Aleksandra_B Posted November 14, 2005 Author Posted November 14, 2005 Udało mi się skontaktować z P. Dyr. Wilk jest już pod opieką lekarzy... Quote
AśkaK Posted November 14, 2005 Posted November 14, 2005 Oby na leczenie nie było za późno! Wilczku, trzymaj się!!! Quote
magda13 Posted November 18, 2005 Posted November 18, 2005 Blondella napisał(a):Co z Wilkiem? :question: Quote
Grazyna Posted November 18, 2005 Posted November 18, 2005 Sluchajcie - specjalista to ja nie jestem, ale te bole ucha, TA WYDZIELINA, I TO KLAPNIETE UCHO.... Sprawdzal ktos, czy to nie jest gronkowiec? No i krew w kale. To tez trzeba koniecznie sprawdzic..... Pisz co u Wilka! Quote
Aleksandra_B Posted November 21, 2005 Author Posted November 21, 2005 Widziałam się z Wilkiem w sobotę.... uszko nareszcie ma oczyszczone, wyglądało to dużo lepiej...chcociaż prawda jest taka, że w schronisku nie ma szans na wyleczenie... ma przewlekłe zapalenie ucha, zapyziałe, zapewne grzyb, gronkowiec... uszko jak pisałam zostało wyczyszczone, dostaje wreszcie antybityki. Dopiero interwenacja P. Dyr tak naprawdę zmobilizowała do działania odpowwiednich ludzi. Ma podawane antybiotyki ...no i tyle..... będzie to zaleczane ale jak P. Dyr powiedziała nie wyleczone. Tylko domowe warunki dały by mu szansę , ja muszę czekać, powoli przyzwyczajam z myślą o adopcji Wila mojego TZ. Mieszkam w kawalerce już z jedną suczką ale myślę, że Wilk jeszcze by się zmieścił : ) Troszkę się go boję mimo wszystko, w sobotę wprowdziłam go sama do klatki, ale zrobiłam to dość bojaźliwie no i za pomocą kiełbaski, ktorą dała mi Gamoń. Właściwie jestem pewna, że potrafiłabym z nim postąpić tak., żeeby mnie nie ugryzł ale boję się mimo wszystko.. no nic trzeba będzie z tym walczyć.... I czekam do nowego roku... Quote
Aleksandra_B Posted November 21, 2005 Author Posted November 21, 2005 Krwi w kale już nie ma... no i wybaczcie, że nie pisałam tak długo co u Wilczusia :oops: Quote
Aleksandra_B Posted November 21, 2005 Author Posted November 21, 2005 Z tego co wyczytałam gronkowiec to takie paskudztwo, że nie da się go wybić z organizmu psiaka? Wiecie coś więcej na ten temat? Quote
AśkaK Posted November 21, 2005 Posted November 21, 2005 ufff... ja już się spodziewałam najgorszego jak nie dawałaś znaku zycia. :-? Bardzo dobrze że chociaż tak się nim zajęłi, z resztą... to chyba wszystko co można dla psiaka zrobić w schronisku. Bardzo trzymam kciuki za powodzenie akcji pt."adopcja Wilka" :bigok: :D Jesteś wspaniała że w ogóle o tym myślisz, jak go adoptujecie to chyba Ci bukiet róż poślę :wink: ! Quote
Aleksandra_B Posted November 21, 2005 Author Posted November 21, 2005 Dobrze, że opiekunem jest taki nowy chłopaczek, który wygląda mi na raczej konsekwentnego więc wierzę, że Wilk antybiotyki będzie miał podawane regularnie. AśkaK - bukiecik róż na powitanie Wilka w nowym domu 8) Mam nadzieję, że to wszystko się dobrze dla tego psiaka ułoży... Quote
Blondella Posted December 16, 2005 Posted December 16, 2005 Aleksandro, co u Wilka? Jak on się czuje? Quote
Aleksandra_B Posted December 16, 2005 Author Posted December 16, 2005 Wilczek wciąż ma podawane antybiotyki. Nie ma szans na jego całkowite wyleczenie w schronisku....nic nowego...niestety... a w uchu cały czas ma maź choć wygląda to dużo lepiej niż wcześniej. Quote
