Teklunia Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Małgoniu, jestem... Wczoraj u mnie też zapłonęła świeczuszka ['] Quote
samograj Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 [quote name='Sabina1']Bajan mi się śnił. Miałam zła noc, bo koń uwalony na mnie, nie chciał się posunąć, więc budziłam się co chwilę. Zwykle,jak się człowiek przebudzi i zasypia z powrotm, śni się już co innego. Ale ja zasypiałam i wracałam do Bajana.Nic się własciwie nie działo, nie było żadnej akcji, Bajan po prostu sobie biegał niedaleko, nie było moich psów, ani Gosi. Nie podbiegał do mnie, ani ja nie strałam się go zawołać, tak jak bym nie mogła. Napatrzyłam sie wczoraj na zdjęcia,ja też co chwila podchodziłam do komputera, zastanawiałam sie, gdzie Gosia jest między 13 a 16tą. Byłoby to normalne, ze przyśnił mi sie pies, o którym ciągle myślę z udręką. Ale dlaczego był bez Gosi ? DZIWNIE TEN BAJANEK DAJE NAM O SOBIE ZNAĆ!!! Tobie śni się jakby po drugiej stronie, mnie wskakuje na pulpit!!! Sabinko, miła z ciebie kobitka, ogladałam zdjęcia twoje z BAJANKIEM Quote
samograj Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Od odejścia BAJANKA uzbierały sie u WAS 32 strony, więcej niż w mojej galerii. JAK TO DOBRZE, ŻE NIE JESTEŚCIE SAMI, TYLE ROZMÓW, RAD, ZDJĘĆ, PODTRZYMYWANIA NA DUCHU!!! CUDOWNIE MIEĆ TAKĄ WSPANIAŁĄ DOGOMANIACKĄ RODZINĘ!!! Quote
LAZY Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Jestem...przyznam sie, że bardzo ciężko patrzy mi się na zdjęcia Bajanka...kiedyś tak ciężko patrzało mi się na Lazy... Quote
Alicja Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Witajcie kochani... To słoneczko to nam załatwił Bajanek , żeby chociaż tak od zewnatrz zrobiło nam się cieplej ... moje myśli nadal krążą wokół Was i tak już zostanie........ Quote
mmbbaj Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 [quote name='Sabina1']Bajan mi się śnił. Miałam zła noc, bo koń uwalony na mnie, nie chciał się posunąć, więc budziłam się co chwilę. Zwykle,jak się człowiek przebudzi i zasypia z powrotm, śni się już co innego. Ale ja zasypiałam i wracałam do Bajana.Nic się własciwie nie działo, nie było żadnej akcji, Bajan po prostu sobie biegał niedaleko, nie było moich psów, ani Gosi. Nie podbiegał do mnie, ani ja nie strałam się go zawołać, tak jak bym nie mogła. Napatrzyłam sie wczoraj na zdjęcia,ja też co chwila podchodziłam do komputera, zastanawiałam sie, gdzie Gosia jest między 13 a 16tą. Byłoby to normalne, ze przyśnił mi sie pies, o którym ciągle myślę z udręką. Ale dlaczego był bez Gosi ? Ja Sanbinko nie mogę spać bo wiem, że nie będę czuła tego ciężaru na nogach, ani żadne nóżki nie będą mnie kopały żebym się posunęła...ani ten słodki, pachnący sennością ciężar nie zdecyduje nagle przylgnąć do moich pleców bo jednak się stęsknił :-( Mnie Bajanek się nie śni...Może nie ma w tym nic dziwnego bo przecież jest ze mną cały, cały czas... Te zdjęcia są bardzo złej jakości, z wrażenia, że wreszcie jesteś i możesz poznać Bajanka, zapomniałam włączyć lampę błyskową...Jednak myślę, że to w tej chwili nie jest ważne, ktoś już tu kiedyś napisał, że czasem bardziej się liczy ta jedna chwila...Nie wiem nawet dlaczego tych zdjęć nie usunęłam...starałam się je teraz troszkę poprawić, dla ciebie... Quote
