Jump to content
Dogomania

BAJAN i my... ZAGRAJ już z nami w domu od str. 535


Recommended Posts

  • Replies 7.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wreszcie i ja wtrace swoje 3 grosze.Ogladalam galerie Bajana wczesniej, ale ostatnio nie mialam czasu na ogladanie galerii. Dopiero kiedy moja kolezanka napisala zobacz co sie stalo z Bajankiem. Zajrzalam i serce rozpadlo mi sie na tysiace kawalkow, przypomnialo mi sie jak odszedl moj najukochanszy wyzel munsterlandzki. Jest mi tak ogromnie przykro, ze pies odszedl. Ja nie jestem wierzaca, ja mysle, ze tak po prostu mialo byc. Dla Was byl to na pewno wspanialy "synek" . Marku, Malgosiu, nawet nie bede probowac Was pocieszac,bo smierc bliskiej istoty jest zawsze potwornym przezyciem. Moj pies zmarl 10 stycznia w dniu moich egzaminow. Przez dwa dni wogle nie zylam. Serce peklo mi i nie moglo sie skleic, ale trzeba bylo wrocic do rzeczywistosci. Nie ma dnia bym nie myslala o moim kochanym Bosiku. Marku, Malgosiu dla milosnikow zwierzat jest to normalne, ze nasze zwierzeta traktujemy jak dzieci i dla nas sa czlonkami rodziny. Wiem co czujecie, choc u was to jest jeszcze gorsze, bo Wasz pies zginal smiercia tragiczna, moj umarl, bo mial raka. Psiaki sa nasza miloscia, naszym szczesciem, ale tez naszymi lzami.Jak czytam o Bajanku placze, psiak byl przepiekny. Trzymajcie sie jestem z Wami i przesylam Wam moc pozytywnych fluidow. Dla Bajanka [']['][']. Rozgladaj sie za piekna brazowa mordka to moj Bosik, na pewno juz razem biegacie.

Posted

Evelina napisał(a):


Właśnie...
Nie da się ukryć, że Ci, którzy zaglądają do tej galerii, mimo, że zawsze uważają na swoje psy, stali się jeszcze bardziej czujni i drżą o nie gdy znajda się przy ulicy...



heh może zle napisze, przepraszam z góry, ale pisze to co myślę...
tylko Szkoda, ze musi zawsze dojść do tragedi, żeby być ostrożniejszym... :-( :-( :-(

Jestem i będę z wami...

Posted

[quote name='rekma']To ja – Marek - Gosinkowy TZ

Zawsze traktowałem „dogo” i naszą galerię „Bajan i my” za własność i domenę Gosi. Rzadko w galerii coś pisałem, bo wiedziałem, że moja ukochana nie lubi jak się „wtrącałem”. Nieraz wprowadzało to niektórych w błąd, gdyż sądzili, że zalogowana jest Gosia jako „mmbbaj”. Dlatego też od dłuższego czasu miałem swój tany login „rekma”. Na górze widniał, nie wiem przez kogo napisany komunikat, że do tej pory nie napisałęś żadnego posta z zachętą do napisania czegoś. Nie pisałęm, bo nie chciałęm bruździć Gosi. Codziennie jednak wszystko czytałem. Wchodziłem również na galerie odwiedzających nas przyjaciół. Wędrowałem po innych działach dogomanii. Nie przywiązywałem jednak wagi do rozpoznawania Was wszystkich po awatarkach, ale niejednokrotnie pytałem Gosi „Kto to jest ta....z awatarka”. Teraz już wiem kto jest, kto, choć jeszcze w niektórych przypadkach dopytuję Gosi o identyfikację.
Od czasu kiedy nasz Bajanek odszedł jestem tu codziennie i bardzo dokładnie czytam wszystko. Wylewam hektolitry łez i wybucham niejednokrotnie szlochem czytając to wszystko, co piszecie. Jestem Wam za to wdzięczny i nie umiem wyrazić tego słowami, jak bardzo Wam wszystkim dziękuję. Nie zdawałem sobie spawy, że mogą być z nami, w tych, tak ciężkich chwilach, takie rzesze zaangażowanych w nasze nieszczęście przyjaciół. Nie zadawałem sobie również sprawy z tego, że Bajanek był tak podziwianym i lubianym (nie powiem kochanym) przez „obcych” pieskiem. Dla nas Bajanek był wyjątkowym, ale to nie dziwne, że dla każdych rodziców ich dzieci są wyjątkowe. Może komuś wydawać się dziwactwem i śmiesznym, że można traktować psa jak dziecko. Często mówiłem o nim „syneczku”. Wy, Przyjaciele, na pewno to rozumiecie i nie jest dla Was to dziwne. To, że Bajanek był i w naszych i w Waszych sercach wyjątkowym, świadczy chociażby to, że jesteście z nami na galerii Bajanka i dajecie niespotykane dowody oddania i zaangażowania. Tworzycie piękne dzieła w postaci tekstów, przeróbek zdjęć, kompozycji, a portret Bajana autorstwa „samograj” jest wyjątkowy. Naprawdę sercem malowany i dlatego tak jest on na tym portreciku podobny do siebie i tak oddaje jego charakter oraz wyraz zasępienia i i smutku z tego powodu, że go już nie ma pośród nas. Sercem pisane są Wasze myśli i sercem obramowane wszystkie przeróbki zdjęć. Bajanek ma na nas wszystkich tu obecnych w galerii ogromny wpływ na pojednanie, refleksyjne wspólne wspominanie o swoich, którzy odeszli, a którzy stali się naszymi bliskimi. Otworzył nam wszystkim serca z których płynie miłość i szczerość wyznań. Bajanek nie zdążył zostać championem rasy, ale został superchampionem jednoczenia się miłośników wszech ras. NIECH TAKIM POZOSTANIE NA ZAWSZE.
Marek
P.S.
Dziękuję Wam wszystkim za wszystko.
Marku, pięknie Pan pisze i jest Pan dobrym, kochającym człowiekiem... Dobrze, że w tych chwilach macie się z Gosią nawzajem!


