Jump to content
Dogomania

BAJAN i my... ZAGRAJ już z nami w domu od str. 535


Recommended Posts

Posted

ŚWIERKLANIEC
Zaloty BAJANA do mojej ŻMIŁKI



KASIA I GOSIA (gogunia) ZE ŻMIŁKĄ NA PIEŃKU!!!
(to dla MARKA w celu identyfikacji goguni)


Na dawnych "WYSTAWACH" są posty KUMPELki ze zdjęciami ,ale żadne się nie wyświetla!!!

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

KOCHANI!!! Powiem Wam co sie stalo! Wlasnie wrocilam z psem ze spaceru - a dzis pieknie spadaja leonidy! Patrze w gore i mysle sobie - sloneczka nasze- dajcie znak,ze wszystko u Was ok - puscie leonidowe oczko. I jak nie gruchnie! Spadl piekny leonid - ogromny i jasny!!!!

Posted

Dopiero teraz do Was dołączam - dalej nie możemy się otrzasnąć po porannej ucieczce Chocuni Wojtkowi podczas spaceru - już dorosła suczka uciekła z jeszcze większej odległości niż w lutym szczeniaczek Krzysiowi - dogonił przerażoną leżacą brzuszkiem do góry skomlącą pod nasza bramą... a uciekła z odległosci ponad 500 metrów z parku...
Wczoraj tak jak Wy dotknęłam odcisku łapki Bajanka i myślałam o Bajanku, o innym piesku, który odszedł pól roku temu i nawet nie wiem gdzie jest, o własnym kotku, który w kamienicy w mieszkaniu był bardzo nieszczęśliwy i musieliśmy się rozstać...- Nagle zaczęłam cała się trząść i to dość długo...Później włączyła mi się cała seria zdjęć z odciśniętymi łapkami Mruczusia i Choculki i dość długo się w nie wpatrywałam...A dziś ta ucieczka...Nie popełnijcie Mojego błędu...
Tym razem ja nie nadaję się do odwiedzin gdy od rana widzę co chwilę łzy w oczach męża i mogę tylko przytulać swojego misia - swoją córeczkę...

Posted

[quote name='Czoko']Dopiero teraz do Was dołączam - dalej nie możemy się otrzasnąć po porannej ucieczce Chocuni Wojtkowi podczas spaceru - już dorosła suczka uciekła z jeszcze większej odległości niż w lutym szczeniaczek Krzysiowi - dogonił przerażoną leżacą brzuszkiem do góry skomlącą pod nasza bramą... a uciekła z odległosci ponad 500 metrów z parku...
Wczoraj tak jak Wy dotknęłam odcisku łapki Bajanka i myślałam o Bajanku, o innym piesku, który odszedł pól roku temu i nawet nie wiem gdzie jest, o własnym kotku, który w kamienicy w mieszkaniu był bardzo nieszczęśliwy i musieliśmy się rozstać...- Nagle zaczęłam cała się trząść i to dość długo...Później włączyła mi się cała seria zdjęć z odciśniętymi łapkami Mruczusia i Choculki i dość długo się w nie wpatrywałam...A dziś ta ucieczka...Nie popełnijcie Mojego błędu...
Tym razem ja nie nadaję się do odwiedzin gdy od rana widzę co chwilę łzy w oczach męża i mogę tylko przytulać swojego misia - swoją córeczkę...

Ewa, zupełnie nie rozumiem tego co tu napisałaś...Nie wiem co wspólnego z ucieczką Choco ma fakt, że przyłożyłaś rękę do łapki, którą umieścił tu Marek. To nie jest odcisk łapki Bajanka bo nigdy żadnego odcisku nie robiliśmy! Marek po prostu narysował łapkę i proponując przyłożenie ręki traktował jako taki symboliczny gest, gest pobycia przez chwilę z nieobecnym przyjacielem, nic więcej! Ta narysowana łapka jest tylko symbolem, nie ma żadnej magicznej mocy! A ja tu widzę, że wykształcona kobieta przypisuje jej jakieś moce, które sprowadzają nieszczęścia! Nie wiem dlaczego zaczęłaś się trząść, ja teraz też się trzęsę, ze zdenerwowania i przykrości, że mogłaś coś takiego pomyśleć i napisać! Nie mam pojęcia co znaczy, że włączyła ci się seria zdjęć z odciśniętymi łapkami Mruczusia i Choculki i gdzie je widziałaś! I przed jaki błędem i kogo ostrzegasz też nie wiem! To nie jest pierwsza ucieczka Choco i nie masz żadnego prawa przypisywać tego, niczemu, co ma związek z nami i tą galerią!

