shirrrapeira Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Ja rowniez zawsze jestem z Wami, jak nie slowem to myslami. Wcozraj bylam na zabwie zwiazanej z Ostrowia, aukcje i tak dalej. Myslalam o tych wszystkich samotnych psach, o tym cierpieniu jakie zadal im czlowiek. A do tego jeszcze historia Kubusia ze stacji Orlen i szukanie pracy to za wiele jak na jedna niewielka osobe, podziwiam Was, ze tak kochaliscie swojego psiaczka, ja mysle, ze musi minac ten bol u jednych jest to chwila niedluga,u innych dluzsza, ale po posiadaniu psa nie mozna sobie wyobrazic zycia bez czworonoga, bez kochanego, wiecznie wpychajacego sie wszedzie ryjka i cudownej miekkiej siersci. Pozdrawiam serdecznie. Quote
Behemot Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 mmbbaj napisał(a): Kiedy myślę o przyszłości, nie wyobrażam sobie, żeby już nigdy nie było z nami psa, bo Bajanek nauczył mnie, jak piękne było z nim życie. I pokazał nam, KIM jest ogar...Więc kiedy nadejdzie odpowiedni czas...Nie będziemy czekać ani za długo, ani za krótko... Każdy inaczej przeżywa ostateczne rozstanie z ukochanm psem - jeden radzi sobie, próbując szybko zapełnić pustkę, inny potrzebuje miesięcy, a nawet lat... Kiedy umarł mój pierwszy, najukochańszy piesek, po kilku miesiącach bardzo, bardzo chciałam przygarnąć drugiego. Wtedy jeszcze mieszkałam z rodzicami. moja mama nie była gotowa... i nigdy nie zdołałam jej przekonać. Tak bardzo kochała Bibusia, że nie wyobrażała sobie innego pieska w swoim życiu. Nie chciałam niczego robić wbrew jej woli, bo szanowałam jej uczucia. Sonię pokochała chyba równie mocno :loveu: Małgosiu, tak jak napisałaś - poczujesz, kiedy nadejdzie ten moment. I nie będzie to ani za wcześnie, ani za późno. I - tak jak już ktoś tu napisał - to pewnie Bajanek da Wam znak... Quote
rekma Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Wpatrując się w płomień świecy można zobaczyć w nim to, o czym się intensywnie myśli. Ja widzę Ciebie Bajanku takiego, jakim byłeś TU z nami i jak teraz TAM, ten płomień dodaje Ci otuchy, rozświetlając ścieżki nowego bytu. Zapalając płomień lampki, wzniecamy swoistą nić łączącą nasze zbolałe serca z Tobą. Dzisiaj, w tym miejscu, o pamiętnej, tragicznej godzinie, zapalamy ten płomień po raz ostatni, który wirtualnie palić się będzie wiecznie. Pożegnaliśmy już Twoje ciało na zawsze, ale dusza Twoja jest i będzie z nami do końca.. Quote
Alicja Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 To ja także zapalam wirtualnie ostatni raz ......w realu palą się nadal..... Quote
Sabina1 Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 Strasznie mnie zabolało serce. Byłam tu codziennie. Dzień zaczynałam od wejścia tutaj i potem wieczorem widziałam te wszystkie miające świeczki - płpmyki pamięci. Rozumiem, że to nie może być zawsze, ze synał do zaszenia tych płomyków powinni dać Małosia i P. Marek, ale coś się skończyło i to jest jakieś okropnie bolesne. Jak się zmartwienie przeżywa po cichu, wcale nie jest ono mniejsze. Żal mi zwłaszcza teo, że mołam poznać Bajanka wcześniej. osia zapraszała mnie już w zeszłym roku, a ja, nie chcąc się przyznać, ze bardzo źle sę czuję, wykręciłam się brakiem czasu. A mołam o poznać wcześniej i przytulic o jeden raz więcej. Dzisiaj ja Cię żenam Bajanku, dałeś tyle szczęścia innym i sam byłeś jasnym płomykiem, który ktoś bezmyślny zasił w jednej chwili. Quote
