BasiaD Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 OLu ja też jutro wysyłam kaskę - 200,00 zł dla Wilczka, niech psiuniek zdrowieje! Quote
Aleksandra_B Posted February 1, 2007 Author Posted February 1, 2007 Wilczuś wczoraj przywitał nas bardzo zadowolony z odwiedzin :) Poganiał na wybiegu, udało mi się zrobić klika marnych fotek więc wstawię tylko jedną: Quote
Aleksandra_B Posted February 1, 2007 Author Posted February 1, 2007 Bardzo dużo osób zagląda do Wilczka na allegro. Narazie cisza ale może zdarzy się cud..... Quote
BasiaD Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 Podnoszę Wilczka na 1 stronkę. Olu wysałam obiecane pieniążki i jeszcze 50,00 dla SIMBY. TRzymam kciuki za wszystkie "TWOJE" psiaki, oby szybko znalazły domki! Quote
agula Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 Aleksandra_B napisał(a):Bardzo dużo osób zagląda do Wilczka na allegro. Narazie cisza ale może zdarzy się cud..... oj tak, niech sie zdarzy:oops: Quote
Kasia Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 do góry Wilczusiu.... ja super słyszeć dobre wieści o Wilku, żeby tylko jeszcze domek sie znalazł dla tego biedaczka... Quote
Aleksandra_B Posted February 1, 2007 Author Posted February 1, 2007 Wczoraj miałyśmy z Małgorzatą paskudną pogodę będąc u Wilka. On i tak się cieszył jak biegał po wybiegu. Jedziemy do Wilkusia jutro, mam nadzieję, że pogoda dopisze i przy okazji uda mi się zrobić zdjęcie jego uśmiechniętej mordki. Quote
przyjaciel_koni Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 I ja liczę na nieco lepszą pogodę. Jak dla mnie ta ostatnio to coś okropnego. BasiaD - i ja bardzo dziękuję za wpłatę dla Wilczka - masz rację - kciuki się przydadzą przy wszystkich psiakach Oli !!!!!!!!!! Ma ich teraz cztery !!!! Wczoraj tak się zastanawiałam, co to bedzie - czas leci, psiaki jakoś (wszystkie) nie chcą się "wyadoptować". Chyba mamy kryzys. A czas ucieka....... Martwię się bardzo, bo nie wiemy jeszcze co będzie dalej w przypadku Wilczka. Tyle jeszcze badań przed nim. Quote
paros Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Wiem dlaczego tak jest, tak zawsze było.:cool3: Teraz są ferie i dopiero za tydzień, półtora ruszą adopcje :lol: W wakecje jest analogicznie. Od połowy czerwca do połowy lipca jest mało adopcji, ale kiedy już pierwsi wracają z urlopów (ok. połowy lipca) zaczynają szukać przyjaciela :lol: Quote
przyjaciel_koni Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Wilczątko dzisiaj nieco gorzej z chodzeniem. Może to wina wcześniejszej okropnej pogody (dobrze tak sobie tłumaczyć problemy). Dostaje codziennie witaminy w zastrzyku, Nivalin już w tej chwili skończył. Będzie miał teraz kolejną serię zastrzyków z trzech różnych leków homeopatycznych stosowanych przy spondylozie. Może uchroni się (przynajmniej na jakiś czas) przed kolejnym sterydem. To dla jego innych organów będzie odpoczynek. Martwimy się o wątrobę, nerki i oczywiście serce (z tym badaniem musimy jeszcze nieco poczekać). Ładnie chłopak poszedł z Olą na spacer i równie ładnie zjadł ryżyk na mięsku z indyka (z dodatkiem siemienia i lakcidu). W międzyczasie pokazał się znajomym z innych boksów - chyba na zasadzie - zobaczcie ja tu sobie chodzę, a wy siedzicie - był bardzo z siebie zadowolony. Potem jak odchodziłyśmy jednak trochę smętnie patrzył w naszym kierunku. Przykro mi zawsze zostawiać go samego. Bardzo bym chciała, by znalazł się Człowiek dla Wilczka. Niestety już mamy pewność, że leczenie będzie długie, drogie i nie wiadomo z jakim efektem końcowym (to wieści po dzisiejszej rozmowie z lekarzem). Koszty wciąż nas zaskakują (dzisiaj również). O tym wszystkim napisze Ola po powrocie ze szkoły, czyli zapewne w poniedziałek. Jeśli ktokolwiek będzie mógł pomóc dodatkową wpłatą Wilczkowi - będziemy bardzo wdzięczni. Bardzo potrzebny dobry i odpowiedzialny dom dla Wilka !!!! Quote
