Jump to content
Dogomania

BAJAN i my... ZAGRAJ już z nami w domu od str. 535


Recommended Posts

Posted

A ja patrzę na te światełka i myślę...to naprawdę dla mojego Bajanka...mój Bajanek za Tęczowym Mostem...ach, jak trudno, jak trudno mi wciąż w to uwierzyć...:-(

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Alicjarydzewska']Gosiu u nas te światełka też się palą ....a jedno już od przeszło 2 lat , to taki łącznik z TM.................

Wielka jest Twoja miłość i ty też jesteś wielka.

Posted

Witam... właśnie przeczytałam to co Małgosiu napisałaś na 500 stronie o tym odejściu z dgm... Muszę Ci kochana powiedzieć, ze ja też tak myślałam jak ty, ale nie miałam odwagi tego napisać. Nie raz, nie dwa zastanawiałam się, czy najlepszym wyjściem z sytuacji nie będzie opuszczenie dogo i wszystkich tych ludzi z którymi się w pewniem sposób związałam. Chciałam się osamotnić i nie utrzymywać z nikim kontaktu, ale powiem Ci, ze gdyby nie dgm i WY to juz dawno skończyłabym za TM. Dzięki wam jakoś podnoszę się z łóżka, z chęcią siadam przy komputerze i piszę. Podtrzymujecie mnie na duchu w każdym momencie, cokoolwiek by się nie wydaryzło... to dla mnie bardzo duzo... pozwoliliście mi mówić o własnych problemach rodzinnych i za to też jestem wam bardzo wdzięczna...
Myślę, że Ty tak samo jak i ja możesz mówić o tym co Cię trapi w danym momencie ,,zawsze'' bo wiem, ze na dgm jest bardzo dużo takich osób, które w chwili Twojego załamania nigdy Cię nie opuszczą...
Bardzo was polubiłam, macie bardzo dobre serca i teraz nawet przez myśl mi nie przechodzi by was zostawić... Trzymajcie się kochani bardzo cieplutko, ja o Bajanku mysle non stop i wierzę, ze tam za TM jest mu dobrze i że moja mama się nim opiekuje... modlę się o to i szczerze w to wierzę...

PS. Jeśli coś napisałam nie tak w tym poście to proszę nie krzyćcie na mnie, napiszcie spokojnie a ja postaram się poprawić swoje słownictwo...

Pozdrawiam bardzo goroąco... :calus: :calus:

Posted

Jestem tu jak co rano, zaraz jadę z AniąW i Imancą do azylu EMIR w którym przebywa Żanetka-ogarkopodobna sunia wyjęta przez dogo z dziadowskiego schronu w Węgrowie..Gosiu, dzisiaj zawiozę karmę po Bajanku dla potrzebujących piesków (dla chorego rottka) i kupiłam też parę drobiazgów i witaminki...uśmiechnij się, tam będzie (dzięki Twojemu wielkiemu sercu także) radość :p

Posted

Ja tez codziennie jestem na Tej galerii, ona pozwala mina nowo przezyc rozpacz po stracie Bossa. Malego wyzla munsterlandzkiego, ktory nie dozyl 8 urodzin, za Berte, ktora miala mocznice, za mojego wujka kotki i nieodzalowanego Maciusia i za wszystkie psy, ktore odeszly a szczegolnie za te, ktore odeszly stare, zapomniane, bezpanskie w schroniskach,ktorych nikt nie przeprowadzil za TM, ktore umieraly na zimnej podlodze w schronie czesto w wielkim bolu,bo nikt sie nie zorientowal, ze sa chore. Na szczescie Wasz Bajanek byl i jest nadal kochany. Trzymajcie sie cieplutko. Dzis jest taki piekny dzien.

Posted

Witajcie Bajankowi Rodzice!

Jak zwykle jestem z Wami.
Nie myślcie o odejściu z DGM, bo byłaby to dla nas podwójna strata...:shake:
Dzieki Waszej obecności Bajanek ciągle jest z nami :lol: i będzie zawsze....