malawaszka Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 mmbbaj napisał(a): Wiemy jedno, że jak bardzo by nie był podobny do Bajanka to to nie będzie on...I dlatego potrzebujemy czasu aby następnemu pozwolić być innym i kochać go właśnie za to... cudowne słowa Gosieńko :calus: Śpijcie słodko i śnijcie piękne sny o Bajanku Quote
bea100 Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Jestem od rana i bardzo Was całuję...i zdrowiej nam Mareczku :loveu: Quote
bigos Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Napisał(a) mmbbaj W naszych sercach płoną na stałe światełka dla Bajanka i one są najważniejsze. A w galerii...w galerii Bajanek będzie zawsze i pamięc o nim..., a światełka muszą zacząć przygasać, żebyś ty, my i nni nie poczuli się źle, kiedy go nie zapalimy... Jesteście wspaniali... Dla Bajanka ['][']['][']['][']['][']['][']['] Odszedłeś za szybko. Teraz z aniołami przebywasz, Siedzisz na obłokach, Wiatry rozsiewasz. Spoglądasz na bliskich, Którzy Cię kochali. Jedna chwila zmieniła Miłość w smutek i tęsknote. I już nie słychać Twojego szczekania, Nie widać blasku oczu. Teraz pomóż nam z góry Porzucić chandrę, aż do naszego spotkania W odpowiednim czasie, Tam w obłokach... [']['][']['][']['][']['] Zawsze będę z Wami.... Quote
Czoko Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 bea100 napisał(a):Jestem od rana i bardzo Was całuję...i zdrowiej nam Mareczku :loveu: Ja dołączam dopiero teraz do życzeń Beatki. Pozdrawiam Ewa Quote
mmbbaj Posted November 28, 2006 Author Posted November 28, 2006 Aniu-Samograjko, mam nadzieję, że zajrzysz tu, bo chcę ci powiedzieć, że przed chwilką listonosz przyniósł nam portret Bajanka od ciebie. Doszedł w stanie idealnym i jest piękny :loveu:...Jak tylko Marek poczuje się lepiej, pojedziemy dać go do oprawy, bardzo ci dziękujemy, bardzo :loveu: Bigosku, jestem bardzo wzruszona...to bardzo piękny wiersz :loveu:, dziękuję... Kasiunia, my też was bardzo kochamy, przecież wiecie...:loveu: Quote
Behemot Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Małgosiu, wczoraj przejeżdżałam koło Twojego domu (tak mi się przynajmniej wydaje) i tak mi się smutno zrobiło... :-( Quote
Alicja Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Wpadłam się z Wami przywitać :calus:... Quote
leemonca Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 dzień dobry! czy napewno dobry?, chciałabym bardzo! Quote
bea100 Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Taka upiorna ta mgła...ogród wygląda jak z baśni Andersena...zgasły Wasze znicze i niech tak pozostanie...Bajan na zawsze będzie w moim sercu jak ciepły mały płomyczek i to jest najważniejsze byśmy pamiętali. Kiedyś znajdziecie miejsce w Waszych sercach na inną ogarzą miłość, jestem o tym przekonana. Ogary są jak przeznaczenie i jak choroba-nieuleczalna. Żyć z nimi niełatwo ale bez nich? nie można :shake: ja przynajmniej nie umiem i nawet nie umiem sobie tego wyobrazić. Quote
