Kasie Posted February 22, 2006 Author Posted February 22, 2006 Ja Was nie zaniedbuję... Tylko nie mam dostępu do internetu. Przy pomocy Dobrych Ludzi golimy Aszota. Juz został pozbawiony większości kołtunów. Jeszcze został grzbiet do obciecia. Gdy zaczyna sie ścinać tą zfilcowaną powłokę pod spodem jest jeden wielki łupież. Sypie sie z Aszota jakbym rozerwała worek z jakąś droną kaszą. W korzuchu na łapach miał pełno powklejanych kup... Nie mogę sobie wyobrazić jak ten psiak przeżywał lato z czymś takim na sobie. Cała jego skóra jest naciągnieta przez te kołtuny. A z dobrych wiadomości. Aszot to istna kulka: po obciąciu sierści na bokach okazało sie że boczki baaardzo sterczą. I Aszot jest wykastrowany. Tam już wszędzie obcieliśmy futerko i niczego nie było.:roll: Martwi mnie jedna sprawa. Juz jakiś czas jest u nas i śmię twierdzić, że najgorzej nie ma. Ale na nas szczeka wieczorami czy w nocy, ucieka przed nami. Nic nie zmieniło sie w jego zachowaniu. No, może tylko tyle, że bardziej polubił mamę jako główną zywicielkę. Gdy ona przychodzi to Aszot siada a nie leży i nadstawia gardełko do głaskania. Juz sam sie drapie po głowie na przykład albo może sie sam polizać po tylnych częściach ciała. Przedtem przez to futro nie miał takiej możliwości. Nie był w stanie obrócić się do tyłu ani podnieś łapy do głowy. Z zabawnych sytuacji. Aszot podczas postrzyżyn czsem zasypia. Casmara może miećrację że to zestresu. Ostatnio gdy obcinałyśmy mu ogon (z sierści oczywiście!:evil_lol: ) ja prawie siedziałam na nim okrakiem, zwrócona przodem do jego tylnych części, Elwira odciągała jego ogon i wynajdywała skóre zeby go nie zaciać a Aszot spał. Mama w tym czasie przyniosła mu pachnacą michę. Postawiła koło jego pyszczka. I wiecie co Aszot zrobił? Po prostu zaczął jeść leżąc a my cały czas go obcinałyśmy. Po prostu było mu to obojętne. Niestety, musiałysmy przerwać, gdy zaczęły sie ulatniać gazy...:lol: No, to chyba jestescie juz na bierząco. Wszystkich chętnych zapraszam z dobrymi nożyczkami. U mnie w domu nie ma juz ostrych nożyczek a ja mam śliwy na rękach. A jeszcze jest sporo futerka do obciecia na moim biednym psie... Quote
AgaG Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Brak jąder niekoniecznie musi wskazywać na kastrację. jesli nie miał jej wpisanej w książeczce, może byc obustronnym wnętrem! A wtedy jest tendencja do roznych trudnych zachowań i kłopotów ze skórą. Quote
Elso Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Ciekawe co to za "dobrzy ludzie" tak męczą Aszocika...;) Quote
kiwi Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Kasie, neizawodny sposob na nozyczki to "ciąc" igłe dos zycia tak zbey ja ostrza przesuwaly do przodu i do tylu nozyczek neiw iemc zy dobrze opisalam :roll: ale dziala, ostre jak brzytwy :) aszocik juz pewnie zapomnial jak wygladaja tylne łapy Quote
Kasie Posted February 23, 2006 Author Posted February 23, 2006 Wczoraj podglądałam moje psisko. I sika podnosząc łapę! A przedtem tylko kucał jak sunia. Co do kastracji. AgaG, w schronisku nie był kastrowany. Więc nie bedzie miał tego wpisane. Ale miał cięte uszy już wcześniej więc może i był kastrowany. W schronisku oficjalnie mi powiedzieli, ze nie wiedzą bo pod ta sierścia nie byli w stanie sprawdzić. Martwi mnie jedno. Aszot dziwnie chodzi, tak jakby miał lekko sztywne tylne łapy. Musi to oglądnąć wet. Tylko ze przy wecie nie bedzie on chodzil. No i mamy kolejny problem jak to pokazac wetowi. Czy moze byc tak, że on chodzi tak z przyzwyczajenia? Aszot również nie biega. Zawsze chodzi tym samym tempem. Martwi mnie to. Quote
Milady Posted March 1, 2006 Posted March 1, 2006 Skoro nie będzie chodził przy wecie, to może nagrać film, jak Aszot chodzi :cool3: Quote
