Jump to content
Dogomania

BAJAN i my... ZAGRAJ już z nami w domu od str. 535


Recommended Posts

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

WITAJCIE!!!
WCZORAJ BYŁO TU TAK SPOKOJNIE.
TAK SOBIE MYŚLĘ, ŻE POTRZEBA WAM ODDECHU,
TROCHĘ INTYMNOŚCI.
POŚWIATA PRZESZŁA TAKĄ IZOLACJĘ I TERAZ ZOBACZCIE JAK SIĘ ROZPISAŁA:crazyeye: , TAK NA LUZIE!!!
JEŚLI POTRZEBUJECIE SAMOTNOŚCI, BYCIA W GALERII
SAM NA SAM Z BAJANKIEM, USZANUJEMY TO !
MYŚLĘ, ŻE TAKA PORA NADESZŁA I NAWET WY SAMI NIE ZDAJECIE SOBIE Z TEGO SPRAWY.
a może zdajecie, tylko znając waszą wrażliwość i delikatność.....;)
POBĄDŹCIE TROCHĘ SAMI, WKLEJAJCIE SWOJE PRZEPIĘKNE PRZERÓBECZKI, POCZYTAJCIE SOBIE RAZ JESZCZE CAŁĄ GALERIĘ, PRZEŻYJCIE JEJ HISTORIĘ OD NOWA.
MY BĘDZIEMY TU MILCZĄCO ZAGLADAĆ,AŻ PRZYJDZIE CZAS, GDY ZNÓW BĘDZIE W GALERII PODOBNIE,JAK KIEDYŚ
(nie tak samo, bo tak już nigdy nie będzie)
CZYLI DUŻO CIEKAWOSTEK, ROZMOWY, TROCHĘ HUMORU,
To moje odczucie, jeśli się mylę, to po prostu mnie poprawcie, zgańcie!!!
Ja widzę,że w galerii najwięcej jest DZIEŃ DOBRY, WITAJCIE, DOBRANOC,MIŁYCH SNÓW
a Wy i tak wiecie ,że jesteśmy z wami, nawet ,gdy nie piszemy:loveu:
NIE ZROZUMCIE MNIE ŹLE, JA CHĘTNIE BĘDĘ NADAL PISAĆ, ALE CZUJĘ, WYDAJE MI SIĘ, ŻE TERAZ POWINNIŚMY NA KILKA DNI ZAMILKNĄĆ- JEŚLI SIĘ MYLĘ, POPRAWCIE:loveu:
NATOMIAST PROPONUJĘ "TROCHĘ RUCHU"
CZYLI ODWIEDZIN U INNYCH , TAKĄ WYCIECZKĘ PO GALERIACH!!!
P.S.
Jeśli napisałam głupoty, bardzo przepraszam!!!:oops:

Posted

To nie są łupoty. Nie dlateo tak uważam, ze myślę Aniu tak samo jak Ty, ale dobrze wiem, że człowiek doceniając troskę i współczucie przyjaciół,musi ze swoim bólem zostać na jakiś czas sam, bo i tak zostaje sam i powolutku zaczyna ezystować w nowej rzeczywistości. Myślę, ze Mmbbaj wie,że chociaż nic nie piszę, bo w pewnym momencie jakiekolwiek słowa zaczęły mi się wydawać jak brzmiące cymbały, to każdeo dnia myślę o niej.

Posted

[quote name='Sabina1']To nie są głupoty. Nie dlatego tak uważam, ze myślę Aniu tak samo jak Ty, ale dobrze wiem, że człowiek doceniając troskę i współczucie przyjaciół, musi ze swoim bólem zostać na jakiś czas sam, bo i tak zostaje sam i powolutku zaczyna egzystować w nowej rzeczywistości. Myślę, ze Mmbbaj wie,że chociaż nic nie piszę, bo w pewnym momencie jakiekolwiek słowa zaczęły mi się wydawać jak brzmiące cymbały, to każdego dnia myślę o niej.
Sabinko, dobrze obie z Anią piszecie :-D .
Mnie faktycznie dobrze zrobił dłuższy odpoczynek od dogo.