Posted

[quote name='Cerber']Witam... właśnie przeczytałam to co Małgosiu napisałaś na 500 stronie o tym odejściu z dgm...

Ojej, ojej! Słyszałem, słyszałem, ale nie dało się szybciej tu dotrzeć... A wszystko przez tę dziurę w moście!
U nas czasem też coś naprawiają i – muszę przyznać – od wczoraj się grzebią, więc postanowiłem dzisiaj inną drogą...



Pędziłem do Was, moi Kochani, najszybciej, jak mogłem, bo muszę KONIECZNIE coś Wam powiedzieć!
No, bo tak: po pierwsze rzeczywiście MUSICIE, Kochani, odpocząć. Bezwzględnie! Jak mnie martwią te proszki nasenne, Małgosiu!!! Miałem Wam już dawno to powiedzieć, ale ostatnio byłem trochę zajęty... no, różnymi sprawami...




O kurczę, ale się rozgadałem, a to w ogóle nie na temat...
No, więc: tak się wczoraj wylegiwałem na kocyku na tych naszych tęczowych łąkach i wtedy pomyślałem sobie: „A może byście tak...”




Oczywiście, może nie jutro... ale, jakby co, to pamiętajcie, że ja jestem ojcem chrzestnym... no, tego pomysłu. Hmmm?...


Posted

[quote name='mmbbaj']Aniu, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że w niektórych osobach, nasza szczerość budzi uczucia dezaprobaty i niezrozumienia...Wydaje mi się, że jest to pierwszy przypadek na dogomanii, przynajmniej ja nie znam takiego, gdzie prawie dzień po dniu osoby, które poniosły bolesną stratę, piszą o tym.Tak przecież zostaliśmy wychowani, że smutek, rozpacz, ból, są intymnymi przeżyciami, które powinniśmy ukrywać przed innymi, a światu pokazywać dzielną twarz, albo ostatecznie nie pokazywać jej wcale...Ocena postawy "jak ona /on dzielnie to znosi, tyle w nich godności" , że wypłakać można się w domu, w poduszkę, ale już publicznie wprawia wielu w zakłopotanie...Taka postawa w stosunku do siebie i innych powoduje, że faktycznie niewiele jest takich momentów w ciągu dnia, gdzie można uzewnętrznić swoje uczucia bo wiele osób boi się i wstydzi, że albo zostaną posądzeni o słabość, albo dodatkowo zranieni tym, że nie otrzymali tego o co prosili, o wsparcie w ich bólu...Ty, też przypuszczam spychałaś swój żal i ból, bo niektórzy mogli uważać, że trwa za długo, albo nawet ty sama się tego bałaś...Przecież chciałaś być dzielna...Ja nie jestem dzielna..
GOSIU!!!
Dokładnie tak nasze społeczeństwo patrzy na ludzu , którzy ponieśli stratę!!!
Nikt z licznego grona przyjaciól do mnie nie dzwonił, nie mówiąc już o odwiedzinach , to już 2 lata i ani koledzy taty, którzy byli moimi kolegami , ani moi "przyjaciele" nie odezwali się do mnie - zostałam zupełnie sama!!!
Kiedy czasem spotykaliśmy się gdzieś na mieście , lub ja dzwoniłam w innych ważnych sprawach, jak tylko coś chciałam powiedzieć o Tacie zaraz ucinali rozmowę (myślę, że sami nie radzili sobie z jego nagłym odejściem, był dla nich jak guru- zawszwe gotowy pomóc w trudnych sytuacjach , umial wszystkie problemy rozwiązać , coś podpowiedzieć- i bali się, wstydzili, że pod wpływem rozmowy puszczą im emocje- a to przecież wstyd!!!). Teraz , gdy np nie mogą odnaleźć grobu, też zadaja tylko suche pytanie gdzie?...bez dodatkowego komentarza.
Teraz rozumiem dlaczego tak jest, ale czułam się po śmierci taty okropnie samotna i niepotrzebna nikomu, nawet odsunęłam się od rodziny i skończyło się to szpitalem (juz pisałam,że dostałam sepsę na skutek braku odporności , związanym ze stresem)
Pamiętam , jak sama (bo tylko ja zostałam-mam chorą mamę)musiałam załatwić pogrzeb, jak w ciągu jednego dnia w MINISTERSTWIE, musiałam posprzatać jego gabinet (pod czujnym okiem człowieka ministra, oddzielic prywatne rzeczy od materiałów, które nie powinny wpaść w niepowołane ręce, jak byłam popędzana, jak potem od razu wyjazd do FALENICY i usprzątanie jego słóżbowego mieszkania- tam po tym wszystkim dostałam nadciśnienia i mało sama nie wykitowałam) I wszyscy powtarzali:MUSISZ BYĆ DZIELNA!!!
I co mi to dało??? ZAŁAMANIE NERWOWE I SZPITAL- choć swiadomie starałam sie nie pokazywać jak cierpię.
Dobrze ,że mogłam zrobic film o tacie i nagrać piosenkę, bo to pomogło mi wylać z siebie żal i tęsknotę i teraz dogomania pozwoliła mi na pożegnanie TATY w swojej galerii - bardzo było mi to potrzebne, zdecydowałam sie pokazać, co czuję, choc bałam się ,że znajdzie się ktoś kto tego nie zrozumie... i jedna osoba wcześniej jak pisałam o spadku, tuż przed postami dla taty, nie dawała mi spokoju, bez wyczucia mnie atakowała, przynajmniej ja to tak w danym momencie odbierałam - jako kopanie leżącego:-(
A zaczęło sie tutaj:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29385&page=22
a ciąg dalszy na nastepnych 5 stronach -to jakby Wam sie nudziło:-(
JESTEM KONFLIKTOWA, TO FAKT, ALE TO WSZYSTKO MA ZWIĄZEK Z MOIM NIEZAGOJONYM SERCEM:shake:
PRZEPRASZAM ZA TEN UŻALAJĄCY SIĘ NAD SOBĄ POST, miało byc o czym innym, a tak wyszło!!!