Posted

Gosiu! Całkowicie źle zrozumiałaś - patrzyłam na łapkę na kamieniu obok zniczy dla Bajanka i miałam na mysli wzruszenie, które mnie wtedy ogarnęlo gdy myślałam o Bajanku, i tym drugim znajomym.
A łapki Choculki i Mruczusia - to są po prostu zdjęcia robione gdzieś na spacerach gdy obserwowałam jak zmieniala się ich wielkość... tylko patrząc na nie znowu myślałam o Was...a nie magiczną moc...
Gosiu teraz segreguję 35 G zdjęć do powklejania i pozmniejszania i co chwilę włączają mi się jakieś nasze zdjęcia z różnego okresu...
Przepraszam najmocniej że się przeze mnie zdenerwowałaś...
A błędu - że tym razem mężowi uciekła Choculka gdy wiedział że już na wiosnę uciekała z miejsca znacznie bliższgo przez tą samą ulicę Krzysiowi czyli naszemu synowi , a poźniej i ja widziałam taką samą sytuację...

Posted

Czoko napisał(a):
Dopiero teraz do Was dołączam - dalej nie możemy się otrzasnąć po porannej ucieczce Chocuni Wojtkowi podczas spaceru - już dorosła suczka uciekła z jeszcze większej odległości niż w lutym szczeniaczek Krzysiowi - dogonił przerażoną leżacą brzuszkiem do góry skomlącą pod nasza bramą... a uciekła z odległosci ponad 500 metrów z parku...
Wczoraj tak jak Wy dotknęłam odcisku łapki Bajanka i myślałam o Bajanku, o innym piesku, który odszedł pól roku temu i nawet nie wiem gdzie jest, o własnym kotku, który w kamienicy w mieszkaniu był bardzo nieszczęśliwy i musieliśmy się rozstać...- Nagle zaczęłam cała się trząść i to dość długo...Później włączyła mi się cała seria zdjęć z odciśniętymi łapkami Mruczusia i Choculki i dość długo się w nie wpatrywałam...A dziś ta ucieczka...Nie popełnijcie Mojego błędu...
Tym razem ja nie nadaję się do odwiedzin gdy od rana widzę co chwilę łzy w oczach męża i mogę tylko przytulać swojego misia - swoją córeczkę...

NIE ROZUMIEM TEGO POSTU, STRASZNIE ROZBIEGANY, EGZALTOWANY, JAKIŚ ODREALNIONY - jakby to pisał ktoś sorry...niespełna rozumu- co się stało!!! NIE ROZUMIEM ANI JEDNEGO ZDANIA!!!:shake:
CZOKO!!!
PO KOLEI WYTŁUMACZ, O CO CHODZI, MOŻE W PUNKTACH???:loveu:

Posted

[quote name='Czoko']Wytłumaczyłam już w kolejnym poście do Gosi - bo wszyscy to źle zrozumieli...
Nie zwróciłam uwagi!!!
ALE NIE POWINNAŚ STOSOWAĆ SKRÓTÓW MYŚLOWYCH, BO NAPRAWDĘ CHYBA NIKT NIE ZROZUMIAŁ O CO CI CHODZI!:shake:
STARAJ SIĘ PISAĆ POWOLI, Z SENSEM - NIE KAŻDY CIEBIE ZNA NA TYLE, BY CZYTAĆ MIĘDZY WIERSZAMI CO CHCIAŁAŚ PRZEKAZAĆ!:loveu:
A tak naprawdę dalej nie rozumiem - ale może ja jakaś tępa jestem, albo po prostu nie wyspana i już nie łapię o co chodzi!!!

