacerze może spotkać większego psiaka bierze paralizator. Też pomysł, nie? Wiesz, w moim życiu zawsze był psiak i już w dorosłym życiu byłam właścicielką wielu psów i nigdy (przyznaję się bez bicia) nie miałam sytuacji, że mój pies bądź napotkany na spacerze wykazywał agresję. Szczerze ci współczuję bo to na pewno niezbyt porządana sytuacja, sam fakt że pieska możesz puścić luzem dopiero w nocy. Ja za każdym razem, gdy pojawia się domu nowe maleństwo proces socjalizacji zaczynam od razu. Moje psiaki biegają od samego początku puszczone luzem i bawią się z każdym pieskiem, który chce się bawić. Moja suńka (już roczna) mając 4 miesiące bawiła się z dogiem, labkiem czy jamnikiem. Teraz nie ma dla niej znaczenia wielkość pieska i nie ma mowy o żadnej agresji; chce się bawić a jeśli piesek nie chce to odchodzi. Nawet zauważyłam, że małe pieski zajmują w jej serduszku szczególne miejsce - uwielbia małe psiaczki i bardzo delikatnie się z nimi bawi. Quote
GreenEvil Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 PATIszon napisał(a):GreenEvil napisał(a): Hmmmmmmm. Sek w tym, ze on jest z reguly bardzo zajety tropieniem tylko sobie znanych rzeczy Super, wiec tropienia juz go nie musialas uczyc, wystarczylo go czyms w tym kierunku zainteresowac i juz macie co robic na spacerach. A moze zacznij sie bawic wlasnie w tropienie, poczytaj o tym , poukladasz psu slady i zaraz mu glupoty z glowy wyleca, jak sie zajmie czyms co go interesuje. :wink: A mozesz mi cos zaproponowac? Wiekszosc propozycji szkolenia , ktore tutaj widzialam zaczyna sie od aportu, a ten mojego psa zuuuupelnie nie interesuje. Quote
GreenEvil Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 efra-husky napisał(a):GreenEvil nie denerwuj się. Nie wiem jak bym zareagowała gdyby obcy pies rzucił się na mojego psa, ale pomysł z pieprzem nie przyszedł by mi do głowy. To może niech każdy właściciel małego pieska, który obawia się że na spacerze może spotkać większego psiaka bierze paralizator. Też pomysł, nie? Ja sie nie denerwuje, poprostu zwracam uwage na to, ze troche IMHO przesadzasz.Oraz prosilabym o czytanie ze zrozumieniem..... _Nie mowie_ ze kazdy i zawsze i ze tylko dlatego, ze sie boi. _Mowie_ , ze w momentach, kiedy zagrozenie zdrowia/zycia istnieje. efra-husky napisał(a): Ja za każdym razem, gdy pojawia się domu nowe maleństwo proces socjalizacji zaczynam od razu. Moje psiaki biegają od samego początku puszczone luzem i bawią się z każdym pieskiem, który chce się bawić. Moja suńka (już roczna) mając 4 miesiące bawiła się z dogiem, labkiem czy jamnikiem. Teraz nie ma dla niej znaczenia wielkość pieska i nie ma mowy o żadnej agresji; chce się bawić a jeśli piesek nie chce to odchodzi. Nawet zauważyłam, że małe pieski zajmują w jej serduszku szczególne miejsce - uwielbia małe psiaczki i bardzo delikatnie się z nimi bawi. Gdybys czytala, to wiedzialabys, ze moj pies latal dlugo puszczony luzem, lubil ganiac sie z psami (nigdy nie przepadal za szczeniakami - fakt), i _ostatnio_ mu sie pokrzaczylo w glowie. Pozdrawiam Quote
PATIszon Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 Sluchaj, ja w tropienie sie nie bawie, ale napisz moze priwa do Flaire, zajrzyj na forum szkolenie, popytaj ludzi tam piszacych, moze ci cos doradza. Przeciez nie chcesz psa wyszkolic do sportowego weszenia, tylko chcesz mu urozmaicic spacer, wiec moze ten aport nie bedzie konieczny. Rozumiem, ze Twoj pies za pileczka/patykiem nie pobiegnie? Quote
GreenEvil Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 PATIszon napisał(a):Sluchaj, ja w tropienie sie nie bawie, ale napisz moze priwa do Flaire, zajrzyj na forum szkolenie, popytaj ludzi tam piszacych, moze ci cos doradza. OK, dzieki. PATIszon napisał(a):Rozumiem, ze Twoj pies za pileczka/patykiem nie pobiegnie? Nie, sadzac po jego minie, jest to nieeeeeesamowicie nudne i nieinteresujace. Pozdrawiam Quote
efra-husky Posted November 15, 2005 Posted November 15, 2005 GreenEvil napisał(a):efra-husky napisał(a): To może niech każdy właściciel małego pieska, który obawia się że na spacerze może spotkać większego psiaka bierze paralizator. Też pomysł, nie? Ja sie nie denerwuje, poprostu zwracam uwage na to, ze troche IMHO przesadzasz.Oraz prosilabym o czytanie ze zrozumieniem..... _Nie mowie_ ze kazdy i zawsze i ze tylko dlatego, ze sie boi. _Mowie_ , ze w momentach, kiedy zagrozenie zdrowia/zycia istnieje. Celowo napisałam o każdym obawiającym się właścicielu, dlatego że osób z takimi problemami jak ty teraz masz jest coraz więcej (albo więcej osób odważa się do tego przyznać). Niedawno słyszałam od znajomej, która była naocznym świadkiem taką historię. Starsza pani (spotykam ją o 7.00 na