ps. Miśka skróć ten podpis, bo Cię MOD zbanuje. Ja już dziś dostałam PW od modów, że mam nieregulaminowy podpis, i musiałam wyrzucić Barysia :shake:

Posted

[quote name='Poświata']
ps. Miśka skróć ten podpis, bo Cię MOD zbanuje. Ja już dziś dostałam PW od modów, że mam nieregulaminowy podpis, i musiałam wyrzucić Barysia :shake:
Ja też musiałam usunąć piękny tekst o graniu ogarów:placz:
Mmbbaj też masz nieregulaminowy!!!

Posted

Dzisiaj mija kolejna, czwarta już sobota, która w dniu 11.11.br. o godz.11 wieczorem zapoczątkowała okres przeżywanej przez nas tragedii, rozpaczy i bólu po utracie najukochańszego naszego ogarka – Bajanka. Bajan - Rotti Poszły w Las - Ogar Polski, był dla nas sensem życia. Została po nim pustka, nostalgia i tęsknota za wszystkim, co miało z Nim związek, a więc za każdą chwilą spędzoną razem. Przeżył z nami 2 lata, 2 miesiące i 11 dni.
Mamy nadzieję, że tam za „tęczowym mostem” jest nadal szczęśliwym pieskiem, zawsze radosnym, rozbawionym, umiejącym odwzajemniać się miłością za każdy przyjazny gest. Zapewne spotkał tam wielu nowych pobratymców , ale tu pozostawił swoich zapłakanych opiekunów - pańcię i pana, oraz liczne grono zasmuconych, znajomych osób i piesków.
Tragedię, jaka się rozegrała po Jego śmierci, odzwierciedla ponad sto kilka stron zapisanych w galerii „Bajan... i my”, poświęconej Jemu. Nie sposób zliczyć ilości postów pełnych wsparcia i współczucia nam w tym ciężkim okresie, a zarazem wyrażanych licznych dowodów sympatii dla nas i dla Bajanka. Niemożliwą jest też ocena i wartość tego, co dla nas w tym czasie zrobiliście. Ceniliśmy sobie każdy post, wszystkie te bogate w treści, te opatrzone zdjęciami, przeróbkami i artystycznymi pracami oraz te lakoniczne i „milczące”. Wszystkim Wam, ale to wszystkim jednakowo z serca D Z I Ę K U J E M Y.
Po raz ostatni zapalę w galerii Bajankowi świeczuszkę, których wcześniej wypaliło się tu setki.

Ja odejdę w cień, jak to było dawniej, będę wędrował sobie jako dobry duch, po Waszych stronach przynosząc tam pozytywną energię, może to intuicyjnie poczujecie.

Posted

[quote name='rekma']


Ja odejdę w cień, jak to było dawniej, będę wędrował sobie jako dobry duch, po Waszych stronach przynosząc tam pozytywną energię, może to intuicyjnie poczujecie.



To zabrzmiało jak słowa pożegnania... :oops: Marku, cieszę, że się mogłam poznać tak wspaniałego człowieka jak Ty :oops: Cieszę się, że poznałam Małogosię - mądrą, dobrą, piękną, dowcipną i pełną ciepła :loveu:
I tylko tak strasznie mi żal, że nie zdążyłam osobiście poznać Bajanka :-(
Ale nie opuścicie razem z Małgosią Dogomani...... prawda...? :oops: Spotkamy się jeszcze?

Dla kochanego Bajanka po raz ostatni:

Posted

[quote name='samograj']ZAPRASZAM DO KRAKOWA W PODRÓŻ SENTYMENTALNĄ!!!

[quote name='Behemot']Ale o co chodzi z tym Krakowem??? :roll:

O TO!!!

Jestem na Rynku!!!

Ale gorąco!!!

Zaśpiewam hejnał!

