Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zgadłam, zgadłam!!!!:multi::multi::multi:

(jestem taka mądra, bo obrastają mój garaż i ciągle gdzieś wyłażą w ogródku. Gdybym ich nie usuwała - miałabym paprociarnię zamiast ogródka... strasznie łatwo się mnożą....)

  • Replies 9.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oj tak, rozrastają sie bardzo szybko i jakoś zimowe mrozy im nie straszne. U mnie rosna pod choinkami więc nie przeszkadzają innym kwiatom ;)

Posted

Witajcie :)
..a u mnie słoneczko świeci i to bardzo mocno :multi:
Gratulacje 600 stronki i oby tak dalej się rozrastała :drink1:

Fajna ta paprotka :loveu: Ogólnie lubię paprotki, ale w mieszkaniu raczej nie mogę ich trzymać :-( bo mi marnieją po różnych wizytach....będę musiała je pochować w jakimś jednym pokoju i zamknąć na klucz :mad:

Posted

Cola napisał(a):
Witajcie :)
..a u mnie słoneczko świeci i to bardzo mocno :multi:
Gratulacje 600 stronki i oby tak dalej się rozrastała :drink1:

Fajna ta paprotka :loveu: Ogólnie lubię paprotki, ale w mieszkaniu raczej nie mogę ich trzymać :-( bo mi marnieją po różnych wizytach....będę musiała je pochować w jakimś jednym pokoju i zamknąć na klucz :mad:
ja też lubię paprotki - ale kupiłam tylko raz i mi właśnie zmarniała :-(
słonko swieci chwilami - na przemian z zachmurzonym niebem i chłodnym wiatrem - nieciekawie dziś neistety.

ale nareszcie zaczął sie truskawkowy sezon i dziś na obiadek robię kluseczki z truskawami :multi::multi::multi: ach jak ja to uwielbiam.


Paulina już chyba wraca powoli bo mieli rano tylko się pozegnać z morzem, potem McDonasld's w Ostródzie i do domku :lol:

Posted

mniam mniam....kluseczki z truskaweczkami...pychotka :loveu:

Ja paprotki muszę i inne ładne kwiatki muszę chowac przed teściową - złe uroki ciągle rzuca :angryy: :mad: :mad:

Powoli, powolutku.....wróci....żegnanie się z morzem trwa baaardzo dłuuugo :lol:

Posted

Witaj Gosiu w ten sloneczny, ale strasznie zimniasty dzien. :)
Kto to slyszal, zeby w czerwcu pies siedzial na sloncu zeby sie dogrzac ? :shake:

[quote name='Gosiek']Ewa - gratuluję napisania 6 000 postu w mojej galeryjce :multi::multi::multi: To przynajmniej jest miarodajny powod do gratulacji. ;)

Posted

Cola napisał(a):
mniam mniam....kluseczki z truskaweczkami...pychotka :loveu:

Ja paprotki muszę i inne ładne kwiatki muszę chowac przed teściową - złe uroki ciągle rzuca :angryy: :mad: :mad:

Powoli, powolutku.....wróci....żegnanie się z morzem trwa baaardzo dłuuugo :lol:
hihi a może po prostu chwali kwiatki? Podobno nie powinno sie tego właśnie robić... moja teściowa jak sie zachwyca moimi kwiatkami to mówi zawsze "ale ty brzydki jesteś" :lol: i ładnie rosną :multi:

Gdy jestem na wakacjach to teściowa ma niezłą przeprawę z kwiatami u mnie bo musi je podlewać ... ustawiam grupowo te co muszą być często podlewane, te o mniej i te co nie lubią wody :lol: a mam ich trochę więc z podlewaniem to też uciążliwy obowiązek :cool1:

