mmbbaj Posted January 7, 2007 Author Posted January 7, 2007 LAZY napisał(a):Ślicznie mu się ten nosek wybarwia! Cudaśny, taki naprawde do wycałowania. Ja to się dziwię, ze Idzie nos sie nie odbarwił od mojego miziania;P Ten nosek to mu się właśnie jeszcze nie wybarwił :lol: Behemot napisał(a):To on też taki nosojad? Sonia lubi trochę poglamać mój nos - i uszy też :evil_lol: Jak to okropnie łaskocze :evil_lol: Behemotku ja mam w domu szczenięce wydanie Sonieczki :evil_lol: Pamiętasz jak ona gryzła! Zagraj zaczyna delikatnie, ale jak się roznamiętni to się zapomina, jestem w ranach :evil_lol: No i łapie za wszystko, spodnie, szlafrok, pasek, włosy, ucho, nos :evil_lol: A najlepsza zabawa to wygryzanie włochacza na łóżku, frędzli od narzuty, ukraść panu chusteczkę (ulubiona zabawa Bajanka), albo majtki :evil_lol: Dywan mamy zrolowany, ale chyba coraz mniejszy bo obramówki już go pozbawił i teraz wyciąga po kawałku :diabloti: Diabeł wcielony :evil_lol: Quote
mmbbaj Posted January 7, 2007 Author Posted January 7, 2007 Alicjarydzewska napisał(a)::multi::multi::multi:witam witam ...byłam wcześniej ale was nie było i nie pisałam:p.Super że już ćwiczycie z maluchem ...ja zaniedbałam takie domowe ćwiczenia a teraz to Ozzy na mnie jak na psychola patrzy jak coś od niego chcę :evil_lol:innego niż to co zna ...ale to normalne u TTb;) Zagraj się chętnie uczy bo już wie, że coś za to dostanie ;) Jednak nie mogę za dużo bo się znudzi! Martwi mnie trochę, że coś z piłeczką ostatnio nie bardzo :razz: W domu chętniej, ale nie zawsze chce oddać tylko z nią odbiega. Dziś spróbowałam na smakołyk żeby oddał, to owszem przynosił chętnie, oddawał, ale zaraz spoglądał na rękę w oczekiwaniu na smakołyk. I nie wiem czy to dobrze :roll: A Ozzulec, Alu to patrzy na ciebie tak, bo nie wie czego od niego chcesz, musisz tak pokazać żeby zrozumiał, ale wiem, to nie takie proste ;) Quote
Behemot Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 mmbbaj napisał(a): Behemotku ja mam w domu szczenięce wydanie Sonieczki :evil_lol: Pamiętasz jak ona gryzła! Małgosiu, ja wtedy prawie płakałam z frustracji, a Ty się śmiejesz :lol: I tak trzymać! Gdybym rok temu miała taką wiedzę o psach jak teraz (chociaż nadal jest mizerna), pewnie bym się tak nie martwiła :cool3: I też bym się śmiała - bo to przecież rozbrajające, szczenięce zabawy :loveu: Quote
mmbbaj Posted January 7, 2007 Author Posted January 7, 2007 Behemot napisał(a):Małgosiu, ja wtedy prawie płakałam z frustracji, a Ty się śmiejesz :lol: I tak trzymać! Gdybym rok temu miała taką wiedzę o psach jak teraz (chociaż nadal jest mizerna), pewnie bym się tak nie martwiła :cool3: I też bym się śmiała - bo to przecież rozbrajające, szczenięce zabawy :loveu: Ja się śmieję bo teraz ty będziesz mi dawać dobre rady jak tego oduczyć :evil_lol: Możesz zaczynać....:eviltong: Quote
Behemot Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 mmbbaj napisał(a):Ja się śmieję bo teraz ty będziesz mi dawać dobre rady jak tego oduczyć :evil_lol: Możesz zaczynać....:eviltong: Kochana, mnie nie pytaj, mnie Sonia do tej pory czasami podgryza w zabawie :diabloti: (Ale na szczęście kontroluje się i przerywa, kiedy jej zabraniam). Quote
