Cerber Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Witam kochani, ja tak zaglądam w kratke... Jestem z wami duchem i często wspominam Bajanka, nawet bardzo...:calus: Quote
sota36 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Witajcie... wreszcie weekend pora wyciszenia - musze tyle mysli ogarnac. Dzis bylam na spacerze z Guciem i widziaalm ogniki swietego Elma (tak nazywam slady po samolotach na niebie) - uwielbialam na nie patrzec kiedy byl Atos, teraz je widzac mysle, by pozdrowily naszych Przyjaclo. A ze byly az trzy - jedego zadedyklowalam Bajankowi. Quote
Teklunia Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 [quote name='Alicjarydzewska']:calus:kochani wróciłam już z pracy ....jestem i myśle o Wasi ja wróciłam i jestem i myślę o Was :buzi: Quote
mmbbaj Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 Witajcie kochani... Wczoraj wieczorem myślałam o galerii Bajanka...Myślałam o tym, kiedy ją zakładałam, bo chciałam wam pokazać naszego chłopaczka, o tym jak się rozwijała poprzez to, że wstawiałam ciągle nowe zdjęcia, ale przede wszystkim dlatego, że właśnie tu mogłam o nim z wami rozmawiać, radzić, żartować...Zakładałam ją w listopadzie, rok temu...Byliście tu i z wieloma z wami nawiązałam bliski kontakt, zawsze byliście...Mogłam włączyć komputer i podzielić z wami naszą radością i naszą troską...Nie przypuszczałam nawet, że można być z kimś tak blisko, właśnie przez internet...Kiedy Bajanek był malutki, o dogomanii powiedziała nam Bea, ale ja wolałam być z nim, takim rozkosznym maluchem, niż siedzieć przed komputerem. I stało się tak, że to Marek pierwszy tu zajrzał i namówił w końcu mnie...Przez długi czas otwierałam dogomanię tylko w grupie 6 i tam pisałam, w końcu mieliśmy ogarka...Jednak, dopiero własna galeria Bajanka, spowodowała, że poczułam się w niej jak u siebie...to dzięki wam :loveu: Byliście tu z nami w tym tragicznym czasie, kiedy potrzebowaliśmy was najbardziej...Szukaliście słów pocieszenia i wsparcia i dawaliście nam swoją obecność, właśnie poprzez te słowa...jestem wam za to nieskończenie wdzięczna, że umieliście je w sobie znaleźć :loveu: I właśnie wczoraj, kiedy weszłam do galerii Bajanka ....pomyślałam, że wszystko już zostało powiedziane, skończone...Wiem dobrze, że teraz kiedy wchodzicie tutaj, nie wiecie po prostu co napisać. Wiem też, że ani ja ani Marek wam tego nie ułatwiamy...Więc wczoraj postanowiłam, że dziś do was napiszę...Chciałam zamknąć galerię, chciałam się z wami pożegnać bo nie zasługujecie na to żebym zniknęła tak bez słowa...Dziś od rana nie umiałam się na to zdobyć...I zaczęłam czytać książeczkę, którą wczoraj dostałam od Kasi, "Żal po stracie czyli o przeżywaniu żałoby"...Czytałam ją dość wyrywkowo, ale już wiem, jak wielką rolę odgrywa możliwość wypowiedzenia swojego bólu i żalu...Jak potrzebne są łzy i wzruszenie żeby się z niego oczyszczać, żeby pomału wracać do życia, do