Aleksandra_B Posted January 12, 2006 Author Posted January 12, 2006 Dzięki Agnieszko, w niedzielę mam nadzieję zobaczyć się z Wilkiem. Quote
mangusta Posted January 12, 2006 Posted January 12, 2006 Wilku nie trać nadziei - "los się musi odmienić..." :thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Agnieszka103 Posted January 16, 2006 Posted January 16, 2006 Aleksandra_B napisał(a):Dzięki Agnieszko, w niedzielę mam nadzieję zobaczyć się z Wilkiem. Proszę o wiadomość co u naszego staruszka. Skoro rudy Rydz miał szczęście to może i on... Ech... Quote
Aleksandra_B Posted January 17, 2006 Author Posted January 17, 2006 Wilczek wciąż jest w ogrzewanych pomieszczeniach. Nie można wychodzić z nim na dwór jako, że jest leczony. Niestety nic nowego :( Quote
Agnieszka103 Posted January 17, 2006 Posted January 17, 2006 Aleksandro, jak będzie możliwe to wklej jakieś zdjęcia - ludzie to (jak już kiedyś powiedziałam) "wzrokowcy". Poza tym informuj proszę co z nim. Jest leczony? A co mu jest? Quote
Agnieszka103 Posted February 15, 2006 Posted February 15, 2006 Aleksandro, daj proszę znać co z naszym kochanym staruszkiem Quote
Aleksandra_B Posted February 23, 2006 Author Posted February 23, 2006 Wilk przez ostatnie tygodnie był w ocieplanych budynkach gdzie był leczony. Nie miałam tam dostępu jako wolontariusz. Udało mi się wejść na 3 sekundy, żeby zostać przepędzoną. Pytałam opiekuna o Wilka ale szczerze mówiąc nie wiem czy rozmawialiśmy o tym samym psie. Niestety..nie widziałam go już bardzo długo. Dowiadywałam się za każdym razem, że jest leczony i że nie mogę go zobaczyć a tym bardziej wyjść z nim na spacer. W ostatni weekend dowiedziałam się, że 5 dni temu leczenie zostało przerwane i jest pod obserwacją... został przeniesiony do ogólnodostępnych boksów. Spytałam szczęśliwa o numer klatki gdzie przebywa i się dowiedziałam... Niestety nie znalazłam go. Drugi raz pytałam w biurze adopcji i okazało się, że chodzi o budę...w tejże budzie i w żadnej innej na placu z budami go nie było. Przeszłam po Paluchu popytałam opiekunów bo niektórzy go kojarzą..ale ostatnie informacje od nich były takie, że Wilk jest w ocieplanych budynkach. Być może tego samego dnia, w którym go szukałam przenieśli go jeszce gdzie indziej i jeszcze nie zdążyli uaktualnić danych. Będę go szukać w tę sobotę lub niedzielę. Przepraszam zainteresowanych, że tu piszę tak rzadko ale jak widzicie nie bardzo mam o czym...a już napewno o niczym pozytywnym. Przepraszam Cię Wilku, że tam siedzisz ciągle a ja nie umiem Ci pomóc... Quote
Aleksandra_B Posted February 23, 2006 Author Posted February 23, 2006 Naprawdę ciężko mi się dogadać tam w sprawie Wilka...no chyba, że nie mam siły przebicia..sama nie wiem...ale już jak psa nie ma pod przypisanym mu numerem boksu to mogiła... Quote
Blondella Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Olu jakie są nowe wieści o Wilku? Coś cicho w tym wątku... Quote
Aleksandra_B Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 W sobotę lub niedzielę jadę walczyć o spacer z Wilkiem. Ja sobie narobiłam nadziei, że wezmę Wilka i że go wyciągne z tego syfu, ale okazało się to nieco trudniejsze niż przypuszczałam. Tutaj też pisałam, że w nowym roku może uda mi się wziąć go do siebie. To niestety niemożliwe...narazie... Myślałam o hoteliku u Lavinii ale teraz to się sypnęło...bardzo żałuję..o ile by się dziewczyny zgodziły wogóle, tam powierzyłabym go pod tymczasową opiekę Doddy bez żadnych wątpliwości. Najgorsze jest to, że wogóle nie mam do tego psa dostępu. Quote
Aleksandra_B Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 Napiszę ogłoszenie o Wilku. Moze ktoś się zdecyduje dać dom dla schorowanego, kochanego, starszego Wilczydła... Quote
morisowa Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Olu, czy już wiesz gdzie go przenieśli? bo tak zrozumiałam, że nadal nie. Jeśli masz jego numer, a w biurze kierują Cię do boksu, w którym go nie ma, to jedyny ratunek to pani Dyrektor. Już tak kiedyś psa szukałam. W biurze bezradnie rozkładali ręce i mówili, że w takim razie nie wiedzą gdzie jest. Jak dyrektorka wzięła to w swoje ręce, to pracowników nagle "oświeciło". Jak biedak nie ma domu, to niech choć spacery ma. Quote
Aleksandra_B Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 Morisowa,dzięki pomocy jednej z opiekunek okazało się,że Wilk cały czas jest w ocieplanych budynkach. Nie mam pojęcia skąd się wzięła informacja, że Wilk został przeniesiony... Widziałam go , pogłaskałam przez kraty a on tak strasznie chciał wyjść, aż drżał cały..bosze...czasami nie wiem czy lepiej nie przychodzić, nie głaskać go bo jeszcze bardziej cierpi wtedy... Quote
morisowa Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 No to dobrze, że choć wiesz gdzie jest. Z ocieplanych budynków też można wyprowadzać psy. Sama mam tam dwa psiaki i bez problemu opiekun daje mi je na spacery. Problem jeśli leczony, ale pisałaś, że podobno już nie. Warto przychodzić, zabierać na spacerki, głaskać - one tylko tyle z życia mają... Quote
morisowa Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 Był spacer w weekend? czy znów robili problemy? Przypominam wszystkim tego cudnego psa: Quote
Aleksandra_B Posted March 16, 2006 Author Posted March 16, 2006 Nie dotarłam na Paluch... ale Wilk był na spacerze z inną wolontariuszką. Także psiak może już wychodzić na spacery. Quote
mangusta Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Wilku, dlaczego tak mało ludzi zagląda na ten wątek? Quote
Aga_Mazury Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 skoro nikt tu nie zaglada to może...........zmień tytuł....na ...właśnie nie mam pomysłu na jaki, ale bardziej łapiący za serce......przeciez to staruszek powinien szybko znaleźć domek.........do góry:multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.