Bajanku... :-(

Posted

rekma napisał(a):
Dzięki Wam Kochani, że znowu jesteście z nami. Gosia jak tylko oprzytomnieje też się zaloguje i się odezwie. Ja nie będę opisywał z jaką znowu myślą zasypiałem, z jakimi myślami budziłem sie po kilka razy w nocy i o czym marzyłem budząc się rano.


Jestem tu już długo.........:-( Ja wiem kochany z jaką myślą zasypiałeś i z jakim obrazem przed oczami :-( I mnie najtrudniej cię pocieszyć, bo patrzysz na mnie i widzisz... :-( Ale pomyśl może o tym, że tam mogłam być ja..., a ty przecież zawsze najtrudniejsze sprawy bierzesz zawsze na siebie...Nie mogło być nikogo innego, albo ty, albo ja, bo przecież nigdy nie powierzaliśmy naszego Bajanka nikomu innemu...:-( Wiem jak cierpisz bo mnie udręcza moja wyobraźnia...:-( Pamiętaj, że zawsze robiliśmy wszystko, żeby nasz syneczek był bezpieczny i nie cierpiał, żeby nigdy nie czuł bólu i żeby był szczęśliwy...Los nas przechytrzył :-( I dziękuję ci za to, że mimo wcześniejszych oporów, chciałeś go mieć i razem ze mną na niego czekałeś. To był najwspanialszy prezent jaki od ciebie dostałam, bo spełniłeś moje marzenie :-( I za to, że pokochałeś go miłością tak wielką i zawsze potrafiłeś mu ją okazać. Patrzę na ciebie teraz i widzę jak mojego męża, mężczyznę, który zawsze stara się być silny, złamało to nieszczęście...Możesz wkładać maskę, jak i tak wiem :-( I tylko mam nadzieję, że wiesz, że nadal jesteśmy RAZEM. Wiem, że to wszystko powinnam ci powiedzieć, a nie pisać, nawet się staram, ale słowa przychodzą nam teraz trudno...:-(, więc wiedz, że kiedy cię przytulam to mówię ci to wszystko i jeszcze dużo, dużo więcej...:loveu:

Posted

Cerber napisał(a):
heh może zle napisze, przepraszam z góry, ale pisze to co myślę...
tylko Szkoda, ze musi zawsze dojść do tragedi, żeby być ostrożniejszym... :-( :-( :-(

Jestem i będę z wami...


