samograj Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 GOSIU!!! Poprawiłam nosek-wyprostowalam go, i świeczce dodałam blasku- a tak wygląda pyłek po opadnięciu: Quote
Alicja Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 [quote name='bea100']Wiem o czym piszę, we mnie są miłości do tych przyjaciółek co są obok razem z miłościami do tych, których juz przy mnie nie ma i za którymi bardzo i cały czas tęsknię i jestem tego pewna, że kiedys się znowu połączymy i będziemy wszystkie razem bo nie może być inaczej.bea ...moje serce też podzielone jest na dwiele cząsteczek ...a pęknięcie po odejściu Harley'a jest jeszcze tak bardzo świeże... Małgosiu , Bajanek tak cudownie na nas patrzy ...pewnie leża teraz z Harleyem i innymi na chmurce i patrzą w nasze okna i widzą światełka które dla nich palimy... Quote
AlKil Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Jesteśmy cały czas z Tobą ... I będziemy... I Ty z nami bądź..... Quote
Cerber Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 mmbbaj napisał(a):Cerber, co ty robiesz o tak wczesnej godzinie przed kompem? dziękuję ci, że tu jesteś... Nie ma za co dziękować, wiem po prostu co przeżywacie, ja sama 4 miesiące temu straciłam mamę, też mnie to straaasznie szalenie boli i też potrzebuję kogoś kto mnie pocieszy. Niestety nikogo na żywo takiego nie mam, ale na szczęście na dogo znalazłam najwspanialszych przyjaciół na świecie, którzy mi baaaaardzo dużo pomagają, za to też bardzo im dziękuję. Nie mogę was po prosty tak zostawić samych... co ja robię o tak wczesnej porze na dogo u was w galeri>???? przecież to proste. Obiecałam , że będę z wami tak długo jak sie da prawda, a ja dotrzymuję obietnic, i wiedzcie, ze możecie na mnie polegać we dnie i w nocy, bo w nocy często nie śpię i buszuję po internecie, a zwłaszcza na dogo... Ten rysubneczek Bajanka jest przepiękny, ja bym w życiu tak nie namalowała... aż się wzrusyłam...:-( Quote
Gosiek Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 mmbbaj napisał(a):Jasne, że chcę, żebyście tu byli, kochani moi..... :loveu: Po prostu, pomyślałam, że nie mam prawa...Przecież widzę, że wstrząsnęlo to wami i przeżywacie...pomyślałam tylko, że macie pracę, swoje obowiązki, wasze rodziny, wasze psy i, że powinnam pozwolić wam odejść, pozwolić odzyskać spokój i przestać o tym myśleć...Ale tak naprawdę jesteście mi potrzebni, bardzo, bardzo...więc, poczułam ulgę, że jednak tu będziecie, tak jak i ja...i dziękuję wam za to :loveu:cześć Gosiu wiesz... pewnie już inni o tym pisali ale.... my też kochaliśmy Bajanka i nam również go bardzo brakuje... nieważne ze znałam go tylko ze zdjeć ..... pozdrawiam bardzo serdecznie Quote
Magda Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 AlKil napisał(a):Jesteśmy cały czas z Tobą ... I będziemy... I Ty z nami bądź..... To prawda. Bedziemy podnosic na duchu Quote
an3czka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Gosiu dopiero teraz się dowiedziałam o tej strasznej tragedii.:-( :-( :-( Trzymajcie się kochani! Quote