Teklunia Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 http://images4.fotosik.pl/281/7b56139e02a03f3e.jpg przepraszam, że infantylizuję, ale tylko tak mogę wyrazić to co czuję na widok tego zdjęcia: ło jejciu, a cio to za cudo :loveu::loveu::loveu: Quote
Anja33 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Hej Małgosiu Marku i ofkors Zagrajku Fotki cudo :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: a nochal i wasiki:calus: Quote
Alicja Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 dzień dobry ...wpadam jak burza i pędzę do pracy:razz: Quote
mmbbaj Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Witajcie :lol: Alicjarydzewska napisał(a):...wpadam jak burza i pędzę do pracy:razz: No właśnie ja też jak burza :evil_lol: Jesteśmy po spacerku, targetowaniu, warowaniu i nawet po wytarcu podłogi mokrą szmatką gdzie każdemu ruchowi towarzyszyło słowo "nie" ;), no bo to też świetna zabawa! Teraz mój bohater jest zmęczony i właśnie ułożył się do spanka, bo pani wreszcie usiadła :lol: Zagraj daje do wiwatu, a szczególnie jak się rozdokazuje, ale potrafi też pięknie sam się bawić. Na boisku trochę ciężko z koncentracją na piłeczce bo zaczął zwracać uwagę na inne bodźce rozpraszające, ale ćwiczymy. Zaczął też bardziej się oddalać, ale pilnuje mnie i wystarczy, że zaczynam uciekać, a natychmiast mnie goni. Przypinam mu linkę i biega z nią luźno. Trenujemy "nie ciągnięcie na smyczy", jak zaczyna ciągnąć zatrzymuję się itd. Nie wiedzieć czemu musimy spać z moimi kapciami, o których pamięta świetnie. Nawet jak się już ułoży, nagle zrywa się i pracowicie przynosi OBA :lol: Uwielbia kiedy leżymy oboje z Markiem, wpada między nas i zacałowuje :loveu: Dzisiaj grzecznie siedział jak Marek wychodził do pracy, ale jak ja wychodzę bywa, że jest rozpacz. Jednak wydaje mi się, że za szefa uważa Marka ;) Mam niestety mało czasu bo latam do szpitala do mamy. Postawiono diagnozę, posocznica... jak przeczytałam w necie to, to samo co SEPSA :cool1: Quote
Anja33 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 mmbbaj napisał(a):Witajcie :lol: No właśnie ja też jak burza :evil_lol: Jesteśmy po spacerku, targetowaniu, warowaniu i nawet po wytarcu podłogi mokrą szmatką gdzie każdemu ruchowi towarzyszyło słowo "nie" ;), no bo to też świetna zabawa! Teraz mój bohater jest zmęczony i właśnie ułożył się do spanka, bo pani wreszcie usiadła :lol: Zagraj daje do wiwatu, a szczególnie jak się rozdokazuje, ale potrafi też pięknie sam się bawić. Na boisku trochę ciężko z koncentracją na piłeczce bo zaczął zwracać uwagę na inne bodźce rozpraszające, ale ćwiczymy. Zaczął też bardziej się oddalać, ale pilnuje mnie i wystarczy, że zaczynam uciekać, a natychmiast mnie goni. Przypinam mu linkę i biega z nią luźno. Trenujemy "nie ciągnięcie na smyczy", jak zaczyna ciągnąć zatrzymuję się itd. Nie wiedzieć czemu musimy spać z moimi kapciami, o których pamięta świetnie. Nawet jak się już ułoży, nagle zrywa się i pracowicie przynosi OBA :lol: Uwielbia kiedy leżymy oboje z Markiem, wpada między nas i zacałowuje :loveu: Dzisiaj grzecznie siedział jak Marek wychodził do pracy, ale jak ja wychodzę bywa, że jest rozpacz. Jednak wydaje mi się, że za szefa uważa Marka ;) Mam niestety mało czasu bo latam do szpitala do mamy. Postawiono diagnozę, posocznica... jak przeczytałam w necie to, to samo co SEPSA :cool1: Oj to nie ciekawie z mamusia gdzie sie tego nabawila????????? A Zagrajek cudo:loveu: Quote