spacerach) właścicileka wyżła spsikała gazem jakiegoś niedużego psiaka tylko dlatego, że obawiała się że piesek wielkości 30 cm zrobi krzywdę jej ukochanemu pupilowi. Nie uważam, że przesadzam. Wszelkie pomysły z zabieraniem gazu wychodząc na spacer z psem będzie dobrym pomysłem pod warunkiem normalności właściciela psa. GreenEvil napisał(a):Gdybys czytala, to wiedzialabys, ze moj pies latal dlugo puszczony luzem, lubil ganiac sie z psami (nigdy nie przepadal za szczeniakami - fakt), i _ostatnio_ mu sie pokrzaczylo w glowie. Dosyć dokładnie czytam topik zanim wezmę udział w jakielkolwiek dyspucie. Prawdę mówiąc to że twój piesek lata puszczony luzem było napisane odnośnie spacerków wieczornych. Nieistotne. Nie zamierzam się z tobą tutaj przekomarzać. Uważam, że zwróciłaś uwagę właścicielom piesków (co pochwalam) bo nie każdy właściciel psa może mieć ochotę, aby jego pies się bawił czy w ogóle miał kontakt z innym psem. Przy ogólnym braku kontaków nie było by żadnej agresji :wink: Osobiście polecam skontaktowanie się z jakimś instruktorem szkoleniowym; może w twoim mieście jest jakaś tresura klikerem. Powiem ci, że takie szkolenie to super zabawa i dla właściciela, i psa. Co najlepsze - pies ćwiczy w małej grupie z innymi pieskami ale tak jest na tobie skupiony, że przestaje zwracać na pozostałe pieski uwagę. Ja żeby sprawić, aby spacer był bardziej atrakcyjny dla psiaka zaczełam ze swoją suńką kopać w poszukiwaniu kretów i polnych myszek (moja uwielbia kopać) Quote
GreenEvil Posted November 15, 2005 Author Posted November 15, 2005 "efra-husky" napisał(a):GreenEvil napisał(a):[quote name='efra-husky'] To może niech każdy właściciel małego pieska, który obawia się że na spacerze może spotkać większego psiaka bierze paralizator. Też pomysł, nie? Ja sie nie denerwuje, poprostu zwracam uwage na to, ze troche IMHO przesadzasz.Oraz prosilabym o czytanie ze zrozumieniem..... _Nie mowie_ ze kazdy i zawsze i ze tylko dlatego, ze sie boi. _Mowie_ , ze w momentach, kiedy zagrozenie zdrowia/zycia istnieje. efra-husky napisał(a):[Celowo napisałam o każdym obawiającym się właścicielu, dlatego że osób z takimi problemami jak ty teraz masz jest coraz więcej (albo więcej osób odważa się do tego przyznać). Niedawno słyszałam od znajomej, która była naocznym świadkiem taką historię. Starsza pani (spotykam ją o 7.00 na spacerach) właścicileka wyżła spsikała gazem jakiegoś niedużego psiaka tylko dlatego, że obawiała się że piesek wielkości 30 cm zrobi krzywdę jej ukochanemu pupilowi. Nie uważam, że przesadzam. Wszelkie pomysły z zabieraniem gazu wychodząc na spacer z psem będzie dobrym pomysłem pod warunkiem normalności właściciela psa. Mi sie wydaje, ze jak wlasciciel nie jest normalny, to sam jego pies bedzie stwarzal zagrozenie, niestety. Nie wrzucaj wiec wszystkich do jednego wora, twierdzac, ze ten kto uzywa takiego gazu nie kocha zwierzat. efra-husky napisał(a):GreenEvil napisał(a):Gdybys czytala, to wiedzialabys, ze moj pies latal dlugo puszczony luzem, lubil ganiac sie z psami (nigdy nie przepadal za szczeniakami - fakt), i _ostatnio_ mu sie pokrzaczylo w glowie. Dosyć dokładnie czytam topik zanim wezmę udział w jakielkolwiek dyspucie. Prawdę mówiąc to że twój piesek lata puszczony luzem było napisane odnośnie spacerków wieczornych. Nie. efra-husky napisał(a):Osobiście polecam skontaktowanie się z jakimś instruktorem szkoleniowym; może w twoim mieście jest jakaś tresura klikerem. Powiem ci, że takie szkolenie to super zabawa i dla właściciela, i psa. Co najlepsze - pies ćwiczy w małej grupie z innymi pieskami ale tak jest na tobie skupiony, że przestaje zwracać na pozostałe pieski uwagę. Na takie szkolenie, niestety nie mam czasu. Nie sadze, aby istnialy szkolenia odbywajace sie po godzine 18-19 :lol: efra-husky napisał(a):Ja żeby sprawić, aby spacer był bardziej atrakcyjny dla psiaka zaczełam ze swoją suńką kopać w poszukiwaniu kretów i polnych myszek (moja uwielbia kopać) Sadzisz, ze powinnam zaczac ze swoim tropic i chodzic z nosem przy ziemi? :lol: :wink: (no offence, zartuje) Pozdrawiam Quote
Alsza Posted November 22, 2005 Posted November 22, 2005 Witam wszystkich, ja pare słów na temat gazu. Sama chodze z gazem jeszcze go nie użyłam i mam nadzieje że nie będe miała okazji go sprawdzić na żadnej psiej mordce, ale jeśli będe zmuszona go użyć zrobie to bez wachania. Wiem że nie ma złych psów tylko psełdo właściciele, którzy się dowartościowują posiadaniem biednych psów które nauczono agresji i zazwyczaj tylko tego. W obronie własnego psa nie będe się zastanawiała szkoda tylko że ucierpi pies a nie psełdo miłośnik psów. Pozdrawiam Alsza Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.