sota36 Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 I my tez z Guciem mowimy Wam dzien dobry! Quote
samograj Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 [quote name='mmbbaj']Aniu-Samograjko, mam nadzieję, że zajrzysz tu, bo chcę ci powiedzieć, że przed chwilką listonosz przyniósł nam portret Bajanka od ciebie. Doszedł w stanie idealnym i jest piękny :loveu:...Jak tylko Marek poczuje się lepiej, pojedziemy dać go do oprawy, bardzo ci dziękujemy, bardzo :loveu: ZAGLĄDAM!!! MILCZĄCO:loveu: TEN RYSUNEK BYŁ Z POTRZEBY SERCA!!! MAŁA RADA, POSTARAJCIE SIĘ GO OPRAWIĆ W SZKŁO ANTYREFLEKSYJNE ( TAK OPRAWIŁAM SWOJE ŻMIŁKI I GOŃCZE) POZDRAWIAM:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Alicja Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Gosiu , dziś spędziłam trochę czasu przeglądając papierowe fotki Harley'a ...tak bardzo się cieszę ze był , jak wiele mnie nauczył , wiele pokazał i nauczył dzielić się miłością ...teraz jest Ozzulek i on czerpie ten nektar ze źródła miłości które otworzył Harley....tak bardzo ICH KOCHAM:loveu: mam nadzieję ,że i Wy za jakiś czas tak nam napiszecie... Quote
samograj Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 Pragnę podtrzymać ten wirtualny płomyk: by nie zgasł Quote
mmbbaj Posted November 28, 2006 Author Posted November 28, 2006 [quote name='samograj'] TEN RYSUNEK BYŁ Z POTRZEBY SERCA!!! Wiem...:loveu: [quote name='Alicjarydzewska']Gosiu , dziś spędziłam trochę czasu przeglądając papierowe fotki Harley'a ...tak bardzo się cieszę ze był , jak wiele mnie nauczył , wiele pokazał i nauczył dzielić się miłością ...teraz jest Ozzulek i on czerpie ten nektar ze źródła miłości które otworzył Harley....tak bardzo ICH KOCHAM:loveu: mam nadzieję ,że i Wy za jakiś czas tak nam napiszecie... Aluś, mam nadzieję, że tak będzie...za jakiś czas...Ale on musi upłynąć bo Bajanek został z naszego życia wyrwany brutalnie, nagle i my ciągle to przeżywamy :-( I tęsknimy za nim bardzo :-( I boli, wciąż bardzo boli... [quote name='samograj']Pragnę podtrzymać ten wirtualny płomyk: by nie zgasł Żaden z zapalonych tu płomyków nie zgaśnie, nigdy...I chodziło nam tylko o to, żeby nasi drodzy przyjaciele nie czuli się zobowiązani zwyczajem, a robili to wtedy kiedy poczują taką potrzebę i kiedy mają ku temu możliwość...dziękuję ci Aniu :loveu: Sama też tu jestem bo kocham... Quote
mmbbaj Posted November 28, 2006 Author Posted November 28, 2006 Kasowałam dziś sms-y w komórce, bo była przeładowana. I ...kiedy byliśmy w sierpniu z Bajankiem w Chrzanowie, dostaliśmy sms-a zawiadamiającego o śmierci siostry Marka, z datą 08.08..............., sms z gratulacjami od Kasi dla Bajanka za sukces w Świerklańcu...09.09...., a Bajanek zginął 11.11........ Quote
samograj Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 [quote name='mmbbaj']Kasowałam dziś sms-y w komórce, bo była przeładowana. I ...kiedy byliśmy w sierpniu z Bajankiem w Chrzanowie, dostaliśmy sms-a zawiadamiającego o śmierci siostry Marka, z datą 08.08..............., sms z gratulacjami od Kasi dla Bajanka za sukces w Świerklańcu...09.09...., a Bajanek zginął 11.11........ DZIWNE DATY.........??? ====================================================== MARKU!!! WSPÓŁCZUJĘ BARDZO Z POWODU ŚMIERCI SIOSTRY!!! wczoraj jakimś cudem wskoczył mi post, póżniej już dogo nie działało i nie zdążyłam dopisać Quote