W przypadku Bajanka nie mozna było być ostrożniejszym! To przykre...kiedy ginie pies przez ludzką bezmyślnosc, bo ktoś puścił go luzem przy ulicy to mnie szlag trafia, ale jak ginie pies trzymany na smyczy, chroniony i tak wypieszczony to ogarnia mnie smutek i żal do świata...A jednoczesnie czuję bezsilność wobec przeznaczenia...bo to chyba było przeznaczenie...okrutne, ale nie uniknione.
Marku proszę nie obwiniaj siebie! Bajanek by tego nie chciał. Ja dopiero po tym jak zaczęłam wierzyć, ze dla mojej chorej Lazy zrobiłam wszystko aby ją ratować z białaczki, potrafiłam spokojnie o niej myśleć i uśmiechać się patrząc na jej zdjęcia. Ty też musisz odzyskać spokój. I tego z całego serca Tobie życzę!

Posted

Gosiu!!
Wysłałam portret o 14.00. Myślę, że dojdzie dopiero w poniedziałek:loveu:
PODZIWIAM WAS, TO JAK PIĘKNIE DO SIEBIE i O SOBIE PISZECIE.
DOBRZE, ŻE JEST TAKIE MIEJSCE, GDZIE MOZNA POWIEDZIEĆ TO, CO CZASEM TRUDNO PRZYCHODZI, GDY JEST SIĘ RAZEM, POŁĄCZONYM W BÓLU - WTEDY ZACISKA SIĘ GARDŁO!!!
MY Z KRZYŚKIEM PO ODEJŚCIU KORKA NIE ODZYWALIŚMY SIĘ DO SIEBIE CHYBA PONAD TYDZIEŃ, NIE UMIELIŚMY ROZMAWIAĆ, A JA MIAŁAM OKROPNE POCZUCIE WINY, BO TO JA PODJĘŁAM TĘ TRUDNĄ DECYZJĘ O EUTANAZJI- PRZED PRZYCHODNIĄ TAK RYCZAŁAM i TAK SIĘ ZASMARKAŁM, ŻE ZUŻYŁAM IM CAŁĄ ROLKĘ RĘCZNIKA PAPIEROWEGO. KRZYSIEK PŁAKAŁ OSOBNO, ODDALONY O 50-70m. NIE UMIELIŚMY BYĆ WTEDY RAZEM:-(

Posted

LAZY napisał(a):
W przypadku Bajanka nie mozna było być ostrożniejszym! To przykre...kiedy ginie pies przez ludzką bezmyślnosc, bo ktoś puścił go luzem przy ulicy to mnie szlag trafia, ale jak ginie pies trzymany na smyczy, chroniony i tak wypieszczony to ogarnia mnie smutek i żal do świata...A jednoczesnie czuję bezsilność wobec przeznaczenia...bo to chyba było przeznaczenie...okrutne, ale nie uniknione.


Masz rację, a mi nie chodziło o Bajanka.... mówie w sumie ogólnie o tym, masz rację, są takie osoby, które puszczają swoje psy luzem a potem mają... tragedie na miejscu... ehhhhh Ja mojego tez puszczam luzem, ale wiem kiedy mogę (właściwie teraz tego nie robię bo jestem w trakcie szkolenia, wiec nie bardzo mogę). hhhh nie ważne, zrobiłam się też ostrożniejsza...

Posted

Marku, Gosiu nie znam Was, ale pragne wyrazic swoje wspolczucie. Mysle o Was caly czas. Bardzo mi smutno. Trzymajcie sie jakos. Kiedys ten bol minie, ale musi uplynac wiele czasu, wiele lez i wiele nieprzespanych nocy.

Posted

pani Małgosiu, panie Marku ja też tu cały czas zaglądam (nieujawniałam się do tej pory) wiem że to bardzo trudne, niewiem co napisać, jestem ogary łączą nas ogarowców
Bajanku [']

Posted

Kochani :loveu: odezwałabym się już wcześniej, ale w Warszawie była awaria, całe Śródmieście i nie wiem jeszcze gdzie dalej, nie było prądu. Nie muszę was chyba zapewniać, że bez was poczułam się odcięta od świata! Teraz już tu jestem, jak dobrze, że wy też tu jesteście ...Wysyłam szybko tego posta żeby wam to najpierw powiedzieć.

