Sabina1 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Ja juz wszystko wiem. Asher, w zeszłym tygodniu łapała okazję, na katowickiej szosie, niedaleko W-wy. Po długim czasie, zatrzymała się biała Toyota i Asher zdecydowała się wsiąść, bo już była zmarznięta, ale ignorowała zwalniające liczne pojazdy, bo Ona w byle co nie wsiada. Przemiła osoba, prowadzxąca ten elegancki samochód, swoim zachowaniem i nobliwym wyglądem ,dawała pewną nadzieję, że Asher bezpiecznie dojedzie do stolicy. Asher zapadła więc głębiej w wygodny fotel, rozejrzała się po wnętrzu i zauważyła nad lusterkiem kierowcy przyklejoną fotografię ślicznego, czaprakowatego psa z kaczuszką w zębach. Oniemiała. Pies był jej doskonale znany, kaczusia (tfu) również....... Rozmowa potoczyła się wartko........ Resztę dopowie Ci Asherek :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
mmbbaj Posted January 23, 2006 Author Posted January 23, 2006 Sabina1 napisał(a):Ja juz wszystko wiem. Asher, w zeszłym tygodniu łapała okazję, na katowickiej szosie, niedaleko W-wy. Po długim czasie, zatrzymała się biała Toyota i Asher zdecydowała się wsiąść, bo już była zmarznięta, ale ignorowała zwalniające liczne pojazdy, bo Ona w byle co nie wsiada. Przemiła osoba, prowadzxąca ten elegancki samochód, swoim zachowaniem i nobliwym wyglądem ,dawała pewną nadzieję, że Asher bezpiecznie dojedzie do stolicy. Asher zapadła więc głębiej w wygodny fotel, rozejrzała się po wnętrzu i zauważyła nad lusterkiem kierowcy przyklejoną fotografię ślicznego, czaprakowatego psa z kaczuszką w zębach. Oniemiała. Pies był jej doskonale znany, kaczusia (tfu) również....... Rozmowa potoczyła się wartko........ Resztę dopowie Ci Asherek :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: No, no....zaczyna się prawie jak u Chmielewskiej! :lol: Quote
Maga100 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 o mamoo, Asher, to ty wsiadasz do obcych pojazdów, sama samiuteńka? :shock: A miałaś coś do obrony? :evil_lol: Quote
Gosiek Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Hmm coraz ciekawiej.. poproszę o dalszą część tego pasjonującego opowiadania :evil_lol: czesć Małgosiu -Bajanek miał przemiłe odwiedzinki sądząc po fotkach - a wujaszek... każdemu psiakowi ( i nei tylko) takiego zyczę :lol: Quote
mmbbaj Posted January 23, 2006 Author Posted January 23, 2006 [quote name='Gosiek']Hmm coraz ciekawiej.. poproszę o dalszą część tego pasjonującego opowiadania :evil_lol: ja też czekam z niecierpliwością!:lmaa::evil_lol: [quote name='Gosiek'] czesć Małgosiu -Bajanek miał przemiłe odwiedzinki sądząc po fotkach - a wujaszek... każdemu psiakowi ( i nei tylko) takiego zyczę :lol: O tak Gosiu! Bajan był zachwycony!:lol: A przywitałam się z tobą...u ciebie!;) Quote
Sabina1 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 I ja czekam. Dalszą część zna tylko Asherek. Gdzie ONA jest Czy na pewno dojechała ? Chyba tak, bo ostatnio obwieszczała, że zamierza robić faworki. Chyba po powrocie. Quote
mmbbaj Posted January 23, 2006 Author Posted January 23, 2006 [quote name='Sabina1']I ja czekam. Dalszą część zna tylko Asherek. Gdzie ONA jest Czy na pewno dojechała ? Chyba tak, bo ostatnio obwieszczała, że zamierza robić faworki. Chyba po powrocie. Faworki? dla nas? :sabber: Quote
Sabina1 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Asher, będąc małą dziewczynką, ujrzała, pewnego pogodnego, mroźnego poranka swoją mamę krzątającą się energicznie w kuchni. Na stole leżały różne produkty w paczuszkach, mama miesiła coś zawzięcie w dużej misce, a na kuchni skwiertczało cos w rondlu, pachnąc niezwykle przyjemnie. Mamo, co robisz? - spytała malutka Asher. Faworki, odpowiedziała jej zaaferowana mamusia, zobaczysz, to jest coś pysznego. A co to jest? - spytała dziewczynka, wskazując na pożółkłą kartkę papieru, leżącą obok miski i wypełnioną pięknym kaligraficznym pismem. No, właśnie mówię , faworki - odparła mamusia, nie patrząc na dziecko. Biedna malutka Asher zjadła więc , niewiele myśląc kartkę papieru, co nie dość, że nie dało jej żadnej satysfakcji smakowej, to jeszcze wywołało później potężne niesnaski w rodzinie, bo był to jedyny , najlepszy przepis, używany od pokoleń. Dorosła już Asher, od wielu już lat próbuje odtworzyć przepis, degustując co roku w karnawale, u znajomych różne faworkimając nadzieję, że trafi na ten właściwy, nastąpi zgoda w rodzinie i mama, która nie zapomniała jej tego nigdy, znowu będzie szczęśliwa. Jeden przepis Asher już dostała, zdaje się od Agi1215, ale to mało. Kochani, pomóżmy biednej Asher !!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
mmbbaj Posted January 23, 2006 Author Posted January 23, 2006 Sabina!:crazyeye::crazyeye::crazyeye::roflt::roflt::roflt:Ty masz talent!!! :evil_lol: Quote