rekma Posted November 28, 2006 Posted November 28, 2006 [quote name='bea100']Taka upiorna ta mgła...ogród wygląda jak z baśni Andersena...zgasły Wasze znicze i niech tak pozostanie...Bajan na zawsze będzie w moim sercu jak ciepły mały płomyczek i to jest najważniejsze byśmy pamiętali. Kiedyś znajdziecie miejsce w Waszych sercach na inną ogarzą miłość, jestem o tym przekonana. Ogary są jak przeznaczenie i jak choroba-nieuleczalna. Żyć z nimi niełatwo ale bez nich? nie można :shake: ja przynajmniej nie umiem i nawet nie umiem sobie tego wyobrazić. Mamy nadzieję,że jeszcze pozwolisz kiedyś zapalić MU znicze? A co do przyszłości, to pięknie to ujęłaś i masz 100% rację. Ja mało piszę, ale wszystkim wdzięczny jestem za przychodzenie do galerii, tylko szkoda, że nie każdy z Was, kochani, coś więcej napisze. Nie mam na myśli pocieszania nas, wyrazy tego dawaliście wielokrotnie i to jest krzepiące, ale przecież możecie też napisać o tym, co włąśnie Was cieszy, a co może być i dla nas odskocznią od przeżywania tragedii. Z góry Wam za to dziękuję. Quote
bea100 Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Rekma :loveu: Masz rację, wracajmy choć troszkę do OT. A Ty nam wracaj do zdrowia:p No to stawiam wszystkim mocną kawkę i mówię Dzień Dobry. Mam migrenę meteo. Ogarynki śnięte coś dzisiaj, ledwo je dobudziłam na poranny spacer. Jakieś wszystko takie zamazane i zamglone...nie spodziewam się, że to będzie dobry dzień :shake: Samograjko: tak myslę, że może oprawiając dać pass-partou (qrcze, chyba nie tak się to pisze, ale wiesz o co mi chodzi) plus wtedy wąską ramę z polerowanego drewna? Mi się taka oprawa kredki akurat bardzo podoba, ale właściwie to jestem zdania, że artysta-autor sam powinien decydować o oprawie. Napisz więc jak Ty byś oprawiła? Jestem ciekawa. Quote
samograj Posted November 29, 2006 Posted November 29, 2006 Ogary są jak przeznaczenie i jak choroba-nieuleczalna. Żyć z nimi niełatwo ale bez nich? nie można :shake: ja przynajmniej nie umiem i nawet nie umiem sobie tego wyobrazić TAK , TO ŚWIĘTA RACJA!!! NIE DAŁO SIĘ ŻYĆ BEZ KORKA, CHOCIAŻ JESZCZE BYŁA RUDA I FRAJDA. PRÓBOWALIŚMY ZMIENIĆ RASĘ- HASZCZAKI KASI- ALE TO NIE TO SAMO:shake: !!! PO ODEJŚCIU FRAJDY, A JESZCZE PRZED ODEJŚCIEM RUDEJ, POJAWIŁA SIĘ ŻMIŁKA!!! SKĄD SIĘ WZIĘŁA???? ZADZWONIŁA MAGDA I ZAPYTAŁA: -O KTÓREJ BRALIŚCIE TEN WASZ ŚLUB??? MÓWIĘ MAGDZIE: -DOKŁADNIE 21 LAT TEMU, O 15!!! MAGDA ODPOWIEDZIAŁA: "NO TO MACIE SUKĘ NA ROCZNICĘ WASZEGO ŚLUBU!!!" I SUCZCE, KTÓRA URODZIŁA SIĘ 12 lutego 2004 MAGDA NADAŁA IMIĘ ŻMIŁKA (MIOT Ż) OD NASZEGO NAZWISKA - TO NA WSKROŚ NASZA SUNIA!!!! UKOCHANY PRZYTULACH, PEŁEN UCZUCIA, OBSZCZEKUJĄCY STRASZNIE PRZYBYWAJĄCYCH GOŚCI (NIEKTÓRZY SIĘ BOJĄ), MERDAJĄC JEDNOCZEŚNIE OGONEM z RADOŚCI:p JESTEŚMY ZAKOCHANI!!! A TAMTE OGARY........ WCIĄŻ GRAJĄ W NASZYCH SERCACH!!!!:loveu: :loveu: :loveu: P.s. To odpowidź na posta Rekmy, aby pisać dla oderwania:eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.