Posted

[quote name='Evelina']Witaj Gosiu w ten sloneczny, ale strasznie zimniasty dzien. :)
Kto to slyszal, zeby w czerwcu pies siedzial na sloncu zeby sie dogrzac ? :shake:
u mnie to samo.. słonko niby świeci ale zimno. W tej chwili jest aż 16 stopni na dworku i to tylko dlatego ze słonko wyjrzało zza chmur.. bez słonka jest 12 stopni :angryy: i co tu sie psu dziwic.. ja też wyszłam do ogródka wygrzać sie na słoneczku i zaraz znów tam wracam :lol:

Posted

:evil_lol: te podlewanie to jest uciążliwe również dla mojego TZta jak wyjeżdżam...muszę mu ciągle przypominać o podlaniu i który jak ma być podlany...rok temu miałam bluszcza (piekny, ogromny - rósł jak głupi, bo zaszczepka "kradziona", można go było chwalić, a on miał wszystko gdzieś) a on mi go przelał :placz: :placz: i jak wróciłam to musiałam go z wielkim bólem wywalić, bo nic nie dało się uratować, nawet zaszczepić :placz: :placz: a wypominałam go go przez długie miesiące :diabloti:

Posted

[quote name='Cola']:evil_lol: te podlewanie to jest uciążliwe również dla mojego TZta jak wyjeżdżam...muszę mu ciągle przypominać o podlaniu i który jak ma być podlany...rok temu miałam bluszcza (piekny, ogromny - rósł jak głupi, bo zaszczepka "kradziona", można go było chwalić, a on miał wszystko gdzieś) a on mi go przelał :placz: :placz: i jak wróciłam to musiałam go z wielkim bólem wywalić, bo nic nie dało się uratować, nawet zaszczepić :placz: :placz: a wypominałam go go przez długie miesiące :diabloti:Przedkladac kwiatki nad TZ, tez pojecie :shake: ;)
Trzeba bylo "najtrudniejsze" porozrzucac po kolezankach, powrot z wakacji bylby mniej stresujacy ;)

Gosia, mnie sie marza upaly :placz:

Posted

Teraz TZ już się nauczył podlewać moje kwiatki :lol: Porozwozić po koleżankach...w zyciu..kwiatki by mi się zestresowały i pomarniały po zmianie lokum :shake: Ja już wolę jak ktoś przychodzi do nas i je podlewa, jak wybywamy wszyscy na wakacje :p

Upały?? Masakra...my tutaj pozdychamy jak będą upały :mad:

Posted

ach upały :placz:
Ale zeby chociał było po dwadzieścia perę stopni to bedę szczęśliwa - jestem zdecydowanie ciepłolubna :lol:


Cola - no tak to właśnie jest - ktoś chce sie dobrze wywiązać z zadania i przelewa kwiatki.. kilka też w ten sposób straciłam ;)
ale w tej mnogości mojej domowej zieleni to nawet nie widać ze ich brakuje :lol:
Żal mi tylko ogromnie araukarii bo miała cudne gałązki a po przelaniu co prawda nadal jest ale trzy dolne piętra gałęzi odpadły :-(

Posted

Cola napisał(a):
Teraz TZ już się nauczył podlewać moje kwiatki :lol: Porozwozić po koleżankach...w zyciu..kwiatki by mi się zestresowały i pomarniały po zmianie lokum :shake: Ja już wolę jak ktoś przychodzi do nas i je podlewa, jak wybywamy wszyscy na wakacje :p

Upały?? Masakra...my tutaj pozdychamy jak będą upały :mad:
hahaha no a w jaki sposób bedziesz zdychała? Nie lubisz ciepełka?

Fakt, kwiaty bardzo nie lubią przestawiania a co dopiero całkowitej zmiany otoczenia :cool1:
Moja hoya sie na mnie obraziła i od kilku lat nie kwitnie... bo ją przestawiałam kilka razy właśnie :razz:

Posted

Gosiek napisał(a):
hahaha no a w jaki sposób bedziesz zdychała? Nie lubisz ciepełka?