asher Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 [quote name='mmbbaj'] Napisał(a) asher A jak dodam, że tym samochdem była biała Toyota? :cool1: :shake:...nie kumam! :roll: A jak dorzucę, że w tym samochodzie oprócz mnie, Sabiny i kierowcy jechał tez przesliczny mały serdelek? :cool1: [quote name='Sabina1']Uważaj Małgosiu, bo Asherek bedzie Cie teraz dreczył. Ja go znam jak własną cioteczna siostrę (b. podobne charakterem), kochanego zgreda. Sabino??? :-o No wiesz??? :obrazic: Ale możliwe, że ci wybaczę, bo piszesz o mnie powieść... :cool1: Tylko nie jestem pewna, czy w tej powieści aby mnie nie szkalujesz? :hmmmm: Quote
Sabina1 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Asherku Kochany, na pewno Cię nie szkaluję, na pewno.:mad: przecież sama pisałaś, że mama przepis........................zgubiła. Quote
Alka Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Bajanek jako lis ogrzewa wujaszkowe plecka :loveu: Opowiadanko Sabiny niezwykle interesujące.:cool2: Quote
asher Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Sabina1 napisał(a):Asherku Kochany, na pewno Cię nie szkaluję, na pewno.:mad: przecież sama pisałaś, że mama przepis........................zgubiła.No właśnie! ZGUBIŁA! Sama! A nie, że mała asher zeżarła :obrazic: Quote
Sabina1 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Bo to pierwsze jest nieprawdopodobne, a to drugie jest prawdopodone. Moje dziecko, kiedyś, obdarowane św. obrazkiem przez 'ksiądza z kolendą" - zeżarło obrazek w całości. A w Toyocie jechałas nie ze mną, tylko podobno z jakąś Czeszką :crazyeye: Quote
asher Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 [quote name='Sabina1']Bo to pierwsze jest nieprawdopodobne, a to drugie jest prawdopodone. Ja byłam dużą dziewczynką, kiedy ten przepis zaginął. Nie zżerałam juz rzeczy niezżeralnych :obrazic: Moje dziecko, kiedyś, obdarowane św. obrazkiem przez 'ksiądza z kolendą" - zeżarło obrazek w całości. A co ksiądz na to? :lol: A w Toyocie jechałas nie ze mną, tylko podobno z jakąś Czeszką :crazyeye:Ależ skąd "z tobą"? :-o Oczywiście, że nie z Tobą! Z Czeszką też nie, ale można powiedzieć, że z nie do końca Polką ;) No, Małgorzato, już wiesz, prawda? :cool1: Quote
KUMPELka Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Sabina1 napisał(a):Asherku Kochany, na pewno Cię nie szkaluję, na pewno.:mad: przecież sama pisałaś, że mama przepis........................zgubiła. Sabina, toś Ty kryminały powinna pisać :cool3: Super :multi: Quote
Teklunia Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 ale tu napiecie panuje!!! trwam w oczekiwaniu na rozwiazanie zagadki - z kim asher jechala Toyota? :multi: Sabina - powinnas to opublikować ;) Quote
Sabina1 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 asher napisał(a):Ja byłam dużą dziewczynką, kiedy ten przepis zaginął. Nie zżerałam juz rzeczy niezżeralnych :obrazic: Asherku idziesz "w zaparte" :lol: Quote
asher Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Sabina1 napisał(a):Asherku idziesz "w zaparte" :lol::obrazic: :obrazic: :obrazic: :cool1: Quote
Gosiek Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Sabina eeeeextra :cool2: Aż sie popłakałam ze śmiechu Proooooszę , bardzo proszę o jeszcze :loveu: Quote
Alicja Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Asherku ,no nie daj się prosić podpowiedz Sabince cd opowieści :roll:, tak fajnie się czytało ;) Quote
Sabina1 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Czy moge jako przeprosiny wysłać do Twojej galerii przepisik na faworki? :placz: :placz: :placz: Mogę tez wyjaśnic, co to jest radełko :loveu: :loveu: :loveu: Quote
asher Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Sabina1 napisał(a):Czy moge jako przeprosiny wysłać do Twojej galerii przepisik na faworki? :placz: :placz: :placz: Mogę tez wyjaśnic, co to jest radełko :loveu: :loveu: :loveu:Przepisik dawaj do galerii żarłoków (NIE boorków :lol: ), a w ramach przeprosin domagam się dalszego ciągu powieści :cool1: Quote
mmbbaj Posted January 23, 2006 Author Posted January 23, 2006 [quote name='asher'] Ależ skąd "z tobą"? :-o Oczywiście, że nie z Tobą! Z Czeszką też nie, ale można powiedzieć, że z nie do końca Polką ;) No, Małgorzato, już wiesz, prawda? :cool1: [quote name='asher']A jak dorzucę, że w tym samochodzie oprócz mnie, Sabiny i kierowcy jechał tez przesliczny mały serdelek? :cool1: Nie Joanno! Nie wiem! :angryy::angryy::angryy: Nie znam nikogo kto przyklejałby sobie zdjęcie Bajanka z kaczusią w zębach :placz::placz::placz:I nie znam żadnych serdelków, które jeżdżą białą toyotą! I znam tylko jedną osobę, która jezdzi ...chyba :hmmmm:... białą toyotą, ale ona też nie ma powodu żeby przyklejać zdjęcia Bajana bo...............bo ma dużo własnych! I jest Polką, a nie Czeszką! :lol: A ja już nie wiem nic! :B-fly: Quote
Sabina1 Posted January 23, 2006 Posted January 23, 2006 Asherku, ależ co niemozliwe, to niemożliwe. Zakończenia obu opowieści znasz tylko Ty . I to od Ciebie czytelnicy domagaja się dalszego ciągu. Moja wredna rola "wkurzacza Asherka" własnie sie skończyła. Teraz Ty........... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.