swoich bliskich i do siebie samej...Ta droga jest wyboista, potkniemy się na niej nie raz...I trudna...Jednak wiem, że nie jest rozwiązaniem ucieczka, a jedynie świadome przejście przez te kolejne etapy...Więc jeśli pozwolicie to chciałabym tu zostać i móc czasami podzielić się z wami sukcesem lub porażką na tej drodze i czerpać od was siłę... Dziś czuję się jak taka bardzo chwiejna konstrukcja, w każdej chwili może runąć, ale przecież ....stoi... Nad ranem przyśnił mi się Bajanek...byłam w kuchni, a on stał w progu i dałam mu kawałek chlebka z masłem...i pogłaskałam go jak zawsze... Powiedziałam "smakuje ci malutki,dam ci jeszcze", ale kiedy odwróciłam się z nową kromką, nie było go już, a ja obudziłam się w tym samym momencie... Ten sen był jasny i ciepły, noszę go w sercu cały czas...:loveu: Quote
Alicja Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Małgosiu jak cudnie ,że przyśnił Ci się Bajanek ...i w takich miłych okolicznościach , taki sen jest najpiękniejszym darem , też na taki czekałam i budziłam się rano ze łzami w oczach kiedy nie przyśnił mi się Harley ..aż pewnej nocy przyszedł ....od tego ranka zaczął się dla mnie inny etap w życiu bez Harleya , świadomość że jest mu już dobrze że ja muszę pozwolić mu pozostać tam dokąd pobiegł za swym przeznaczenie ....:calus: A o odejściu nawet nie myśl ....nie zostawia się rodzinki Quote
samograj Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 gosiu!!! musisz Zostać, Ja Czytałam Tę Książkę I Dlatego Zaraz Na Początku Napisałam O Etapach żałoby I O Tym, że Trzeba Mówić, Otwierać Sie , Pokazywać Swój Ból!!!! rób Cie To Nadal!!!proszę Quote
Teklunia Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Gosiu, ja wiem co napisać! Jesteś mądrą i dobrą kobietą! Quote
kalina. Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 bajanku(') Widac ze bardzo go kochaliście, a on Was i ta miłosć pozostanie nierozerwalna. Quote
Vogue Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Znow placze ze wzruszenia... Malgosiu i Alu mnie tez przysnil sie moj piesek, gdy odszedl za TM i tez bylam szczesliwa, ze do mnie wrocil. Od tego dnia czulam wiekszy spokoj, wyciszylam sie.. Malgosiu nie odchodz!!! Quote
Behemot Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Małgosiu, jakoś tak czułam, że będziesz już chciała się z nami pożegnać... :-( Byłoby mi - i nie tylko mi - bardzo przykro, gdybyś to zrobiła, ale w tej chwili nie my jesteśmy ważni, tylko Ty i twoje potrzeby, emocje. Może pisanie w galerii Bajanka już bez Bajanka :-( sprawia Ci zbyt wielki ból, rozdrapuje rany? Nie odchodź jednak tylko dlatego, jeżeli obawiasz się, że przysparzasz nam zmartwienia.... Jesteś mi (nam) potrzebna... Zrób tak, by było dobrze Tobie, nie nam.... Gdybyś jednak podjęła decyzję o odpoczęciu od Dogo, nie proś moda o zamknięcie galerii Bajanka.... proszę.... :oops: :-( Quote