Posted

[quote name='samograj']Gosiu!!
MY Z KRZYŚKIEM PO ODEJŚCIU KORKA NIE ODZYWALIŚMY SIĘ DO SIEBIE CHYBA PONAD TYDZIEŃ, NIE UMIELIŚMY ROZMAWIAĆ, A JA MIAŁAM OKROPNE POCZUCIE WINY, BO TO JA PODJĘŁAM TĘ TRUDNĄ DECYZJĘ O EUTANAZJI- PRZED PRZYCHODNIĄ TAK RYCZAŁAM i TAK SIĘ ZASMARKAŁM, ŻE ZUŻYŁAM IM CAŁĄ ROLKĘ RĘCZNIKA PAPIEROWEGO. KRZYSIEK PŁAKAŁ OSOBNO, ODDALONY O 50-70m. NIE UMIELIŚMY BYĆ WTEDY RAZEM:-(


:-( :-( My rowniez, gdy spotkalo nas nieszczescie (nasz maly synek mial wypadek) potrafilismy tylko tulic sie do siebie jak zranione ptaki:-(

Posted

bea100 napisał(a):
Ja też jestem, jak co rano od tego strasznego 11go...Gosiu, Mareczku-ma być ciepły i słoneczny dzień, przyjedżcie do mnie poprzytulać dziewczynki i pójdziemy też razem na ogród :p


Tak miało być, kupiłam lampeczki...Teraz już wiemy, że przez tą awarię i straszne korki, przełożyliśmy na jutro...Czy wiesz, że Sabina uświadomiła mi, że jutro jest sobota? Ja myślałam, że czas stanął w miejscu, a on płynął...:-(

sota36 napisał(a):
Witajcie Kochani - w galerii Bajanka uswiadomiono mi jedna rzecz - ze chwile sa ulotne- moze to smieszne,ale tu ta mysl stala sie tak namacalna, niestety... :( i tak boli...


Tak, Sota..., a te chwile, które przeminęły, które wspominamy, są czasem dla nas najcenniejszą rzeczą, tylko nie zawsze uświadamiamy sobie to w porę...My w tym nieszczęściu, możemy powiedzieć, że cieszyliśmy się każdym dniem z Bajankiem. Nie było takiego dnia żebym nie uświadamiała sobie, jak bardzo go kocham i jakie poczucie szczęścia mi daje...

samograj napisał(a):

PRZYWRACACIE MI WIARĘ W LUDZI I NADZIEJĘ, ŻE JAK COŚ MI SIĘ PRZYDARZY, BĘDĘ MOGŁA NA WAS LICZYĆ, CZY TAK???


Ty Aniu, jesteś taką osobą, która przywraca wiarę w ludzi :loveu: Zawsze możesz na nas liczyć! Nie miej co do tego żadnych wątpliwości! I ja też żałuję, że nie jesteś moją sąsiadką...

AlKil napisał(a):
Witajcie...
Ze wzruszenia nigdy nie wiem co napisać, więc piszę to co zwykle...
jestem z Wami i pamiętam...


AlKil, a ja jestem wzruszona, że tu jesteś...

Posted

[quote name='Evelina']Gosieńko, Marku,
Jestem, pamiętam i myślę o Was i Waszym smutku ...
Ślę życzliwe, wspierające myśli i przytulam do serca :calus:

Ewelinko...

[quote name='Evelina'] Właśnie...
Nie da się ukryć, że Ci, którzy zaglądają do tej galerii, mimo, że zawsze uważają na swoje psy, stali się jeszcze bardziej czujni i drżą o nie gdy znajda się przy ulicy...

Po tym zdarzeniu, kiedy Bajanek przerażony uciekał przed goniącymi go psami, ze skweru, na którym się bawił,puszczony ze smyczy ja wzmogłam moją ostrożność...Nie wiedziałam co wyniósł z tego doświadczenia i bałam się, że nauczył się, że kiedy jest strach, to trzeba uciekać...Od tamtej pory nie był spuszczony ze smyczy ani razu i widzisz Ewelinko co się stało...:-(

[quote name='LAZY']Witajcie...mam nadzieję, ze mieliscie spokojną noc :buzi:

Kładziemy się wykończeni, ja spałam, Marek kiepsko, ale przebudzenia są straszne :-(

[quote name='Behemot']Małgosiu, panie Marku.... jestem.
[quote name='aga1215']Gosiu! Marku! ....... jestem ..........
[quote name='madzia18sosnowiec']Jesteśmy i dzisiaj
[quote name='Czoko']Jestem z Wami, pamiętam, całuję mocno. Miłego tzn spokojnego dnia.