Fakt, kwiaty bardzo nie lubią przestawiania a co dopiero całkowitej zmiany otoczenia :cool1:
Moja hoya sie na mnie obraziła i od kilku lat nie kwitnie... bo ją przestawiałam kilka razy właśnie :razz:


W jaki sposób zdycham a raczej wszyscy zdychamy? :lol: Wszyscy (bez wyjątku) leżymy i sapiemy od tego gorąca :evil_lol: :evil_lol:

Ile ja się naczekałam, żeby moja hoya zakwitła fiu fiu...kilka ładnych lat. Czekałam i czekałam...aż w końcu jej powiedziałam dosadnie co o niej myślę, a ona skubana wtedy zakwitła :lol: Ciekawe jak w tym roku będzie, bo ją też przesadzałam i dałam większe drabinki :cool3: może nie jest obrażona :p

Posted

hoja jest wyjątkowo wymagająca jeśli chodzi o stałośc miejsca - nie spotkałam drugiego tak kapryśnego kwiatka :shake:

Gosia - co się stało z Twoim kompem??? Wirus???

Posted

[quote name='aga1215']hoja jest wyjątkowo wymagająca jeśli chodzi o stałośc miejsca - nie spotkałam drugiego tak kapryśnego kwiatka :shake:

Gosia - co się stało z Twoim kompem??? Wirus???nie mam pojęcia..... nie chce sie włączyć i taki cichuteńki odgłos wydaje jakby padł zasilacz... zobaczymy wieczorem jak mąż wróci z pracy. Mam nadzieję ze coś się uda wkońcu tego dnia (jakiś pechowy od rana) i kompik będzie działał. Wirus raczej nie - mam dobre zabezpieczenia.


Kasiu
- dziękuję za świętowanie stronki.... oby tak dalej było że bedzie nam sie tak dobrze i rozmawiać i oglądać zdjecia :p

Cola, ja przesadziłam moją hoyę w zeszłym roku i jak na razie chyba nadal obrażona bo nie widzę zawiązków kwiatowych a wszędzie juz od dawna kwitną :mad: chyba ja śmietnikiem postraszę :evil_lol:

Posted

:multi: :multi: :multi: ale się cieszkam, bardzo się cieszkam :multi: :multi: tak mnie coś tkneło, aby obejrzeć dokładnie hoye....o wczoraj jakoś tak dziwnie mi pachniało w pokoju....i SĄ!!! jeszcze trochę i bedzie cudownie :multi: :multi:
postrasz, u mnie zadziałało..i dorzuć jeszcze kilka epitetów

Posted

hoja po przesadzeniu potrafi kaprysić ładnych parę latek :angryy:

Gosia - też mam dobrą ochronę, stały abonament-automatyczny aktualizację itd. i właśnie przed chwilą wyczyściłam z wirusa :angryy:

Posted

aga1215 napisał(a):
hoja po przesadzeniu potrafi kaprysić ładnych parę latek :angryy:


Moja nie kaprysiła długo i już kwitnie..a nie cały rok temu przesadzana

Posted

Cola a czy hoja to to co ja pocielam ??

bo jak tak to jak u mnie zakwitlo to kwitnac nie chcialo przestac az w koncu pocielam bo juz nie wyrabialam :oops:

Posted

[quote name='Cola']:multi: :multi: :multi: ale się cieszkam, bardzo się cieszkam :multi: :multi: tak mnie coś tkneło, aby obejrzeć dokładnie hoye....o wczoraj jakoś tak dziwnie mi pachniało w pokoju....i SĄ!!! jeszcze trochę i bedzie cudownie :multi: :multi:
postrasz, u mnie zadziałało..i dorzuć jeszcze kilka epitetów:pa u mnie HOYA w przedszkolu na sali kwitnie / zrobię jutro fotkę , chyba ze jaka cholera oskubie , bo stoi w bardzo dziwnym miejscu :razz:w tzw Kąciku Lalek :evil_lol:/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...