sota36 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Malgosiu - Bajan przyszedl na sniadanko - bo tam pewno nie maja chleba z maselkiem! Przyszedl i chcial powiedziec,ze jest mu dobrze!] Nie zamykaj galerii!!! Quote
mmbbaj Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 [quote name='Alicjarydzewska']Małgosiu jak cudnie ,że przyśnił Ci się Bajanek ...i w takich miłych okolicznościach , taki sen jest najpiękniejszym darem , też na taki czekałam i budziłam się rano ze łzami w oczach kiedy nie przyśnił mi się Harley ..aż pewnej nocy przyszedł ....od tego ranka zaczął się dla mnie inny etap w życiu bez Harleya , świadomość że jest mu już dobrze że ja muszę pozwolić mu pozostać tam dokąd pobiegł za swym przeznaczenie ....:calus: A o odejściu nawet nie myśl ....nie zostawia się rodzinki zobaczcie tylko jak inaczej odbiera się teraz pewne zdjęcia... Ja też Alu bardzo chciałam żeby Bajanek mi się przyśnił...Za każdym razem kiedy budzę się, pierwszą moją myślą jest to, że go nie ma..., dziś też, ale dziś był ból, ale nie było już szoku...Tylko pogodzenia jeszcze we mnie nie ma... [quote name='samograj']gosiu!!! musisz Zostać, Ja Czytałam Tę Książkę I Dlatego Zaraz Na Początku Napisałam O Etapach żałoby I O Tym, że Trzeba Mówić, Otwierać Sie , Pokazywać Swój Ból!!!! rób Cie To Nadal!!!proszę Tak, wiem Aniu, poznałam te słowa w tej książce... [quote name='Teklunia']Gosiu, ja wiem co napisać! Jesteś mądrą i dobrą kobietą! Kasieńko...:loveu:, teraz to ja nie wiem co napisać... [quote name='kalinaM']bajanku(') Widac ze bardzo go kochaliście, a on Was i ta miłosć pozostanie nierozerwalna. Tak, kalinaM, ta miłość pozostanie... [quote name='Vogue']Znow placze ze wzruszenia... Malgosiu i Alu mnie tez przysnil sie moj piesek, gdy odszedl za TM i tez bylam szczesliwa, ze do mnie wrocil. Od tego dnia czulam wiekszy spokoj, wyciszylam sie.. Malgosiu nie odchodz!!! Ja też płaczę Vogue i też jestem wzruszona.. [quote name='Behemot']Małgosiu, jakoś tak czułam, że będziesz już chciała się z nami pożegnać... :-( Byłoby mi - i nie tylko mi - bardzo przykro, gdybyś to zrobiła, ale w tej chwili nie my jesteśmy ważni, tylko Ty i twoje potrzeby, emocje. Może pisanie w galerii Bajanka już bez Bajanka :-( sprawia Ci zbyt wielki ból, rozdrapuje rany? Nie odchodź jednak tylko dlatego, jeżeli obawiasz się, że przysparzasz nam zmartwienia.... Jesteś mi (nam) potrzebna... Zrób tak, by było dobrze Tobie, nie nam.... Gdybyś jednak podjęła decyzję o odpoczęciu od Dogo, nie proś moda o zamknięcie galerii Bajanka.... proszę.... :oops: :-( Behemotku, to wy jesteście mi potrzebni :loveu: Tak, cieżko jest pisać w galerii Bajanka o nim, w czasie przeszłym, że był...:-( Ale w ogóle jest ciężko...Kiedy myślałam o zamknięciu galerii też było mi ciężko, bardzo! Nigdy nie prosiłabym moda o zamknięcie :shake: [quote name='sota36'] Nie zamykaj galerii!!! Nie zamknę. I będę pisać...Nawet jeśli zaleję się łzami, a może właśnie dlatego...jak listy do moich przyjaciół :loveu: Quote