Cerber Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Ojej jakie te 2 fotki są piękne... w życiu bym nie powiedziała, ze one nie wyszły czy coś, ja myslałam, ze to tak specjalnie jest zrobione takie zamazane itd. one są przepiękne... widać tu wielką miłość na tych fotkach psa do człowieka i człowieka do psa... Quote
Behemot Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Piękne te zdjęcia... Jak Sabinka i Bajan na siebie patrzą.... Taka czułość, takie porozumienie... Quote
Sabina1 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Wiesz Gosiu, ja się zastanawiałam, czy kiedyś, dużo,dużo później, będę Cię mogła poprosić o coś Bajanka. Myślałam o kawałeczku bardzo nadwyrężonej zabawki. A Ty dla mnie zrobiłas dużo więcej.Nie wyobrażasz sobie, jak jestem Ci wdzięczna, ze nie usunęłas i wstawiłas te zdjęcia. Wogóle podziwiam Cię. Ja bardzo długo nie mogłam ogladać zdjęć Oli. Nie mogłam. Nie rozmawiałam o niej, wykonywałam codzienne czynnosci,prowadziłam spokojne rozmowy z dziećmi, tylko zdjęc nie mogłam oglądać. W oczch miałam tylko ten powypadkowy obraz. Jedyną awnturę zrobiłam w szpitalu. Wiesz, oni mnie posadzili do takiej ankiety. Przetrzymałam pytania,co jadła przed wyjsciem i ile ważyła, ale na pytanie, czy na cos chorowała, odpowiedziałam tak niegrzecznie, wręcz ordynarnie. Uspokoili sie, bo wreszcie zareagowałam jak żywy człowiek. W ankiecie było też, czy denat pił alkohol. Inne mamy doświadczenia,ale wiem, co to koszmar. Sympatyczna znajoma zawiadomiła mnie, ze ona swojej córki nie puści na pogrzeb, bo dziewczynka go nie zniesie. Moje mogły znieść, łacznie z Olą. I takie rózne jeszcze przytrafiały sie koszmarki, podrzucane przez ludzi pewnie nie złych, ale głupich. I to nie są źle zrobione zdjęcia. On miał być we mgle. To przecież nie jedyne zdjęcie we mgle :-( . Quote
mmbbaj Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 [quote name='Cerber']dzień dobry... Ojej jakie te przeróbki Bajanka są śliczne... i te zdjątka z wspaniałych chwil razem spędzonych też... Jestem z wami kochani... :calus: :calus: :calus: Cerber, co ty robiesz o tak wczesnej godzinie przed kompem? dziękuję ci, że tu jesteś... [quote name='bigos']jestem z Wami...['][']['][']['][']['][']['] Bigosku... [quote name='bea100']Ja też jestem tu od rana...popatrz Gosiu, dzień wstaje... Monia rano zabrała ogarek świeczuszki z grobu Bajana i pobiegła z nim jak z zabawką; myslę, że Bajankowi by się taka zabawa spodobała i jest mu dobrze, że obok biegają i bawią się codziennie moje dziewczyny które tak kochał...napewno tam gdzie jest, na ten widok, zaśpiewał dzisiaj słynne ,,Mooooniaaaa" Każdy dzień, który teraz wstaje mówi mi tylko o tym, że Bajanka nie ma..., a on powinien biegać tam z dziewczynkami, które kochał, po ogrodzie, do którego tak lubił jeździć, ale zawsze, bez oporów wychodził z niego z nami, bo wiedział, że wracamy do domu, jego domu... [quote name='samograj']Gosieńko, Mareczku!!! Melduję Sie Dzis Z Rana!!! Niewiele spałaś Aniu... [quote name='sota36']Witajcie Kochani! [quote name='Czoko']Witajcie Kochani! Też już jestem. Całuję Ewa Witajcie, Sota i Czoko, dziękuję... [quote name='nathaniel']Przykro mi .... :-( [quote name='Teklunia']Małgoniu, jestem... Wczoraj u mnie też zapłonęła świeczuszka ['] Kasieńko...:-( [quote name='aga1215']Witajcie Gosiu i Marku! :buzi: Aguś, witaj... [quote name='samograj']Od odejścia BAJANKA uzbierały sie u WAS 32 