Posted

[quote name='rekma'] Wielka jest Twoja miłość i ty też jesteś wielka.nie Marku , we Mnie nie ma nic wielkiego oprócz Tej Miłości i wdzięczności za to że BYŁ ....
witajcie dziś....

Posted

Dobry wieczor, Małgosiu, Marku :calus:
Dopiero teraz się witam, bo Sońka ma problemy ze zdrowiem i od 3 dni chodzimy dość nieprzytomni (nic poważnego, dość uciążliwa biegunka).

Posted



Bajanku, nasz najsłodszy ogareczku, misiaczku malutki, syneczku...dziś mijają dwa tygodnie...Tak dawno i tak niedawno...Kiedy byliśmy dziś, tam pod jabłonią...położyłam rękę na ziemi i pomyślałam, że jestem tak blisko ciebie i tak daleko zarazem... Zapaliliśmy ci światełka i bardzo, bardzo trudno było nam odejść, bo przecież zawsze z ogrodu wracałeś razem z nami do domu... I kiedy jednak w końcu zaczeliśmy odchodzić, tęsknota za tobą kazała mi się odwrócić i spojrzeć raz jeszcze... Popatrzyłam na jasne płomyki w tej ciemności i zaczęłam ponad nimi widzieć... twoje oczka, twój nosek, twoje uszka... patrzyłeś na nas... Zawołałam tatusia i pokazałam mu ciebie... Chyba mi nie wierzył, ale kiedy stanął dokładnie w tym samym miejscu co ja.... powiedział... widzę...i zapłakał... tak jak ja...

Tak bardzo chciałam cię zawołać......I powiedziałam tylko...kocham cię...