rekma Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 To ja – Marek - Gosinkowy TZ Zawsze traktowałem „dogo” i naszą galerię „Bajan i my” za własność i domenę Gosi. Rzadko w galerii coś pisałem, bo wiedziałem, że moja ukochana nie lubi jak się „wtrącałem”. Nieraz wprowadzało to niektórych w błąd, gdyż sądzili, że zalogowana jest Gosia jako „mmbbaj”. Dlatego też od dłuższego czasu miałem swój tany login „rekma”. Na górze widniał, nie wiem przez kogo napisany komunikat, że do tej pory nie napisałęś żadnego posta z zachętą do napisania czegoś. Nie pisałęm, bo nie chciałęm bruździć Gosi. Codziennie jednak wszystko czytałem. Wchodziłem również na galerie odwiedzających nas przyjaciół. Wędrowałem po innych działach dogomanii. Nie przywiązywałem jednak wagi do rozpoznawania Was wszystkich po awatarkach, ale niejednokrotnie pytałem Gosi „Kto to jest ta....z awatarka”. Teraz już wiem kto jest, kto, choć jeszcze w niektórych przypadkach dopytuję Gosi o identyfikację. Od czasu kiedy nasz Bajanek odszedł jestem tu codziennie i bardzo dokładnie czytam wszystko. Wylewam hektolitry łez i wybucham niejednokrotnie szlochem czytając to wszystko, co piszecie. Jestem Wam za to wdzięczny i nie umiem wyrazić tego słowami, jak bardzo Wam wszystkim dziękuję. Nie zdawałem sobie spawy, że mogą być z nami, w tych, tak ciężkich chwilach, takie rzesze zaangażowanych w nasze nieszczęście przyjaciół. Nie zadawałem sobie również sprawy z tego, że Bajanek był tak podziwianym i lubianym (nie powiem kochanym) przez „obcych” pieskiem. Dla nas Bajanek był wyjątkowym, ale to nie dziwne, że dla każdych rodziców ich dzieci są wyjątkowe. Może komuś wydawać się dziwactwem i śmiesznym, że można traktować psa jak dziecko. Często mówiłem o nim „syneczku”. Wy, Przyjaciele, na pewno to rozumiecie i nie jest dla Was to dziwne. To, że Bajanek był i w naszych i w Waszych sercach wyjątkowym, świadczy chociażby to, że jesteście z nami na galerii Bajanka i dajecie niespotykane dowody oddania i zaangażowania. Tworzycie piękne dzieła w postaci tekstów, przeróbek zdjęć, kompozycji, a portret Bajana autorstwa „samograj” jest wyjątkowy. Naprawdę sercem malowany i dlatego tak jest on na tym portreciku podobny do siebie i tak oddaje jego charakter oraz wyraz zasępienia i i smutku z tego powodu, że go już nie ma pośród nas. Sercem pisane są Wasze myśli i sercem obramowane wszystkie przeróbki zdjęć. Bajanek ma na nas wszystkich tu obecnych w galerii ogromny wpływ na pojednanie, refleksyjne wspólne wspominanie o swoich, którzy odeszli, a którzy stali się naszymi bliskimi. Otworzył nam wszystkim serca z których płynie miłość i szczerość wyznań. Bajanek nie zdążył zostać championem rasy, ale został superchampionem jednoczenia się miłośników wszech ras. NIECH TAKIM POZOSTANIE NA ZAWSZE. Marek P.S. Dziękuję Wam wszystkim za wszystko. Quote
sota36 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 On jest supechampionem! Waszych serc :) Quote
Behemot Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Panie Marku! Zawsze pisałam do Małgosi, a przecież powinnam się zwracać do Was obojga, bo oboje ponieśliście tę straszną stratę i tak samo kochaliście Bajanka... Pana słowa bardzo mnie wzruszyły. jest pan wyjątkowo dobrym i wrażliwym człowiekiem i chyba... idealnym mężem dla Małgosi i... idealnym tatusiem Bajanka :-( Mnie to wcale nie dziwi, że wyrażaliście się o nim jak o syneczku. Dla mnie Sonia również jest "córeczką", traktuję ją jak pełnoprawnego członka rodziny. I, tak jak pisała Małgosia o rezygnacji wyjazdu do Paryża, tak i ja (a właściwie my, bo mój mąż tak samo pokochał Sonię) wiele poświęciłam, by się z nią nie rozstawać. W tym roku mieliśmy jechać na wycieczkę zagraniczną (prezent od moich teściów). natychmiast i bez żalu zrezygnowaliśmy, bo nie wyobrażaliśmy sobie tak długiego rozstania z naszą psiuńcią :oops: Tak samo jak Małgosia jestem zakochana w Paryżu (kiedyś