Jump to content
Dogomania

BAJAN i my... ZAGRAJ już z nami w domu od str. 535


Recommended Posts

Posted

LAZY napisał(a):
Ślicznie mu się ten nosek wybarwia! Cudaśny, taki naprawde do wycałowania. Ja to się dziwię, ze Idzie nos sie nie odbarwił od mojego miziania;P


Ten nosek to mu się właśnie jeszcze nie wybarwił :lol:

Behemot napisał(a):
To on też taki nosojad? Sonia lubi trochę poglamać mój nos - i uszy też :evil_lol:
Jak to okropnie łaskocze :evil_lol:


Behemotku ja mam w domu szczenięce wydanie Sonieczki :evil_lol: Pamiętasz jak ona gryzła! Zagraj zaczyna delikatnie, ale jak się roznamiętni to się zapomina, jestem w ranach :evil_lol: No i łapie za wszystko, spodnie, szlafrok, pasek, włosy, ucho, nos :evil_lol: A najlepsza zabawa to wygryzanie włochacza na łóżku, frędzli od narzuty, ukraść panu chusteczkę (ulubiona zabawa Bajanka), albo majtki :evil_lol: Dywan mamy zrolowany, ale chyba coraz mniejszy bo obramówki już go pozbawił i teraz wyciąga po kawałku :diabloti: Diabeł wcielony :evil_lol:

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):
:multi::multi::multi:witam witam ...byłam wcześniej ale was nie było i nie pisałam:p.Super że już ćwiczycie z maluchem ...ja zaniedbałam takie domowe ćwiczenia a teraz to Ozzy na mnie jak na psychola patrzy jak coś od niego chcę :evil_lol:innego niż to co zna ...ale to normalne u TTb;)


Zagraj się chętnie uczy bo już wie, że coś za to dostanie ;) Jednak nie mogę za dużo bo się znudzi! Martwi mnie trochę, że coś z piłeczką ostatnio nie bardzo :razz: W domu chętniej, ale nie zawsze chce oddać tylko z nią odbiega. Dziś spróbowałam na smakołyk żeby oddał, to owszem przynosił chętnie, oddawał, ale zaraz spoglądał na rękę w oczekiwaniu na smakołyk. I nie wiem czy to dobrze :roll:
A Ozzulec, Alu to patrzy na ciebie tak, bo nie wie czego od niego chcesz, musisz tak pokazać żeby zrozumiał, ale wiem, to nie takie proste ;)

Posted

mmbbaj napisał(a):

Behemotku ja mam w domu szczenięce wydanie Sonieczki :evil_lol: Pamiętasz jak ona gryzła!


Małgosiu, ja wtedy prawie płakałam z frustracji, a Ty się śmiejesz :lol: I tak trzymać! Gdybym rok temu miała taką wiedzę o psach jak teraz (chociaż nadal jest mizerna), pewnie bym się tak nie martwiła :cool3: I też bym się śmiała - bo to przecież rozbrajające, szczenięce zabawy :loveu:

Posted

Behemot napisał(a):
Małgosiu, ja wtedy prawie płakałam z frustracji, a Ty się śmiejesz :lol: I tak trzymać! Gdybym rok temu miała taką wiedzę o psach jak teraz (chociaż nadal jest mizerna), pewnie bym się tak nie martwiła :cool3: I też bym się śmiała - bo to przecież rozbrajające, szczenięce zabawy :loveu:


Ja się śmieję bo teraz ty będziesz mi dawać dobre rady jak tego oduczyć :evil_lol: Możesz zaczynać....:eviltong:

Posted

mmbbaj napisał(a):
Ja się śmieję bo teraz ty będziesz mi dawać dobre rady jak tego oduczyć :evil_lol: Możesz zaczynać....:eviltong:


Kochana, mnie nie pytaj, mnie Sonia do tej pory czasami podgryza w zabawie :diabloti: (Ale na szczęście kontroluje się i przerywa, kiedy jej zabraniam).

Posted

Witajcie :lol:

Alicjarydzewska napisał(a):
...wpadam jak burza i pędzę do pracy:razz:


No właśnie ja też jak burza :evil_lol: Jesteśmy po spacerku, targetowaniu, warowaniu i nawet po wytarcu podłogi mokrą szmatką gdzie każdemu ruchowi towarzyszyło słowo "nie" ;), no bo to też świetna zabawa! Teraz mój bohater jest zmęczony i właśnie ułożył się do spanka, bo pani wreszcie usiadła :lol:
Zagraj daje do wiwatu, a szczególnie jak się rozdokazuje, ale potrafi też pięknie sam się bawić. Na boisku trochę ciężko z koncentracją na piłeczce bo zaczął zwracać uwagę na inne bodźce rozpraszające, ale ćwiczymy. Zaczął też bardziej się oddalać, ale pilnuje mnie i wystarczy, że zaczynam uciekać, a natychmiast mnie goni. Przypinam mu linkę i biega z nią luźno. Trenujemy "nie ciągnięcie na smyczy", jak zaczyna ciągnąć zatrzymuję się itd. Nie wiedzieć czemu musimy spać z moimi kapciami, o których pamięta świetnie. Nawet jak się już ułoży, nagle zrywa się i pracowicie przynosi OBA :lol: Uwielbia kiedy leżymy oboje z Markiem, wpada między nas i zacałowuje :loveu: Dzisiaj grzecznie siedział jak Marek wychodził do pracy, ale jak ja wychodzę bywa, że jest rozpacz. Jednak wydaje mi się, że za szefa uważa Marka ;)
Mam niestety mało czasu bo latam do szpitala do mamy. Postawiono diagnozę, posocznica... jak przeczytałam w necie to, to samo co SEPSA :cool1:

Posted

mmbbaj napisał(a):
Witajcie :lol:



No właśnie ja też jak burza :evil_lol: Jesteśmy po spacerku, targetowaniu, warowaniu i nawet po wytarcu podłogi mokrą szmatką gdzie każdemu ruchowi towarzyszyło słowo "nie" ;), no bo to też świetna zabawa! Teraz mój bohater jest zmęczony i właśnie ułożył się do spanka, bo pani wreszcie usiadła :lol:
Zagraj daje do wiwatu, a szczególnie jak się rozdokazuje, ale potrafi też pięknie sam się bawić. Na boisku trochę ciężko z koncentracją na piłeczce bo zaczął zwracać uwagę na inne bodźce rozpraszające, ale ćwiczymy. Zaczął też bardziej się oddalać, ale pilnuje mnie i wystarczy, że zaczynam uciekać, a natychmiast mnie goni. Przypinam mu linkę i biega z nią luźno. Trenujemy "nie ciągnięcie na smyczy", jak zaczyna ciągnąć zatrzymuję się itd. Nie wiedzieć czemu musimy spać z moimi kapciami, o których pamięta świetnie. Nawet jak się już ułoży, nagle zrywa się i pracowicie przynosi OBA :lol: Uwielbia kiedy leżymy oboje z Markiem, wpada między nas i zacałowuje :loveu: Dzisiaj grzecznie siedział jak Marek wychodził do pracy, ale jak ja wychodzę bywa, że jest rozpacz. Jednak wydaje mi się, że za szefa uważa Marka ;)
Mam niestety mało czasu bo latam do szpitala do mamy. Postawiono diagnozę, posocznica... jak przeczytałam w necie to, to samo co SEPSA :cool1:

Oj to nie ciekawie z mamusia gdzie sie tego nabawila?????????
A Zagrajek cudo:loveu:

Posted

Anka12 napisał(a):
Oj to nie ciekawie z mamusia gdzie sie tego nabawila?????????


Nie wiem Anka z czego się to bierze :cool1: Dziś idziemy z siostrą do lekarki prowadzącej.

Posted

bea100 napisał(a):
Mmbbaj: i jak mama? Co powiedziała lekarz prowadząca?


LAZY napisał(a):
:kciuki: za zdrowie mamy!

Co do nosa Zagrajowego to chodziło mi,z e fanie wybarwiony, bo nie wybarwiony:)


Behemot napisał(a):
Zmartwiła mnie ta diagnoza....
Małgosiu, mocno trzymam kciuki za Mamę!


Bardzo wam dziękuję! Lekarka prowadząca powiedziała, że SEPSA została opanowana i w czwartek mamę wypiszą. Mama już tam wytrzymać nie może, źle znosi szpital i prawdę mówiąc opieka pielęgniarska pozostawia bardzo wiele do życzenia :cool1: Mam nadzieję, że w warunkach domowych dojdzie do siebie szybciej, jest strasznie osłabiona.

Zagraj właśnie roznosi mieszkanie :p

Posted

mmbbaj napisał(a):
Bardzo wam dziękuję! Lekarka prowadząca powiedziała, że SEPSA została opanowana i w czwartek mamę wypiszą. Mama już tam wytrzymać nie może, źle znosi szpital i prawdę mówiąc opieka pielęgniarska pozostawia bardzo wiele do życzenia :cool1: Mam nadzieję, że w warunkach domowych dojdzie do siebie szybciej, jest strasznie osłabiona.