strony, więcej niż w mojej galerii. JAK TO DOBRZE, ŻE NIE JESTEŚCIE SAMI, TYLE ROZMÓW, RAD, ZDJĘĆ, PODTRZYMYWANIA NA DUCHU!!! CUDOWNIE MIEĆ TAKĄ WSPANIAŁĄ DOGOMANIACKĄ RODZINĘ!!! To co robicie dla nas jest po prostu niesamowite :loveu: [quote name='LAZY']Jestem...przyznam sie, że bardzo ciężko patrzy mi się na zdjęcia Bajanka...kiedyś tak ciężko patrzało mi się na Lazy... Paulinko, mało znałam twoją Lazy, ale kiedy odeszła też potrafiłam się wpatrywać w jej zdjęcia, a szczególnie to na balkonie i było mi strasznie smutno... [quote name='Behemot']Jestem, Małgosiu. Jak Ci minęła noc? Behemotku, usnęłam nad ranem i nad ranem się obudziłam... [quote name='Alicjarydzewska']Witajcie kochani... To słoneczko to nam załatwił Bajanek , żeby chociaż tak od zewnatrz zrobiło nam się cieplej ... moje myśli nadal krążą wokół Was i tak już zostanie........ To słońce...mielibyśmy cudowny spacer z Bajankiem :-( Ale cieszę się, że świeci dla was, bardzo, bardzo na nie zasługujecie :loveu: Mam dziś fatalny dzień kochani...Pomyślałam, że może nie powinnam tu już pisać...Zrobiliście dla nas tak dużo i jesteście tak wspaniali, że żadnymi słowami nie potrafię tego wyrazić :loveu: Powinniście oderwać się od naszej tragedii, a ja wam na to nie pozwalam :-( I nie pozwoliłabym długo bo pękło moje serce :-( Kocham was i wasze psy, cieszcie się nim i dawajcie im z siebie wszystko co najlepsze już dziś, nigdy nie czekajcie z tym do jutra... Quote
Behemot Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 mmbbaj napisał(a):.Pomyślałam, że może nie powinnam tu już pisać...Zrobiliście dla nas tak dużo i jesteście tak wspaniali, że żadnymi słowami nie potrafię tego wyrazić :loveu: Powinniście oderwać się od naszej tragedii, a ja wam na to nie pozwalam :-( Nawet nie myśl tak! Nie wyobrażam sobie, żebyś mogła przestać pisać, nie chcę! (Oczywiście chyba, że Ty chciałabyś odpocząć od Dogo). Quote
bigos Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 [quote name='mmbbaj'] Mam dziś fatalny dzień kochani...Pomyślałam, że może nie powinnam tu już pisać...Zrobiliście dla nas tak dużo i jesteście tak wspaniali, że żadnymi słowami nie potrafię tego wyrazić :loveu: Powinniście oderwać się od naszej tragedii, a ja wam na to nie pozwalam :-( I nie pozwoliłabym długo bo pękło moje serce :-( Kocham was i wasze psy, cieszcie się nim i dawajcie im z siebie wszystko co najlepsze już dziś, nigdy nie czekajcie z tym do jutra... Ale my chcemy być przy Was, przy Bajanku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:glaszcze: Quote
Mi. Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 chciałam powiedzieć, że wczoraj zapalilam swieczke dla Bajanka... paliła się długo...ale w końcu zgasła:-( Quote
Czoko Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Te zdjęcia są prześliczne - artystycznie objęty pierwszy plan z zamglonym tłem... Wspaniale obrazują miłość Człowieka i Psa... Quote