marzyłam o studiach na Sorbonie). Siostra mojego męża mieszka pod Paryżem i wiele razy nas tam zapraszała - nie pojedziemy, chyba, że z Sonią... Piszę o tym po to, byście wiedzieli, że chyba ogromna większość nas - dogomaniackiej braci - traktuje swoje psy jak dzieci - i wcale się tego nie wstydzi! I również dlatego tak bardzo przeżywamy śmierć Bajanka - bo dzieci naszych przyjaciół są naszymi dziećmi... :oops: Nigdy Was nie poznałam - Bajanka nie zdążyłam poznać :-( - ale pamiętajcie, że macie we mnie przyjaciółkę... Pamiętam, jak Małgosia mnie wspierała, gdy na początku miałam problemy z opanowaniem ognistego temperamentu Soni. Niby nic takiego, ale dla mnie było to naprawdę bardzo ważne. Mam nadzieję, że nie uznacie tego za egzaltację, ale "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie", a ja nie zamierzam was opuszczać.... Quote
Alicja Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Marku , nie mogłoby być inaczej abyście Wy teraz byli sami .Przecież poznaliśmy się tutaj wszyscy na Dogo , to zawiązały się nasze nowe znajomości wirtualne i czasem utrwalone w realu , tu poznawaliśmy nasze kochane psiaczki , nasze dzieciaczki , tutaj dzieliliśmy się spostrzezeniami , wiadomościami .To Dogo nauczyło nas pokory dla słowa pisanego . Dla mnie znajomości z Dogo okazały się bardzo wartościowe , spotkałam tu wspaniałych ludzi z którymi mogłam podzielić swoj żal/ przyszłam tu po śmierci Harleya/ ,swoją radość z faktu posiadania Ozzulka , rozterki i strach w czasie kiedy Ozzy chorował ...i nie wyobrażam sobie ze mogłabym opóścić teraz Was w takim momencie , jestem teraz bardzo blisko Was ...myślami i sercem i tak już pozostanie... Quote
mmbbaj Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 Strasznie za tobą tęsknimy malutki :-( Dom bez ciebie jest pusty i smutny...Nie ma cię nigdzie, ani na kanapie, ani w fotelu, nie wyglądasz przez okno i nie wchodzisz do kuchni żeby sprawdzić co robię...Wczoraj szukałam czegoś w szafce i nie wsadziłeś mi główki, jak zwykle, żeby sprawdzić jakie tam chowam skarby i, że może uda ci się coś zwędzić...Nie wsadzasz noska do kieszeni tatusia, żeby wyciągnąć mu chusteczkę...Nie przynosisz misiaczka w pysiu i nie zachęcasz do zabawy, a przecież wiesz, że tak bardzo byśmy tego chcieli... Wiesz, spakowałam twoje zabawki i leżą sobie w twojej budzie...Było nam bardzo ciężko patrzeć na nie takie samotne :-( Ale, twoja smyczka nadal wisi na wieszaku i codziennie na nią patrzę :-( Twoja obróżka też..., widzisz, a dopiero mówiliśmy, że trzeba ci kupić nową. Nie chodzę Bajanku na spacerki bo boli mnie widok każdego miejsca, w które chodziliśmy razem, a przecież my razem chodziliśmy wszędzie.Boli mnie nawet zapach powietrza i słońce za oknem...i widok trawnika i idących na spacer piesków, a szczególnie twoich znajomych. Wczoraj musiałam pójść do sklepu i przechodziłam obok twojego zaprzyjaźnionego, uciekłam szybko, bo jeszcze nie umiem powiedzieć, że jesteś teraz tak daleko :-( Ty wiesz przecież jak wiele osób będzie mnie o ciebie pytać, bo wszyscy bardzo cię lubili. Tak bardzo, bardzo jest nam bez ciebie źle :-( Ale przecież nie może być inaczej skoro z tobą byliśmy tacy szczęśliwi. Dziękuję ci mój malutki za to, że nauczyłeś mnie tak wiele i tak wiele umiałeś mi pokazać. Wiem, że wiedziałeś jak bardzo jesteś kochany i teraz wspominam jak pięknie umiałeś tą miłość odwzajemnić. Myślałam, że mamy jeszcze wiele, wiele czasu dla siebie, ale tak bardzo się