PRZEPRASZAM GOSIU ZA TEGO OFF-a!!!

Posted

[quote name='samograj']
///A tak naprawdę dalej nie rozumiem -
...
nie łapię o co chodzi!!!

PRZEPRASZAM GOSIU ZA TEGO OFF-a!!!
Nie tylko Ty nie rozumiesz...ja też widać z tych tępych :cool1:
Myslę jednak, że Czoko podzieliła sie z nami swoim zdenerwowaniem po ucieczce swojej suni i stąd to wszystko.
Mmbbaj: poproszę jeszcze o parę fotek malutkiego Bajanka. Tak dobrze je sobie poogladać i przypomieć sobie kochanego słodziaka :loveu:

Posted

Witam was kochani, dziś od rana nie miałam czasu, żeby zajglądnąć do was, z restzą do nikogo nie zaglądałam, ale juz jestem...

Heh jesli chodzi o post czoko to ja go zrozumiałam, jest napisany bardzo haotycznie, ale go zrozumiałam... moze jestem inna, a moze daltego, że czasami też tak piszę, ale po chwili zastanowienia staram się poprawić ten cały mój haos...

Posted

Cerber napisał(a):

Heh jesli chodzi o post czoko to ja go zrozumiałam, jest napisany bardzo haotycznie, ale go zrozumiałam... moze jestem inna, a moze daltego, że czasami też tak piszę, ale po chwili zastanowienia staram się poprawić ten cały mój haos...


Ja też zrozumiałam. Pod wpływem emocji często stosuje się "strumień świadomości" ;)

Małgosiu, Marku, zdjęcia Bajanka-szczeniaczka są po prostu... ech.. co tu dużo gadać........

Posted

bea100 napisał(a):

Mmbbaj: poproszę jeszcze o parę fotek malutkiego Bajanka. Tak dobrze je sobie poogladać i przypomieć sobie kochanego słodziaka :loveu:


Bea, będą fotki :loveu: Cały dzień siedziałam wyłącznie w zdjęciach Bajanka, wyszukiwałam, zgrywałam z płyt...i wspominałam te cudowne chwile :loveu:Ja też chcę na niego patrzeć i mówić o nim :loveu: Tylko po drodze złapałam strasznego doła, musiałam się położyć i usnełam, po prostu zupełnie opuściły mnie siły...Ale fotki będą...

Sota...w Warszawie całe niebo gęsto zasnute, nie widać całusków...

Posted

GOSIU, MARKU!!!
SPAŁAM DZIŚ TYLKO 2 GODZINY, JESTEM BARDZO ZMĘCZONA, DLATEGO WKLEJAM JUŻ TERAZ
ŚWIATEŁKO DLA BAJANKA
(ZIELONE - KOLOR NADZIEI)

I IDĘ SPAĆ. DOBRANOC!!!:loveu:

Posted

mmbbaj napisał(a):

Silna? Właśnie przed chwilą kompletnie się rozkleiłam bo przypomniałam sobie jak ślicznie podawał mokre łapki do wytarcia, po spacerze...Zawsze mówiłam, zostań, wytrzemy łapeczki...daj łapkę...teraz druga..., a teraz daj nóżki...jedną...teraz drugą...możesz iść...:-(:-(:-(


Gosiu jesteś silna. Oboje jesteście. Nie możesz przestać w to wierzyć :*

Posted

Behemot napisał(a):
Sota, prześlij mi kilka, bo u mnie mgła gęsta jak śmietana......

Oki- ide na siusianko z mlodym raz jeszcze i pogapie sie w niebo :)
Wrocilismy - na niebie coraz wiecej chmur :(

Posted

A wiecie ze ja wierzę że one tak spadają specjalnie dla Nas :loveu:
2 lata temu po śmierci Harleya , kiedy już był u nas Ozzy też spadały i jeden tak rozświetlił niebo że aż się przeraziłam a potem poczułam takie ciepło w sercu:loveu:
Gosiu złapiemy w serca i dla Was...
Zaglądam tu dzisiaj co chwilkę ....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...