przyjaciel_koni Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Wilczek dzisiaj niestety samotny. A musi się przypomnieć i bardzo prosić o pomoc w opłacaniu leczenia !!!! Quote
Aleksandra_B Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Wróciłam, już piszę. Szczerze mówiąc przyjaciel_koni jest bardziej zorientowana w nazwach leków, ja trochę za tym wszystkim nie nadąrzam. Zapłaciłyśmy niestety dość dużą kwotę w piątek, musiałam odjąć - 691 zł 350 zł zapłaciłyśmy za hotelik - do 20.02. 341 zł za leki: sterydy, witaminy, leki homeopatyczne. Sterydy już dostał i narazie będzie przerwa, za leki homeopatyczne zapłaciłyśmy z góry, teraz będzie trwała kuracja właśnie tymi lekami. Witaminy dostaje wciąż dla wzmocnienia organizmu. Na koncie Wilczka zostało 456 zł. Jutro zrobię listę wpłat jakie doszły od dogomaniaków. Prawie 3000 par oczu widziało aukcję Wilczka na allegro. Ale wciąż cisza :( Tym razem przyjaciel_koni porzygotowała ryżyk, Wilk spałaszował oczywiście to w mgnieniu oka. Przywiozałam mu też zielonego jeża - zabawkę ale on chyba nie wie do czego to służy :( Quote
pixie Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 z poszukiwan na zoliborskich osiedlach domkow i innych nic? Quote
paros Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Wilczek maszeruje na 1 stronę :lol: poranny spacerek Quote
Aleksandra_B Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 pixie napisał(a):z poszukiwan na zoliborskich osiedlach domkow i innych nic? pixie nie wzięłam się za to :oops: Quote
agula Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 paros napisał(a):Południowy spaerek na 1 stronę :roll: biegnij na pierwsza stronke Quote
pixie Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Wilku...wilku....gdzie ten czerwony kapturek Twoj,do spacerow, gdzie ta Babcia..nie do pozarcia tylko do grzania jej stop.... oj Wilku wilku... Quote
Aleksandra_B Posted February 7, 2007 Author Posted February 7, 2007 Właśnie wróciłam od Wilczka. Przyjaciel_koni przygotowała ryżyk :) Pobrykał sobie troszkę, dosłownie pobrykał, bardzo był ucieszony wizytą i spacerkiem. Kochany Wilczuś. Quote
przyjaciel_koni Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Dzisiaj lekarz Wilka był w miarę dobrej myśli - bo Wilczuś nieźle chodzi !!!! Mamy nadzieję, że włączenie leków homeopatycznych będzie właściwym posunięciem. Krew jednak pobieramy dopiero w przyszłym tygodniu - by minęły ponad dwa tygodnie od ostatniego podania sterydu. Przed kolejnymi sterydami będziemy się naprawdę bardzo bronili z Wilczkiem. Nie mam teraz głowy rozliczania i pisania o kosztach. To niestety nie jest budujący szczegół w przypadku Wilkowym. Chwilowo trochę się nacieszę, że Wilczkowi lepiej. Obie z Olą dałyśmy dzisiaj popis roztargnienia. Oli zgasł w drodze na spotkanie ze mną samochód - zabrakło paliwa !!!! A ja potem (jak już Ola dojechała po mnie) kazałam Jej skręcić nie tam, gdzie trzeba. Miałam zakodowane, że skręcamy na 1-wszych światłach - tyle, że miało to być nie zaraz za tym miejscem gdzie się spotykamy, ale znacznie dalej !!!! Nieco się pospieszyłam. W efekcie Wilczuś troszkę się na nas naczekał. Quote
paros Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 Wilczek trochę naczekał się, ale jak przyjechałyście to jaka była radość, :lol: że jednak jesteście :lol: Chyba czekał na Was i martwił się, że może nie przyjedziecie i stąd ta radość, o której wspomniała Ola :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.