Posted

Siedzimy sobie z gogunią na dogo (RAZEM-równocześnie) i przed chwilą przysłała mi PW, wklejam jej treść:
Jerzy Bajan (ur. 4 maja1901, zm. 27 czerwca1967), polski pilot myśliwski i sportowy, pułkownik.
Urodził się we Lwowie, jego ojciec był architektem. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w wieku 17 lat w 1918 wstąpił do nowo organizowanego Wojska Polskiego. Uczestniczył w obronie Lwowa jako jeden z "Orląt". Służąc w kawalerii, następnie w piechocie, walczył w 1920 w wojnie polsko-radzieckiej w kampanii kijowskiej. W 1922 przeniósł się do lotnictwa. Pomimo początkowych problemów zdrowotnych, ukończył Oficerską Szkołę Lotniczą w Grudziądzu oraz kurs wyższego pilotażu w Bydgoszczy jako pilot myśliwski. W 1927 służył w 114 Eskadrze Myśliwskiej 11 Pułku Myśliwskiego w Lidzie, od 1928 przeniesionej w skład 2 Pułku Lotniczego w Krakowie jako 122 Eskadra Myśliwska.
Podczas służby w eskadrze myśliwskiej, jego pasją, którą doskonalił, stała się akrobacja lotnicza. Bajan stał się twórcą akrobacji zespołowej w Polsce - z K. Pniakiem i kpr. Mackiem sformował zespół nazywany "trójką Bajana", prezentujący figury akrobacji na trzech samolotach myśliwskich PWS-A, których skrzydła były połączone ze sobą sznurami podczas lotu. Oprócz pokazów, zaczął również uczestniczyć w zawodach lotniczych. W 1929 wziął udział w III Locie Małej Ententy i Polski, zdobywając nagrodę za najlepsze przygotowanie wojskowe. W lipcu i sierpniu 1930 roku wziął udział na samolocie RWD-4 w międzynarodowych zawodach samolotów turystycznych Challenge 1930, dobierając jako członka załogi szefa mechaników eskadry Gustawa Pokrzywkę, z którym następnie kilka razy latał w załodze. Zajął w nich dopiero 32. miejsce, lecz osiągnięciem było samo ukończenie trudnych zawodów (na 35 sklasyfikowanych załóg, z 60 startujących). W 1931 roku na mityngu lotniczym w Zagrzebiu zwyciężył w konkursie akobacji. W tym okresie awansował do stopnia kapitana. W dniach 22-31 lipca 1932 wziął udział na prototypie PZL P.11 w III Międzynarodowym Mityngu Lotniczym w Zurychu (wyścigu alpejskim), zdobywając drugie miejsce i pokonując myśliwce z kilku krajów (zajęcie pierwszego miejsca przez pilota jugosłowiańskiego oprotestowano, z powodu używania przez niego dodatków do paliwa). W dniach od 12 do 28 sierpnia 1932 Jerzy Bajan wziął udział ponownie w zawodach Challenge 1932, na samolocie PZL.19, które ukończył na 11. miejscu (na 43 załogi). W maju 1933 wziął udział z P. Dudzińskim na dwóch PZL.19 w zlocie gwiaździstym na I Międzynarodowy Lot Alpejski do Wiednia, pokonując w dwóch etapach rekordową trasę Warszawa-Charków-Leningrad-Lwów-Wiedeń i zdobywając I miejsce w zlocie. Podczas samego Lotu Alpejskiego, na skutek podmuchu wiatru po starcie koło Treibach, samolot Bajana i Pokrzywki spadł na drzewo i spłonął, obaj lotnicy zdołali wyskoczyć.
W ostatnich międzynarodowych zawodach Challenge 1934, organizowanych w dniach 28 sierpnia - 19 września 1934 w Warszawie, Bajan wraz z mechanikiem Gustawem Pokrzywką zajął pierwsze miejsce na samolocie RWD-9. Zwycięstwo to uczyniło go jednym z najpopularniejszych lotników w Polsce, został za nie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Awansował w późniejszym okresie do stopnia majora.
Po odbyciu stażu w Wielkiej Brytanii, został szefem wyszkolenia w Wyższej Szkole Lotniczej w Grudziądzu. W latach 1936-38 studiował w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie. 15 czerwca 1939, w stopniu podpułkownika dyplomowanego, objął stanowisko komendanta Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa w Dęblinie.
Po wybuchu II wojny światowej, 2 września, podczas nalotu bombowego w Dęblinie, został ciężko raniony odłamkiem bomby w lewą rękę, po czym utracił do końca życia władzę w dłoni. Wraz z innymi polskimi pilotami, przedostał się w 1940 do Francji, następnie do Wielkiej Brytanii. Z uwagi na niepełnosprawność, pełnił tam funkcje sztabowe, jednakże okazjonalnie w dalszym ciągu latał, sporządziwszy sobie hak mocowany do lewej dłoni, którym mógł częściowo obsługiwać przyrządy sterownicze samolotu. Początkowo służył w Inspektoracie Polskich Sił Powietrznych, od 7 kwietnia do 17 października 1941 był oficerem łącznikowym w sztabie dowództwa szkolenia lotniczego RAF. W 1942 brał udział w lotach bojowych w 316 Dywizjonie Myśliwskim. Od 1 czerwca 1943 był po śmierci Stefana Pawlikowskiego oficerem łącznikowym w sztabie dowództwa lotnictwa myśliwskiego RAF (Fighter Command), w rzeczywistości pełniąc funkcję dowódcy polskiego lotnictwa myśliwskiego. Uzyskał awans do stopnia pułkownika.
Po wojnie, pozostał na emigracji w Londynie, utrzymując się z renty. Działał w Stowarzyszeniu Lotników Polskich w Wielkiej Brytanii, będąc przez pewien okres jego prezesem, następnie przewodniczącym Komitetu Wykonawczego Stowarzyszenia. Komisja pod jego kierownictwem opracowała listę zestrzeleń polskich lotników podczas II wojny światowej, znaną następnie jako "lista Bajana". Był też współorganizatorem Polskiego Klubu Szybowcowego w Lasham. Zmarł 27 czerwca1967 w Londynie.
Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Bajan"
Kategorie: Orlęta lwowskiePolscy lotnicy wojskowiPiloci sportowiUrodzeni w 1901Zmarli w 1967