sota36 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 [quote name='mmbbaj'] Mam dziś fatalny dzień kochani...Pomyślałam, że może nie powinnam tu już pisać...Zrobiliście dla nas tak dużo i jesteście tak wspaniali, że żadnymi słowami nie potrafię tego wyrazić :loveu: Powinniście oderwać się od naszej:-( tragedii, a ja wam na to nie pozwalam I nie pozwoliłabym długo bo pękło moje serce :-( Kocham was i wasze psy, cieszcie się nim i dawajcie im z siebie wszystko co najlepsze już dziś, nigdy nie czekajcie z tym do jutra... Ale my chcemy tu byc i bedziemy! Chcemy byc z Wami! I bedziemy! Co do milosci do psow - wiesz Gosiu, kiedy zamieszkal, po odejsciu Atosa (och wiele mnie On nauczyl!) z nami Gutek - powiedzialam mu,ze codziennie bede mu mowila,ze go kocham. Bo jesli on tego nie uslyszy, a ja nie wypowiem, to bedziee dla mnie dzien stracony. No i tak juz mu mowie, a on cierpliwie slucha... Quote
Sabina1 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Ja też będę, do licha! Jak nie bedziesz chciała pisać,to nic, ale nie wytzymasz, przeczytasz, ze my wszyscy tu jesteśmy :loveu: :loveu: :loveu: Quote
mmbbaj Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 Jasne, że chcę, żebyście tu byli, kochani moi..... :loveu: Po prostu, pomyślałam, że nie mam prawa...Przecież widzę, że wstrząsnęlo to wami i przeżywacie...pomyślałam tylko, że macie pracę, swoje obowiązki, wasze rodziny, wasze psy i, że powinnam pozwolić wam odejść, pozwolić odzyskać spokój i przestać o tym myśleć...Ale tak naprawdę jesteście mi potrzebni, bardzo, bardzo...więc, poczułam ulgę, że jednak tu będziecie, tak jak i ja...i dziękuję wam za to :loveu: Quote
sota36 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Musimy tu byc z Toba i z Markiem! Jak ja bym mogla spojrzec w oczka Atosowi czy Waszemu Bajankowi, kiedy sie wszyscy spotkamy i pojdziemy razem reka w reke,lapa w lape na wspolny wspanialy spacer,ktory sie nigdy nie skonczy? Mnie tez mnostwo ludzi w tak ciezkich chwilach pomoglo - po to sie ma przyjaciol - nawet tych wirtualnych. Quote
pwlkpsnk Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Powinniście oderwać się od naszej tragedii, a ja wam na to nie pozwalam :-( Gosiu i Marku. Do tej pory nie pisałem o tym jak mną wstrząsnęły wieści o Bajanie. Mnie - bo pamiętam Go takiego małego. Widziałem też ile dla Was znaczył. I tylko sobie mogę wyobrazić co przeżywacie. I wyobrażenia te są straszne. Chowam się pod koc, ale to nie pomaga. Nie mogę się oderwać i nie chcę. Nie mogę też pisać, bo za bardzo nie wiem co. Chciałbym Was mocno uściskać. Bo niestety nic więcej nie mogę... Quote
mmbbaj Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 [quote name='sota36'] Co do milosci do psow - wiesz Gosiu, kiedy zamieszkal, po odejsciu Atosa (och wiele mnie On nauczyl!) z nami Gutek - powiedzialam mu,ze codziennie bede mu mowila,ze go kocham. Bo jesli on tego nie uslyszy, a ja nie wypowiem, to bedziee dla mnie dzien stracony. No i tak juz mu mowie, a on cierpliwie slucha... Sota, ja na szczęście nie miałam ani jednego takiego straconego dnia, mówiłam Bajankowi, że go kocham codziennie, nawet po kilka razy. I on rozumiał, wiem to. Kiedy umierał, a ja leżałam przy nim i trzymałam jego główkę, też mu mówiłam, jak bardzo, bardzo go kocham :-( [quote name='Sabina1']Ja też będę, do licha! Jak nie bedziesz chciała pisać,to nic, ale nie wytzymasz, przeczytasz, ze my wszyscy tu jesteśmy :loveu: :loveu: :loveu: Jasne, nie wytrzymałabym :loveu: Quote