mmbbaj Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Anka12 napisał(a):Oj to nie ciekawie z mamusia gdzie sie tego nabawila????????? Nie wiem Anka z czego się to bierze :cool1: Dziś idziemy z siostrą do lekarki prowadzącej. Quote
bea100 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Mmbbaj: i jak mama? Co powiedziała lekarz prowadząca? Quote
LAZY Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 :kciuki: za zdrowie mamy! Co do nosa Zagrajowego to chodziło mi,z e fanie wybarwiony, bo nie wybarwiony:) Quote
Behemot Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Zmartwiła mnie ta diagnoza.... Małgosiu, mocno trzymam kciuki za Mamę! Quote
mmbbaj Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 bea100 napisał(a):Mmbbaj: i jak mama? Co powiedziała lekarz prowadząca? LAZY napisał(a)::kciuki: za zdrowie mamy! Co do nosa Zagrajowego to chodziło mi,z e fanie wybarwiony, bo nie wybarwiony:) Behemot napisał(a):Zmartwiła mnie ta diagnoza.... Małgosiu, mocno trzymam kciuki za Mamę! Bardzo wam dziękuję! Lekarka prowadząca powiedziała, że SEPSA została opanowana i w czwartek mamę wypiszą. Mama już tam wytrzymać nie może, źle znosi szpital i prawdę mówiąc opieka pielęgniarska pozostawia bardzo wiele do życzenia :cool1: Mam nadzieję, że w warunkach domowych dojdzie do siebie szybciej, jest strasznie osłabiona. Zagraj właśnie roznosi mieszkanie :p Quote
Alicja Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 To teraz trzymamy kciukasy za szybkie wyzdrowienie mamy :kciuki:.Będzie dobrze. Ale z was solidni pracusie :loveu: Quote
Behemot Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 mmbbaj napisał(a):Bardzo wam dziękuję! Lekarka prowadząca powiedziała, że SEPSA została opanowana i w czwartek mamę wypiszą. Mama już tam wytrzymać nie może, źle znosi szpital i prawdę mówiąc opieka pielęgniarska pozostawia bardzo wiele do życzenia :cool1: Mam nadzieję, że w warunkach domowych dojdzie do siebie szybciej, jest strasznie osłabiona. W domu na pewno wiele szybciej dojdzie do siebie! A będzie mieszkała u Was, czy u siebie? Sepsa to taka okropna choroba, podstępna :-( Dobrze, że już lekarze ją opanowali... Pozdrowienia i ukłony dla Mamy :glaszcze: BTW: masz bardzo piękną mamę. Ma szlachetną twarz, mądre i dobre oczy. Musi być po prostu najukochańsza :loveu: Quote
LAZY Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 No to super, ze mama czuje sie duzo lepiej! Błyskawicznie te nasze kciuki działaja:multi: Quote
bea100 Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Oj to dobrze, że mama wraca do domu, szybciej wyzdrowieje bo wiadomo jak szpital wykańcza :shake: Sepsa-sprawa bardzo poważna. Tylko, czy to nie za wcześnie na wypis? I czy to czasem nie przerzucenie opieki na wasze barki? Co szpital to (jednak) szpital (miałam na myśli opiekę /aparaturę/leki czy zastrzyki na miejscu) Quote