Elso Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Ale numer!!!!! Rozmawiałam z Kasie...Aszot zamieszkał w domu, codziennie ma przymusowe spacery na łąki gdzie zachowuje się jak normalny pies-obwą****e, spłoszył zajączki....póżniej wraca i śpi na parterze w domu ( chodzi o to aby mógł słyszeć głosy ludzkie) wieczorem jest wypuszczany do swojej ukochanej szopy...a rano nadchodzi Kasie ze smyczą i wyciaga aszocika na spacer itd. Kasie jest cudowna...kocha aszocika takim jakim jest...a on naprawdę musial nieźle kiedyś dostać... Quote
Ksera Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 To chyba się wybiorę z nożyczkami w odwiedziny ;). Co do braku jajek to można mu ogolić pozostałość i musi być blizna. Myśmy ostatnio szukały takowej u bezjajecznego rottka za schronu. Aszot jest grzeczny to będzie leżał bez protestowania. Musiał mieć biedak bardzo naciągniętą skórę jak nawet nogi nie podnosił, a teraz zachowuje się jak prawdziwy facet. Cieszę się, że cierpliwość Kasie przynosi tak cudowne efekty. Ciekawe kiedy Aszocik na kanapie zagości :cool3: Quote
Kasie Posted March 8, 2006 Author Posted March 8, 2006 No to widzę, ze już wszyscy na bierząco sa. A w to że ktoś przyjedzie dalej go obcinać, to ja juz nie wierzę. Bo tylko tak obiecujecie... Ksera, i co Ty na to wyzwani? Z tym chodzeniem Aszota jesttak, że jak sie rozchodzi to już mu lepiej odzie. Tylko na początku jest kiepsko. Ten pies musi mnie nienawidzieć i to bardzo. Ciagle mu cos robie i jeszcze tłumaczę, ze to dla jego dobra! Obcinam, ciągnę, drapę, przydłuszam na łańcuszku zaciskowym zeby go ruszyc i wyciągnąć na spacer. On mnie kiedyśzje za to wszystko. Ale fajny z niego lew. Elso, on spłoszył bażanta, nie zająca.;) Quote
Aaliyah1981 Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Kasie napisał(a):No to widzę, ze już wszyscy na bierząco sa. A w to że ktoś przyjedzie dalej go obcinać, to ja juz nie wierzę. Bo tylko tak obiecujecie... Ksera, i co Ty na to wyzwani? Z tym chodzeniem Aszota jesttak, że jak sie rozchodzi to już mu lepiej odzie. Tylko na początku jest kiepsko. Ten pies musi mnie nienawidzieć i to bardzo. Ciagle mu cos robie i jeszcze tłumaczę, ze to dla jego dobra! Obcinam, ciągnę, drapę, przydłuszam na łańcuszku zaciskowym zeby go ruszyc i wyciągnąć na spacer. On mnie kiedyśzje za to wszystko. Ale fajny z niego lew. Elso, on spłoszył bażanta, nie zająca.;) witaj kasiu jak fajnie ze znowu cie tu spotykam ucaluj od nas aszocika nasz lodzki schorniskowy kaukaz juz pojechal do skarrzyska kamiennej udalo mu sie trafic do swietnych ludzi !!pisz koniecznie jak wam leci i czekam naj akies fotki aszocika nowe ucalowania sle tez kapselek;)) Quote
Agnieszka P Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Elso to jeszcze nic z tym szukaniam blizn i jajek u rottków ,zebys ty słyszła jakie ona toczy rozmowy :o z naszym doktorkiem tzn.wetem Quote
Ksera Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Elso napisał(a):Ksera...ale ty zboczona jesteś:oops: Czekaj, czekaj, ja w Aszotowym futrze nie grzebałam za jajkami, robił to nasz doktorek ;), u rottka to też on sprawdzał a ja mu tylko pomagałam :cool3: Quote
Camara Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Czy ktoś rozpozna tego przystojniaka??? Aszot przesyła całuski :loveu: a to zdjęcie... chyba mówi wszystko :p Quote
Ksera Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Ale fajny :loveu: . Szkoda, że nie dotarłam, ale znowu rottki mnie pochłonęły do wieczora. Quote
Camara Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Ksera napisał(a):Ale fajny :loveu: . Szkoda, że nie dotarłam, ale znowu rottki mnie pochłonęły do wieczora. nie uda ci się wymigać od odfilcowywania Aszota :evil_lol: bo nic dziś nie zrobiłyśmy :eviltong: tak, że oferta odwiedzin połączonych ze szczotkowaniem Aszota nadal aktualna ;) masz szansę się załapać :lol: Quote