ŁADNY ŻYCIORYS.:loveu:

Posted

O rany Samograjko ...no no wy to macie zacięcie w poszukiwaniach:evil_lol:
Sabinko .....ślicznie sie czyta twoje posty bez G;)


Witaj Bajankowa Rodzinko / Małgosiu , Marku i Kasiu/:loveu::loveu::loveu:

Posted

Goguniu: Jerzy Bajan ma ulicę w Warszawie...ale własciwie imię to znalazłam w Słowniku Staropolszczyzny-bo Bajan-to ten co niegdyś opowiadał bajki :lol: czyli ,,bajał").

Kochani, Rekma ma rację, dosyć świeczek tutaj zapalanych. Ja też tak uważam. Bajan i tak zostanie w naszych sercach bo kochalismy go i bo będziemy pamiętali.

Ja też się żegnam z Galerią ,,BAJAN i...my".
:loveu:
Spotkamy się w innych galeriach i na innych topikach.

Poza wszystkim mam też nadzieję, że nie minie troszkę a założycie inną galerię swojemu innemu ukochanemu ogareczkowi, na której znowu będę....i oby tak się stało czego Wam życzę z całego serca.

Posted

Witam was kochani... dawno mnie tu nie było - przepraszam :oops: :oops: :oops:

jeśli chodzi o imię Bajan to od początku mi się wydawało, że kojarzy się z bajkami. Bardzo mi się to imię podoba...

pOZDRAWIAM WAS KOCHANI... :*:*:*:*:*

Posted

Kochani, przyszłam tu żeby się z Wami pożegnać.. Nie umiem odejść bez słowa choć trudno mi znaleźć te właściwe... Nie wiem na jak długo odchodzę i nie wiem czy wrócę... , ale wiem, że teraz nie mogę tu zostać.. Dziękuję wam, że byliście tu z nami w radosnych dniach i pozostaliście w tych tragicznych. Wiem, że przede mną jeszcze długa droga, ale muszę już ją przebyć sama... Nigdy Was nie zapomnę...
Po raz ostatni wstawiam zdjęcia Bajanka w Jego galerii...i jako ostatnia, chcę zapalić mu tu światełko...
Zapamiętajcie nas takimi, uśmiechniętymi i szczęśliwymi. Z radosnym, cudownym naszym syneczkiem Bajankiem, bo choć we mnie teraz budzą łzy za czasem, który minął bezpowrotnie, to u was niech spowodują uśmiech, bo były to chwile szczęśliwe, bardzo szczęśliwe...



