mmbbaj Posted January 8, 2007 Author Posted January 8, 2007 Alicjarydzewska napisał(a):To teraz trzymamy kciukasy za szybkie wyzdrowienie mamy :kciuki:.Będzie dobrze. Ale z was solidni pracusie :loveu: Dzięki Aluś, oby :loveu: Pracusie ???:cool3: Behemot napisał(a): A będzie mieszkała u Was, czy u siebie? Sepsa to taka okropna choroba, podstępna :-( Dobrze, że już lekarze ją opanowali... Wraca do siebie, ale mama nie mieszka sama tylko z Kasią. No i oczywiście będę musiała pomóc. Właściwie o tej sepsie się słyszy, ale tak naprawdę niewiele o niej wiem :roll: Podstępna? Behemot napisał(a): Pozdrowienia i ukłony dla Mamy :glaszcze: BTW: masz bardzo piękną mamę. Ma szlachetną twarz, mądre i dobre oczy. Musi być po prostu najukochańsza :loveu: Dzięki za pozdrowienia Behemotku, przekażę :buzi: Moja mama piękna? Wiesz kiedyś była bardzo ładna :lol: Mamy teraz skaner to kiedyś pokażę ci Jej zdjęcie z młodości. Teraz jednak, mimo, że nieźle się trzyma, a ma 82 lata, no... trudno mówić o piękności ;) I jest stanowczo za gruba, a kiedyś była bardzo szczupła, mój ojciec mówił do Niej Niteczka. Ale oczywiście jest dla nas najukochańsza :loveu: LAZY napisał(a):No to super, ze mama czuje sie duzo lepiej! Błyskawicznie te nasze kciuki działaja:multi: Niech działają nadal :loveu: bea100 napisał(a):Oj to dobrze, że mama wraca do domu, szybciej wyzdrowieje bo wiadomo jak szpital wykańcza :shake: Sepsa-sprawa bardzo poważna. Tylko, czy to nie za wcześnie na wypis? I czy to czasem nie przerzucenie opieki na wasze barki? Co szpital to (jednak) szpital (miałam na myśli opiekę /aparaturę/leki czy zastrzyki na miejscu) Wiesz Bea, cały czas jest na antybiotykach, cały czas kroplówki..Teraz już nie gorączkuje.. Lekarka twierdzi, że nie ma przeciwskazań, a mama oczywiście chce do domu, co możemy zrobić? Nawet jeśli to jest przerzucenie opieki na nasze barki to trudno o tym dyskutować z lekarzem.. Mama jest strasznie osłabiona, a warunki na rekonwalescencję w szpitalu żadne :shake: Dziś sama doktór powiedziała, że warunki są złe i, że to nie jest klinika.. Quote
Czoko Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Też dołączam do trzymania kciuków za szybkie wyzdrowienie Mamy. Już stopniowo wrócę na Dogo. Quote
aga1215 Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Witaj Gosiu! Pozdrów Mamę :kciuki: - też myślę, że w domu łatwiej wróci do zdrowia. Szpital okropnie dołuje........... Quote
Behemot Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 mmbbaj napisał(a):Moja mama piękna? Tak, jest piękna, a wiek nie ma tu nic do rzeczy. Co prawda widziałam ją tylko na jednym czy dwóch zdjęciach (z Bajankiem), ale to się od razu widzi :lol: Poza tym ma w spojrzeniu coś takiego... niezwykłego... takie ciepło i dobroć :loveu: To pewnie u Was rodzinne :loveu: BTW: kiedyś zobaczyłam w autobusie wyjątkowo piękną starszą panią. Tak mnie zachwyciła, że chciałam podejść i jej o tym powiedzieć, ale nieśmiałość mi nie pozwoliła :oops: Quote
Poświata Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 mmbbaj napisał(a):Wraca do siebie, ale mama nie mieszka sama tylko z Kasią. No i oczywiście będę musiała pomóc. Właściwie o tej sepsie się słyszy, ale tak naprawdę niewiele o niej wiem :roll: Podstępna? Gosiu, trzymam kciuki za Mamę i jej szybki powrót do zdrowia ! Dziś rano w radiu mówili o ponad 20 przypadkach sepsy w warszawskich szpitalach :roll: :shake: . Quote
Alicja Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 :cool1:oj też słuchałam w TV i o tej jednostce wojskowej co się chłopaki pochorowali ...to jakaś plaga :shake: Najważniejsze że mama Gosiu odzyskuje siły i walczy z choróbskiem;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.