kinga Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 ...odwaliłyście pracę równą chyba uprawie kilkusetmetrowej działki leżacej ugorem :-o Pies nie do poznania - jestem pod ogromnym wrażeniem ! ;) Quote
Elso Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Camraciu i Kasiu ale z ta fryzurą to się nie popisałyście...kiedy panowala taka moda??? Wy chyba chcecie aszocika wepchnąć w kompleksy...tyle różnych długości, aż strach pomyśleć co Was spotka u fryzjera w drugim życiu! (prawo karmy) Quote
Camara Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Elso napisał(a):Camraciu i Kasiu ale z ta fryzurą to się nie popisałyście...kiedy panowala taka moda??? Wy chyba chcecie aszocika wepchnąć w kompleksy...tyle różnych długości, aż strach pomyśleć co Was spotka u fryzjera w drugim życiu! (prawo karmy) Elso TY...TY... aż się zapowietrzyłam z oburzenia :obrazic: WIEM !!! po prostu zazdrościsz Aszotkowi fryzury :evil_lol: ale nie ma sprawy - po znajomości przepuści cię w kolejce do tego renomowanego zakładu fryzjerskiego ;).... i na wiosnę też możesz mieć fryzurką a'la sfilcowany kaukaz :cool3: cieszysz się, prawda???? Quote
Agnieszka P Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Tak mi się podoba ,ze wam chyba Sońke (kaukaz) mamy mojej podesle ,przy roztopach futerko jest dramatyczne Quote
Camara Posted March 21, 2006 Posted March 21, 2006 Agnieszka P napisał(a):Tak mi się podoba ,ze wam chyba Sońke (kaukaz) mamy mojej podesle ,przy roztopach futerko jest dramatyczne oczywiście... ale wyłącznie po notarialnej zgodzie twojej mamy!!! w innym przypadku nie ma goopich, potem musiałabym po Kraku przemieszczać się tunelami metra :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Aaliyah1981 Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 dziewczyny Aszot wyglada bosko juz od takiego dlugiego czasu sledze jego losy wlasciwie od jego poczatku i bardzo sie ciesze ,ze tak pieknieje w oczach zarowno wizualnie jak i w srodku :multi: a unas w lodzi nowy kaukaz do wydania juz jednemu znalazlma domek ale teraz jest juz 2-ga bida:placz: Quote
Kasie Posted April 3, 2006 Author Posted April 3, 2006 Witam, Ja wiem, że jeszcze jest fatalnie z tym futrem. Ale i tak lepiej niż ten filc. Wyobraźcie sobie ze ścinałam z niego takie kwadraty o boku około 20 cm, grube na 10 cm. Ja naprawdę nie widziałam co ucinam i dlatego taka różna długość wyszła. Ale przez ostatni weekend wzięłam sie do pracy i ścinam go na około 0.5 cm. Zaczęłam od głowy. Juz mam odgnioty od nożyczek. Na razie mama sie przeraziła jak go zobaczyła. Ale zrobię z niego piękność! Wyobraźcie sobie, że nadal sie z niego sypie sam łupież. Obciąć go jak najkrócej i porządnie wykąpać to chyba jedyna szansa dla niego. Aszot polubił szczotkowanie: na widok szczotek, grzebieni zaczyna patrzeć tak jak na smakusie. Chodzimy na spacery na łąki. Kondycja jego jest porażająca, pod górkę idziemy: 2 kroki i odpoczynek. Na szczycie się kładzie i odpoczywa. W okolicy zaczęła krążyc plotka, że u nas jest jakiś niedźwiadek od "ruskich". Bo Aszot właśnie niedźwiedzia przypomina. Nocami śpi na polu, najchętniej pod drzewem przed domem. Ale w dzień nie wychodzi z domu. Chyba że go na siłę wyciągnę na smyczy. Ale chwila mojej nieuwagi i już ucieknie mi do domu. Natomiast noce należą do niego. Zaczynam ju być na niego zła bo strasznie szczeka. I on to potrafi przez całą noc robić. Ale i tak jest najwspanialszym piesem! Quote
Aaliyah1981 Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Kasie to wspaniele ,ze Aszot robi takie postepy:multi: ucalowania od nas czyli Agi i KAPSLA :) Quote
Elso Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Jeszuuuu, Kasie nie wiedzialam że jesteś treserką niedźwiedzi.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.