myliłam...Piszę to i płaczę bo tak bardzo chciałabym cię przytulić, wsadzić twarz w twoją szyję i wdychać twój cudowny zapach, zapach mojego własnego, wymarzonego pieska :-( Spełniłeś wszystkie moje oczekiwania i nigdy mnie nie zawiodłeś. Byłam i jestem z ciebie bardzo, bardzo dumna. Pokochałam cię w pierwszym dniu twojego życia i nie przestanę do ostatniego dnia mojego. Śpij spokojnie syneczku, a jeśli czasem obudzi cię mój płacz, to wybacz mamusi , daj jej troszkę czasu żeby uwierzyć, że z tego spaceru już do niej nie wrócisz :-( Quote
bea100 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Behemot napisał(a):...ogromna większość nas - dogomaniackiej braci - traktuje swoje psy jak dzieci - i wcale się tego nie wstydzi! I również dlatego tak bardzo przeżywamy śmierć Bajanka - bo dzieci naszych przyjaciół są naszymi dziećmi... Tak jest, nasze ,,dziewczynki" i nasi ,,chłopcy" (bo tak je zwykle nazywamy a należy to czytać ,,nasze dzieci" czyli i synkowie i córeczki) są dla nas istotami wyjątkowymi i kochamy je bo mamy naszą wrażliwość i potrafimy czytać tam gdzie inni ludzie są ślepi. My tu nie wstydzimy się swoich uczuc i nie wstydzimy się o nich pisać. Moja przyjaciółka Rotti zawsze mówiła otwarcie, że woli psy od ludzi a Barbara Borzymowska napisała w swoim wierszu ...a ja Ci powiem, że pies to czasem więcej jest niż człowiek.. Mareczku, Gosiu...nie wstydżcie się swoich łez, my wszystko rozumiemy i jestesmy obok i rozpaczamy razem z Wami bo MY WIEMY... Quote
Magda Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Gosiu przez te wasze posty tak smutno mi sie robi na sercu. Tak chcemy wam wszyscy ulzyc:-( Jesli pisanie sprawia choc na chwilke, ze czujesz sie lepiej to pisz ile wlezie. Wylewaj to z siebie, bo nie ma sensu tlumic tego w sobie. Trzymaj sie cieplutko.... [*] [*] Quote
Behemot Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 :placz::placz::placz: Przepraszam, nie mogłam powstrzymać łez.... Małgosiu, jestem pewna, że on to wszystko słyszy... i że kiedyś, kiedyś.... jeszcze się spotkacie i stanie się wszystko to, za czym teraz tak bardzo tęsknicie... Quote
bea100 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Behemot napisał(a):...jestem pewna, że on to wszystko słyszy... i że kiedyś, kiedyś.... jeszcze się spotkacie i stanie się wszystko to, za czym teraz tak bardzo tęsknicie... Ja też jestem tego pewna. Moja ukochana Fleur jest gdzieś obok tyle, że w innym wymiarze i na mnie czeka i czuję jej obecność i ją kocham i czuję jej miłość i jest obok zawsze i ...na zawsze. Quote
samograj Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 [quote name='rekma']To ja – Marek - Gosinkowy TZ ...a portret Bajana autorstwa „samograj” jest wyjątkowy. Naprawdę sercem malowany i dlatego tak jest on na tym portreciku podobny do siebie i tak oddaje jego charakter oraz wyraz zasępienia i i smutku z tego powodu, że go już nie ma pośród nas... DZIĘKI !!! MALOWANY SERCEM - TO PRAWDA :loveu: STWORZYŁAM GALERIĘ RYSUNKÓW GOŃCZYCH I OGARÓW. W moich planach było miejsce i na BAJANKA......... nie przypuszczałam jednak, że będzie to portret malowany w takich okolicznościach:shake: :-( Miałam przygotowane inne zdjęcie, ale ponieważ akurat to wskoczyło mi na pulpit, uznałam, że takiego powinnam go sportretować. STRASZNIE MI ŻAL, ŻE JUŻ SIĘ NIE SPOTKAMY Z BAJANKIEM NA WYSTAWIE, SZKODA, ŻE NIE ZOBACZYMY W GALERII ZDJĘĆ DZIECI BAJANKA-JUŻ SOBIE WYOBRAŻAŁAM, JAKIE PIĘKNE PRZERÓBKI BĘDZIE ROBIĆ GOSIA I JAK Z DUMĄ (TAK JAK ROŻKOWIE) BĘDZIECIE POKAZYWAĆ MAŁE BAJANKOWE:shake: :-( :-( :-( :-( CZEKAŁAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ........ech!:-( SMUTNO O TYM PISAĆ!!! BAJAN ZDOBYŁ NASZE SERCA, DZIĘKI WAM, WASZEJ INWENCJI, FOTOREPORTARZOM OKRASZONYM ZABAWNYMI TEKSTAMI................ ALE GŁÓWNIE DZIĘKI SWOJEMU UROKOWI OSOBISTEMU:loveu: DZIĘKI GALERII MAM WRAŻENIE ,ŻE ON NADAL ŻYJE!!! DLA NAS USERÓW JEST CIĄGLE OBECNY, MAMY JEGO ZDJĘCIA....... A WY ?:-( :-( :-( :-( ODCZUWACIE NAMACALNIE JEGO BRAK !!!:-( :-( :-( BARDZO CHCIAŁABYM BYĆ TERAZ Z WAMI, POROZMAWIAĆ, PRZYTULIĆ WAS, POCIESZYĆ, SZKODA,ŻE NIE JESTEM WASZĄ SĄSIADKĄ:placz: Quote
malawaszka Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 mmbbaj napisał(a):Kocham was i wasze psy, cieszcie się nim i dawajcie im z siebie wszystko co najlepsze już dziś, nigdy nie czekajcie z tym do jutra... Gosieńko tak właśnie robię... po tej tragicznej niedzieli, kiedy zginął Bajanek uświadomiłam sobie jak ulotne jest to nasze szczęście z naszymi pociechami, pupilkami, najwierniejszymi przyjaciółmi :-( cały wtorek i środę spędziłam z moimi psami nie mogąc uwierzyć w to co się stało... chodziłam z nimi na spacery, tuliłam je do siebie i stale myślałam o Tobie, Marku i Bajanku... pamiętam jak dziś jak wspólnie na dogomanii rodziliśmy Bajanka i jego rodzeństwo, jakie to były niesamowite emocje, jaka radość... a teraz... brak mi słów... ciągle jestem Wami i pamiętam - zawsze będe pamiętać piękne bursztynowe oczy Bajanka, chociaż znam je tylko ze zdjęć :-( Quote
Behemot Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 bea100 napisał(a):Ja też jestem tego pewna. Moja ukochana Fleur jest gdzieś obok tyle, że w innym wymiarze i na mnie czeka i czuję jej obecność i ją kocham i czuję jej miłość i jest obok zawsze i ...na zawsze. Ukochane pieski, które od nas odeszły, odwiedzają nas, są z nami - ja w to wierzę, ja to WIEM! Mój pierwszy piesek odszedł 16 lat temu. Przez całe życie chorował na padaczkę, potem długo zmagał się z nowotorem. I przez te 16 lat ciągle powraca do mnie w snach. Zadziwia mnie, bo jest zdrowy, wesoły, pełen energii. Mówię do niego z łzami w oczach: "Bibuś, to ty żyjesz???" A on patrzy na mnie tak jakby chciał powiedzieć: Nie martw się, już nic mnie nie boli, już nie mam ataków epilepsji, jestem silny, wreszcie ganiam z kolegami, a nawet polubiłem koty! Czekam na Ciebie!" I leci dalej, uradowany, bo już go wołają koledzy... Po takim śnie czuję się uspokojona, bo wiem, że to NAPRAWDĘ ON do mnie przyszedł! Quote
Maga100 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Piękne jest to zdjęcie, Małgosiu... I jakby mówił "Kocham Was, ale muszę odejść" Ściskam Was mocno Quote
bea100 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Zaraz idę na ogród, nie mam świeczuszki ale sobie postoję i podumam i powspominam wszystkie piękne chwile. Bo ja widzę Bajana szczęśliwego i w radosnych podskokach...taki dla mnie był i pozostał. Quote
mmbbaj Posted November 16, 2006 Author Posted November 16, 2006 bea100 napisał(a):Zaraz idę na ogród, nie mam świeczuszki ale sobie postoję i podumam i powspominam wszystkie piękne chwile. Bo ja widzę Bajana szczęśliwego i w radosnych podskokach...taki dla mnie był i pozostał. Idź Bea do naszego małego...My już zapaliliśmy dwa światełka w oknie, jedno dla Bajanka, a drugie dla jego nowego kolegi Harleya................................. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.