W domu na pewno wiele szybciej dojdzie do siebie! A będzie mieszkała u Was, czy u siebie?
Sepsa to taka okropna choroba, podstępna :-( Dobrze, że już lekarze ją opanowali...
Pozdrowienia i ukłony dla Mamy :glaszcze: BTW: masz bardzo piękną mamę. Ma szlachetną twarz, mądre i dobre oczy. Musi być po prostu najukochańsza :loveu:

Posted

Oj to dobrze, że mama wraca do domu, szybciej wyzdrowieje bo wiadomo jak szpital wykańcza :shake:
Sepsa-sprawa bardzo poważna. Tylko, czy to nie za wcześnie na wypis? I czy to czasem nie przerzucenie opieki na wasze barki? Co szpital to (jednak) szpital (miałam na myśli opiekę /aparaturę/leki czy zastrzyki na miejscu)

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):
To teraz trzymamy kciukasy za szybkie wyzdrowienie mamy :kciuki:.Będzie dobrze.
Ale z was solidni pracusie :loveu:


Dzięki Aluś, oby :loveu: Pracusie ???:cool3:

Behemot napisał(a):
A będzie mieszkała u Was, czy u siebie?
Sepsa to taka okropna choroba, podstępna :-( Dobrze, że już lekarze ją opanowali...


Wraca do siebie, ale mama nie mieszka sama tylko z Kasią. No i oczywiście będę musiała pomóc. Właściwie o tej sepsie się słyszy, ale tak naprawdę niewiele o niej wiem :roll: Podstępna?

Behemot napisał(a):
Pozdrowienia i ukłony dla Mamy :glaszcze: BTW: masz bardzo piękną mamę. Ma szlachetną twarz, mądre i dobre oczy. Musi być po prostu najukochańsza :loveu:


Dzięki za pozdrowienia Behemotku, przekażę :buzi: Moja mama piękna? Wiesz kiedyś była bardzo ładna :lol: Mamy teraz skaner to kiedyś pokażę ci Jej zdjęcie z młodości. Teraz jednak, mimo, że nieźle się trzyma, a ma 82 lata, no... trudno mówić o piękności ;) I jest stanowczo za gruba, a kiedyś była bardzo szczupła, mój ojciec mówił do Niej Niteczka. Ale oczywiście jest dla nas najukochańsza :loveu:

LAZY napisał(a):
No to super, ze mama czuje sie duzo lepiej! Błyskawicznie te nasze kciuki działaja:multi:


Niech działają nadal :loveu:

bea100 napisał(a):
Oj to dobrze, że mama wraca do domu, szybciej wyzdrowieje bo wiadomo jak szpital wykańcza :shake:
Sepsa-sprawa bardzo poważna. Tylko, czy to nie za wcześnie na wypis? I czy to czasem nie przerzucenie opieki na wasze barki? Co szpital to (jednak) szpital (miałam na myśli opiekę /aparaturę/leki czy zastrzyki na miejscu)


Wiesz Bea, cały czas jest na antybiotykach, cały czas kroplówki..Teraz już nie gorączkuje.. Lekarka twierdzi, że nie ma przeciwskazań, a mama oczywiście chce do domu, co możemy zrobić? Nawet jeśli to jest przerzucenie opieki na nasze barki to trudno o tym dyskutować z lekarzem.. Mama jest strasznie osłabiona, a warunki na rekonwalescencję w szpitalu żadne :shake: Dziś sama doktór powiedziała, że warunki są złe i, że to nie jest klinika..

Posted

mmbbaj napisał(a):
Moja mama piękna?


Tak, jest piękna, a wiek nie ma tu nic do rzeczy.
Co prawda widziałam ją tylko na jednym czy dwóch zdjęciach (z Bajankiem), ale to się od razu widzi :lol: Poza tym ma w spojrzeniu coś takiego... niezwykłego... takie ciepło i dobroć :loveu: To pewnie u Was rodzinne :loveu:

BTW: kiedyś zobaczyłam w autobusie wyjątkowo piękną starszą panią. Tak mnie zachwyciła, że chciałam podejść i jej o tym powiedzieć, ale nieśmiałość mi nie pozwoliła :oops:

Posted

mmbbaj napisał(a):
Wraca do siebie, ale mama nie mieszka sama tylko z Kasią. No i oczywiście będę musiała pomóc. Właściwie o tej sepsie się słyszy, ale tak naprawdę niewiele o niej wiem :roll: Podstępna?

Gosiu, trzymam kciuki za Mamę i jej szybki powrót do zdrowia !
Dziś rano w radiu mówili o ponad 20 przypadkach sepsy w warszawskich szpitalach :roll: :shake: .

Posted

:cool1:oj też słuchałam w TV i o tej jednostce wojskowej co się chłopaki pochorowali ...to jakaś plaga :shake:
Najważniejsze że mama Gosiu odzyskuje siły i walczy z choróbskiem;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...