Przesyłam Wam wiele ciepłych myśli i......:hand:

......................................................................................................

Bajanku, mój malutki... kocham cię i tęsknię tak bardzo, ty wiesz... Wiem, że nie możesz być tu ze mną, ale kiedyś nadejdzie taki dzień, kiedy podniesiesz główkę i zobaczysz mnie.., a ja zobaczę ciebie.. Popędzisz mi radośnie na spotkanie i wtedy już zawsze będziemy razem. Wiem, że tak będzie więc czekaj tam na mnie... Wiem, że teraz nie możesz być całkiem szczęśliwy bo trzymam cię przy sobie, jesteś przy mnie cały czas, chodzisz ze mną wszędzie... Kochany mój, wołają cię inne pieski i zapraszają do zabawy... więc odpinam ci smycz i biegnij ... możesz..................
Kiedy zapalamy wieczorem światełko dla ciebie to wiesz, że mrugamy do siebie... ty jesteś mój, a ja jestem twoja...zawsze. I dziękuję ci za misia mój skarbie, śpi ze mną i pachnie tobą... Kiedy za mną zatęsknisz przyjdź, ja też cię zawołam, a w moim sercu będziesz zawsze... A teraz biegaj Bajanku, biegaj... możesz............................... kocham cię, to nic, że teraz płaczę, bo to trudne kochany, ale pamiętaj chcę żebyś był szczęśliwy tak jak zawsze tego chciałam, więc odpięłam ci smycz i... biegnij za tęczę....









Posted

[quote name='mmbbaj']Kochani, przyszłam tu żeby się z Wami pożegnać.. Nie umiem odejść bez słowa choć trudno mi znaleźć te właściwe... Nie wiem na jak długo odchodzę i nie wiem czy wrócę... , ale wiem, że teraz nie mogę tu zostać.. Dziękuję wam, że byliście tu z nami w radosnych dniach i pozostaliście w tych tragicznych. Wiem, że przede mną jeszcze długa droga, ale muszę już ją przebyć sama... Nigdy Was nie zapomnę...
Po raz ostatni wstawiam zdjęcia Bajanka w Jego galerii...i jako ostatnia, chcę zapalić mu tu światełko...
Zapamiętajcie nas takimi, uśmiechniętymi i szczęśliwymi. Z radosnym, cudownym naszym syneczkiem Bajankiem, bo choć we mnie teraz budzą łzy za czasem, który minął bezpowrotnie, to u was niech spowodują uśmiech, bo były to chwile szczęśliwe, bardzo szczęśliwe...




Małgosiu, Marku!
Aż mi się serce ścisnęło, kiedy przeczytałam Wasze słowa pożegnania....:oops:
Tak bardzo się do Was przywiązałam.... Tak będzie mi Was brakowało.... :sad:
Małgosiu, ja też chciałam Ci podziękować - za wiele rozmów, rad, wsparcie, wygłupy ;) - bardzo, bardzo Cię polubiłam :calus:

Zróbcie to, co jest dla Was dobre. Tylko proszę - nie mówcie "Żegnajcie", powiedzcie "Do zobaczenia!" :lol: Bo przecież jeszcze się spotkamy, prawda?

Całuję, przytulam - nie zapomnicie o nas! :bye:

Posted

Kochani:loveu:...będę czekać na Was z utęsknieniem ....wierzę ,że za jakiś czas się znów spotkamy .....do poczytania.....
Dziękuję Wam ,że byliście.....zajrzyjcie czasem do nas i odezwijcie się będzie nam miło...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...