Behemot Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 mmbbaj napisał(a): Nie zamknę. I będę pisać...Nawet jeśli zaleję się łzami, a może właśnie dlatego...jak listy do moich przyjaciół :loveu: Ufff..... :calus: Quote
madzia20sosnowiec Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Małgosiu przesyłamy Wam dużo dużo ciepełka tego wieczoru :buzi: Quote
samograj Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 GOSIU, MARKU!!! BYŁAM TERAZ Z GOSIĄ NA BASENIE I DLTEGO TAK SZYBKO WCZEŚNIEJ PISAŁAM! GOSIU , TO, ŻE TWOJA, WASZA TRAGEDIA PORUSZYŁA NASZE SERCA I U NIEKTÓRYCH OSÓB (U MNIE) SPOWODOWAŁA PRZYGNĘBIENIE I LEKKĄ DEPRESJĘ, ŚWIADCZY TYLKO O TYM, ŻE ŹLE, NIE DO KOŃCA PRZEŻYŁAM WŁASNĄ ŻAŁOBĘ, TAK JAK POWINNAM, ŻE JESZCZE W ZAKAMARKACH PODŚWIADOMOŚCI TKWIŁY NIEDOTKNIĘTE OBRZARY, DO KTÓRYCH DZIĘKI WAM DOTARŁAM I MAM NADZIEJĘ, ŻE Z WASZĄ POMOCĄ WSZYSTKIE TE "DZRZAZGI" ZOSTANA USUNIĘTE:loveu: :loveu: :loveu: POPRZEZ WASZ BÓL, WASZE SZCZERE OPISYWANIE TEGO CO CZUJECIE STALIŚCIE SIĘ TERAPEUTAMI DLA INNYCH, KTÓRZY NIE MIELI MOŻLIWOŚCI TAK OTWARTEGO MÓWIENIA O SWOIM BÓLU!!! JESTEŚCIE KOCHANI I DZIEKUJĘ WAM BARDZO, NIE POZWOLIMY ZAMKNĄĆ BAJANKOWEJ GALERII!!! Quote
bea100 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Jestem tu z Wami i będę. Nie jesteście sami. My rozumiemy. Oczywiście uszanujemy każdą Waszą decyzję. Tylko czy naprawdę chcecie zostać sami z Waszym bólem? Macie przecież tu przyjaciół... Quote
rekma Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Codziennie od godz. 11-tej palimy światełka, za Bajanka i za jego nowych przyjaciół. Za oknem widać to tragiczne miejsce, na które jeszcze nie możemy spojrzeć bez łez. Quote
Hanna R. Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Gosiu, Marku - jesteśmy z Wami - i nadal tak będzie ... Quote
madzia20sosnowiec Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 [CENTER] [*] [*] [*] [*] [*] Bajanku dla Ciebie[/CENTER] Quote
mmbbaj Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 [quote name='samograj'] GOSIU , TO, ŻE TWOJA, WASZA TRAGEDIA PORUSZYŁA NASZE SERCA I U NIEKTÓRYCH OSÓB (U MNIE) SPOWODOWAŁA PRZYGNĘBIENIE I LEKKĄ DEPRESJĘ, ŚWIADCZY TYLKO O TYM, ŻE ŹLE, NIE DO KOŃCA PRZEŻYŁAM WŁASNĄ ŻAŁOBĘ, TAK JAK POWINNAM, ŻE JESZCZE W ZAKAMARKACH PODŚWIADOMOŚCI TKWIŁY NIEDOTKNIĘTE OBRZARY, DO KTÓRYCH DZIĘKI WAM DOTARŁAM I MAM NADZIEJĘ, ŻE Z WASZĄ POMOCĄ WSZYSTKIE TE "DZRZAZGI" ZOSTANA USUNIĘTE:loveu: :loveu: :loveu: POPRZEZ WASZ BÓL, WASZE SZCZERE OPISYWANIE TEGO CO CZUJECIE STALIŚCIE SIĘ TERAPEUTAMI DLA INNYCH, KTÓRZY NIE MIELI MOŻLIWOŚCI TAK OTWARTEGO MÓWIENIA O SWOIM BÓLU!!! JESTEŚCIE KOCHANI I DZIEKUJĘ WAM BARDZO, NIE POZWOLIMY ZAMKNĄĆ BAJANKOWEJ GALERII!!! Aniu, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że w niektórych osobach, nasza szczerość budzi uczucia dezaprobaty i niezrozumienia...Wydaje mi się, że jest to pierwszy przypadek