Posted

[quote name='mmbbaj']

Bajanku, nasz najsłodszy ogareczku, misiaczku malutki, syneczku...dziś mijają dwa tygodnie...Tak dawno i tak niedawno...Kiedy byliśmy dziś, tam pod jabłonią...położyłam rękę na ziemi i pomyślałam, że jestem tak blisko ciebie i tak daleko zarazem... Zapaliliśmy ci światełka i bardzo, bardzo trudno było nam odejść, bo przecież zawsze z ogrodu wracałeś razem z nami do domu... I kiedy jednak w końcu zaczeliśmy odchodzić, tęsknota za tobą kazała mi się odwrócić i spojrzeć raz jeszcze... Popatrzyłam na jasne płomyki w tej ciemności i zaczęłam ponad nimi widzieć... twoje oczka, twój nosek, twoje uszka... patrzyłeś na nas... Zawołałam tatusia i pokazałam mu ciebie... Chyba mi nie wierzył, ale kiedy stanął dokładnie w tym samym miejscu co ja.... powiedział... widzę...i zapłakał... tak jak ja...

Tak bardzo chciałam cię zawołać......I powiedziałam tylko...kocham cię...
powiedz Mu to! Wykrzycz! On uslyszy! Wiem to napewno!

Posted

sota36 napisał(a):
powiedz Mu to! Wykrzycz! On uslyszy! Wiem to napewno!


Nie muszę krzyczeć... on wiedział... i wie... Ogary nie lubią krzyku, lubią ciepłe ciche słowa...i spokój... słyszą szept i rozumieją dużo, dużo więcej niż nam się może wydawać....

Witajcie wszyscy, kochani... Przepraszam, że wczoraj nie odpowiedziałam nic na wasze posty. Byłam mało rozmowna... , ale czytałam je po kilka razy i myślałam o was :loveu:
Zajrzałam też do Soni i wiem, że już jest lepiej, ucałuj ją Behemotku.

A Dogajka... Dogajka... :buzi:

Posted

I ja jestem tu z Wami.

Wczoraj byłam w azylu Emir za Nadarzynem. Widziałam skatowane pieski, umierające, widziałam tyle psiej niedoli. Zawsze temu cierpieniu winien był/jest człowiek...czułam się podle bo w takim miejscy człowiek wcale nie brzmi dumnie...ale widziałam też radosne psie oczy i jak słuchałam od Krystyny ich historii to mnie przechodziły ciarki i to było nie do wiary, że te pieski są zdrowe i piękne i są. Była tam też młoda sunia po wypadku, ona miała więcej szczęscia niż Bajanek i pisane jej było po prostu życie. Tyle, że te pieski tam żyją a nie mają najważniejszego-szukają domów i miłości. Kochany Bajan miał to wszystko a jednak odszedł...nadal uważam, że to bardzo niesprawiedliwe ale czy życie jest wogóle sprawiedliwe? Gdzieś wszystko co się zdaża i zdaży jest zapisane. Myślę, że musimy się z tym co jest- godzić. Nie mamy wyjścia.

Posted

mmbbaj napisał(a):
Nie muszę krzyczeć... on wiedział... i wie... Ogary nie lubią krzyku, lubią ciepłe ciche słowa...i spokój... słyszą szept i rozumieją dużo, dużo więcej niż nam się może wydawać....


mialam na mysli krzyk jako nagromadzenie emocji
A wiecei ,ze dzis jest podobno Dzien Przyjaciol?

Posted

[quote name='dogaja']...

No, więc: tak się wczoraj wylegiwałem na kocyku na tych naszych tęczowych łąkach i wtedy pomyślałem sobie: „A może byście tak...”










Oczywiście, może nie jutro... ale, jakby co, to pamiętajcie, że ja jestem ojcem chrzestnym... no, tego pomysłu. Hmmm?...









Dogaja :loveu:

Ciiiiiiiiiiiiiiiche PS
No to ja tylko skromnie dodam, że znam tajne plany i maczam w tym palce i że we wrześniu (nomen-omen WE WRZEŚNIU!!!) malutkie Błogulce powinny być już na tym najlepszym ze światów !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...