Kochani :loveu:

Posted

Jestem kochani, chociaż mi łzy clecą jak grochy... :-( :-( :-( :-( :-( :-( mnie też boli dużo rzeczy... dzis mi zdechł chomik, juz drugi w tym miesiacu, wiem, że to w porównaniu z Bajankiem to nic, ale ja je bardzo kochałam... przypomniałam sobie o mojej mamie i się rozkleiłam. Weszłam do was bo wy kochani cierpicie też tak jak ja i stwierdziłam, ze moze mi troszke ulży... ehhhh jestem z wami i zawsze będę nie przejmujcie się niczym i trzymajcie się. Kocham was... chociaż was nie znam...:-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(

Posted

Gosiu, Marku - musicie byc silni! Wiem, wiem, ze Was to przerasta, ze trudno, ze bol, ze smutek, ale tak czujemy bo jestesmy chorzy z milosci i na milosc! I to jest piekne! ALe wiem jedno - wiem napewno - a wiele juz w zyciu przezylam, widzialam - dla Was tez zaswieci slonko,Bajankowe Slonko! Znow sie usmiechniecie, trzeba czasu, lez i bolu - ale to slonko zaswieci! Napewno!!!

Posted

Nie bójcie się przebudzeń bo i one maja swe znaczenie jak się budzicie to świadomie zaczynacie myśleć i oświecać Drogę Bajanowi.......

One wcale nie są najgorsze one są najważniejsze................
To przebudzenie daje Wam chwile do zastanowienia co Sen Wam przyniósł i jak dalej żyć...........(prawda wtedy czujecie największa z bezradności ale to się zmieni.)
Przebudzenie jest początkiem DZIAŁANIA!
Tego które przynosi Senna bliskość z UKOCHANYM Wasze rozmowy z Nim.....

Gosiu Marku CHYLE CZOŁA PRZED WASZA SIŁĄ

to co czujecie to jak płaczecie, to jak wspominacie i TO Ze CHCECIE tu z nami być to dla mnie WASZA OLBRZYMI SIŁA, która daje mi najpiękniejsze z uczuć znane człowiekowi
KOCHAM WAS

Wam przesyłająca każdą wolną myśl,
Wam oddająca każdą radość dnia
Wasza Dominika jakże zmieniona

Bajan

  • Posted

    Gosiu, Marku,

    ostatnio nie bywam na dogomani i nic nie pisałam, ale to z braku czasu, jednak wszytsko na bieżąco czytam i chce zebyś Cię wiedzieli, że cały czas o Was i o Bajanku pamiętam :loveu:

    Bajanek [']

    Posted

    Malgosiu ...dziś znów rozmawiałyśmy o Was , o Bajanku , o tym DLACZEGO:shake:.Na spacerku Ozzulka z Dulcią psiaki się bawiły a nam było smutno , potem dzwoniła Jola-Sota36 i znów wzięło nas na wspominki o Bajanku , Atosie , Harley'u...o tym jak straszna jest chwila kiedy Nasz Przyjaciel odchodzi:-(
    Dzis też dowiedziałam się ze odszedł w tym samym dniu co Bajanek psiak znajomych moich rodziców Niunieczek Shitzu/ wiem ze źle napisałam :cool3:/..jego pan , mężczyzna 70 letni ,płakał kiedy przyszedł do moich rodziców .Znów ożyły wspomnienia :-(.
    Gosieńko , kiedyś przyjdzie dzień kiedy uśmiechniesz się i powiesz ,,Bajanku ...uśmiecham się DO CIEBIE i DLA CIEBIE.''

    Posted

    Cerber napisał(a):
    Jestem kochani, chociaż mi łzy clecą jak grochy... :-( :-( :-( :-( :-( :-( mnie też boli dużo rzeczy... dzis mi zdechł chomik, juz drugi w tym miesiacu, wiem, że to w porównaniu z Bajankiem to nic, ale ja je bardzo kochałam... przypomniałam sobie o mojej mamie i się rozkleiłam. Weszłam do was bo wy kochani cierpicie też tak jak ja i stwierdziłam, ze moze mi troszke ulży... ehhhh jestem z wami i zawsze będę nie przejmujcie się niczym i trzymajcie się. Kocham was... chociaż was nie znam...:-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(


    Kochanie :calus: ,bardzo mi przykro... napisałam w twojej galerii...Może troszkę za ostro, ale to nie są moje dobre dni, a to co tam przeczytałam, przeraziło mnie i rozgniewało. Masz tu przyjaciół i pamiętaj o tym, a do galerii Bajanka przychodź kiedy tylko chcesz, kiedy tylko poczujesz się samotna lub będzie ci źle, to magiczna galeria :loveu:

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...