na dogomanii, przynajmniej ja nie znam takiego, gdzie prawie dzień po dniu osoby, które poniosły bolesną stratę, piszą o tym.Tak przecież zostaliśmy wychowani, że smutek, rozpacz, ból, są intymnymi przeżyciami, które powinniśmy ukrywać przed innymi, a światu pokazywać dzielną twarz, albo ostatecznie nie pokazywać jej wcale...Ocena postawy "jak ona /on dzielnie to znosi, tyle w nich godności" , że wypłakać można się w domu, w poduszkę, ale już publicznie wprawia wielu w zakłopotanie...Taka postawa w stosunku do siebie i innych powoduje, że faktycznie niewiele jest takich momentów w ciągu dnia, gdzie można uzewnętrznić swoje uczucia bo wiele osób boi się i wstydzi, że albo zostaną posądzeni o słabość, albo dodatkowo zranieni tym, że nie otrzymali tego o co prosili, o wsparcie w ich bólu...Ty, też przypuszczam spychałaś swój żal i ból, bo niektórzy mogli uważać, że trwa za długo, albo nawet ty sama się tego bałaś...Przecież chciałaś być dzielna...Ja nie jestem dzielna...Cierpię i mówię o tym. Tak jak potrafię. I cieszę się, że w obliczu tej tragedii jaka nas spotkała i strasznego poczucia straty, żalu i cierpienia, mój Marek też przeciął swoją skorupkę i otworzył się...Bo nie jest to mężczyzna, który łatwo mówi o sobie w ogóle, a w szczególności o swoich przeżyciach. Gdybyśmy poszli do psychologa, zaleciłby nam terapię, która opierałaby się przede wszystkim, a może wyłącznie na mówieniu o tym co czujemy i szczerości w tym, aż do bólu.Po to żeby przyjąć do świadomości i uwierzyć w to co się stało i właśnie właściwie przeżyć to, nie chować w zakamarkach, ale przeżyć...Po to aby umieć żyć dalej... Quote
rekma Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 [quote name='samograj']GOSIU, MARKU!!! BYŁAM TERAZ Z GOSIĄ NA BASENIE I DLTEGO TAK SZYBKO WCZEŚNIEJ PISAŁAM! GOSIU , TO, ŻE TWOJA, WASZA TRAGEDIA PORUSZYŁA NASZE SERCA I U NIEKTÓRYCH OSÓB (U MNIE) SPOWODOWAŁA PRZYGNĘBIENIE I LEKKĄ DEPRESJĘ, ŚWIADCZY TYLKO O TYM, ŻE ŹLE, NIE DO KOŃCA PRZEŻYŁAM WŁASNĄ ŻAŁOBĘ, TAK JAK POWINNAM, ŻE JESZCZE W ZAKAMARKACH PODŚWIADOMOŚCI TKWIŁY NIEDOTKNIĘTE OBRZARY, DO KTÓRYCH DZIĘKI WAM DOTARŁAM I MAM NADZIEJĘ, ŻE Z WASZĄ POMOCĄ WSZYSTKIE TE "DZRZAZGI" ZOSTANA USUNIĘTE:loveu: :loveu: :loveu: POPRZEZ WASZ BÓL, WASZE SZCZERE OPISYWANIE TEGO CO CZUJECIE STALIŚCIE SIĘ TERAPEUTAMI DLA INNYCH, KTÓRZY NIE MIELI MOŻLIWOŚCI TAK OTWARTEGO MÓWIENIA O SWOIM BÓLU!!! JESTEŚCIE KOCHANI I DZIEKUJĘ WAM BARDZO, NIE POZWOLIMY ZAMKNĄĆ BAJANKOWEJ GALERII!!! [quote name='bea100']Jestem tu z Wami i będę. Nie jesteście sami. My rozumiemy. Oczywiście uszanujemy każdą Waszą decyzję. Tylko czy naprawdę chcecie zostać sami z Waszym bólem? Macie przecież tu przyjaciół... [quote name='dbsst']jestem z Wami MACIE RACJĘ!!! Na duszy lżej, gdy serca Wasze są z nami, a wspólne myśli biegną ku Bajankowi i tych nowych jego przyjaciół. Dziękujemy Wam za to. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.