sota36 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 mmbbaj napisał(a):Sota, ja na szczęście nie miałam ani jednego takiego straconego dnia, mówiłam Bajankowi, że go kocham codziennie, nawet po kilka razy. I on rozumiał, wiem to. Kiedy umierał, a ja leżałam przy nim i trzymałam jego główkę, też mu mówiłam, jak bardzo, bardzo go kocham :-( Te obietnice dalam sobie dopiero od kiedy mam mlodego (ladnie mi "mlody" - 2 lata4 miesiace i 9 dni i 40 kilo zywej wagi) , a tego nauczyl mnie tez Atos, ktrego kochalam strasznie. On wiedzial o tym. Pamietam tez dokladnie jak kiedys obiecalam Mu,ze kiedy nie bedzie juz szans, podejme te najtrudniejsza decyzje, bo za cala Jego milosc do mnie nie moglam pozwolic, zeby ... - wiesz o co mi chodzi... Moj maz powiedzial, ze to bedzie 3 obietnica,ktora w zyciu zlamie, a ja juz "stara baba" jestem. Ze nie bede w stanie.I wyobraz sobie, ze kiedy przyszedl TEN moment - balam sie ze stchorze, ze uciekne, ale tak sie nie stalo. Poprosilam naszego Tomka (nasz kochany weterynarz) , by przyjechal, Tonio usypial w naszych ramionach, calowany i tulony. Jestem dumna z siebie (teraz rycze kiedy to pisze), ze bylismy we trojke do konca. Mowilam Mu "biegnij, biegnij szybciutko za tecze, ile sil masz w lapkach.Biegnij i czekaj" To byla najtrudniejsza chwila w moim zyciu. A kiedy zamieszkal z nami Agat - obiecalam, ze codziennie bede mu mowilc ze go bardzo kocham. No i oczywiscie opowiadam mu o jego starszym Bracie. Quote
mmbbaj Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 pwlkpsnk napisał(a):Gosiu i Marku. Do tej pory nie pisałem o tym jak mną wstrząsnęły wieści o Bajanie. Mnie - bo pamiętam Go takiego małego. Widziałem też ile dla Was znaczył. I tylko sobie mogę wyobrazić co przeżywacie. I wyobrażenia te są straszne. Chowam się pod koc, ale to nie pomaga. Nie mogę się oderwać i nie chcę. Nie mogę też pisać, bo za bardzo nie wiem co. Chciałbym Was mocno uściskać. Bo niestety nic więcej nie mogę... Paweł, te słowa i to, że też tu jesteś wywołały nową porcję łez :-(, ale to nic, bo wtedy i tak jest lepiej, niż wtedy gdy nie płyną...Ja też pamiętam...Tak, to jest straszne, niewyobrażalnie straszne, ja ciągle nie mogę uwierzyć :-( I nic nie pomaga :-( Ale jeśli tobie powiem, że łapię się na tym, czy nie usłyszę nagle, że do mnie gada, to ty będziesz wiedział o czym mówię, bo sam masz ogara...Dziękuję, że napisałeś, mam wiele szacunku i sympatii dla ciebie, Pauliny i waszego cudownego przyjaciela Rożka, Jeśli nawet nie będziesz pisał to teraz wiem, że tu jesteś... Quote
puz Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Małgosiu i Marku Bajanek na zawsze pozostanie w naszych sercach i uwazam ze warto tu zagladac załuje ze wczesniej tego nie robiłam ani nie stworzyłam takiej galerii moim psom teraz jak przegladam galerie Bajanka to tak jak bym sie z nim widziała co dzień, niech galeria pozostanie miejscem do dalszych wspolnych rozmów i wpomnieniach o Bajanku ,a Ci wszyscy ludzie wzruszeni wasza tragedia sa twoimi przyjaciolmi w smutku i zalu naprawde gdyby nie ich pomoc wsparcie chociaz przez ten internet jestes w stanie sie komus wygadac wyzalic mowic o swoich odczuciach najwazniejsze jest to ze jestes z nami ze nie uciekasz w kat , podziwiam Cię za Twoją siłę, sama nie wiem jak w obliczach takiej tragedi sama bym sie zachowała choc przezyłam smierc swoich trzech przyjaciół za kazdym razem jest inaczej . Podziwiam Cie za to ze potrafisz z nami wspominac Bajanka bo dzieki słowom i zdjeciom On tak naprawde do konca bedzie zył wsrod nas dokąd nasza pamięc o Nim nie wygaśnie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.