rybon36 Posted December 16, 2005 Posted December 16, 2005 no dobra, to ja mam prppozycję, poproszę o adres, dostaniesz w paczce najlepszą jaką znam zawiesine do uszu w tubie, na gętka przezroczystą końcówkę stosuje się 1 x dziennie przez jakie 3 tygodnie, ja przy okazji bytności w wawie mogę spojrzeć na niego jak juz go stamtąd wyciągniesz a tymczasem powinno pomóc. z tym gronkowcem, to nie zawsze tak jes. on jest zawsze ale w niesprzyjających dla spa warunkach staje się chorobotwórczy, gorsza jest pałeczka ropy błękitnej, utrapienie spanieli, daje się to zaleczać, lubi nawracać ale on jest wiekowy, nie będzie tak żle. :) Quote
Aleksandra_B Posted December 19, 2005 Author Posted December 19, 2005 Dzięki ogromne.... w tej chwili mam chorego Nero w domu ( byłego psiaka z Palucha, jest też tu jego wątek ) i tak mi się to sypnęło na głowę, w tej chwili nie jestem w stanie przyjać Wilka :( Zastanawiam się nad jego czasowym przeniesieniem do hoteliku. Ludzie prowadzący go mają doświadczenie z psiakami, tam mieszkałby też w budzie ale miałby całodobową opiekę i możliwe byłoby regularne leczenie. Najtrudniejsze jest to, że Wilk ma taki charakter jaki ma. Muszę porozmawiać z właścicielami hoteliku jak widzieliby takiego psiaka u siebie. Rybon, ja bym z wielką, wielką chęcią skorzystała z Twojej pomocy. JAkbyś mogła Wilka obejrzeć byłoby super... A czy byłaby np możliwość spotkać się jakoś na Paluchu? ja wzięłabym Wilka na spacer a Ty byś zajrzała mu do ucha, czy nawet pobrała maż ( nie wiem jak to się bada), i sprawdziła co on tam w tym uchu ma? Jaki byłby tego koszt? Quote
_Aga_ Posted December 19, 2005 Posted December 19, 2005 Aleksandra_B napisał(a):Wilk poprostu nie znosi schroniska. Gryzł mnie bo nie chciał, żebym go ponownie zostawiała przy budzie, samego. Mam psiurka ze schroniska, małego, niewidomego, bardzo przyjaznego, posłusznego i zupełnie nieagresywnego. Przed pracą zawsze obowiązkowo spacerek :) Po spacerku Romuś wskakuje do swojego koszyszka - i w tym momencie nie mogę go już dotknąć, bo zaczyna na mnie warczeć, raz mnie lekko dziabnął.. I też myślę, jak Ty, że on się na mnie złości, że go zostawiam. Bo w żadnej innej sytuacji się tak nie zachowuje. Myślę, że jest szansa, żeby Wilk tak nie reagował, kiedy już opuści schronisko :flasings: Quote
Aleksandra_B Posted January 6, 2006 Author Posted January 6, 2006 Wilk jest w tej chwili w ocieplanych pomieszczeniach na Paluchu. Nie pozwolono mi do niego wejść a co dopiero wyjść na spacer... cieszę się, że chociaż siedzi w ciepełku..... Dostałam od Rybon leki na uszko Wilka. Narazie nie mogę zrobić z niego użytku. Zastanawiałam się nad hotelikiem ale skoro Wilk siedzi w cieple to nie wiem czy jest sens ładować go spowrotem do budy na dwór. Myślałam o hoteliku u Doddy ale nie wyrobię finansowo. Ciągnie się ta sprawa niemiłosiernie a ja nie bardzo wiem jak ruszyć z miejsca. Napewno w tej chwili nie mogę go wziąć do siebie. Sama nie wiem...cholera mnie bierze z tej bezsilności.... Quote
mangusta Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Wilku trzymam kciuki :kciuki: Skacz do góry- może ktoś Cię wypatrzy.:crazyeye: Quote
Agnieszka103 Posted January 8, 2006 Posted January 8, 2006 Pod warunkiem, że będziesz na pierwszej stronie... Do góry! Quote
Agnieszka103 Posted January 10, 2006 Posted January 10, 2006 No i nadal zerowe zainteresowanie :shake: Do góry! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.